zapomniani wielcy Polacy

22.11.18, 19:47
Do dzisiaj nie wiedziałam, że istniał, tak komuna wyrąbała nam kawał historii.

pl.wikipedia.org/wiki/Boles%C5%82aw_Wieniawa-D%C5%82ugoszowski
    • al-szamanka Re: zapomniani wielcy Polacy 22.11.18, 19:50
      Bardzo ciekawa i barwna postać, już widzę jaki film nakręciliby o nim Amerykanie, gdyby to był ich bohater.
      • al-szamanka Re: zapomniani wielcy Polacy 22.11.18, 19:52
        Do tego dowcipny był i rzutki...

        "Po jednej z bitew pierwszej wojny światowej, żołnierze I Brygady Legionów Polskich wzięli do niewoli carskiego oficera.
        Przesłuchujący go Bolesław Wieniawa-Długoszowski został zapytany przez Rosjanina o co właściwie walczą polscy legioniści.
        Wieniawa odpowiedział: - My walczymy o wolność, a wy o co?
        Na to Rosjanin: - A my o honor!
        - Widocznie każdy walczy o to czego mu brakuje - skwitował Wieniawa."
      • m.maska Re: zapomniani wielcy Polacy 22.11.18, 19:55
        Niezwykle barwna postac, czlowiek renesansu - wszechstronny... poeta, lekarz, malarz, tlumacz - znane bylo mi to nazwisko bo niejednokrotnie slyszalam w domu rozmowy o nim - ale jedyne co mi pozostalo w pamieci, to nazwisko - nadrabiam zaleglosci.

        W poniedzialek w TVP1 o godzinie 23:45 bedzie film o nim.
        • m.maska Re: zapomniani wielcy Polacy 22.11.18, 19:59
          Wieniawa-Długoszowski - ułan i poeta

          73 lata temu Bolesław Wieniawa-Długoszowski odszedł na wieczną wartę.

          Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato
          Dla własnej przyjemności, a durniom na złość,
          W skwarze pocałunków ubiegło mi lato
          I szczerze powiedziawszy – mam wszystkiego dość…

          Ustrojona w purpurę, bogata od złota
          Nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras,
          Jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,
          Na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.

          A przeto jestem gotów, kiedy chłodną nocą
          Zapuka do mych okien zwiędły klonu liść,
          Nie zapytam o nic, dlaczego i po co,
          Lecz zrozumiem, że mówi: „no, czas bracie iść”.

          Nie żałuję niczego, odejdę spokojnie,
          Bom z drogi mych przeznaczeń nie schodząc na cal
          Żył z wojną jak z kochanką, z kochankami – w wojnie
          A przeto i miłości nie będzie mi żal…

          Bo miłość jest jak karczma w niedostępnym borze,
          Do której dawno nie zachodził nikt,
          Gdzie wędrowiec wygodne znajdzie czasem łoże,
          Ale – własny ze sobą musi przynieść wikt.

          A śmierci się nie boję – bo mi śmierć nie dziwna
          Nie siałem na nią Bogu nigdy nudnych skarg
          Więc kiedy z śmieszną kosą stanie przy mnie sztywna
          W dwu słowach zakończymy nasz ostatni targ.

          W takt skocznej kul muzyki, jak w tańcu pod rękę
          Włóczyłem się ze śmiercią całkiem, „za pan brat”
          Zdrową głowę wsadzałem jej czasem w paszczękę,
          Jak pogromca tygrysom, którym wolę skradł.

          A potem mnie wysoko złożą na lawecie
          Za trumną stanie biedny sierota mój koń
          I wy mnie szwoleżerzy do grobu zniesiecie
          A piechota w paradzie sprezentuje broń.

          Do karnego raportu przed niebieskie sądy
          Duch mój galopem z lewej, duchem będzie rwał,
          Jak w steeplu przez eteru przeźroczyste prądy
          Biorąc w tempie przeszkody z planetarnych ciał.

          Ja wiem, że mi tam w niebie z karku łba nie zedrą,
          Trochę się na mój widok skrzywi Święty Duch,
          Lecz się tam za mną wstawią Olbromski i Cedro,
          Bom był jak prawy ułan: lampart, ale zuch.

          Może mnie wreszcie wsadzą w czyśćcu na odwachu
          By aresztem… o wodzie spłacić grzechów kwit,
          Ale myślę, że wszystko skończy się na strachu
          A stchórzyć raz – przed Bogiem – to przecie nie wstyd.

          Lecz gdyby mi kazały wyroki ponure
          Na ziemi się meldować, by drugi raz żyć
          Chciałbym starą wraz z mundurem wdziać na siebie skórę,
          Po dawnemu… wojować… kochać się… i pić
    • rena-ta49 Re: zapomniani wielcy Polacy 22.11.18, 20:37
      pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Pi%C5%82sudski
      Etnograf, lingwista, muzeolog, w końcu - starszy brat marszałka Józefa Piłsudskiego. I między innymi dlatego, że żył w cieniu współtwórcy niepodległej Polski jest – pisze Borucki – bardziej znany w Rosji czy Japonii aniżeli w Polsce.
      był konspiratorem. Razem z Józefem, przyszłym przywódcą Polski, przygotowywał bombę, której zamierzano użyć w zamachu na Aleksandra III. Policja zawczasu jednak aresztowała niedoszłych carobójców. Starszy z rodzeństwa został niebawem zesłany za karę na wyspę Sachalin.
      W 1887 został wciągnięty w przygotowania Woli Ludu do zamachu na cesarza Aleksandra III. Wśród zamachowców znajdował się między innymi Aleksander Uljanow (starszy brat Włodzimierza, znanego potem jako Lenin), po procesie stracony. Po dekonspiracji spisku Bronisław został skazany na karę śmierci, zamienioną na 15 lat katorgi i zesłany na wyspę Sachalin.
      Po 10 latach zesłania reszta wyroku została zamieniona na nakaz osiedlenia się bez prawa opuszczania rosyjskiego Dalekiego Wschodu. Trzy lata później otrzymał od cesarskiej akademii nauk propozycję udania się na badania kultury Ajnów, Gilaków (Niwchów), Oroków i Mangunów na Sachalinie[1]. W tym samym roku osiedlił się – już jako wolny człowiek – w wiosce Ai, gdzie ożenił się z Shinhinchou (Chuusamma, Ciuusamma), krewną wodza Bafunke Kimury, która urodziła mu syna o imieniu Sukezō i córkę Kyō.
      • czarek_sz Re: zapomniani wielcy Polacy 22.11.18, 22:21
        Wieniawa był częstym gościem w warszawskiej Adrii która była miejscem spotkań i hulanek przedwojennej arystokracji i ludzi władzy. Oczywiście generalicja także. Dymsza Bodo i polskie aktorki jak Loda Halama Zuza Pogorzelska i wiele innych też.
Pełna wersja