Dodaj do ulubionych

Brudna kampania...

05.07.20, 16:07
Brudną kampanię odpala się wtedy, gdy się nie ma nic do stracenia – Trzaskowski przegrywa!
Lipiec 05, 2020 14:19 /Matka Kurka

Reguły w polityce i marketingu politycznym są dość proste i znane od lat, a jeśli ktoś ich nie zna, to w kampanii Trzaskowskiego może zaobserwować niemal wszystko. Zresztą nie trzeba znać się na polityce, wystarczy trochę znać się na życiu albo obejrzeć parę meczów piłkarskich. Jak się zachowują ludzie i drużyny piłkarskie, gdy są o krok od osiągnięcia celu lub czekają na dogrywkę? Zawsze i wszędzie są to działania ostrożne, pilnowanie wyniku, żadnego rzucania się na bramkę przeciwnika i tak dalej. Gdy cel jest daleko i pozostaje coraz mniej czasu, zaczyna się gonienie na oślep i tak też się dzieje z kampanią Trzaskowskiego, w której nie ma żadnej konsekwencji.

Przez cały tydzień słyszeliśmy, że najważniejsza jest debata, sztab Trzaskowskiego, czyli takie tuzy jak Tomczyk i Nitras, wpadli na jakże oryginalny pomysł i wożą pustą mównicę po Polsce z nazwiskiem Andrzej Dudy. Do debaty w TVN nie doszło i ciągle podtrzymuję zdanie, że miało nie dojść. Chodziło o to, aby odwrócić uwagę wyborców od debaty w TVP, na którą Trzaskowski nie miał najmniejszej ochoty pójść i po prostu się bał. Wątek debaty trochę przeczy regule politycznej, w końcu przeciwnik Andrzeja Dudy ma do odrobienia sporą stratę i powinien chwytać się każdej okazji, aby skrócić dystans. Sęk w tym, że Trzaskowski ma za sobą debatę w TVP i wypadł w niej tak fatalnie, że „Gazeta Wyborcza” to zauważyła. Nie da się odrobić dystansu tam, gdzie przeciwnik jest znacznie lepszy i dla mnie było oczywiste, że całe to „namawianie” do debaty jest tandetnym teatrzykiem, który służy dokładnie przeciwnemu celowi. Zamiast realnego pojedynku mamy brudną grę odwracającą uwagę i tak jest na każdym kroku.

Sprawa z „ułaskawieniem pedofila” to kolejna rzecz potwierdzająca desperację sztabowców Trzaskowskiego, do których docierają wewnętrzne sondaże wskazujące, że dystans zamiast się skracać, to się powiększa. Afera wybuchła na początku tygodnia, ale w pierwszej fazie Trzaskowski unikał tematu, dopiero pod koniec tygodnia bezpośrednio się nim zajął. Dlaczego? W poniedziałek mieliśmy inną rzeczywistość, wszędzie pokazywano pierwsze wyniki sondażowe dla obu kandydatów i Trzaskowski albo wygrywał albo tracił minimalnie. Podjęcie tak brudnego tematu wiązało się z olbrzymim ryzykiem i stąd ostrożność, a mówiąc wprost unikanie komentarzy. Wszystko się zmieniło po kilku dniach, ta sama afera nagle się stała tematem numer jeden. Co się zmieniło? Realia najkrócej mówiąc, okazało się, że nie ma żadnej minimalnej różnicy, ale brakuje około miliona głosów, czego się w tydzień na bazarze nie dokupi. Nastąpił gwałtowny zwrot „narracji” i Trzaskowski kilkukrotnie w swoich nudnych, powtarzanych bez końca, przemówieniach, umieścił „ułaskawienie pedofila”.


Dziś już wiemy, że z tego szamba Trzaskowski pereł nie wyłowi, rodzina wnosząca o ułaskawienie udzieliła wywiadu TVP, jednocześnie wyrażając wdzięczność Andrzejowi Dudzie i prosząc, by media zostawiły ich w spokoju. Efekt znacznie mocniejszy niż słynne łzy Sawickiej lub Zdanowskiej. Polityk z metką krzywdzenia „zwykłych ludzi”, to najgorsza z możliwych wizerunkowych klęsk. Problem Trzaskowskiego polega jednak na tym, że on nie ma innego wyjścia, skoro świadomie unika debat, z obawy, że straci wszelkie szanse, to musi chwytać się brudnej kampanii, nawet jeśli to nie przynosi korzyści. W tej chwili Trzaskowski i jego sztab działają na zasadzie coś trzeba robić, no i robią tyle ile potrafią. Niesie się po Internecie i „na mieście” plotka, że w ostatnim tygodniu ma być odpalona nowa afera, tym razem obyczajowa z udziałem członków rodziny Andrzeja Duda. Podkreślę, że mówimy o ostatnim tygodniu, co oznacza, że z definicji będzie to szyte grubymi nićmi.

W Polsce afery obyczajowe sprzedają się bardzo kiepsko, jakiś tam wyjątek stanowi Petru i jego Madera, ale w tym przypadku nie chodziło o romans z klubową koleżanką, ale o to, że lider partii ostawił „protestujących” w sejmie na Święta, a sam się byczył i robił wiele innych przyjemnych rzeczy. O ile plotki się potwierdzą, to będzie pewne, że Trzaskowski traci więcej niż się sondażami ludzi ogłupia. Brudna kampania to broń obosieczna i zawsze po nią sięga przegrywający, tyle wiemy tu i teraz na pewno. O tym, czy Trzaskowski niczego nie ugra lub jeszcze więcej straci, dowiemy się za tydzień, ale nie było w Polsce przypadku, aby wylanie szamba tuż przed wyborami służyło wylewającemu.
Obserwuj wątek
    • a74-7 Re: Brudna kampania... 05.07.20, 16:28
      Widze, ze Czaskoski juz Czaskoska zagnal do pracy .I stwierdzam ,ze kobita ma wieksze jaja od Cypiska , moze ja powinni wystawic na presy.dentke ?
      Jeszcze nie pieRsza dama, a juz kilka watkow ,pardon , srok za ogon ciagnie .
      Ciekawe ,kiedy dzieciaczki zaczna ocieplac image i przykrywac szambo???smile
      • al-szamanka Re: Brudna kampania... 05.07.20, 20:56
        a74-7 napisał:

        > Widze, ze Czaskoski juz Czaskoska zagnal do pracy .I stwierdzam ,ze kobita ma w
        > ieksze jaja od Cypiska , moze ja powinni wystawic na presy.dentke ?
        > Jeszcze nie pieRsza dama, a juz kilka watkow ,pardon , srok za ogon ciagnie .
        > Ciekawe ,kiedy dzieciaczki zaczna ocieplac image i przykrywac szambo???smile

        Czytałam big_grin A lemingi już się zachwycają jaka to zakochana para i widać jak między nimi iskrzy big_grin
        A przecież kolega czaska wyznał, że kandydat chętnie sobie używał w pewnym "ośrodku" w Karpaczu big_grin
    • al-szamanka Re: Brudna kampania... 05.07.20, 16:30
      "... nie było w Polsce przypadku, aby wylanie szamba tuż przed wyborami służyło wylewającemu"

      Hmm, ale lewizna to najbardziej yntelygentna elyta, wiec nic nie rozumiejac nadal bedzie szambo wylewala, bo nic innego jako elyta nie potrafi big_grin big_grin big_grin
      • m.maska Re: Brudna kampania... 07.07.20, 10:49
        a74-7 napisał:

        > Wlasnie mowia o szanownej pani "von der Lajon" i jej meddling w wyborach w Chor
        > wacji , tudziez nawiazuja do wplywu europki na presidenckie w Poolandii .

        Zwlaszcza teraz, kiedy w UE wszystko sie wali po koronawirusie potrzebni im sa przywodcy, ktorzy mowia jednym glosem z brukselskimi lewakami.
    • a74-7 Re: Brudna kampania... 07.07.20, 13:16
      Z cyklu :A nie mowilam ???big_grin big_grin
      Nie ma to, jak samemu się wkopać: w opinii Rafała Trzaskowskiego to jego żona nadaje się na prezydenta, a on wcale

      Skoro państwo Trzaskowscy malują obraz kandydata na prezydenta Polski jako osoby bez stosownych kwalifikacji, nie ma powodu im nie wierzyć.

      Najciekawsze, a czasem nawet sensacyjne rzeczy o tym, jak mogłaby wyglądać prezydentura Rafała Trzaskowskiego ujawnia sam kandydat Platformy Obywatelskiej. Szczerość jest w cenie i warto się zająć tymi autodemaskacjami. A najważniejsza jest taka, że poważną osobą w rodzinie Trzaskowskich to jest żona Małgorzata, a nie sam kandydat. Z jej perspektywy i z odbioru tego przez samego prezydenta Warszawy, jest on przerośniętym dzieciakiem, którego trzeba pilnować i raz za razem sprowadzać na ziemię.

      Rafał Trzaskowski często podkreśla, że jego żona jest Ślązaczką, wychowała się w tradycyjnej śląskiej rodzinie, więc jest solidna, odpowiedzialna i dobrze zorganizowana. Nie to, co on, bujający w obłokach, którego nieustannie trzeba przywoływać do porządku. Żona trzyma rękę na domowej kasie, organizuje rodzinne życie, wszystko planuje, a potem egzekwuje. Nawet douczając własne dzieci Trzaskowscy podzielili się tak, że Małgorzata odpowiada za przedmioty ścisłe i biologię, zaś Rafał za humanistyczne. Mówiąc wprost, spodnie to nosi w rodzinie i domu Trzaskowskich Małgorzata, a nie Rafał.

      Jest w tej rzewnej i poniekąd ujmującej historii, czyli w tej beczce miodu jednak całkiem spora łyżka dziegciu. Przecież to nie Małgorzata Trzaskowska kandyduje na prezydenta, lecz Rafał. I to nie ona będzie podejmowała najważniejsze decyzje, np. jako zwierzchnik sił zbrojnych, lecz Rafał. A on nawet nie będzie mógł skorzystać z jej rady, bo nie ona będzie dopuszczona do wszystkich tajnych i klauzulowanych informacji, ale on. Prezydentem nie da się tak kierować jak mężem, nawet zakładając, że Małgorzata mogłaby zniwelować niedostatki, niedobory i mankamenty Rafała.

      Z rozmów z Małgorzatą i Rafałem Trzaskowskimi w różnych mediach wynika, że kandydat na prezydenta właściwie z niczym by sobie nie poradził, gdyby nie żona. Specjalny status Małgorzaty wpływa w gruncie rzeczy na wszystko, co Rafał robi. Ale poza jej kontrolą i powiedzmy monitoringiem kandydat na prezydenta Polski pozostaje dzieckiem we mgle. I to widać. Przecież dla samego (niekontrolowanego) Rafała Trzaskowskiego nie jest żadnym problemem zmiana zdania o 180 stopni. Raz deklaruje, że coś zrobi, by za chwilę obwieścić, że jednak nie zrobi: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi”. Raz jest tak, a raz siak. I sam zainteresowany nie ma z tym żadnych problemów. Taki to już jego urok.
      Rozmowy z Trzaskowskimi dowodzą, że lekkość, z jaką Rafał podchodzi do różnych spraw, w tym do własnych deklaracji, obietnic i przyrzeczeń, wynika także z tego, że wychował się w artystycznym domu, w kręgu ludzi sztuki. A sztuka to sztuka, żadna tam uporządkowana orka. Jak jest natchnienie czy wena, to jest produkt. A jak się wena zmieni, to zmieni się i dzieło. Pracę można całkiem porzucić albo 20 razy ją zaczynać od nowa, przerabiać i eksperymentować. I tak właściwie wygląda cała publiczna oraz zawodowa działalność Rafała Trzaskowskiego.

      Jestem z artystycznego domu, mam kumpli artystów, podchodzę do życia i spraw publicznych jak artysta i co mi zrobicie – to credo Rafała Trzaskowskiego. W domu równoważy to stojąca obiema stopami na ziemi żona Ślązaczka, w urzędzie nie ma kto tego robić. Pewnie dlatego wpływ żony w publicznych działaniach Rafała Trzaskowskiego jest słabo widoczny. Wtedy może on być sobą, czyli może robić tak lub siak, na wprost i na opak, dziś albo za rok, albo wcale. A jeszcze szczerze się zdziwi, że można wymagać stałości poglądów, odpowiedzialności oraz konsekwencji. Po co, skoro urzęduje się tak, jak akurat wyjdzie, jaki w danej chwili ma się nastrój.

      Na drugim biegunie jest Andrzej Duda, wychowany w tradycyjnej rodzinie, w dodatku podwójnie profesorskiej. I rodzice obecnego prezydenta to nie artyści, lecz profesorowie nauk technicznych, gdzie wszystko jest poukładane i musi logicznie wynikać ze wszystkiego. Tu dane słowo jest poważnym zobowiązaniem. Wszystko ma moralne konsekwencje, które nie są żadną ekwilibrystyką. Tu także na pierwszym planie jest odpowiedzialność i powaga.

      Gdyby kwalifikacje prezydenckie Rafała Trzaskowskiego oceniać po tym, co mówi on sam i co mówi jego żona, po tym, co robił jako wysoki urzędnik państwowy oraz jako prezydent Warszawy, to na prezydenta Polski nie nadaje się kompletnie. Nawet w rodzinie nie funkcjonuje dobrze bez nadzoru i swego rodzaju mecenatu żony. A skoro taki obraz kandydata na prezydenta Polski malują sami państwo Trzaskowscy, nie ma powodu im nie wierzyć. I faktycznie Rafał Trzaskowski nie nadaje się na najwyższy urząd w Polsce. Na prezydenta Warszawy też się zresztą nie nadaje.

      • al-szamanka Re: Brudna kampania... 07.07.20, 14:25
        a74-7 napisał:

        > Z rozmów z Małgorzatą i Rafałem Trzaskowskimi w różnych mediach wynika, że kand
        > ydat na prezydenta właściwie z niczym by sobie nie poradził, gdyby nie żona. Sp
        > ecjalny status Małgorzaty wpływa w gruncie rzeczy na wszystko, co Rafał robi. A
        > le poza jej kontrolą i powiedzmy monitoringiem kandydat na prezydenta Polski po
        > zostaje dzieckiem we mgle. I to widać.
        > .
        > Rozmowy z Trzaskowskimi dowodzą, że lekkość, z jaką Rafał podchodzi do różnych
        > spraw, w tym do własnych deklaracji, obietnic i przyrzeczeń, wynika także z teg
        > o, że wychował się w artystycznym domu, w kręgu ludzi sztuki. A sztuka to sztuk
        > a, żadna tam uporządkowana orka. Jak jest natchnienie czy wena, to jest produkt
        > . A jak się wena zmieni, to zmieni się i dzieło. Pracę można całkiem porzucić a
        > lbo 20 razy ją zaczynać od nowa, przerabiać i eksperymentować. I tak właściwie
        > wygląda cała publiczna oraz zawodowa działalność Rafała Trzaskowskiego.

        > Na drugim biegunie jest Andrzej Duda, wychowany w tradycyjnej rodzinie, w dodat
        > ku podwójnie profesorskiej. I rodzice obecnego prezydenta to nie artyści, lecz
        > profesorowie nauk technicznych, gdzie wszystko jest poukładane i musi logicznie
        > wynikać ze wszystkiego. Tu dane słowo jest poważnym zobowiązaniem. Wszystko ma
        > moralne konsekwencje, które nie są żadną ekwilibrystyką. Tu także na pierwszym
        > planie jest odpowiedzialność i powaga.
        >
        > Gdyby kwalifikacje prezydenckie Rafała Trzaskowskiego oceniać po tym, co mówi o
        > n sam i co mówi jego żona, po tym, co robił jako wysoki urzędnik państwowy oraz
        > jako prezydent Warszawy, to na prezydenta Polski nie nadaje się kompletnie. Na
        > wet w rodzinie nie funkcjonuje dobrze bez nadzoru i swego rodzaju mecenatu żony

        > . A skoro taki obraz kandydata na prezydenta Polski malują sami państwo Trzasko
        > wscy, nie ma powodu im nie wierzyć. I faktycznie Rafał Trzaskowski nie nadaje s
        > ię na najwyższy urząd w Polsce. Na prezydenta Warszawy też się zresztą nie nada
        > je.

        >
        Doskonaly opis nieudacznika, lesera i lekkoducha.
        Ale durnowate lumingi wlasnie to podziwiaja, poniwaz sami tacy sa.
      • rena-ta49 Re: Brudna kampania... 07.07.20, 14:29
        Trzaskowska przedstawiana jest jako silna, niezależna kobieta, mająca pomysł na siebie, walczącą o prawa kobiet, w ogóle nowoczesna i taka do przodu. Jej życie zawodowe to praca przy mężu w ratuszu a potem bezpłatny urlop i siedzenie w domu.
        Jak to się stało,że żona Trzaskowskiego pracowała w stołecznym Ratuszu za czasów HGW?! Trzask był przecież szefem sztabu HGW to żonie robotę znalazł, nie? Wieeelka karierasmilesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka