Dodaj do ulubionych

spod znaku czerwonego pioruna

29.11.20, 22:12
https://scontent-vie1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/128806845_427346765544329_8524846692308701440_o.jpg?_nc_cat=102&ccb=2&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=i3C0VJmvHBIAX8VJXs8&_nc_ht=scontent-vie1-1.xx&oh=9709585eeb3a98efa0b6a339eb4639ff&oe=5FEA822D

Obserwuj wątek
      • m.maska Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 00:53
        To cos jest zwyczajnie obrzydliwe - kompletny margines - one, jak twierdza, operuja slownictwem jakiego uzywa sie sie w ich domach - no coz: powiedz kilka slow a bedzie wiadomo kim jestes. Doszlo do tego, ze juz slyszalam kilku dziennikarzy(facetow) ktorzy powiedzieli, ze od kiedy uslyszeli jakim jezykiem operuje ten rynsztok to nawet jesli od czasu do czasu zdarzylo im sie uzyc soczystych slow to teraz calkowicie sie tego wyzbyli.
        • a74-7 Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 10:28
          na pewnym poziomie bedac ,zdecydowanie nalezy odciac sie od rynsztoka i jego zle pojetej "wolnosci slowa".Ale wlasnie- ktos uzywa tu i swiadomie gra tym rynsztokiem (czytaj: marginesem)
          Przegrali wybory i nie chca przyjac tego "na klate" he,he ; stad bezsilnosc i poklady zolci zmieniaja sie w rynsztok.
          • m.maska Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 11:36
            a74-7 napisał:

            > na pewnym poziomie bedac ,zdecydowanie nalezy odciac sie od rynsztoka i jego zl
            > e pojetej "wolnosci slowa".Ale wlasnie- ktos uzywa tu i swiadomie gra tym ryns
            > ztokiem (czytaj: marginesem)
            > Przegrali wybory i nie chca przyjac tego "na klate" he,he ; stad bezsilnosc i
            > poklady zolci zmieniaja sie w rynsztok.

            Kazdy normalny przyzwoity czlowiek odcina sie od tego szamba - ale sa tacy, ktorzy sa z tego powodu wrecz uszczesliwieni, wreszcie mogli wypuscic te swinie(die Sau rauslassen - jak to mowia ich idole Niemcy), ktora musieli tyle lat wiezic i moga dac upust swojej prawdziwej naturze. Chamstwo wylazlo na powierzchnie i zadne tytuly, magistry, celebryctwo juz nie pomoze - wiadomo who is who. To element, ktoremu reki sie nie podaje i na widok ktorego wieje sie zeby sie przypadkiem nie ubrudzic.
            • al-szamanka Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 13:13
              m.maska napisała:



              > Kazdy normalny przyzwoity czlowiek odcina sie od tego szamba - ale sa tacy, kto
              > rzy sa z tego powodu wrecz uszczesliwieni, wreszcie mogli wypuscic te swinie(di
              > e Sau rauslassen - jak to mowia ich idole Niemcy), ktora musieli tyle lat wiezi
              > c i moga dac upust swojej prawdziwej naturze. Chamstwo wylazlo na powierzchnie
              > i zadne tytuly, magistry, celebryctwo juz nie pomoze - wiadomo who is who. To e
              > lement, ktoremu reki sie nie podaje
              i na widok ktorego wieje sie zeby sie przyp
              > adkiem nie ubrudzic.
              >
              >

              Pamietam, że nawet taka komusza lewizna jak pewien achaj twierdził, to samo... teraz wyobrażam sobie, że takiemu elementowi lizałby pięty... no bo sami swoi big_grin
    • rena-ta49 Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 16:35
      Zdemoralizowane, wulgarne spędy rozjuszonej dziczy,
      czego można spodziewać się po takiej "kobiecie" w dodatku nauczycielce?
      https://nczas.com/wp-content/uploads/2020/11/protest_strajk-kobiet-1-696x464.jpg
      nczas.com/2020/11/29/polonistka-wznosila-wulgarne-hasla-na-protestach-wscieklych-kuratorium-wszczelo-postepowanie-ws-uchybienia-godnosci-nauczyciela/
      • m.maska Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 18:45
        Brak slow... ona moglaby byc nauczycielka naszych dzieci czy wnukow... kompletna degrengolada... gleboki ciemnogrod. Mialam w Niemczech do czynienia z nauczycielami - jakkolwiek nie mam zbyt dobrej opinii nt. Niemcow ogolnie to jesli chodzi o nauczycieli ci maja o sobie bardzo wysokie mniemanie i wlasnie dlatego nie znizyliby sie NIGDY do czegos takiego. Powiedziawszy wprost: szanuja siebie, bo wymagaja szacunku dla siebie - w przeciwnym wypadku nie mieliby prawa oczekiwac szacunku od kogokolwiek - robisz z siebie szmate, bedziesz traktowany jak szmata, skad watpliwosci?
    • m.maska Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 21:24
      Za sprawą Lempart, Suchanow, Iwasiów, OSK i innej zawartości „ulicy” oświecenie właśnie spływa rynsztokiem

      Dla autorytetów, w tym licznych profesorów, robienie z prostactwa i paździerza czegoś szlachetnego jest niebywałą kompromitacją.
      Marta Lempart jako Theodor Adorno? Klementyna Suchanow jako Herbert Marcuse? Inga Iwasiów jako Max Horkheimer? Gdyby konsekwentnie trzymać się skutków teorii krytycznej tzw. szkoły frankfurckiej, nie byłoby to takie szokujące. Wprawdzie twórcy i główni przedstawiciele szkoły frankfurckiej byli dobrze wykształceni i lubowali się w tzw. kulturze wysokiej, lecz ich filozofia negacji (z negacją oświecenia na czele) bohaterami historii czyni nieuków: nieposiadających wiedzy, nieznających logiki, niepotrafiących przewidzieć skutków własnej ignorancji. Plus nieodzowny element infantylizmu jako oznaki naiwności i spontaniczności. Wystarczy ich użyteczność w dziele emancypacji.

      Ingę Iwasiów, formalnie profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, jej koledzy z uczelni bronili argumentem o emancypacji jako jednej z podstawowych funkcji uniwersytetu. A obrona była potrzebna z powodu knajackiego języka i przejawów żulerskiej mentalności, jakie profesor Iwasiów ujawniła prowadząc na ulicy misję emancypacyjną. Jej misja jednak się nie umywa do tej prowadzonej przez Martę Lempart i do pięt nie dorasta emancypacyjnej grypserze rynsztokowo-skatologicznej tej drugiej. Lempart jest tylko magistrem, więc może sobie pozwolić na więcej. Podobnie jak posiadająca stopień doktora Klementyna Suchanow. Ale wszystkie trzy łączy emancypacja, przede wszystkim od rozumu, co oświeceniowe przesadnie nie jest.

      Lempart, Suchanow czy Iwasiów są czasem przedstawiane (i same się chyba za takie uważają) jako współczesne reprezentantki oświecenia. A jednocześnie jako te, które wprowadzają w życie metodę krytyczną szkoły frankfurckiej. Iwasiów i Suchanow mogą sobie nawet to uświadamiać, gdy rynsztokowo-skatologiczna grypsera nie ogranicza ich horyzontu poznawczego. Lempart już niekoniecznie. Nieważne, że frankfurtczycy mieli z różnymi elementami klasycznego oświecenia na pieńku. Ostatecznie teoria krytyczna była jednak elementem oświecenia. I w jakimś stopniu jest do dzisiaj, skoro uniwersytety zajmują się nią niczym kiedyś marksizmem (a przez drugą połowę XX wieku zajmowały się szeroko i z entuzjazmem). A Republika Federalna Niemiec, uważana za czołową demokrację Zachodu, w różnych aspektach ustrojowo-ideowych została zbudowana na teorii krytycznej. Jeśli Lempart, Suchanow czy Iwasiów miałyby być współczesnymi gwiazdami oświecenia, to można chyba tylko gorzko zapłakać. Bo dowodzą one kompletnego upadku oświeceniowego mitu. Dzieckiem oświecenia był wprawdzie markiz de Sade, ale jego obsesje i praktyki seksualne były jednakowoż podlane oświeceniowym filozoficznym sosem (w wersji libertyńskiej, ale zawsze). A zasadniczo oświecenie kojarzy się jednak z Monteskiuszem, Wolterem, Giambattistą Vico. Davidem Humem, Immanuelem Kantem, Adamem Smithem, Nicolasem de Condorcetem, Denisem Diderotem, Jeanem-Baptistem d’Alembertem czy Jeanem-Jacquesem Rousseau.

      Porównajmy „filozofię” Marty Lempart np. z traktatem Immanuela Kanta „Projekt wieczystego pokoju”. To byłby nie tylko upadek idei oświecenia, ale nawet coś na miarę powstawania największych we wszechświecie czarnych dziur. Tym bardziej że byłoby okrucieństwem oczekiwać, iż Marta Lempart przebrnie przez trzy tomy „krytyk” Kanta. Oświecenie było wielką apoteozą rozumu. I z tego punktu widzenia domagało się poddania wszelkich przekonań weryfikacji wedle obiektywnych norm. A jak tu zweryfikować filozofię „je..ać” i „wypier…alać”. Rozum tej wielkości nie istnieje, bo chodzi o skalę Plancka, czyli np. coś, co się dzieje na długości 1,6 x 10 do minus 35 metra.

      Nie istnieje taka nauka (drugi ideał oświecenia), która byłaby w stanie zmierzyć się z ulicznymi poglądami Lempart, Suchanow czy Iwasiów. Jak wobec tych poglądów zastosować zasadę falsyfikowalności czy choćby poczciwy empiryzm? I jak się poglądy trzech gracji (choć chyba ani w wersji Rafaela, ani Rubensa) mają do humanizmu (trzeciego ideału oświecenia)? Czy plucie w twarz policjantowi to jest humanizm? Czy humanizmem jest skrajny hedonizm? Markiz de Sade pewnie by się w tym zmieścił, ale on dużą część życia spędził w więzieniach (np. w Bastylii przed jej zburzeniem) i psychiatrykach (Charenton) za przesadne przywiązanie do hedonizmu i nadmierne jego rozciągnięcie.
      c.d.n.
      • m.maska Re: spod znaku czerwonego pioruna 30.11.20, 21:26
        Trzy gracje

        A może byłyby trzy gracje (Lempart, Suchanow, Iwasiów) choć ucieleśnieniem „naukowego programu badawczego interdyscyplinarnego materializmu” – jak to określił Max Horkheimer w 1937 r. w artykułach: „Teoria tradycyjna i krytyczna” oraz „Filozofia i teoria krytyczna” (razem z Herbertem Marcusem)? Zgadza się to, że teoria krytyczna i poglądy trzech gracji to apoteoza negacji jako podstawowego nastawienia do rzeczywistości. I w pewnym sensie uzasadnienie ignorancji oraz infantylizmu, jeśli te mają się przyczynić do zmiany społecznej. Wilhelm Reich (inny frankfurtczyk) wprost postulował „zwalczanie głupiego szacunku mas wobec współczesnej nauki”. O ile praca Maxa Horkheimera i Theodora W. Adorno „Dialektyka oświecenia” w pierwszej wersji była bardzo rewolucyjna, to w powojennej już autorzy podlizywali się liberalnej demokracji. Trzy gracje nie podlizują się nikomu i niczemu, a ich jedynym językiem jest odpowiednik odbezpieczonego granatu.

        Wspólne teorii krytycznej i poglądom trzech gracji jest traktowanie chrześcijańskich źródeł europejskiej kultury i tożsamości jako patologii, z którą trzeba się rozprawić. Tym bardziej że jako podstawa postawy konserwatywnej mają być te chrześcijańskie korzenie fundamentem faszyzmu i antysemityzmu. Trzeba zatem skończyć z wszelkim status quo i wywrócić system społeczny do góry nogami. Zapewne nieprzypadkowo Ogólnopolski Strajk Kobiet kazał „wypier…alać” podlizującym się im liderom opozycyjnych partii.

        Czyżby trzy gracje czytały Herberta Marcuse, gdy wspólnym z nim głosem postulują rozwalenie „wadliwej rzeczywistości” i tworzenie „lepszej praktyki”? To chyba zbyt ryzykowne założenie. Podobnie jak przypuszczenie, że trzy gracje wiedzą, o czym w 1971 r. Michel Foucault dyskutował (na Politechnice w Eindhoven) z Noamem Chomskym (o „naturze ludzkiej”). Wtedy Foucoult przypuścił frontalny atak na różne formy „dominacji”, które wiodą do zasadniczej niesprawiedliwości, mimo że wydają się użyteczne. Chodzi o dominację męża nad żoną (i odwrotnie), nauczyciela nad uczniem, policjanta nad przestępcą, gangstera nad ofiarą, sądu nad przestępcą, przełożonych nad podwładnymi, rodziców nad dziećmi, mediów nad odbiorcami, religii nad wierzącymi. Z tym trzeba skończyć. W imię „emancypacji ludzkości z uwarunkowań różnych form zniewolenia”.

        Trzy gracje, zdaje się, że właśnie próbują nas emancypować, jednak ani językiem oświecenia, ani teorii krytycznej. Oczywiście pozwoliłem sobie grubo zażartować, że liderki ulicy (nie tylko trzy gracje) mają coś wspólnego z ikonami europejskiego oświecenia czy twórcami i pobratymcami teorii krytycznej. Nie mają. Za takie biorą je jednak lewicowo-liberalne autorytety oraz media i liczni profesorowie oraz redaktorzy odurzają się takimi porównaniami. Tłumacząc jednocześnie, jaka oświeceniowa i emancypacyjna głębia tkwi w „je…ać” oraz „wypier…alać”.

        Niestety, w filozofii trzech gracji, OSK i całej tej zbieraniny nie tkwi żadna głębia, a nawet mamy do czynienia z powierzchnią tak płytką, jak mała jest długość Plancka. To prymityw i prostactwo na niewyobrażalną skalę. I nikt ani nic tego nie uszlachetni. A dla autorytetów, w tym licznych profesorów, robienie z prostactwa i paździerza czegoś szlachetnego jest niebywałą kompromitacją. I powinno być powodem wielkiego wstydu, przede wszystkim przed studentami, nawet jeśli większość z nich jest z tego samego chowu co trzy gracje. Oświecenie właśnie spływa rynsztokiem. Razem z teorią krytyczną.
        Autor
        Stanisław Janecki
    • m.maska Re: spod znaku czerwonego pioruna 12.12.20, 16:44
      Tomasz Łysiak o „szczycie” Tusk-Lempart: Spotkanie znamienne dla losów Europy i świata

      Co tam negocjacje! Co tam fundusze odbudowy, weta, czy inne europejskie przepychanki. Należy patrzeć na prawdziwy, fundamentalny, szczyt, który się odbył w Brukseli. Reszta w cieniu. Chodzi o znamienne dla losów Europy i świata spotkanie Donalda Tuska i Marty Lempart.

      Jedna z wpływowych anglojęzycznych gazet uznała panią Lempart za jeszcze wpływowszą od siebie samej i właściwie jedną z najwpływowszych kobiet na świecie tej rokini. Nadmienię nawiasem, iż piszę „rokini”, gdyż pisanie „roku” w kontekście pani Lempart może być zbyt męskoosobowe i patriarchalne.

      Ja w ogóle się obawiam, że sam jestem zbytnio patriarchalny. W ten weekend, przyznam, znowu będę oglądał „dźwignię patriarchatu” (jak piłkę nożną w ostatnim czerskim felietonie nazwała profesor Środa). Wstydzę się, ale cóż – ciągnie wilka natura do lasu.

      Wracając do szczytu brukselskiego. Odbył się na istotny dla współczesnej Europy temat „Jak burzyć mosty i budować mury?”. Lub odwrotnie – „Jak burzyć mury i budować mosty?”, zresztą wszystko jedno: coś burzyć, coś budować…

      Jeśli chodzi o burzenie murów duże doświadczenie ma pani Lempart. Historycy nawet uważają, że pani Lempart uzbrojona w megafon i przeniesiona w czasie mogłaby zmienić wielokrotnie bieg historii. Oto dajmy na to pod Termopilami – gdyby Lempart wysłana przez Persów z megafonem przed mur tarcz spartańskich wrzasnęła po grecku „wyp…ć!” („πάρτε το διάολ”) to Spartiatom do głowy by nie przyszło odkrzykiwać jakieś głupie „Przyjdź i weź” („μολὼν λαβέ”), tylko od razu by zwiali do Sparty, jak francuskie czołgi w czterdziestym do Paryża.

      Albo też, gdyby tak w lipcu 1410 roku, krzyżacki mistrz Ulrich von Jungingen, zamiast wysyłać dwóch knechtów z nagimi mieczami, wysłałby panią Lempart… To jak wyglądałaby bitwa? Oto Lempart zamiast dwóch nagich mieczy przywiodłaby ze sobą dwie nagie, no może półnagie, Miecie (zdrobnienie od imienia Mieczysława) i przez megafon wrzasnęłaby „wyp….ć!”. Ja nie wiem, czy Jagiełło i Witold by to zdzierżyli.

      I tak można by dalej i dalej na przestrzeni czasu.

      Ktoś ostatnio porównał ją nawet do Wałęsy. I być może, paradoksalnie, jest to nawet dobre porównanie. Wałęsa, jak mało kto umiał, może nie burzyć ale przeskakiwać mury i budować mosty – szczególnie z tymi co, przez dobrą Służbę dbają o Bezpieczeństwo.

      Brukselski szczyt Lempart–Tusk odbył się w maseczkach z przepisowym piorunem. Myślę, że to nieostrożność ze strony Króla Europy. Jest takie stare przysłowie – „Póki piorun nie walnie, chłop się nie przeżegna”. A przecież jakby nagle się wymsknęło Lempartowej, jakby tak piorun z maseczki wraz z głośnym „wyp…ć” przy Tusku huknął, mógłby chłop, całkiem niechcący znak krzyża uczynić. A to byłby śmiech. Po całej Europie by się niosło: od Berlina aż do holenderskiej wsi, co zerwała stosunki z krajem nad Wisłą.

      Źródło: niezalezna.pl
      • rena-ta49 Re: spod znaku czerwonego pioruna 12.12.20, 19:59
        Co piszą światowe agencje po szczycie wybitnych intelektualistów - Tusk-Lempart - w Brukseli?
        Nic nie piszą,szukam w necie i nic nie odnajduję.
        Następnym w kolejce do odwiedzin ryzego jest Margot,wtedy byc może światowe media wpadną w zachwyt.
        • al-szamanka Re: spod znaku czerwonego pioruna 12.12.20, 20:15
          rena-ta49 napisała:

          > Co piszą światowe agencje po szczycie wybitnych intelektualistów - Tusk-Lempar
          > t - w Brukseli?
          > Nic nie piszą,szukam w necie i nic nie odnajduję.
          > Następnym w kolejce do odwiedzin ryzego jest Margot,wtedy byc może światowe me
          > dia wpadną w zachwyt.

          ... ale tu może być problem, ponieważ pod Margota może się podczepić Suchanow (straszliwie nachalny babiszon), a ta nie omieszka w odpowiednim momencie molestować Tuska, bo jej przecież obojętnie co, byle się ruszało.
      • al-szamanka Re: spod znaku czerwonego pioruna 12.12.20, 21:14
        m.maska napisała:

        > Albo też, gdyby tak w lipcu 1410 roku, krzyżacki mistrz Ulrich von Jungingen
        > , zamiast wysyłać dwóch knechtów z nagimi mieczami, wysłałby panią Lempart… To
        > jak wyglądałaby bitwa?
        Oto Lempart zamiast dwóch nagich mieczy przywiodłaby
        > ze sobą dwie nagie, no może półnagie, Miecie (zdrobnienie od imienia Mieczysła
        > wa) i przez megafon wrzasnęłaby „wyp….ć!”. Ja nie wiem, czy Jagiełło i Witold b
        > y to zdzierżyli.


        To byli twardziele - zdzierżyliby!
        Ale nie wiadomo czy Miecie nie padłyby ofiarą wychędożenia przez jakąś tam poślednią czeladź, a spieniona z zazdrości Lempracica, nie wytrzymując upokorzenia, oplułaby smołą samego mistrza, nasikała mu na głowę, a potem, chwytając maczugę zaczęła burzyć mury Malborka. Baba jest nieobliczalna, więc nie wiadomo, gdzie w następnym momencie skieruje swoją agresję.
        • al-szamanka Re: spod znaku czerwonego pioruna 13.12.20, 11:53
          „Póki piorun nie walnie, chłop się nie przeżegna”. A przecież jakby nagle się wymsknęło Lempartowej, jakby tak piorun z maseczki wraz z głośnym „wyp…ć” przy Tusku huknął, mógłby chłop, całkiem niechcący znak krzyża uczynić. A to byłby śmiech."
          • al-szamanka Re: spod znaku czerwonego pioruna 13.12.20, 11:56
            al-szamanka napisała:

            > „Póki piorun nie walnie, chłop się nie przeżegna”. A przecież jakby nagle się
            > wymsknęło Lempartowej, jakby tak piorun z maseczki wraz z głośnym „wyp…ć” przy
            > Tusku huknął, mógłby chłop, całkiem niechcący znak krzyża uczynić. A to byłby ś
            > miech."
            >

            A ten fragment był przyczyną moich nocnych i ustawicznych paroksyzmów śmiechu, gdy tylko przekręcałam się z boku na bok big_grin
                • al-szamanka Re: jak myślicie Donald też złapał covida? 16.12.20, 19:54
                  rena-ta49 napisała:

                  > https://pbs.twimg.com/media/EpXmltGXUAgAjXe?format=jpg&name=small
                  > www.onet.pl/informacje/onetwroclaw/koronawirus-w-polsce-marta-lempart-liderka-strajku-kobiet-zakazona/n3lnmc5,79cfc278
                  >
                  > Ciekawe ilu ludzi zdążyła zarazić i ilu umrze?


                  Kontaktów ma ona wiele i jak wiemy lubi pluć... mogła roznosić wirusa bardziej niż ktokolwiek inny.
                  • rena-ta49 Re: jak myślicie Donald też złapał covida? 17.12.20, 16:59
                    al-szamanka napisała:

                    > rena-ta49 napisała:
                    >
                    > > [img]https://pbs.twimg.com/media/EpXmltGXUAgAjXe?format=jpg&name=small[/i
                    > mg]
                    > > www.onet.pl/informacje/onetwroclaw/koronawirus-w-polsce-marta-lempart-liderka-strajku-kobiet-zakazona/n3lnmc5,79cfc278
                    > >
                    > > Ciekawe ilu ludzi zdążyła zarazić i ilu umrze?
                    >
                    >
                    > Kontaktów ma ona wiele i jak wiemy lubi pluć... mogła roznosić wirusa bardziej
                    > niż ktokolwiek inny.
                    >

                    Dokładnie,dlatego nie dziwi mnie ,ze mamy najwięcej zakażeń w miastach gdzie wściekłe macice chodza.
                    • m.maska Re: jak myślicie Donald też złapał covida? 17.12.20, 17:16
                      Od tygodni najwiecej zakazen notuje sie w mazowieckim, dla niepoznaki nie dzieli sie tego na Warszawe + mazowieckie. Co ciekawe, sama mieszkam w malym miasteczku, w odleglosci ca. 15 km od miasta okregowego. Tutaj codziennie podaja dane dla miasta i okregu oddzielnie, malo tego, podaje sie tez oddzielnie dla kazdej gminy tzn. wiem ile zakazonych jest bezposrednio w moim sasiedztwie. W Polsce, hop: mazowieckie. Co to znaczy mazowieckie? moze gdyby tym "wscieklym macicom" pokazano, ze kazdego dnia w samej Warszawie przybywa 1000 zakazen, to moze by dotarlo do tej ciemnoty bo toz to same inteligenty robia te zadymy.
                      Oby ten czerwony piorun nie okazal sie proroczy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka