m.maska
15.02.19, 14:06
w jakoby demokratycznych Niemczech...
Artykul, ktory zajmuje od kilku dni moja okolice.
W sasiedztwie doszlo do napadu na prywatny dom w ktorym mieszka byly major Armii Amerykanskiej z rodzina - dwoje dzieci 5 i 3 lata i niemowle na rekach. Czterech napastnikow, nie zostalo podane oczywiscie, ze to Niemcy, nie zostalo tez podane w wiadomosciach, ze to Polacy - co oczywiscie niewatpliwie zostaloby natychmiast ogloszone zgodnie z zasada - nasi tez... jak na razie pozostaje to tajemnica.
Ojciec rodziny (41 lat) bronil zaciekle swojej rodziny - w koncu udalo mu sie wypchnac trzech napastnikow za drzwi - czwarty ruszyl na pietro do zony, ktora trzymala na rekach niemowle. Obronca siegnal po kuchenny noz - udalo mu sie zranic napastnika i wyrzucic za drzwi... wspolnicy zabrali go ze soba samochodem, ale poniewaz po drodze zmarl - wyladowali go na ulicy w sasiedniej miejscowosci.
I teraz o co chodzi. Pod artykulem jest komentarz, bo mi sie pokazuje, ze jest - ale, nie mozna go przeczytac - ot taka cenzurka - cos niewygodnego.