al-szamanka 15.02.19, 01:29 … to nawet rozgwiezdzone niebo staje sie nudne, kazdy odglos, czy najmniejszy szelest urasta do wybuchu bomby. Byle doczekac do rana... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 01:32 Slysze jakies kroki, nie potrafie ich zlokalizowac… byc moze wysnilam je, przeciez przymknelam na kilka sekund oczy Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 01:40 Na co poluja koty o tej porze? Wlasnie przebiegl jeden obok mojego parkingu, cichy jak zjawa… a moze zjawa byl? Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 02:23 Chyba szykuje sie lekki przymrozek, na balustradzie tarasu widze delikatny, bialy nalot szronu. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 03:18 Wydaje mi sie, ze to jednak nie byl kot. Mozliwe, ze jakas fretka albo inny gronostaj Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 04:11 Chyba ciut za wczesnie, ale wlasnie zaszczebiotalala jakas ptaszyna. Albo lubi wczesnie wstawac, albo tez ma nocny dyzur Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 04:48 Szczebiot byl pojedynczy, chyba ptaszyna miala jakis koszmarny sen... moze słupek w roznych odmianach. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 05:21 A teraz to mi spac sie zachcialo… uuuuuu, rozziewana jestem ze strach. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 05:44 Jeszcze godzinka i chyba zacznie sie tu u mnie przejasniac, a ptaki rzeczywiscie sie obudza Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 05:47 Aha, wsciekly, masz znowu okazje doniesc na mnie do pracy, ze sie obijam. Jak zauwazyles, mozna mi to latwo udowodnic, gdyz przy kazdym poscie widnieje godzina… tak wiec - do roboty!!! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 10:29 A teraz do łóżka... odsypiać, odsypiać, odsypiać! Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 15:09 al-szamanka napisała: > Chyba ciut za wczesnie, ale wlasnie zaszczebiotalala jakas ptaszyna. Albo lubi > wczesnie wstawac, albo tez ma nocny dyzur > > O tej porze,a nawet wcześniej wiosną budzą mnie ptaszyny swoimi trelami. Nie jestem wtedy szczęśliwa,wstaję zamykam okno ,często już nie potrafię zasnąć Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 15:12 Wiele lat pracowałam nocami,czasem nocka szybko zleciała,a czasem sie wlokła niczym przysłowiowe flaki. Jak udało się zdrzemnąć, szybciej czas mijał. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: gdy nocny dyżur ciągnie się w nieskonczoność 15.02.19, 16:56 Kilkadziesiąt lat przepracowałem w akordzie w warunkach szkodliwych. Większość wymiękała po kilku latach bo warunki na prawdę lekkie nie były. Praca przeważnie po dwanaście godzin przez jakiś czas na dwie zmiany. Mówiło się o nas że byliśmy zakładową elitą bo na własnym garbie trzymaliśmy załogę i wyrabialiśmy zysk. Bywało że o szóstej rano po nocnej zmianie szło się na melinę wypijaliśmy po butelce na główkę a na kolejną zmianę człowiek był jak ta lala a teraz młodzi płaczą że ciężko mają mając robotę w cieple i w suchym. Odpowiedz Link