al-szamanka
25.11.18, 09:08
... to jak zwykle wychodzą bzdury i manipulacje. Wystarczy tytuł i już się wie, prawda? A może tak chociaż raz poszperać, poczytać... natura bezmyślnego plagiatora wychodzi już uszami.
Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskim zasugerował, że pod koniec lat 80. Krystyna Pawłowicz wspierała wspólne przedsiębiorstwa polsko-radzieckie.
Większości entuzjastów Krystyny Pawłowicz z pewnością trudno będzie uwierzyć, że ich idol - parlamentarzystka, która słynie z krytykowania komunizmu, lewicy i przeciwników PiS - mogłaby napisać coś, co w pozytywnym świetle stawia Związek Radziecki. Krzysztof Brejza sugeruje jednak, że tak właśnie było. Jednocześnie przyznaje: całego tekstu nie czytał...
Chodzi o artykuł, który w 1987 r. został opublikowany na łamach "Życia Gospodarczego". Co prawda, na zdjęciu udostępnionym przez parlamentarzystę Platformy Obywatelskiej nie widać całego tekstu, a jedynie tytuł, jednak liberalne media i przeciwnicy kontrowersyjnej posłanki zdążyli już zarzucić jej hipokryzję. Co na to główna zainteresowana?
- To krytyczny artykuł, zamieściło go tylko "Życie Gospodarcze". Niech się nie kompromitują, cała ta afera jest śmiechu warta, nie mam się z czego tłumaczyć. Jestem dumna - powiedziała Krystyna Pawłowicz w rozmowie z Fakt24. - Napisałam o tym, jak w stanie wojennym wykorzystywane były polskie przedsiębiorstwa. Podczas podziału zysków mieliśmy oddawać większość majątku - dodaje.
Posłanka PiS podkreśla, że dostała wiele pochwał za odwagę. - Po publikacji tekstu ze mną jako autorką i z redakcją spotkał się nawet przedstawiciel ambasady Stanów Zjednoczonych - opowiada Pawłowicz. Zarzeka się też, że zainteresowanym dziennikarzom chętnie pokaże kopie swoich artykułów. Zwłaszcza tych z przeszłości.
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/krystyna-pawlowicz-za-wspolpraca-z-sowietami/p2bdl8b