Dodaj do ulubionych

Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. "Szczerze"

14.12.19, 11:31
Makowski: "Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. "Szczerze" zbyt szczere nie jest" [OPINIA]
Kiedy Donald Tusk zapowiedział wydanie "bardzo osobistej" książki, wielu dziennikarzom i politykom zapaliła się lampka w głowie. "Oho, to preludium przed ogłoszeniem startu na prezydenta". Tymczasem były szef Rady Europejskiej w wyborach nie wystartuje. Jego dzienniki, wbrew jego woli, tłumaczą dlaczego by ich nie wygrał.

Robili sobie Państwo nadzieje, że "Szczerze" Donalda Tuska będzie wyrafinowaną, pełną politycznych niuansów i smaczków lekturą? Niestety muszę przekłuć ten balonik już na starcie. Przez dzienniki byłego premiera przedziera się z trudem, bo właściwie od pierwszego do ostatniego zdania - przez ponad 400 stron książki - konsekwentnie przebija jeden lejtmotyw. Autopromocja i grafomania tak nachalna, że aż momentami nieznośna i śmieszna.

Bałtycka plaża jak z Hoppera

Jeśli ktoś z satysfakcją wyciągał co bardziej malownicze cytaty z "Listy Wachtera" Magdaleny Ogórek, co powie na takie smaczki? "Siedzę w słońcu na tarasie,[...] oglądam reprodukcje obrazów Kokoschki, a z telefonu puszczam V symfonię Mahlera. Popijam powoli malwazję. Dawno nie czułem się tak szczęśliwy". Albo taki, zupełnie naturalny opis porannego joggingu? "Sopot w sierpniu to prawdziwa masakra. Tysiące ludzi na Monciaku praktycznie przez całą dobę, na plaży ścisk niewyobrażalny. Raz spróbowałem w ciągu dnia pójść z Gosią na plażę, ale rozpętało się piekło. Ludzie mnie rozpoznają nawet w plażowym przebraniu, robią zdjęcia. Gosia zapowiedziała, że to był ostatni raz, kiedy dała się namówić. Będę więc pływał w morzu wcześnie rano, tak jak dziś: o szóstej bieg po plaży, o siódmej pływanie, jestem prawie sam. Pusta plaża o świcie ma w sobie coś z obrazów Hoppera, ten rodzaj leniwej melancholii, w której czasami lubię się zanurzyć, jak w Bałtyku"?
Nie są to wbrew pozorom wyrwane z kontekstu fragmenty, ale właściwie styl całych dzienników, które składają się z kilku przeplatających się segmentów. W pierwszym Donald Tusk relacjonuje, kogo spotkał, o czym rozmawiał, jakie wrażenie zrobił na nim rozmówca, jak bardzo prestiżowa i trudna jest jego rola. W drugim snuje opowieść o wspólnocie europejskiej, jej rozpadzie, potrzebie ponownego zdefiniowania i swojej roli w tym procesie. W trzeciej Donald Tusk recenzuje największe problemy zagrażające jedności Unii, od brexitu przez zamachy islamskie po falę uchodźców napływających z Afryki i Bliskiego Wschodu. W czwartej opisuje - w większości z pewną dozą ironii i dystansem - politykę polską, z akcentem na nadchodzącą tragedię w postaci rządów PiS-u i ich konsekwencji. I teraz rzecz najważniejsza, piąty, spajający całość segment dzienników - nieustanna, wciskana jak kolanem na siłę erudycyjna narracja o obrazach, książkach, podróżach, filozofach, winie, sporcie i jeszcze raz o obrazach.

c.d.n.

--
https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. "Szcz 14.12.19, 11:32
      Dobre jedzenie, pyszne wino, piękny świat

      Przesadzam? Kolejny smaczek. "Nigdy nie rozumiałem rodaków, którzy wybierali austriacką stronę Alp. Przejeżdżam przez Przełęcz Brenneńską, dokładam godzinę jazdy i jestem po słonecznej stronie życia. Cieplej, lepsze jedzenie i wino, ludzie serdeczniejsi, a jak pogoda zawodzi, możesz na cały dzień wyskoczyć do Wenecji, a nawet do Toskanii. Kochamy Włochy jak drugą ojczyznę". Donald Tusk, przynajmniej ten, którego chciał w "Szczerze" wykreować, niemal w całości składa się z podobnych wtrętów literackich, tak różnych od wizerunku "równego chłopaka" haratającego w Polsce w gałę i rozumiejącego tzw. "zwykłe życie".

      Trudno nie odnieść wrażenia, że w Brukseli tak się od tego życia jednak odkleił, że sam nie zauważył, że jego styl bycia uczynił go w wyborach powszechnych niewybieralnym. A może uświadomił to sobie właśnie po lekturze książki, stąd taka, a nie inna decyzja? Nie rozumiem, mimo usilnych prób, jaki komunikat chciał Donald Tusk wysłać, publikując tak napisane dzienniki? Jest przecież niewątpliwie politykiem wybitnym, z ogromnymi osiągnięciami oraz intelektem. Tymczasem to, jak opisuje swoje życie wygląda na zapiski kogoś, kto na intelektualistę się kreuje, dopisując do każdego cytatu masę nazwisk, tytułów książek, filozoficznych bajań. Nawet oglądając mecz, Tusk nie ogląda po prostu meczu. On rozmyśla. "Nie wiem, czy oglądać mecz Francja – Niemcy, nie lubię gier towarzyskich, czy kończyć "Uległość" Houellebecqa. Jestem jego wiernym czytelnikiem, chociaż go nie znoszę" - zdradza były premier.

      Polowanie na obrazy

      I tak raz po raz. Spotkania, Unia, Polska i głębokie refleksje. Moja ulubiona to ciągnąca się niemal od początku narracja polegająca na opisywaniu "polowania" na listę "100 najsłynniejszych obrazów" z książki, którą Donald Tusk dostał kiedyś od ojca. "Przeglądałem ją setki razy i obiecałem sobie, że muszę kiedyś wszystkie te obrazy zobaczyć na żywo. Piętnaście lat później zdobyłem pierwsze „trofea”, to było w Paryżu, żniwo więc zebrałem bogate, począwszy od "Mony Lisy" po "Wolność wiodącą lud na barykady". Mam już na koncie sześćdziesiąt osiem zdobyczy, ale w Waszyngtonie nie uzupełnię swojej listy, chociaż kolekcja National Gallery jest imponująca" - zdradza ówczesny szef Rady Europejskiej i dalej jest tylko lepiej. Teraz uwaga, długi, ale jakże piękny cytat.

      "Powoli kończą się nasze toskańskie wakacje. Tydzień w raju (Adam i Ewa też na pewno się trochę kłócili). Pasterski dom przerobiony na agroturismo, niedaleko Sarteano, wokół żywej duszy, tylko góry i las, duży basen i widok na wulkaniczną Monte Amiata. Wczoraj w Asyżu 'zaliczyłem' fresk Giotta z mojej ‘100’, ten ze świętym Franciszkiem i ptakami. Z Gosią przez dwa dni jeździliśmy śladami Piera della Francesci: Monterchi, Arezzo, Sansepolcro. Freski o historii świętego krzyża mógłbym oglądać godzinami, tak samo Zmartwychwstanie czy brzemienną Madonnę. Wieczorem siedzę nad basenem, czytam 'Barbarzyńcę w ogrodzie' Herberta, fragmenty o Piero. 'Stoiccy bohaterowie jego opowieści są skupieni i beznamiętni, nieporuszone liście drzew, kolor pierwszego ziemskiego poranku, pora, której nie wybije żaden zegar, nadają tworzonym przez Piera rzeczom ontologiczną niezniszczalność'. Wnuki już śpią, dzieci pojechały do Sarteano, brunello w kieliszku. Poczucie szczęścia". Boże, kto tak pisze swoje własne dzienniki?

      Albo taki passus: "Zatrzymuję się na dłużej przed najważniejszym dla mnie obrazem, czyli "Widokiem Delft” Vermeera. Herbert pisze o nim, że to obraz nienaruszalny, który nie podlega czasowi, jak mit "wiecznie teraźniejszy". Albo: "W południe urywam się do berlińskiej Galerii Malarstwa Gemäldegalerie, dużo o niej słyszałem. Jeszcze w latach osiemdziesiątych wspomniał mi o niej sam Zbigniew Herbert. Dyrektor galerii trochę zdziwiony, że polityk poświęca czas na obrazy, ale po godzinie jest wręcz zachwycony i zaczyna rozumieć, że ma do czynienia z ludźmi tak jak on zakręconymi na punkcie malarstwa. Bo na szczęście towarzyszący mi Beata, Emilia, Grasiu i Piotr bardzo lubią te nasze muzealne wyprawy. Sale prawie puste, nieliczni zwiedzający, a na ścianach arcydzieła absolutne, Vermeer, Bruegel, Rembrandt, Claesz, Hals". Ten strumień świadomości nie ma końca.

      c.d.n.

      --
      https://fs1.directupload.net/images/user/150112/w8kfc76t.gif
      www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
      • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 14.12.19, 11:33
        Polityczna analiza Tuska

        Niestety w dużej mierze rozczarowująca jest też część polityczna "Szczerze". Wiele zapisków wygląda jak zredagowane post factum i pisane przy wiedzy o całym kontekście obecnej polityki. To wrzutki w stylu: "Poważnym problemem jest wyjazd Ryszarda Petru na wakacje, nieważne z kim, to jego sprawa, ale jakoś zgrzyta ten kontrast między słoneczną plażą i zimną, ciemną warszawską ulicą wypełnioną demonstrantami wspierającymi posłów okupujących Sejm. Taki dysonans może się okazać rujnujący dla Nowoczesnej i jej lidera" czy "Duda nadspodziewanie energiczny, opowiada czasami straszne głupoty, ale za to z przekonaniem, Bronek na odwrót. Jest chyba zdeprymowany tym, że dogania go jakiś pisowski urzędnik", albo ociekające seksizmem "Największą zagadką jest dla mnie kandydatura Magdy Ogórek, tak jakby Leszek Miller chciał na siłę umocnić w Polsce stereotyp blondynki. Po co mu to?".

        To dobre pytanie, bo ja nadal nie wiem po co Donaldowi Tuskowi była ta książka? Pełna własnych zdjęć, własnego przeświadczenia o swojej fajności, nieznośnego neoliberalnego samozachwytu elit III RP. "Przewodniczący Rady Europejskiej nie ma władzy wykonawczej, jedynymi narzędziami są intrygi i wypowiedzi. W intrygach nie jestem mocny, założyłem więc z góry, że swoją pozycję będę budował słowem". Trzeba przyznać, dosyć dowcipny jest Donald Tusk, ale w "Szczerze" mało szczery. Nikt przecież nie odmawia byłemu premierowi smakować wina, czytać dobrych książek, podróżować i podziwiać sztuki, ale o tym też trzeba umieć zgrabnie i bezpretensjonalnie napisać. A tak dostaliśmy do ręki dzienniki, które wyglądają jak pisane pod tezę, która brzmi: "Zobaczcie, jestem kompletnym zaprzeczeniem Jarosława Kaczyńskiego. Politykiem światowego formatu. Mogliście mieć takiego fajnego prezydenta, a nie macie". Liczyłem na więcej.

        Marcin Makowski dla WP Opinie

        --
        https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
        www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
          • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 14.12.19, 11:59
            rena-ta49 napisała:

            > Krótko i n/t:
            > https://pbs.twimg.com/media/ELqeo4BXYAAhDha.jpg


            Kupowac nie zamierzam, ale takie fragmenciki jakie przytacza Makowski daja obraz czlowieka na miare tego, ktory chcial koniecznie zrobic kariere, czlowieka calkowicie wyzbytego samokrytycyzmu - wada wymowy, brak sluchu - a jednak poszedl do TV i probowal spiewac - tam sie nie udalo... udalo sie w polityce, bo tam nie trzeba nic umiec, wystarczy zaczac od "liczenia glosow" a potem tylko sie udac pod skrzydla np. Merkel i juz...
            Swietne podsumowanie... literatura klozetowa smile


            --
            https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
            www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
        • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 14.12.19, 11:52
          ...autoreklama, hahaha, tak nachalna, ze az do smiesznosci... jeszcze powinien sie przejechac ferrari albo maserati, zjesc fois gras czy kawior i zagryzc truflami - to byloby naprawde COS... maly czlowieczek, ktory wyszedl z czworakow i opisuje to co jemu samemu imponuje smile a juz operowanie nazwiskami znanych i lubianych przezabawne, jaki "obyty".


          --
          https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
          www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
                • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 15.12.19, 12:53
                  rena-ta49 napisała:

                  > A jest tam coś szczerze o aferze hazardowej i swoim synalku od Amber Gold? A m
                  > oże jest szczerze o złodziejstwie 250 mld. zł. z VAT? Tak tylko pytam,bo nie za
                  > mierzam tego gniota czytać.

                  Chyba zartujesz... tez nie zamierzam tego czytac, wystarczy, ze sa tacy, ktorzy z zawodowego punktu widzenia - musza....
                  On tam pisze "szczerze", czego sie dorobil i jak bardzo imponuje mu awans spoleczny, jakiego dostapil, w zamian za bycie lokajem Junckera, podnozkiem Merkel i posmiewiskiem Anglikow.


                  --
                  https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-ly-288c.gif
                  www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
                    • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 15.12.19, 19:35
                      al-szamanka napisała:

                      > Przeczytałam te fragmenty i nie mogę się pozbierać ze śmiechu.
                      > Jestem przekonana na milion procent, że Tusk nie napisał tam ani słowa.
                      > Ani jednego!
                      >

                      Ale jak "bogato" musial snuc opowiesci na temat tego jak zyje gornych dziesiec tysiecy... rano szampan z kawiorem, potem bieg po plazy, kapiel w morzu i powrot przed basen, gdzie serwuja mu malwazje a moze jednak po polsku małmazję, podczas gdy on odsluchuje Mahlera i oglada obrazy Kokoschki... wow...


                      --
                      http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
                      www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
                      • al-szamanka Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 15.12.19, 19:40
                        m.maska napisała:

                        > al-szamanka napisała:
                        >
                        > > Przeczytałam te fragmenty i nie mogę się pozbierać ze śmiechu.
                        > > Jestem przekonana na milion procent, że Tusk nie napisał tam ani słowa.
                        > > Ani jednego!
                        > >
                        >
                        > Ale jak "bogato" musial snuc opowiesci na temat tego jak zyje gornych dziesiec
                        > tysiecy... rano szampan z kawiorem, potem bieg po plazy, kapiel w morzu i powro
                        > t przed basen, gdzie serwuja mu malwazje a moze jednak po polsku małmazję, podc
                        > zas gdy on odsluchuje Mahlera i oglada obrazy Kokoschki... wow...

                        A wieczorem, jak dzień w dzień od paru lat, grill i butelka czerwonego wina - niektórym niewyobrażalnie to imponuje.



                        --
                        AL

                        Bóg śpi w skałach, śni w kwiatach...
                        • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 16.12.19, 01:22
                          Z tego opisu promieniuje wrecz, jak strasznie mu to imponuje, ze musi sie podzielic z innymi, jak daleko zaszedl - a zaszedl bardzo daleko, jesli wziac pod uwage, ze chcial robic kariere na spiewaniu koled w TV... kariera jak sie patrzy, no i kasa taka, ze hej - tylko, ze pieniadze to nie wszystko, bo mentalnosci nie zmieni... maluczki dorobkiewicz, gotow robic za lokaja, byle utrzymac sie w poblizu "wielkich" tego swiata, ktorzy maja wiecej od niego do powiedzenia i nie kazdy musial sie scielic jako podnozek Merkel.

                          --
                          https://fs1.directupload.net/images/user/150112/w8kfc76t.gif
                          www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
                    • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 16.12.19, 11:22
                      Oj tam, przeciez on to pisal pod swoich wielbicieli, a ci zbyt lotni nie sa, wystarczylo, ze im Tusk przez lata wmawial, ze skoro glosuja na niego to som inteligencja, jego kazde slowo jest dla nich jak prawda objawiona, to i kalendarz zmienia dla swego bozyszcza i zgodza sie byc idiotami.

                      --
                      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
                      www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
      • al-szamanka Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 19.12.19, 15:29
        m.maska napisała:

        > ...a przeciez wcale niedawno chcial robic taka kariere... w miedzyczasie, Merke
        > l wziela go pod swoje skrzydla i z tego "samorodnego talentu" zrobila "polityka
        > " - co gorsze, on w to uwierzyl i teraz koleduje po Polsce...




        I co się okazuje - tak jak był denny w śpiewaniu tak i jest denny we wszystkim.
        --
        AL

        Bóg śpi w skałach, śni w kwiatach...
        • rena-ta49 Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. " 19.12.19, 17:33
          al-szamanka napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > ...a przeciez wcale niedawno chcial robic taka kariere... w miedzyczasie,
          > Merke
          > > l wziela go pod swoje skrzydla i z tego "samorodnego talentu" zrobila "po
          > lityka
          > > " - co gorsze, on w to uwierzyl i teraz koleduje po Polsce...
          >
          >
          >
          >
          > I co się okazuje - tak jak był denny w śpiewaniu tak i jest denny we wszystkim.

          Mógł jednak pozostać przy malowaniu kominów! Piosenkarz słaby, polityk jeszcze gorszy,może kominy chociał ładnie malował?
    • m.maska Re: Neoliberalny samozachwyt Donalda Tuska. "Szcz 21.12.19, 01:34
      Każdy powinien to przeczytać! Ta kukła rządziła Polską przez wiele lat. Przez 8 lat mieliśmy premiera, który jest pusty jak bęben i w dodatku zakochany w sobie - powiedział komentując książkę Donalda Tuska „Szczerze” na antenie Telewizji Republika Rafał Ziemkiewicz, publicysta.

      --
      http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
      www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka