Dodaj do ulubionych

Prezydent-elekt Joe Biden...

09.11.20, 02:19
14 grudnia Rada Elektorow oglosi oficjalnie kto wygral wybory w USA, na razie oglosily go media, a ON co zrobil?...

America's new soon-to-be president Joe Biden has started his first day of business by going to church.

uuu, a taki był ładny, amerykański, pokochało go PO, nowoczesna i cały kolektyw Margota a tu gość typowa cebula...
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 09.11.20, 14:11
      m.maska napisała:

      > 14 grudnia Rada Elektorow oglosi oficjalnie kto wygral wybory w USA, na razie o
      > glosily go media, a ON co zrobil?...
      >
      > America's new soon-to-be president Joe Biden has started his first day of bu
      > siness by going to church.

      >
      > uuu, a taki był ładny, amerykański, pokochało go PO, nowoczesna i cały kolektyw
      > Margota a tu gość typowa cebula...


      I pewnie jest przeciwko aborcji big_grin
    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 09.11.20, 14:40
      proces bedzie nastepujacy , wiec wziac cus na te merdialna sraczke jednak trza smile

      Electoral College Timeline of Events
      Under the 23rd Amendment of the Constitution, the District of Columbia is allocated three electors and treated like a State for purposes of the Electoral College. For this reason, in the following discussion, the word “State” also refers to the District of Columbia and the word “Governor” also refers to the Mayor of the District of Columbia.



      November 3, 2020—Election Day
      (first Tuesday after the first Monday in November)

      During the general election your vote helps determine your State's electors. When you vote for a Presidential candidate, you aren't actually voting for President. You are telling your State which candidate you want your State to vote for at the meeting of the electors. The States use these general election results (also known as the popular vote) to appoint their electors. The winning candidate's State political party selects the individuals who will be the electors.

      Mid-November through December 14, 2020
      After the presidential election, the Governor of your State prepares seven Certificates of Ascertainment. “As soon as practicable,” after the election results in your State are certified, the Governor sends one of those original Certificates of Ascertainment to the Archivist.

      By December 8, 2020—States resolve controversies
      (at least six days before the meeting of the electors)

      States must make final decisions in any controversies over the appointment of their electors at least six days before the meeting of the electors. This is so their electoral votes will be presumed valid when presented to Congress. Decisions by States’ courts are conclusive, if decided under laws enacted before Election Day.

      December 14, 2020—electors vote in their States
      The electors meet in their respective States and vote for President and Vice President on separate ballots. The electors record their votes on six Certificates of Vote, which are paired with the six remaining Certificates of Ascertainment. The electors sign, seal, and certify six sets of electoral votes. A set of electoral votes consists of one Certificate of Ascertainment and one Certificate of Vote.

      December 23, 2020—electoral votes arrive
      Electoral votes (the Certificates of Vote) must be received by the President of the Senate and the Archivist no later than nine days after the meeting of the electors. If votes are lost or delayed, the Archivist may take extraordinary measures to retrieve duplicate originals.

      On or before January 3, 2021—Archivist transfers Certificates to Congress

      As the new Congress assembles, the Archivist transmits sets of Certificates to Congress, as requested. This generally happens when the Senate does not receive its set of Certificates on time. The transfer occurs in late December or early January when OFR’s Legal staff meets with representatives of the Secretary of the Senate and the Clerk of the House.

      January 6, 2021—Congress counts the electoral votes
      Congress meets in joint session to count the electoral votes. The Vice President, as President of the Senate, presides over the count and announces the results of the Electoral College vote. The President of the Senate then declares which persons, if any, have been elected President and Vice President of the United States.

      If any objections to the electoral votes are made, they must be submitted in writing and be signed by at least one member of the House and one Senator. If objections are presented, the House and Senate withdraw to their respective chambers to consider the merits of the objection(s) under procedures set out in Federal law.

      If no Presidential candidate wins at least 270 electoral votes (a majority of the 538 available votes), under the 12th Amendment to the Constitution the House of Representatives decides the Presidential election. If necessary, the House would elect the President by majority vote, choosing from among the three candidates who received the greatest number of electoral votes. The vote would be taken by State, with each State having one vote. (The District of Columbia does not vote because it doesn't have voting members in the House of Representatives.)

      If no Vice Presidential candidate wins at least 270 electoral votes (a majority or the 538 available votes), under the 12th Amendment the Senate elects the Vice President. If necessary, the Senate would elect the Vice President by majority vote, choosing between the two candidates who received the greatest number of electoral votes. Each Senator would have one vote.

      January 20, 2021 at Noon—Inauguration Day
      The President-elect and Vice President-elect take the Oath of Office and become the President of the United States and Vice President of the United States, respectively.

    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 09.11.20, 19:03
      Wybory w USA zostały rozstrzygnięte? Tak, jeśli uznamy, że media są Sądem Najwyższym. A może 46. prezydentem zostanie Nancy Pelosi?

      Na ulicach amerykańskich miast taneczne korowody Demokratów, w lewicowych polskich mediach zachwyty, że nowa pierwsza dama biega maratony, Joe Biden to wielki przyjaciel Polski, a pani wiceprezydent to już w ogóle postęp, progres i ucieleśnienie ich idei, które teraz zapanują nad światem. Przy okazji trwa obsobaczanie obozu władzy w Polsce za to, że postawił na jednego konia za oceanem, a ten koń właśnie padł. Ale gdzie w tych wszystkich zachwytach ich zamiłowanie do legalizmu? Gdzie echo pięcioletnich krzyków w sprzeciwie wobec „demolowaniu państwa prawa”?

      Wybory w Stanach Zjednoczonych po prostu nie są jeszcze rozstrzygnięte. Bo CNN, AP, FOX ani w pojedynkę, ani w kupie nie są Sądem Najwyższym. I choćby kolegialnie ogłosiły, że ziemia jest płaska, to nie za bardzo będzie się to pokrywało z rzeczywistością.

      Ponieważ sam nie jestem specjalistą od ordynacji wyborczej Stanów Zjednoczonych i jedynie śledzę uważnie wydarzenia za oceanem, wolę wesprzeć się opinią ekspertów, by nie dać się zwariować przy próbie przejmowania przez czwartą władzę kompetencji pozostałych. Znamy to z naszego podwórka doskonale, ale nasi medialni władcy marionetek mogą się jeszcze wiele nauczyć od amerykańskich kolegów.

      Oto opinia prof. Grzegorza Górskiego z Wydziału Prawa KUL, b. doradcy premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, którą podzielił się na Facebooku. To rzadki w ostatnich dniach głos w dyskusji o tym, jak zakończy się zamieszanie elekcyjne w USA, niezwykle konkretny i pokazujący, jak złożony i nieprzewidywalny scenariusz rysuje się przed nami. Dużo bardziej skomplikowany niż chciałyby wielkie redakcje z Atlanty, Waszyngtonu, Nowego Jorku, czy Warszawy.

      Czekając na to, kto będzie prezydentem USA od 20 stycznia, kilka(naście) wyjaśnień prawno - konstytucyjnych:

      1) Od jutra prawnicy D. Trumpa będą składać pozwy sądowe w sądach stanowych tam, gdzie z pewnością doszło do sfałszowania wyborów przez Demokratów (Arizona, Nevada, Georgia, Płn. Karolina, Pennsylwania, Michigan i Wisconsin).

      2) Sądy ustosunkowywać się będą do tych pozwów w ciągu kolejnych 10-14 dni (jedna lub dwie instancje + stanowe Sądy Najwyższe). Część tych wyroków będzie dla niego pozytywna, część nie (bo w przynajmniej w połowie tych stanów sądy są opanowane przez Demokratów).

      3) Od niekorzystnych wyroków sądów stanowych, D. Trump odwoła się do Sądu Najwyższego i uzyska w ciągu ok. 7 - 10 odpowiednie nakazy skierowane do władz stanowych - Sąd Najwyższy będzie odwoływać się do precedensu z 2000 roku w sprawie Bush v. Gore).

      4) W tym czasie komisje stanowe będą kontynuować liczenie głosów, a większość tych stanowych komisji będzie lekceważyć nakazy sądowe.

      5) Stany muszą do 14 grudnia sformować swoje reprezentacje do Kolegium Elektorskiego i można przypuszczać, że Demokraci - idąc w zaparte - wyślą delegacje, nie bacząc na nakazy sądowe wedle „wyliczeń” przygotowanych przez CNN i AP.

      6) Kolegium Elektorskie 14 grudnia dokona wyboru Bidena, nie bacząc na to, iż część stanowych grup elektorskich, głosować będzie bezprawnie.

      I TU ZACZYNA SIĘ ETAP DRUGI - zgodnie z ustawą z 1876 roku oraz 12 poprawką do konstytucji z 1804 roku:

      7) Wyniki wyborów w stanach POTWIERDZA KONGRES na wspólnym posiedzeniu obu izb, które odbędzie się 6 stycznia.

      8) Posiedzeniem połączonych izb kierować będzie wiceprezydent Mike Pence. Na pisemny i umotywowany wniosek jednego kongresmena i jednego senatora (łącznie) przewodniczący posiedzenia (wiceprezydent Pence) może potwierdzić nieprawidłowość stanowego certyfikatu. Jeśli owe certyfikaty będą sprzeczne z wyrokami i nakazami sądowymi, jest to raczej oczywiste.

      9) Decyzja przewodniczącego izb NIE PODLEGA GŁOSOWANIU, bo tego nie przewiduje ani poprawka ani ustawa. W konsekwencji może to doprowadzić do sytuacji, w której część głosów elektorskich zostanie zakwestionowana, a żaden kandydat nie uzyska 270 głosów elektorskich.

      10) Tu trzeba zastrzec, że sytuacji takiej nigdy nie było, a więc otwiera się tu przestrzeń do ukształtowania nowego precedensu konstytucyjnego.

      11) Jeżeli okaże się, że tą drogą nie można potwierdzić wyboru prezydenta, bo nie uzyskał on wymaganej większości w kolegium elektorskim, to - I TO JEST NAJCIEKAWSZE:

      12) Wyboru prezydenta dokonuje Izba Reprezentantów (contigent election). Jednak głosowanie nie odbywa się większością głosów członków Izby (czyli z 435 kongresmenów).

      13) Głosowanie odbywa się stanami (czyli oddawanych jest 51 głosów) - każdy stan ma jeden głos i jaką on ma barwę decyduje to, która formacja ma większą ilość kongresmenów w tym stanie.

      14) Na tę chwilę (w konsekwencji obecnych wyborów) Republikanie mają większość wśród kongresmenów z 28 stanów, Demokraci w 20. trzy stany nie mają większości którejś ze stron.

      15) Ta procedura musi się zakończyć do 20 stycznia 2021 roku do północy. Jeżeli taki wybór nie zostanie przeprowadzony w tym terminie, prezydentem (acting president) zostanie …. speaker Izby Reprezentantów wybrany przez zwykłą większość w Izbie - a więc zapewne Nancy Pelosi.

      Czy rozumiecie już Państwo, dlaczego Demokraci ogłosili „zwycięstwo”, dlaczego próbują przy pomocy ulicy wywierać wpływ na sądy, grożąc wojną domową, etc.?

      I teraz pytanie - Kto tak naprawdę jest bliżej prezydentury????

      Dlatego powtórzę za M. Twainem: pogłoski o śmierci D. Trumpa są przesadzone 🙂
      A zatem gratulacje dla Joe Bidena od prezydenta Andrzeja Dudy były bardzo adekwatne do sytuacji prawnej, jaką dziś mamy w USA. A skala zawiłości systemu i wachlarz możliwych rozstrzygnięć może jeszcze niejednemu nadgorliwcowi zepsuć humor.
      Marek Pyza
      • m.maska Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 09.11.20, 19:15
        No wiesz, jezeli byle dziennikarzyna moze cenzurowac prezydenta najpotezniejszego panstwa na swiecie - tzn. ze media moga decydowac o wyniku wyborow...
        Ale obraz powyzszy otwiera caly wachlarz tego spektaklu jaki moze sie jeszcze wydarzyc.
        Lewizna ma to do siebie, ze we wszystkim podnieca sie na zapas - a potem nawet im nie wstyd za to, ze obnazyli wlasna glupote.
      • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 09.11.20, 22:07
        a74-7 napisał:

        > Wybory w USA zostały rozstrzygnięte? Tak, jeśli uznamy, że media są Sądem Najwy
        > ższym. A może 46. prezydentem zostanie Nancy Pelosi?

        > ............
        > Dlatego powtórzę za M. Twainem: pogłoski o śmierci D. Trumpa są przesadzone 🙂
        > A zatem gratulacje dla Joe Bidena od prezydenta Andrzeja Dudy były bardzo adekw
        > atne do sytuacji prawnej, jaką dziś mamy w USA. A skala zawiłości systemu i wac
        > hlarz możliwych rozstrzygnięć może jeszcze niejednemu nadgorliwcowi zepsuć humo
        > r.
        > Marek Pyza


        Ha, ciekawe... czas przedswiateczny bedzie w tym roku sensacyjny...
    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 09.11.20, 21:02
      nawet nie chce mi sie podawac tego na talerzu, niech se przeslabizuje , i tak nie skuma.
      " Dominion Ballot Counting Systems Directly Tied to Pelosi and Feinstein
      NewsBreaking NewsElection 2020


      Fox News Sunday morning host Maria Bartiromo made a stunning revelation during an interview with renowned lawyer Sidney Powell.
      Bartiromo shared the following about the firm that runs the application used in Michigan where thousands of Trump votes were switched to Joe Biden

      Maria Bartiromo: I’ve also seen reports that Nancy Pelosi’s longtime Chief of Staff is a key executive of that company. Richard Bloom, Senator Feinstein’s husband is a significant shareholder of this company."
      • m.maska Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 10.11.20, 01:35
        Czy to nie przypadkiem Biden odwazyl sie porownac Polske do Bialorusi? no no, jesli tak wygladalo rzeczywiscie liczenie glosow w USA to raczej im jest blizej do Bialorusi... tak to bywa, ze nie widzi sie swego pod nosem ze to cudze pod lasem, zwlaszcza gdy jest sie w stanie ducha kiedy nalezaloby zalozyc cieple bambosze i usiasc w bujanym fotelu przed kominkiem.
        • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 10.11.20, 03:49
          m.maska napisała:

          > Czy to nie przypadkiem Biden odwazyl sie porownac Polske do Bialorusi? no no, j
          > esli tak wygladalo rzeczywiscie liczenie glosow w USA to raczej im jest blizej
          > do Bialorusi... tak to bywa, ze nie widzi sie swego pod nosem ze to cudze pod l
          > asem, zwlaszcza gdy jest sie w stanie ducha kiedy nalezaloby zalozyc cieple bam
          > bosze i usiasc w bujanym fotelu przed kominkiem.
          >

          Biden to tylko marionetka, dziadek z demencja, o ktorym amerykanskie lewactwo/demokraci wiedza, ze do niczego sie nie nadaje, a jest tylko po to aby Kamala Harris mogla wsliznac sie na prezydenture.
          • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 10.11.20, 09:38
            Dokladnie tak jest . Kamala to taka nasze Majowa, latwy puppet do dyrygowania plus dodatkowy - czarni pojda za nia jak za Obama.Dwie pieczenie upieczone na jednym ogniu smile
            Ale jeszcze jest jeden aspekt ktory punktuje wiki np: maz Kamali - Emhoff will also be the first Jewish spouse of a U.S. vice president.
            • m.maska Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 10.11.20, 13:04
              a74-7 napisał:

              > Dokladnie tak jest . Kamala to taka nasze Majowa, latwy puppet do dyrygowania p
              > lus dodatkowy - czarni pojda za nia jak za Obama.Dwie pieczenie upieczone na je
              > dnym ogniu smile
              > Ale jeszcze jest jeden aspekt ktory punktuje wiki np: maz Kamali - Emhoff wil
              > l also be the first Jewish spouse of a U.S. vice president.

              Z tym moze byc jednak problem... w USA istnieje ogromny konflikt na linii Black - Jewish.
                • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 10.11.20, 18:50
                  rena-ta49 napisała:

                  > Ale coś nie tak z tym elektem,oskarżany jest o gwałt i molestowanie:
                  > www.tysol.pl/a56417-Feministka-gorzko-przypomina-Biden-byl-oskarzany-o-gwalt-i-molestowania-Jak-dzis-sie-czuje-te-7-kobiet#.X6rMgpEYvV5.twitter


                  Polska lewizna też będzie broniła tego pedofila tak jak broni Polańskiego. U nich, jeżeli ktoś jest swój, to zamiata się natychmiast pod dywan najgorsze okropności jakie popełnił.
    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 11.11.20, 18:43
      Nie tak prędko, panie Biden… czyli dlaczego Trump może obronić prezydenturę?
      autor: Marcin Kozera (2020-11-10 10:32)

      Podczas gdy większość mediów w ślad za amerykańskimi konglomeratami propagandy odtrąbiła już zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich, polski profesor w kilkunastu jasnych punktach pokazał, dlaczego te retoryka zwycięstwa nie ma na ten moment żadnego pokrycia z rzeczywistością prawną USA.





      Profesor Grzegorz Górski jest ekspertem z zakresu prawa USA. Jego zdaniem, Trump jeszcze tych wyborów nie przegrał i jeśli jego obóz dobrze to rozegra, może obronić swoją prezydenturę!

      Prof. Górski przedstawił w punktach co musi się stać, aby Donald Trump pozostał prezydentem Stanów Zjednoczonych:

      Od jutra prawnicy D. Trumpa będą składać pozwy sądowe w sądach stanowych tam, gdzie z pewnością doszło do sfałszowania wyborów przez Demokratów (Arizona, Nevada, Georgia, Płn. Karolina, Pennsylwania, Michigan i Wisconsin).
      Sądy ustosunkowywać się będą do tych pozwów w ciągu kolejnych 10-14 dni (jedna lub dwie instancje + stanowe Sądy Najwyższe). Część tych wyroków będzie dla niego pozytywna, część nie (bo w przynajmniej w połowie tych stanów sądy są opanowane przez Demokratów).
      Od niekorzystnych wyroków sądów stanowych, D. Trump odwoła się do Sądu Najwyższego i uzyska w ciągu ok. 7 – 10 odpowiednie nakazy skierowane do władz stanowych – Sąd Najwyższy będzie odwoływać się do precedensu z 2000 roku w sprawie Bush v. Gore).
      W tym czasie komisje stanowe będą kontynuować liczenie głosów, a większość tych stanowych komisji będzie lekceważyć nakazy sądowe.
      Stany muszą do 14 grudnia sformować swoje reprezentacje do Kolegium Elektorskiego i można przypuszczać, że Demokraci - idąc w zaparte - wyślą delegacje, nie bacząc na nakazy sądowe wedle “wyliczeń” przygotowanych przez CNN i AP.
      Kolegium Elektorskie 14 grudnia dokona wyboru Bidena, nie bacząc na to, iż część stanowych grup elektorskich, głosować będzie bezprawnie.
      I TU ZACZYNA SIĘ ETAP DRUGI – zgodnie z ustawą z 1876 roku oraz 12 poprawką do konstytucji z 1804 roku :
      Wyniki wyborów w stanach POTWIERDZA KONGRES na wspólnym posiedzeniu obu izb, które odbędzie się 6 stycznia.
      Posiedzeniem połączonych izb kierować będzie wiceprezydent Mike Pence. Na pisemny i umotywowany wniosek jednego kongresmena i jednego senatora (łącznie) przewodniczący posiedzenia (wiceprezydent Pence) może potwierdzić nieprawidłowość stanowego certyfikatu. Jeśli owe certyfikaty będą sprzeczne z wyrokami i nakazami sądowymi, jest to raczej oczywiste.
      Decyzja przewodniczącego izb NIE PODLEGA GŁOSOWANIU, bo tego nie przewiduje ani poprawka ani ustawa. W konsekwencji może to doprowadzić do sytuacji, w której część głosów elektorskich zostanie zakwestionowana, a żaden kandydat nie uzyska 270 głosów elektorskich.
      Tu trzeba zastrzec, że sytuacji takiej nigdy nie było, a więc otwiera się tu przestrzeń do ukształtowania nowego precedensu konstytucyjnego.
      Jeżeli okaże się, że tą drogą nie można potwierdzić wyboru prezydenta, bo nie uzyskał on wymaganej większości w kolegium elektorskim, to – I TO JEST NAJCIEKAWSZE:
      Wyboru prezydenta dokonuje Izba Reprezentantów (contigent election). Jednak głosowanie nie odbywa się większością głosów członków Izby (czyli z 435 kongresmenów).
      Głosowanie odbywa się stanami (czyli oddawanych jest 51 głosów) – każdy stan ma jeden głos i jaką on ma barwę decyduje to, która formacja ma większą ilość kongresmenów w tym stanie.
      Na tę chwilę (w konsekwencji obecnych wyborów) Republikanie mają większość wśród kongresmenów z 28 stanów, Demokraci w 20. trzy stany nie mają większości którejś ze stron – czytamy we wpisie.
      Gdyby tak się stało republikanie mogliby legalnie wybrać Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jeżeli jednak nie udałoby się zakończyć tej procedury do północy 20 stycznia 2021 roku to nowym prezydentem USA zostanie najprawdopodobniej przedstawicielka Partii Demokratycznej – Nancy Pelosi, co potwierdza w kolejnym punkcie Grzegorz Górski.
      Ta procedura musi się zakończyć do 20 stycznia 2021 roku do północy. Jeżeli taki wybór nie zostanie przeprowadzony w tym terminie, prezydentem (acting president) zostanie … speaker Izby Reprezentantów wybrany przez zwykłą większość w Izbie – a więc zapewne Nancy Pelosi.
      Do tego dochodzą dziwne wypowiedzi Steve’a Pieczenika, jakoby odbywała się teraz potężna operacja wywiadowcza mająca na celu obnażenie wyborczych fałszerstw Demokratów. Akcja ta ma być koordynowana przez Trumpa i przychylne mu służby wojskowe.

      Pieczenik powiedział, że „patrioci” oznaczyli wszystkie karty do głosowania za pomocą szyfrowania QFS Blockchain. Wiąże się to z tym, że armia wie gdzie jest każda legalna karta do głosowania, gdzie została wysłana i kto ją ma. Jeżeli dojdzie do ponownego liczenia głosów, łatwo wyjdzie na jaw, które karty są sporządzone z użyciem Blockchain, a które nie.
      I wtedy okaże się, ile jest faktycznie spreparowanych głosów oddanych na Bidena.

      Ponadto republikański senator Ted Cruz stwierdził, że w Michigan z powodu błędu oprogramowania 6 tysięcy głosów na Donalda Trumpa przyznano Joe Bidenowi. Polityk wspomniał także o przypadkach zliczania głosów wyborców, którzy nie żyją.

      To wszystko pokazuje, że sytuacja jest bardzo daleka od klarownych i ogłaszanie zwycięzcą Bidena jest na tym etapie zdecydowanie przedwczesne.
      • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 12.11.20, 19:27
        a74-7 napisał:

        > No, jak tam elekt ? hehe, bo u nas w masowce ciiisza w temacie...smile


        Jasnowidz Jackowski ciągle jeszcze twierdzi, że wygra Trump... zobaczymy, ale prawdę mówiąc lubiłabym, aby Jackowskiemu chociaż ta jedna przepowiednia się udała smile
    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 13.11.20, 10:24
      Szansa podobno jest smileNowojorski adwokat: Rezultat potyczki sądowej może okazać się dla Donalda Trumpa zwycięski, choć dzieli go od tego jeszcze wiele
      – powiedział PAP nowojorski prawnik Sławomir Platta. Nie wykluczył, że w tych wyborach oddano największą liczbą tzw. „cmentarnych głosów” w historii USA.
      Platta powiedział, że pozwy federalne mają poprzez składane apelacje dotrzeć do Sądu Najwyższego USA w Waszyngtonie, gdzie zasiada większość sędziów konserwatywnych. Sąd Najwyższy, podkreślił, może jednak odmówić rozpatrzenia kierowanych do niego odwołań z sądów federalnych, choć nie jest jasne czy to zrobi.

      Co orzeknie Sąd Najwyższy?
      Biorąc pod uwagę postawę prezydenta nie wskazującą na zamiar ustąpienia, podejrzewam, że Sąd Najwyższy skłoni się do rozpatrzenia tych wniosków. Czy wystarczy to do odwrócenia losów wyborów prezydenckich w USA? Zależeć to będzie od wielu czynników, między innymi od liczby głosów które wpłynęły do komisji wyborczych na przykład w Pensylwanii już po dniu wyborów

      — ocenił mecenas.

      Przypomniał, że według tamtejszej legislatury stanowej, takie głosy nie powinny być liczone. Jednak sąd najwyższy stanu Pensylwania zadecydował inaczej.

      Podobna sytuacja miała miejsce w kilku innych stanach. Jeśli do tego dodamy stosunkowo niewielką przewagę Joe Bidena w kluczowych dla wyborów, wahających się stanach, wynik potyczki sądowej może okazać się dla prezydenta Trumpa zwycięski. Od tego dzieli go jednak jeszcze bardzo wiele

      — zauważył Platta.

      Zwrócił uwagę, że kwestie wyborcze są rozpatrywane przez sądy w USA priorytetowo i bardzo szybko. Nie przewiduje, aby batalia sądowa trwała miesiącami, a jest bardziej prawdopodobne, że będzie to kwestia tygodni. Decyzje sądowe mogą jednak pociągnąć za sobą dalsze tygodnie prac nad ponownym przeliczeniem wszystkich głosów i odrzuceniem nielegalnych.

      Adwokat wyjaśnił, że potyczki w sądach stanowych służyć będą jako „przykrywka” dla dotarcia do kart wyborczych. Może to pomóc w odkryciu ewentualnych masowych nieprawidłowości. Taką dokumentację później można użyć w każdym kolejnym procesie czy federalnym, czy stanowym.

      Prowadzenie walki prawnej na wielu płaszczyznach jest jak najbardziej słuszne i przypomina mi prowadzoną przeze mnie walkę o Pomnik Katyński, kiedy atakowałem władze Jersey City zarówno w sądzie stanowym jak i federalnym. Batalia o monument zakończyła się ogromnym sukcesem i podejrzewam, że prezydent Trump może również odnieść podobny sukces

      — mówił prawnik.

      Zauważył, że w tym roku zmarło z powodu koronawirusa blisko 240 tys. Amerykanów dodając, że wiele stanów wysyłało karty wyborcze do wszystkich mieszkańców. Uznał, że z dużą dozą prawdopodobieństwa tysiące kart wyborczych mogło zostać odesłanych przez osoby do których nie były adresowane.

      Tak zwane „cmentarne karty wyborcze” są oczywiście nielegalne i stanowią przestępstwo wyborcze. Kiedy sam kandydowałem do senatu stanu Nowego Jorku w 2018 roku, wielokrotnie spotkałem się z tym, że stanowe listy wyborcze zawierały nazwiska osób które zmarły lata temu

      — twierdził adwokat.

      W jego opinii komisje wyborcze w USA działają w mocno przestarzały sposób. Dlatego właśnie karty do głosowania nie były aktualizowane na czas.

      Jeśli weźmiemy pod uwagę 240 tysięcy zmarłych osób w 2020 roku i wszelkie zamknięcia urzędów z powodu koronawirusa, to rachunek może być bardzo prosty. Możemy mieć do czynienia z największą liczbą „cmentarnych głosów” oddanych w historii USA

      — podejrzewał Platta.

      Wyraził obawę, że na decyzję sądów negatywnie wpłynąć może obawa przed zamieszkami ulicznymi w całej Ameryce. Przypomniał rozruchy uliczne po śmierci Georga Floyda, kiedy splądrowano i zdewastowano wiele sklepów i miast. Nie wykluczył, że „skala wściekłości” Demokratów, gdyby deklarowany przez nich „prezydent elekt” jednak nie wygrał, może być znacznie większa.

      Ufam, że to nie zaważy na decyzji sędziów, ale niestety może się tak stać. Prawo powinno zwyciężać w takich kwestiach i pozwolić prezydentowi Trumpowi na przeprowadzenie dopuszczalnych procesów sądowych, aby rozstrzygnąć ostatecznie wynik tegorocznych wyborów

      — argumentował.

      Stany wciąż liczą głosy, mnożą się procesy
      W przekonaniu Platty na uwagę zasługuje też postawa mediów oraz polityków amerykańskich. Tłumaczył, że to media zaanonsowały wygraną wiceprezydenta Bidena. Podkreślił jednocześnie, że nie do nich należy ogłoszenie wyników wyborów, tylko do Kongresu.

      Bardzo szybko zorganizowano mowę inauguracyjną „prezydenta – elekta”. Czy aby nie za wcześnie? Przecież wiele stanów wciąż jeszcze liczy głosy, a procesy sądowe mnożą się z dnia na dzień

      — zaobserwował Platta.

      Wskazał na to, że po „utracie oddechu” media republikańskie ruszyły gwałtownie do ataku wspierając prezydenta Trumpa. Podobne zachowanie zaobserwował u prawicowych polityków GOP. Jak dodał Trump ma i będzie miał bardzo długo wielkie znaczenie dla Republikanów niezależnie od tego czy wygra wybory czy nie.

      Pamiętać należy, że w tych wyborach GOP uzyskał o wiele więcej niż się spodziewano mandatów w niższej izbie Kongresu. Wielu Amerykanów nie poparło, a wręcz odwróciło się od socjalizujących Demokratów nawołujących do zaprzestania finansowania policji

      — konstatował.

      Platta przewiduje, że ostatecznie dojdzie do rozstrzygnięcia sporu w Sądzie Najwyższym. W jego przekonaniu przewagą głosów sędziów powołanych przez Republikanów prezydent Trump odniesie zwycięstwo.

      Pytanie tylko czy to zwycięstwo sądowe przełoży się na wyeliminowanie odpowiednio dużej liczby kart wyborczych zwolenników wiceprezydenta Bidena. Jeśli tak, zobaczymy prezydenta Trumpa w drugiej kadencji

      — konkludował nowojorski adwokat.
        • m.maska Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 13.11.20, 18:25
          rena-ta49 napisała:

          > Jest bardzo dużo fałszerstw,pozostaje uzbroić się w cierpliwość i czekać co or
          > zeknie SN
          > Ja wciąż mam nadzieję ,że jednak na korzyść Trumpa.

          No coz, Bialorus sie klania. Biden porownywal Polske do Bialorusi - a tu prosze, to USA blizej to bialoruskich standardow.
      • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 13.11.20, 19:40
        a74-7 napisał:


        > Platta przewiduje, że ostatecznie dojdzie do rozstrzygnięcia sporu w Sądzie Naj
        > wyższym. W jego przekonaniu przewagą głosów sędziów powołanych przez Republikan
        > ów prezydent Trump odniesie zwycięstwo.
        >
        > Pytanie tylko czy to zwycięstwo sądowe przełoży się na wyeliminowanie odpowiedn
        > io dużej liczby kart wyborczych zwolenników wiceprezydenta Bidena. Jeśli tak, z
        > obaczymy prezydenta Trumpa w drugiej kadencji
        >
        > — konkludował nowojorski adwokat.


        Hmm, facet siedzi i pracuje w USA i widać, że zna sprawę od podszewki, nie to, co lewicowi dziennikarze w Polsce, którym się wydaje, że wszystko wiedzą najlepiej.
        • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 13.11.20, 20:35
          co ciekawe ,China zdecydowala sie odezwac do Bidena ,z gratulacjami,co ociepla troche oziebla relationship miedzy krajami ,ale nie nazwala Bindena prezydentem elektem .Czyli takie gratulacje na pol gwizdka smile
          “We respect the choice of the American people. We express our congratulations to Mr. Biden and Ms. Harris,” Chinese Foreign Ministry spokesperson Wang Wenbin said at a press briefing, in the first acknowledgement from Beijing of the election results.

          Mr. Wang did, however, stop short of either referring to Mr. Biden as the President-elect or assuming he would be in charge next year, and added that China “understands the result of the U.S. election will be determined in accordance with U.S. laws and procedures”,
            • m.maska Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 14.11.20, 01:21
              a74-7 napisał:

              > Czyli ciagle czekamy .

              14 grudnia nastapi oficjalne ogloszenie wynikow wyborow przez Kolegium Elektorow - dokladnie za miesiac. Wiec spokojnie...
              A niby co mialoby sie tak zmienic dla Europy po tym jak wybrany zostanie Biden? Nord Stream 2 ma przechlapane w obydwu przypadkach - bo to sa interesy USA. Podobnie przemieszaczanie amerykanskich zolnierzy z Niemiec do Polski - za tym stoi interes. Niemcy nie chca wydawac 2% PKB na swoje bezpieczenstwo i nie ma sie co dziwic miedzy ew. agresorem jakim moze byc Rosja a Niemcami jest Polska - wiec czuja sie bezpiecznie, ale tym samym USA nie robi z nimi interesow - a biznes jest wazny w USA czy to demokraci czy republikanie. Tak wiec niezaleznie od wyniku wyborow Niemcy i tak maja pozamiatane.
    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 27.11.20, 12:15
      Wczorajsza ,jeszcze 'ciepla' press conferka Prezydenta Trumpa.
      Jak widzimy Prezydent na widelku wyjatkowo nie w pomaranczowym .
      Ale do rzeczy : YT nalezy wziac za doopsko 'za to co robi Prezydentowi ,a mianowicie za niebieskie efekty spawalnicze podczas calej konferki .Reklamy natomiast plyna gladko jak kupka noworodka.A moze mialy to byc subliminal messages na rzecz Bidena , bo w niebieskim kolorze ?big_grin
      Prezydent ,w mojej opinii nie potrzebuje adwokata , sam doskonale obnaza cale oszustwo tej najwiekszej
      falszywej kampanii wyborczej .

      To rowniez dla tych ktorzy nie lubia "ryjka " ale chetnie by poryli pod Pzezydentem Trumpem .
      • al-szamanka Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 27.11.20, 18:17
        a74-7 napisał:

        > Wczorajsza ,jeszcze 'ciepla' press conferka Prezydenta Trumpa.
        > Jak widzimy Prezydent na widelku wyjatkowo nie w pomaranczowym .
        > Ale do rzeczy : YT nalezy wziac za doopsko 'za to co robi Prezydentowi ,a miano
        > wicie za niebieskie efekty spawalnicze podczas calej konferki .Reklamy natomias
        > t plyna gladko jak kupka noworodka.A moze mialy to byc subliminal messages na r
        > zecz Bidena , bo w niebieskim kolorze ?big_grin
        > Prezydent ,w mojej opinii nie potrzebuje adwokata , sam doskonale obnaza cale
        > oszustwo tej najwiekszej falszywej kampanii wyborczej .


        Też jestem tego zdania, ale jak to na całym świecie, natychmiast zarykiwany jest przez prymitywną, niedouczoną lewiznę.
    • a74-7 Re: Prezydent-elekt Joe Biden... 29.11.20, 14:38
      No to jeszcze w trampkach wink
      za GP
      Kaczyński groźniejszy niż Trump

      Wszystko( prawie wink- moj przypisek) wskazuje na to, że Trump przegrał. Odchodzi z Białego Domu. A wraz nim, jeśli wierzyć na słowo lewicy i liberałom, odchodzi wszystko co złe. Nadchodzi nowa, jasna era. Nie tylko dla USA, lecz także dla całego świata. Biden okazuje się rodzajem Mesjasza, który odnowi oblicze ziemi, w tym – jak można wyczytać z kolejnych wypowiedzi polityków opozycji – Polski. Musi zostać tylko pokonany kolejny przeciwnik – Kaczyński.

      Trump jako diabeł, Biden jako anioł – można byłoby się śmiać z tej dziecinnej retoryki. Problem w tym, że ten infantylny, manichejski obraz polityki okazuje się nie tylko bardzo skuteczną narracją, za pomocą której huśta się stadnymi emocjami wyborców. Umożliwia on także wprowadzenie niebezpiecznych regulacji i precedensów, które naruszają samą istotę demokracji. Niszczy też poczucie wspólnoty, będące jej fundamentem.

      Dość kuszenia niewinnych
      Skoro Trump to diabeł, to prowadzona przeciw niemu walka nie musi się odbywać w ramach ustalonych przez demokratyczny system zasad. Każda z instytucji, która powinna w tym ustroju zachowywać bezstronność i zapewniać pluralizm, może zaprzestać stosowania tych reguł. Idealnym przykładem są tu amerykańskie media. Okazało się, że nie tylko Polska ma swojego Hołownię. Można śmiać się z płaczliwych prowadzących, którzy na wizji beczeli ze szczęścia, gdy Biden wyszedł na prowadzenie. Tylko konsekwencje tej groteski okazały się bardzo konkretne.
      Kilka stacji telewizyjnych uznało za stosowne przerwać transmisję konferencji Trumpa, stwierdzając, że w swoich wypowiedziach nie zachowuje on wystarczającej rzetelności. Pozostawiając z boku osąd, na ile faktycznie Trump miał prawo mówić o fałszerstwach wyborczych, warto zauważyć kilka konsekwencji tych działań, które prowadzą do pełnego zaburzenia demokratycznego porządku. Po pierwsze, media okazują się pełnić nową rolę – nie informacyjną, lecz kreacyjną. Zaczynają pilnować tego, żeby obywatel dostawał „właściwe” treści, takie, które mu nie zaszkodzą. Innymi słowy, mamy po prostu powtórkę „Trybuny Ludu” stojącej na straży, żeby niebezpieczne idee nie niszczyły społecznego porządku.
      Po drugie, uniemożliwiono legalnie wybranemu politykowi komunikację z obywatelami. Uznano, że odbiorcy mediów, czyli społeczeństwo, są za głupi, żeby sami ocenili, co jest prawdą, a co nie, co słuszne, a co złe. Przybiera to rodzaj quasi-sakralnego podejścia, przekonania, że nie można narażać ludzi (z zasady słabych) na kuszenie ze strony „populistycznych demonów”, takich jak Trump. Zresztą wiele antytrumpowych reakcji przybiera formę groteskowych, religijnych rytuałów. Przykładowo, w jednym z miast, w reakcji na wynik wyborów, zachwycony tłum wyszedł na ulice i zaczął pałkami bejsbolowymi okładać przygotowaną wcześniej kukłę Trumpa. Niewiele różniło się to od prymitywnego, plemiennego rytuału wygnania kozła ofiarnego z miasta, który opuszczając je, zabierał ze sobą całe zło i grzech.

      Ideowe fantasmagorie
      To pomieszanie pogardy wobec własnego obywatela, niewiary w jego umiejętność rozpoznania rzeczywistości oraz przekonania o swojej religijnej wręcz roli jest bardzo groźne. Łatwo może z tego wypłynąć inne przekonanie – że społeczeństwo nie powinno też mieć wpływu na wybór władzy, bo jest na to po prostu za głupie. A rozhisteryzowani obywatele sami zgodzą się na ograniczenia ich wolności, w tym cenzurę, uznając to za konieczne poświęcenie w walce z piekielnymi hufcami. Tym samym zrezygnują z własnego interesu na rzecz ideowych fantasmagorii.
      Co ciekawe, dokładnie taki sposób myślenia cechuje także lewicowe i liberalne środowiska w Polsce. Nie są one w stanie patrzeć pod kątem korzyści bądź szkód dla Polski, jakie będą związane z kadencją nowego prezydenta USA. Zamiast tego dołączają się, w swoim mniemaniu, do powszechnej krucjaty postępu przeciw reakcji, dobru przeciw złu etc. Tymczasem patrząc z perspektywy „polskiego podwórka” nasze oczekiwania względem nowego prezydenta USA powinny być oczywiste. Najważniejszy będzie jego stosunek do NATO i gotowość wzmocnienia sojuszu. Kolejnym fundamentalnym dla nas punktem są relacje z Rosją – wszyscy pamiętamy fatalne konsekwencje słynnego „resetu” Obamy, który, w efekcie przyniósł znaczące rozszerzenie wpływów Moskwy. Istotna dla Polski, chociaż już w mniejszym stopniu, jest także przyszła polityka przywódcy USA na Bliskim Wschodzie. Głównie z powodu możliwej powtórki kryzysu migracyjnego, który, jak się okazało, ma znaczny potencjał destabilizujący dla UE. Ważny jest także sposób, w jaki teraz USA będą postrzegać Unię Europejską.
      Czy są gotowe traktować Polskę podmiotowo, jako jednego z rozgrywających, i wesprzeć nas w kluczowych dla naszego, a także europejskiego bezpieczeństwa kwestiach, takich jak sprzeciw wobec Nord Stream 2? Oczywiście Trump wcale nie był idealnym prezydentem, za wcześnie też wyrokować, jak zachowa się Biden (chociaż jego dotychczasowe wypowiedzi nie powinny nastrajać nas optymistycznie). Warto zauważyć jednak, że żadna z tych kwestii nie jest istotna dla polskiego liberała czy lewicowca.

      Netflix ważniejszy niż NATO
      Oglądając TVN czy czytając „GW” bądź „Politykę”, dowiadujemy się, że wspomniane w poprzednim akapicie tematy są drugorzędne w porównaniu z prawdziwymi problemami. Czyli ważny jest stosunek prezydenta USA do aborcji, kolor skóry. Czy nosi tupecik czy nie. Czy jest dość pro-LGBT, czy jednak za mało. Co sądzą o nim amerykańskie i europejskie środowiska lewicowe. Czy jest wystarczająco lubiany przez czarnoskórych koszykarzy. Czy jest obciachowy czy nie. W końcu, jaki stosunek do niego mają znani pisarze i aktorzy.
      W konsekwencji okazuje się, że polskie salony, ochoczo nazywające siebie liberalnymi bądź lewicowymi, są w stanie zachwycać się prezydentem USA, który będzie dla Polski skrajnie szkodliwy. Który zaakceptuje umiejscowienie naszego kraju w rosyjskiej strefie wpływów. Który nie zareaguje na Nord Stream 2. Który kompletnie odpuści NATO. Który sprowokuje kolejny kryzys migracyjny nieprzemyślaną polityką na Bliskim Wschodzie. To nieważne – liczy się, jak już zostało wspomniane, kolor skóry, brak tupecika, stosunek do LGBT czy bycie lubianym przez zachodnią korporację taką jak CNN czy Netflix. To te kwestie świadczą o byciu po stronie jasności i przeciw ciemności.
      Okazuje się, że najważniejszym dla „intelektualisty” z okolic „GW”, PO czy „Krytyki Politycznej” jest nie własne państwo, lecz uczestniczenie we wspólnocie oświeconych, prowadzących krucjatę ze złem. Zwłaszcza że w ten sposób mogą oni także odpowiednio opisać swoją rolę, umieszczając swoją walkę z Kaczyńskim w perspektywie globalnej. Okazuje się, że Kaczyński to taki nasz Trump. Nawet groźniejszy, bo nadal destabilizujący świat dobra, zagrażający pokojowi, odpowiedzialny za całość zła i populizmu w Europie. Wciąż niepokonany. Patrząc na ostatnie wypowiedzi salonu PO można odnieść wrażenie, że właściwie Trump i Kaczyński to to samo. Jak to ujął „Newsweek”, dwa bliźniaki. W ten sposób wspomniane środowiska, nieświadomie, wręcz deifikują Kaczyńskiego, czyniąc go równym najpotężniejszemu przywódcy świata. Nazywając go jego wspólnikiem. Bowiem w ich zdziecinniałej wizji świata wszystko staje się nową formą ostatecznego starcia dobra ze złem. Starcia, w którym takie kwestie jak interes Polski i los Polaków nie mają żadnego znaczenia…

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka