uratowałam Jerzyka

06.07.19, 18:39
Aha, specjalnie napisałam przez rz big_grin
Wczoraj ściągnęli mi gips, mam jeszcze dobry tydzień zwolnienia, ale wybrałam się do pracy w odwiedziny. Było grilowanie, że hej.
Potem przeszłam się po ogrodzie i wtedy usłyszałam z rury wentylacyjnej jakieś fukanie. Rura, wpuszczona w ziemię ma przekrój około 30cm.
Zajrzałam... jeż!
Wezwałam kolegów na pomoc, żaden nie miał wystarczająco długiego ramienia, aby jeża wydobyć - próbowaliśmy na różne sposoby, ale nie udawało się.
W końcu zadzwoniłam do instytucji ratującej zwierzęta, gdzie mi powiedziano, że na terenie miasta za takie akcje odpowiedzialna jest straż pożarna. Oczywiście zadzwoniłam i tam.
Klienci byli szczęśliwi widząc podjeżdżający wóz strażacki - taka atrakcja!
Jeżyka wydobyto i ułożono na wskazanym przeze mnie miejscu, w zacienionym kąciku ogrodu. Zwinięty w kulę nie ruszał się. Polałam go wodą, obok postawiłam miseczkę z resztkami z grilla.
Sprawdziłam po kwadransie - ani jeża, ani jedzonka już nie było smile
    • m.maska Re: uratowałam Jerzyka 06.07.19, 19:04
      A rure zabezpieczylas przed kolejnymi "wpadkami"?
      • al-szamanka Re: uratowałam Jerzyka 06.07.19, 19:51
        m.maska napisała:

        > A rure zabezpieczylas przed kolejnymi "wpadkami"?
        >


        Oczywiście, że zabezpieczyłam, już nikt tam nie wpadnie.
    • rena-ta49 Re: uratowałam Jerzyka 07.07.19, 07:23
      Biedny jeż,ale szczęśliwie się dla niego skończyło.
      • czarek_sz Re: uratowałam Jerzyka 07.07.19, 09:16
        Super. My nie tak dawno w drodze nad Wisłę napotkaliśmy żółwia błotnego który się zagubił i szedł środkiem polnej drogi w kierunku na asfaltówkę która mimo że przebiega przez wieś to jest dość ruchliwa. Jedna ciężarówka po nim by przejechała i po żółwiu. Zaniosłem go do pobliskiego jeziorka postawiłem przy brzegu i zaczekałem jak 'da nura'.
        • al-szamanka Re: uratowałam Jerzyka 07.07.19, 18:30
          czarek_sz napisał:

          > Super. My nie tak dawno w drodze nad Wisłę napotkaliśmy żółwia błotnego który s
          > ię zagubił i szedł środkiem polnej drogi w kierunku na asfaltówkę która mimo że
          > przebiega przez wieś to jest dość ruchliwa. Jedna ciężarówka po nim by przejec
          > hała i po żółwiu. Zaniosłem go do pobliskiego jeziorka postawiłem przy brzegu i
          > zaczekałem jak 'da nura'.

          A cóż za radość była jak dał tego nura, nieprawdaż? smile
          • czarek_sz Re: uratowałam Jerzyka 08.07.19, 18:30
            Skłamałbym gdybym zaprzeczył smile zawsze odczuwam radość i satysfakcję gdy mogę pomóc jakiemuś zwierzęciu. Nawet gdy wypuszczam złowioną rybę też to odczuwam.
    • a74-7 Re: uratowałam Jerzyka 08.07.19, 18:53
      Lowienie rybek i wrzucanie ich back do wody - trudno mi pojac ...sorry czarus, albo lowisz na kolacje, albo maszerujesz do smazalni...ale zeby ranic rybe i wypuszczac na wolnosc z podrapanym czesto pyskiem - no,no!
      W Szkocji to ulubiony sport, nie lubie ...
    • a74-7 Re: uratowałam Jerzyka 08.07.19, 19:18
      Nie raz nie dwa wyrywalismy naszemu pimpusiowi ptaszka ze szponow....,nie zawsze udalo sie uratowac ;
      najgorzej o tej porze roku ,kiedy pisklaki zaczynaja wystawiac dzioby czy ucza sie wylatywac z gniazd i okolicznych budek. Nasz kocurek to swietny hunter ( zeby nie powidziec - wstreciuch...)
      Dzis np przyleciala chmurka green finches( to chyba zielone zieby ???- nie jestem pewna),malenkie ogrodowe ptaszki- posilaly sie na kwitnacych mrozach .
      Musialam killera zamknac w chalupie ,tak bardzo sie rwal ,tak mu zabki klapaly...wink
      Zanim wyjelam aparat i sie przymierzylam ,zostal tylko jeden ,ten najodwazniejszy nam sie przygladal.....
      https://s18.directupload.net/images/190708/x8tywop3.jpg
      • al-szamanka Re: uratowałam Jerzyka 08.07.19, 19:51

        Oj, szkoda byłoby takiego ślicznego ptaszka.
        • m.maska Re: uratowałam Jerzyka 08.07.19, 19:55
          Kocia natura... wink
          • a74-7 Re: uratowałam Jerzyka 08.07.19, 22:16
            No wlasnie...co powiesz kotu ktory chce ci z milosci najlepszy prezent rzucic do stop ?uncertain
            • m.maska Re: uratowałam Jerzyka 09.07.19, 00:02
              a74-7 napisał:

              > No wlasnie...co powiesz kotu ktory chce ci z milosci najlepszy prezent rzucic
              > do stop ?uncertain

              To jest bardzo trudne. Pamietam, jak kiedys przyjechalam do mamy i zawolalam kota a moja mama rozzloszczona: to jest morderca... wyrwala mu kilka minut wczesniej z pyszczka jakas ptaszyne...
              • czarek_sz Re: uratowałam Jerzyka 09.07.19, 18:39
                Zranionej ryby gdy widzę że długo nie pociągnie nigdy nie wypuszczam tylko szybko uśmiercam i czyszczę kładąc w pokrzywy. Oczywiście gdy jeszcze sporo czasu spędzę nad wodą. Poza tym niestety ale jeśli chodzi o te sprawy to warto popatrzeć jak to wygląda w świecie zwierząt. Brutalne wzajemne zabijanie się i pożeranie gdy ofiara jeszcze się rusza i walczy o życie. Oglądam często Nationale G. Wild i tam jest to podane jak na tacy. Filmują z dronów wiec każdy detal jest widoczny w każdym szczególe.
                • a74-7 Re: uratowałam Jerzyka 09.07.19, 19:40
                  wiem, tez czesto ogladam , czasami musze jednak zmienic kanal...sad
                  Moj stary ma mocniejsze nerwy .
              • al-szamanka Re: uratowałam Jerzyka 09.07.19, 19:55
                m.maska napisała:

                > a74-7 napisał:
                >
                > > No wlasnie...co powiesz kotu ktory chce ci z milosci najlepszy prezent r
                > zucic
                > > do stop ?uncertain
                >
                > To jest bardzo trudne. Pamietam, jak kiedys przyjechalam do mamy i zawolalam ko
                > ta a moja mama rozzloszczona: to jest morderca... wyrwala mu kilka minut wczesn
                > iej z pyszczka jakas ptaszyne...


                Kiedyś dokarmiałam cztery koty koleżanki podczas jej urlopu. Po paru dniach zaczęły mi robić prezenty... znajdowałam przynajmniej trzy myszy na progu mieszkania. Zdarzały się też ptaszki.
                • a74-7 Re: uratowałam Jerzyka 09.07.19, 20:23
                  I co ???
                  Wzielas koty na scisla diete za kare ?;-D big_grin big_grin
                  Ja zaesze musze swojemu powiedziec ze jest good boy , tak patrzy mi w oczy dumny z siebie ....sad
      • rena-ta49 Re: uratowałam Jerzyka 09.07.19, 22:05
        W świecie zwierząt to normalka,że jeden poluje na drugiego by przeżyćsmilesmile
Pełna wersja