Dodaj do ulubionych

Orędzie i kupa śmiechu

29.11.20, 01:01
Ciecia osoba w państwie wygłosiła orędzie - kolejne... jako dziecko wciaz slyszalam: jak mówisz papą, to nie machaj łapą... ciecia osoba w państwie widać się nie nauczyla, a że wzrostu jest nikczemnego, powagi dodaje sobie rękami i łapki latają mu jak skrzydla wiatraku przy sprzyjajacych wiatrach - moze liczy na to, ze sie uniesie, i oby, niech odleci do brukselki - tam tacy jak on robia kariery i są mile widziani.
W kazdym razie niewazne jest co mowi, wazne, ze przecwiczyl machanie rekami - w ten sposob, jak mu sie wydaje, nadaje wagi swoim slowom. Koniec koncow sluchaczowi pozostaja w pamieci wycwiczone ruchy i tonacja glosu, wyraznie przeznaczona dla jego wyborcow - bo przemawia jak do dzieci, takich niezbyt jeszcze rozgarnietych. Kazdorazowo kiedy slysze te jego przemowy mam ochote powiedziec: przejdz pan w koncu do sedna i przestan nawijac makaron na uszy sluchaczy - tylko, ze jak zwykle sedna nie ma i pozostaje przy nawijaniu.
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Orędzie i kupa śmiechu 29.11.20, 01:06
      Marszałek Grodzki rzucił wyzwanie gen. Jaruzelskiemu. I mu się udało – osiągnął poziom przemówienia z 13 grudnia 1981

      Grodzki nie jest Jaruzelskim, ale jakiś stan wojenny, przy pomocy europejskiego Wehrmachtu (na szczęście go nie ma), pewnie by wprowadził.

      W formie pisanej oddanie treści wystąpienia marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego zajęłoby zbyt dużo miejsca, choć jego orędzie z 27 listopada 2020 r. zawierało tylko 539 słów. Wypada więc opuścić to, co w tym orędziu było najważniejsze, czyli machanie rękami. Nie jakieś przypadkowe, które co najwyżej można by próbować opanować matematyką używaną w teorii chaosu. Marszałek tworzył wieżyczki/piramidki (najczęściej w wersji obniżonej), trójkąty, wnętrze rozstawionych dłoni kierował w górę i w dół, demonstrował tzw. pozycję otwartą (rozstawione dłonie prostopadle go podłogi) itd. Do tego dochodziło wywracanie oczami, unoszenie brwi i ten niepowtarzalny sposób mówienia niespełnionego kaznodziei albo surowego nauczyciela.

      Mowa ciała marszałka żyła własnym życiem w stosunku do produkcji oralnej, więc jeśli ktoś się skupił tylko na niej, fale dźwiękowe wprawdzie zaburzały ośrodek i docierały do uszu, ale nie niosły żadnej treści. I odwrotnie, gdy się tylko słuchało, mowa ciała nie pozwalała uchwycić sensu. Zapewne trzeba by zastosować rachunek tensorowy albo macierzowy, żeby połączyć jedno z drugim, ale to też zajęłoby za dużo miejsca. Wypada więc pozostać na poziomie analizy pisemnej wersji epokowego wydarzenia, które, na szczęście, można znaleźć na stronie Senatu.

      Początek – „Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy!” – brzmi lepiej niż „Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej” Wojciecha Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 r., ale później obaj panowie już mogliby sobie podać piramidkę. Jaruzelski: „Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią”. Grodzki: „Jesteśmy w punkcie zwrotnym naszej historii”. Jaruzelski: „Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać”. Grodzki: „[Weto] godzi w interesy gospodarcze, polityczne i strategiczne Polski. (…) Weto spowoduje, że pieniędzy nie dostaną rolnicy, przedsiębiorcy, samorządy, medycy - my wszyscy”. Jaruzelski: „Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji”. Grodzki: „W historii Polski weto, liberum veto, odegrało haniebną rolę i stanowiło jeden z detonatorów postępującego rozkładu państwa, zakończonego rozbiorami”. Jaruzelski: „Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji”. Grodzki: „Wzywam rządzących do opamiętania! Jeszcze nie jest za późno!”. Jaruzelski: „Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę”. Grodzki: „To bardzo niebezpieczne”.

      Jak mówił 39 lat temu generał Jaruzelski: „Dalsze trwanie obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu. Surowa zima mogłaby pomnożyć straty, pochłonąć liczne ofiary. Szczególnie wśród najsłabszych – tych, których chcemy chronić najbardziej”. Współcześnie marszałek Grodzki „nie może zrozumieć, dlaczego, a może raczej w imię czego, rząd dzisiaj chce zrezygnować z pieniędzy które należą się Polakom!”. A jak zrezygnuje, będzie to, o czym mówił Jaruzelski. Tyle że rząd wcale tego nie chce. Tylko podkreśla, że pieniądze należą się nam bez szantażu i upokarzających warunków. Bo właśnie w taki sposób nam się należą.

      „A przecież to proste – wystarczy być praworządnym: przestrzegać Konstytucji, trójpodziału władzy, niezależności sądownictwa, poszanowania praw człowieka i godności ludzkiej” – powiada marszałek Grodzki. A przecież to proste, można mu odpowiedzieć: wystarczy, żeby unijne instytucje przestrzegały traktatów europejskich, szczególnie art. 4, 5, 7, 13, 15 i 17 TUE. A wtedy Polska nie będzie dla UE żadnym problemem. Zarzut niepraworządności bierze się z tego, że instytucje UE łamią traktatowe zapisy, czyli nie przestrzegają unijnej konstytucji. Proste? Nie dla marszałka Grodzkiego. Jaruzelski też nie rozumiał, że całe zło bierze się z tego, że on i jego reżim nie mają demokratycznego mandatu, a Związek Sowiecki nie ma prawa robić z Polską, co chce.

      Kiedy marszałek Grodzki mówi, że jakieś reguły „rozumieją wszystkie kraje Unii Europejskiej poza dwoma, które lekceważą praworządność i reguły demokratyczne”, to nawiązuje do sowieckich interwencji (napaści): na Węgrzech w 1956 r. oraz w Czechosłowacji w 1968 r. Tamte dwa kraje też nie rozumiały zasad demokracji socjalistycznej i komunistycznej praworządności, więc musiały zostać ukarane. Polska dołączyła do nich w latach 1980-1981, ale nierozumienie nie skończyło się sowiecką interwencją, gdyż Armię Czerwoną zastąpiło - na rozkaz Jaruzelskiego - Ludowe Wojsko Polskie.

      Gdy marszałek Grodzki mówi, że „Senat głosami demokratycznej większości w poczuciu odpowiedzialności za naszą Ojczyznę podjął uchwałę wzywającą rząd do przyjęcia wynegocjowanego przez ten rząd projektu unijnego budżetu”, to mówi tak, jak Jaruzelski. Kiedy generał wzywał „Solidarność” i polskie społeczeństwo do posłuchu, to sugerował, że nieprzyjęcie tych warunków spowoduje sowiecką interwencję. Jeśli karą za samostanowienie i suwerenność ma być interwencja, jest to absolutnym bezprawiem. Nieważne, czy dotyczy Unii Europejskiej czy Związku Sowieckiego. A marszałek Grodzki zachowuje się dokładnie tak jak generał Jaruzelski. Nie jest to żadna odpowiedzialność za ojczyznę, tylko zdrada jej interesów.
      „Jeśli (…) wyprowadzicie nas z europejskiego domu, historia i ludzie wam tego nie wybaczą” – powiada marszałek Grodzki. „Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walk” – straszył generał Jaruzelski. I czując „wielki ciężar odpowiedzialności” za „przyszłość Polski”, ogłosił wprowadzenie „o północy stanu wojennego na obszarze całego kraju”. Grodzki nie jest Jaruzelskim, ale jakiś stan wojenny, przy pomocy europejskiego Wehrmachtu (którego na szczęście nie ma) pewnie by wprowadził. Ale skoro nie może, to przynajmniej odcina się od własnego rządu, a zatem także od polskiego państwa. To już przerabialiśmy, także przed Jaruzelskim. W przeciwieństwie do tego, co działo się w kwietniu i maju 1794 r., Jaruzelskiemu włos z głowy nie spadł.

      Autor
      Stanisław Janecki
      • al-szamanka Re: Orędzie i kupa śmiechu 29.11.20, 16:14
        m.maska napisała:


        > Kiedy marszałek Grodzki mówi, że jakieś reguły „rozumieją wszystkie kraje Unii
        > Europejskiej poza dwoma, które lekceważą praworządność i reguły demokratyczne”,
        > to nawiązuje do sowieckich interwencji (napaści): na Węgrzech w 1956 r. oraz w
        > Czechosłowacji w 1968 r. Tamte dwa kraje też nie rozumiały zasad demokracji so
        > cjalistycznej i komunistycznej praworządności, więc musiały zostać ukarane. Pol
        > ska dołączyła do nich w latach 1980-1981, ale nierozumienie nie skończyło się s
        > owiecką interwencją, gdyż Armię Czerwoną zastąpiło - na rozkaz Jaruzelskiego -
        > Ludowe Wojsko Polskie.

        > Autor
        > Stanisław Janecki
        >
        >

        Doskonale porownanie i przypomnienie zarazem... aby wiecej tego nie bylo... a u patrzcie - znowu jest.

        Janecki przeskoczyl samego siebie. SWIETNE!!!
      • a74-7 Re: Orędzie i kupa śmiechu 29.11.20, 11:22
        Tylko baran nabierze sie na ten aktorski patos,ktorym broni interesu jewropki , a nie wlasnego kraju..!!!smile
        'Zdradziecko mordo' uno jest, zgadzam sie z Szanowna Poslanka Pania Pawlowicz smileAbsolutnie.
        • al-szamanka Re: Orędzie i kupa śmiechu 29.11.20, 16:17
          Co pewien czas ogladam sobie fragmenty tego "oredzia" i pekam ze smiechu.
          Mysle, ze teraz przyjmie sie" tlumaczenie" czyichs beznadziejnie dennych slow na Grodzkiego big_grin... juz trenuje daszki, rozkladanie rak i pokazywanie srodkowego palca, jeszcze troche plynnosci (bo taka gestykulacja jest mi obca) a bedzie hit-git-i kabaret.
      • al-szamanka Re: Orędzie i kupa śmiechu 29.11.20, 22:00
        a74-7 napisał:

        > a nie da sie tak wniosku o wotum nieufnosci dla cieciej osoby ?


        Raczej wniosku o usuniecie z powodu wielokrotnego upośledzenia.
        A tak prawdę mówiąc, to wrzuciłabym go do więzienia już za sam wygląd, bo taki wyraz twarzy, emanującego samozadowoleniem buca, wskazuje na osobowość wysoce szachrajską big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka