Dodaj do ulubionych

Eurokołchoz a Wielka Brytania

02.01.21, 14:29
W Wielkiej Brytanii nie ma już kołchozu i kilka zagadek powinno się rozwiązać

Styczeń 01, 2021 11:57 /Matka Kurka

Od dziś Wielką Brytanię nic nie łączy z Unią Europejską, poza umową handlową, którą wynegocjowano w ostatniej chwili, na tle tysięcy ciężarówek koczujących przy francuskiej granicy. Dla poprawy nastroju i porządku przypomnijmy, że według wszystkich znamienitych ekspertów od polityki międzynarodowej i ekonomii, Wielka Brytania miała się przekształcić w jedną wielką strefę biedy i zapaści. Naturalnie nic podobnego się nie stało, nie załamały się rynki, ani funt, również polscy emigranci i żadni inni nie musieli spakować walizek. Jednak tych oczywistości nie można traktować kategorią rozwiązanych zagadek, ponieważ nikt myślący nie miał cienia wątpliwości, że tak właśnie będzie. Dwie najważniejsze zagadki wyglądają zupełnie inaczej.

W ostatnim czasie Wielka Brytania miała najgłupsze pomysły w produkowaniu „pandemicznych” obostrzeń, to tam wymyślono liczbę gości w domach, zamykanie restauracji i w końcu Wielka Brytania jako pierwsza ruszyła ze szczepionkami. Wszystkie te działania w takiej skali i paranoi dało się tłumaczyć finalizowaniem umowy z UE, czy teraz strategia się zmieni? No właśnie to jest jedna z tych zagadek, której rozwiązanie może nam wiele powiedzieć o politycznych motywacjach „pandemii”. Wszyscy się skupiają na linii Chiny-USA i nie ma w tym błędu, ale jak już pisałem wiele razy, cały ten cyrk to gra na bardzo wielu fortepianach i każdy chce tu mieć swoją uwerturę. Brytyjczycy nie muszą się oglądać na Brukselę, podejmują decyzje sami i choćby w przypadku szczepień widać, że robią to znacznie sprawniej, co nie jest żadnym zaskoczeniem. Na Wyspach „wszczepiono” ponad milion poddanych Jej Królewskiej Mości i tylko tam dopuszczonych jest kilka szczepionek, w tym tania jak barszcz Astry Zeneci. Taka jest przewaga narodowej administracji nad biurokratycznym molochem próbującym godzić interesy wielu państw.

Wkrótce się przekonamy kto pierwszy w Europie powie, że „pandemia” się skończyła i chociaż cały czas stawiam na Niemcy, to Brytyjczycy na pewno mogą być pierwsi w kategorii krajowej. Dodatkowo mają wszelkie narzędzia, żeby się od „pandemicznej” Europy odciąć, od zamknięcia granic po cła i tysiące certyfikatów jakości, które mogą wprowadzać dla importerów. Takich przewag UE nie jest w stanie nadrobić i to się bezpośrednio wiąże z drugą zagadką, mianowicie taką, kto na tym głośnym rozwodzie wyjdzie na swoje. Jeśli się okaże, że brytyjska gospodarka nie tylko nie traci, ale jeszcze zyskuje na suwerenności, to straszenie wszelkimi „exitami” stanie się kompletnie bezprzedmiotowe, co więcej przeciwskuteczne. Za każdym razem będzie można wskazać na Wielką Brytanię i powiedzieć, że wyjście z UE to nie tragedia, tylko szansa na rozwój. Jestem niemal pewny, że Brytyjczycy na rozwodzie z UE wygrają i to zdecydowanie, z bardzo prostego powodu. Każda kluczowa decyzja będzie podejmowana przez rząd brytyjski, nie przez kołchoz brukselski, co oznacza sprawność administracyjną i realizację własnych interesów.
Idąc powyższym tokiem rozumowania, Boris Johnson jak najszybciej powinien zamknąć „pandemię” w Wielkiej Brytanii, a resztą niech się „kontynent” martwi. Jeśli tak się nie stanie, to trzeba będzie uznać, że polityczna „zabawa” w „pandemię” wymknęła się spod kontroli i nikt nie wie, jak z tej pułapki wyjść. Dalsze granie „pandemią” z politycznego i ekonomicznego punktu widzenia nie ma dla Wielkiej Brytanii żadnego sensu, co więcej będzie przynosić gigantyczne straty, a przecież teraz jest bardzo wiele do odbudowania. Rozwiązanie zagadki związanej z gospodarczym rozwojem Wielkiej Brytanii oderwanej od kołchozu Unii Europejskiej ściśle wiąże się z decyzjami, jakie zostaną podjęte w sprawie „pandemii”. Warto uważnie śledzić kolejne ruchy na Wyspach, będzie to najlepsza podpowiedź o co w całym spektaklu „pandemicznym”, choć w rzeczywistości polityczno-gospodarczym chodzi. Pierwsze tygodnie udzielą podstawowych odpowiedzi, w tej chwili trudno jeszcze wskazać jakich.

Poczekamy i sie okaze kto lepiej wyszedl na wyjsciu z eurokołchozu... ja stawiam na UK. Nikt Brytyjczykom nie bedzie sprzedawal tez powietrza do oddychania jak to sie juz dzieje w EU.
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.01.21, 16:33
      "Poczekamy i sie okaze kto lepiej wyszedl na wyjsciu z eurokołchozu... ja stawiam na UK. Nikt Brytyjczykom nie bedzie sprzedawal tez powietrza do oddychania jak to sie juz dzieje w EU."

      Tez stawiam na UK, zawsze potrafili dbac o wlasne interesy.
      • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.01.21, 20:14
        Przyznam ,ze troche podsypialismy po tej euforii wychodzenia ,fireworkach , odreagowac trzeba bylo straszenie brexitem, teraz trzeba zabrac sie za skutki koronki,chwilowo podaje sie ( w przerwach miedzy fociami szczepionek)co obowiazuje, a co przestalo,ktore np lotniska beda operowaly, a ktore wyjda 'z mody ', ktore panstwa i w jakiej kolejnosci bedzie mozna odwiedzic i na jakich warunkach i takie tam .Duzo czytania,
        bo u Was chyba tylko jedno :"avoid GB" ;Dwink
        Dopiero od poniedzialku zaczniemy ukladac new puzzle.
        Ale ponoc diabel nie taki straszny ,jak go malowali big_grinbig_grinbig_grin
    • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 03.01.21, 14:14
      Zbigniew Kuzmiuk optymistycznie smile
      "Wielka Brytania szybko udowodni, że „jest życie” poza UE
      O północy z czwartku na piątek zakończył się 11- miesięczny okres przejściowy po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, stało się to po 47 latach członkostwa (W. Brytania była członkiem Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej, poprzedniczek UE, od 1 stycznia 1973 roku).
      Wyjście tego kraju z UE jest wynikiem referendum, które zostało rozpisane przez ówczesnego premiera Davida Camerona z 23 czerwca 2016, w którym około 52 proc. głosujących Brytyjczyków, opowiedziało za takim rozwiązaniem. Po dwukrotnym przekładaniu terminu wyjścia przez następczynię Camerona, Theresę May, nastąpiło ono z dniem 1 lutego 2020 już po objęciu stanowiska premiera przez Borysa Johnsona, po wcześniejszej ratyfikacji długo negocjowanego porozumienia pomiędzy UE-27 i W. Brytanią.

      Wspomniane porozumienie ze stycznia 2020 roku jest korzystne zarówno dla UE-27 jak i W. Brytanii między innymi dlatego, że:

      -usunęło niepewność co do praw obywateli UE-27 mieszkających na terenie W. Brytanii, w umowie są one zagwarantowane na takim samym poziomie jak dotychczas (chodzi aż o 3,2 mln obywateli UE-27 mieszkających w Brytanii i 1,2 mln Brytyjczyków mieszkających na terenie UE),

      -W. Brytania zgodziła się zapłacić do budżetu UE składkę jako zobowiązanie roku 2020, a także część zobowiązań do roku 2023 jako ostateczne rozliczenie zobowiązań z całego wieloletniego unijnego budżetu na lata 2014-2020,
      -usunęło również niepewność do 31 grudnia 2020 roku w handlu z W. Brytanią, UE- 27 ma ogromną nadwyżkę w handlu z W. Brytanią, przy czym kolejnym wyzwaniem było wynegocjowanie umowy handlowej pomiędzy obydwoma stronami, która miała uregulować relacje między nimi od 1 stycznia 2021.

      Negocjacje były bardzo trudne, a umowa handlowa została zawarta dosłownie „za pięć dwunasta”, 30 grudnia ratyfikował ją parlament brytyjski, ze strony unijnej podpisali przewodnicząca KE i przewodniczący RE, natomiast PE ratyfikuje ją dopiero w styczniu (stąd ze strony UE przyjęto mechanizm tymczasowego jej stosowania). Brytyjczycy osiągnęli w negocjacjach to co chcieli: W. Brytania jak to napisano w komunikacie rządowym „odzyskuje kontrolę nad naszymi pieniędzmi, granicami, prawem, handlem i łowiskami”, a więc od „1 stycznia 2021 będziemy mieli pełną niezależność polityczną i gospodarczą”. Brytyjczykom chodziło przede wszystkim, żeby ich kraj w jakiejkolwiek sprawie nie był związany przepisami UE, a przede wszystkim rozstrzygnięciami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także o zachowanie polityki imigracyjnej do swoich wyłącznych kompetencji.

      Wprawdzie wcześniej w umowie opuszczenia UE, W. Brytania zobowiązała się do zachowania wszelkich praw osób z krajów UE, które przybyły do tego kraju wcześniej (do 31 stycznia 2020, a nawet w okresie przejściowym a więc do 31 grudnia 2020) ale już od 1 stycznia 2021 może samodzielnie kształtować swoją politykę imigracyjną (Brytyjczycy już przygotowali tzw. system punktowy i będą go stosować od 1 stycznia 2021).

      Trzeci sporny obszar to dostęp do łowisk dla krajów UE-27 na przybrzeżnych wodach W. Brytanii i wprawdzie ten dostęp pozostanie ale Brytyjczycy będą uzyskiwać z tego tytuły przynajmniej 25 proc. przychodów z tej działalności.

      Zawarcie porozumienia z W. Brytanią jest jednak także sukcesem UE-27, ponieważ brak umowy handlowej stwarzałby zdecydowanie więcej problemów po stronie unijnej dlatego, że to ona ma wyraźną nadwyżkę w bilansie obrotów handlowych (całość obrotów między obydwoma stronami w 2019 roku wyniosła ok. 660 mld funtów). Przypomnijmy, że nadwyżka ta dla UE-27 wynosi ponad 100 mld funtów rocznie, a głównymi krajami eksporterami na brytyjski rynek są: Niemcy (eksport wartości ok. 70 mld GBP), Holandia (40 mld GBP), Francja (27 mld GBP), Belgia (25 mld GBP) i Włochy (19 mld GBP), także Polska ma nadwyżkę w handlu z W. Brytanią w wysokości kilku miliardów funtów (nasz eksport do W. Brytanii w 2019 roku wyniósł około 19 mld euro). Same tylko obroty żywnością UE-27 ze Zjednoczonym Królestwem to ponad 40 mld euro, a nadwyżka dla UE 27 w tym handlu to 16 mld euro rocznie, w tym obszarze także nasz kraj ma sporą nadwyżkę handlową. Brak porozumienia oznaczałby, że ten handel musiałby być prowadzony w oparciu o reguły WTO, a więc z wprowadzeniem ceł, kontyngentów wwozowych, czy innych ograniczeń pozataryfowych, co byłoby bardzo niekorzystne dla dużej części europejskiej gospodarki.

      Ale porozumienie UE-27-W. Brytania dotyczy nie tylko handlu, dotyczy także kwestii celnych, transportu, wymiany danych, współpracy sądowej i policyjnej, a nawet koordynacji zabezpieczenia społecznego. Naszemu krajowi zależało także na porozumieniu w tych dziedzinach ze względu na blisko 2 mln osób z naszego kraju, o bardzo różnym statusie, przebywających na terenie W. Brytanii. Na podstawie tego porozumienia także Polacy decydujący się na pracę w W. Brytanii po 1 stycznia 2021, będą mieli dostęp do tamtejszego systemu emerytalnego, zasiłków na dzieci i innych zasiłków z systemu zabezpieczenia społecznego.

      Dobrze więc, że do zawarcia porozumienia doszło, wprawdzie W. Brytania ostatecznie uwalnia się od przepisów UE i jurysdykcji TSUE, a także odzyskuje pełną kontrolę nad swoimi granicami, co więcej może zawierać porozumienia handlowe z krajami trzecimi wg, własnego uznania. W. Brytania nie marnowała czasu, negocjując z Brukselą, przez dwa lata zawarła umowy handlowe z 53 tzw. krajami trzecimi (między innymi z Japonią i Kanadą), z którymi dotychczasowe obroty handlowe mają wartość około 164 mld funtów rocznie. Wygląda więc na to, że W. Brytania po uwolnieniu się od unijnej biurokracji, po odzyskaniu kontroli nad swoimi granicami, prawem i handlem, bardzo szybko udowodni, że „jest życie poza UE”."
    • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 04.01.21, 20:46
      no i kiepska wiadomosc dla niektorych wink
      "Frexit referendum petition gets 10,000 signatures as campaigners promise 'we will do it'
      EUROSCEPTICISM is rising across the population of one of Britain's neighbours as the UK begins its first full week outside of the Bloc, campaigners have claimed.
      By RICHARD PERCIVAL
      PUBLISHED: 11:00, Mon, Jan 4, 2021 | UPDATED: 11:24, Mon, Jan 4, 2021

      Brexit: Le Pen ‘certain’ other countries will leave EU
      The Frexit movement has been gathering pace since December after Boris Johnson said Brexit was the dawn of a newly independent “global Britain”. Campaign groups including Referendum Frexit and Generation Frexit are calling for France to be taken outside of the EU."
      Petycja for frexit referendum zebrala 10 000 glosow , Macron niezbyt popularny , a wybory juz za rok smile
        • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 05.01.21, 13:13
          tu opinia z wewnatrzwinksorry ,po angielsku .
          "The left must stop mourning Brexit – and start seeing its huge potential

          Those who predict economic Armageddon ignore the reality. The status quo wasn’t working – now there’s an opportunity for change

          ‘The mass exodus of banks and other financial institutions from the City of London, predicted since June 2016, has not materialised.’ View over the Thames to the City.
          ‘The mass exodus of banks and other financial institutions from the City of London, predicted since June 2016, has not materialised.’
          So this is it. Forty-eight years after Britain joined what was then the European Economic Community, the fasten seatbelt signs are switched on and the cabin lights have been dimmed. It is time for departure.

          Many in the UK, especially on the left, are in despair that this moment has arrived. For them, this can never be the journey to somewhere better: instead it is the equivalent of the last helicopter leaving the roof of the US embassy in Saigon in 1975.

          The lefties who voted for Brexit see it differently. For them (us, actually, because I am one of them), the vote to leave was historically progressive. It marked the rejection of a status quo that was only delivering for the better off by those who demanded their voice was heard. Far from being a reactionary spasm, Brexit was democracy in action.

          Now the UK has a choice. It can continue to mourn or it can take advantage of the opportunities that Brexit has provided. For a number of reasons, it makes sense to adopt the latter course.

          For a start, it is clear that the UK has deep, structural economic problems despite – and in some cases because of – almost half a century of EU membership. Since 1973, the manufacturing base has shrivelled, the trade balance has been in permanent deficit, and the north-south divide has widened. Free movement of labour has helped entrench Britain’s reputation as a low-investment, low-productivity economy. Brexit means that those farmers who want their fruit harvested will now have to do things that the left ought to want: pay higher wages or invest in new machinery.

          The part of the economy that has done best out of EU membership has been the bit that needed least help: the City of London. Each country in the EU has tended to specialise: the Germans do the high-quality manufactured goods; France does the food and drink; the UK does the money. Yet the mass exodus of banks and other financial institutions that has been predicted since June 2016 has not materialised, because London is a global as well as a European financial centre. The City will continue to thrive.

          If there are problems with the UK economy, it is equally obvious there are big problems with the EU as well: slow growth, high levels of unemployment, a rapidly ageing population. The single currency – which Britain fortunately never joined – has failed to deliver the promised benefits. Instead of convergence between member states there has been divergence; instead of closing the gap in living standards with the US, the eurozone nations have fallen further behind.

          In their heads, those predicting Armageddon for the UK imagine the EU to still be Germany’s miracle economy – the Wirtschaftswunder – of the 1960s. The reality is somewhat different. It is Italy, where living standards are no higher than they were when the single currency was introduced two decades ago. It is Greece, forced to accept ideologically motivated austerity in return for financial support. The four freedoms of the single market – no barriers to the movement of goods, services, people and capital – are actually the four pillars of neoliberalism.

          The Covid-19 crisis has demonstrated the importance of nation states and the limitations of the EU. Britain’s economic response to the pandemic was speedy and coordinated: the Bank of England cut interest rates and boosted the money supply while the Treasury pumped billions into the NHS and the furlough scheme. It has taken months and months of wrangling for the eurozone to come up with the same sort of joined-up approach.

          Earlier in the year, there was criticism of the government when it decided to opt out of the EU vaccine procurement programme, but this now looks to have been a smart move. Brussels has been slow to place orders for drugs that are effective, in part because it has bowed to internal political pressure to spread the budget around member states – and its regulator has been slower to give approval for treatments. Big does not always mean better.

          Leaving the EU means UK governments no longer have anywhere to hide. They have economic levers they can pull – procurement, tax, ownership, regulation, investment in infrastructure, subsidies for new industries, trade policy – and they will come under pressure to use them.

          Many on the remainer left accept the EU has its faults, but they fear that Brexit will be the start of something worse: slash and burn deregulation that will make Britain a nastier place to live.

          This, though, assumes that Britain will have rightwing governments in perpetuity. It used to be the left who welcomed change and the right that wanted things to remain the same. The inability to envisage what a progressive government could do with Brexit represents a political role reversal and a colossal loss of nerve.

          Larry Elliott is the Guardian’s economics editor
    • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 31.01.21, 19:45
      Sagi ciag dalszy :
      "Brytyjska prasa komentuje spór Londynu z UE o szczepionki. "Dla wielu zwolenników pozostania w Unii przyszedł moment otrzeźwienia"

      Przypadająca w niedzielę pierwsza rocznica wystąpienia w Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej upływa w cieniu sporu obu stron o szczepionki przeciw Covid-19 - sporu, który, jak komentuje brytyjska prasa, może przekonać wiele osób, że decyzja o brexicie była słuszna.

      1. rocznica wyjścia Wielkiej Brytanii z UE
      Wielka Brytania formalnie wystąpiła z Unii 31 stycznia 2020 r., choć faktyczny brexit nastąpił 31 grudnia, gdy skończył się 11-miesięczny okres przejściowy. Wystąpienie z UE było konsekwencją referendum z czerwca 2016 r., w którym za takim rozwiązaniem opowiedziało się 52 proc. głosujących. Od połowy 2017 r. w niemal wszystkich sondażach na pytanie, czy brexit był dobrą decyzją, większość ankietowanych odpowiadała, że nie. W żadnym nie było to drastyczne odwrócenie poparcia - co najwyżej o kilka punktów proc. Nie oznacza to, że gdyby odbyło się ponowne referendum - do czego dziś nikt już nie wzywa - wyniki byłyby na pewno inne niż w 2016 r. Trzeba pamiętać, że przed tamtym referendum większość sondaży wskazywała na dość pewną wygraną zwolenników pozostania w UE.

      Pierwsze dni i tygodnie po wyjściu z okresu przejściowego tym bardziej mogłyby podawać w wątpliwość słuszność decyzji o brexicie, bo w praktyce okazało się, że nie wszystko działa tak, jak obiecywał premier Boris Johnson. Rybacy mówią, że przez dodatkowe procedury ich towar psuje się, zanim dotrze do Europy, w sklepach w Irlandii Północnej, która podlega odrębnym regulacjom, są problemy z zaopatrzeniem, niektóre firmy wstrzymały dostawę towarów zakupionych przez internet w UE, zaś media wyłapują absurdy będące efektem brexitu, jak konfiskowanie kierowcom kanapek z szynką przez holenderskie służby graniczne.

      Te wszystkie niedogodności przysłonił jednak spór o szczepionki przeciw Covid-19, który wybuchł w tym tygodniu i który według brytyjskich mediów może odwrócić opinie osób uznających do tej pory brexit za złą decyzję. Najpierw UE, zanim jeszcze dopuściła do użytku szczepionkę brytyjskiej firmy AstraZeneca, zasugerowała, by firma - skoro nie może zapewnić dostaw na rynek unijny w uzgodnionym terminie - ograniczyła dostawy dla Wielkiej Brytanii. W piątek natomiast wprowadziła mechanizm autoryzacji eksportu szczepionek ze swojego terytorium UE, czego konsekwencją było przywrócenie kontroli na granicy między Irlandią Północną a Irlandią, choć przez wiele miesięcy powtarzała, że utrzymanie otwartej granicy jest kluczowe dla procesu pokojowego w Irlandii Północnej. (Po fali oburzenia po kilku godzinach UE wycofała się z tej decyzji.)

      W kwestii szczepień brytyjska prasa jest zgodna i nawet tytuły z zasady nieprzychylne Partii Konserwatywnej i Johnsonowi przyznają, że Wielka Brytania radzi sobie ze szczepieniami znacznie lepiej niż UE, zaś Bruksela pokazała w ostatnich dniach wyjątkową arogancję.

      Kiedy w lipcu ubiegłego roku rząd brytyjski zerwał rozmowy na temat przystąpienia do unijnego programu zamówień szczepionek, powszechnie uznano to za kolejny przykład brexitowych urojeń administracji Johnsona w kwestii suwerenności. (…) Jeśli to była +ideologia+ brexitu - że Wielka Brytania wyjdzie lepiej na podejmowaniu decyzji samodzielnie i dla siebie, a nie w ścisłej koordynacji z Komisją Europejską i 27 krajami (UE) - to może ona przypisać sobie zasługi za uratowanie istnień ludzkich w kraju

      —pisze w komentarzu w „The Sunday Times” publicysta tej gazety Dominic Lawson.

      Intrygi z ostatnich kilku dni zmusiły nawet lojalnych zwolenników pozostania (w UE) do przyznania, że organizacja, którą od dawna wspierają, jest głęboko wadliwa. Jej powolna, pozbawiona reakcji biurokratyczna natura - fakt, że nikt prawdopodobnie nie zostanie zwolniony za absurdy ostatnich kilku dni - jest szczególnie zgubna w środku sytuacji kryzysowej. (…) Był to jeden z głównych argumentów przemawiających za brexitem i okazał się on słuszny

      —pisze w komentarzu redakcyjnym konserwatywny „The Sunday Telegraph”.

      Co jeszcze bardziej uderzające, UE nie jest moralnie prawą, liberalną, rządzoną przez prawo organizacją (…), jak utrzymywali jej brytyjscy zwolennicy. Było już wiele dowodów na prawdziwą naturę UE, począwszy od niekończącego się naginania traktatów, po zachowanie wobec Grecji po krachu finansowym i pogardę okazywaną naszej własnej demokracji podczas negocjacji w sprawie brexitu. Ale powołanie się na art. 16 protokołu w sprawie Irlandii Północnej, faktycznie narzucające granicę lądową w celu powstrzymania importu do Wielkiej Brytanii, sprawiło, że dla wielu zwolenników pozostania (w UE) przyszedł moment otrzeźwienia

      —kontynuuje „The Sunday Telegraph”.

      Zwrot Komisji Europejskiej w kwestii jej lekkomyślnego planu faktycznego zablokowania granicy między Irlandią a Irlandią Północną jest najnowszym upokorzeniem Brukseli w czasie eskalującej burzy wywołanej brakami w dostawach szczepionek przeciw Covid-19 w całej Europie. Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen popełniła w ciągu ostatniego roku szereg błędów i podjęła wiele nietrafionych decyzji w walce z pandemią

      —pisze w komentarzu redakcyjnym „The Observer”, niedzielne wydanie liberalno-lewicowego „Guardiana”, który zdecydowanie był przeciwny brexitowi.

      Kryzys szczepionkowy pokazał UE od najgorszej strony, a Wielką Brytanię - z jak najlepszej. Wczesne decyzje rządu o zakupie (szczepionek) miały kluczowe znaczenie

      —podkreśla „The Observer”."

    • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 01.02.21, 22:11
      wpolityce.pl/swiat/537362-niemiecki-publicysta-von-der-leyen-sie-skompromitowala

      "Niemiecki publicysta na łamach "The Times": Von der Leyen się skompromitowała i spowodowała, że Europejczycy wyszli na głupców

      autor: Fratria
      Kryzys szczepionkowy w UE dowodzi, że to Wielka Brytania miała rację, a Ursula von der Leyen się skompromitowała i spowodowała, że Europejczycy wyszli na głupców - pisze w brytyjskim dzienniku „The Times” Peter Tiede, szef działu politycznego niemieckiego dziennika „Bild”.

      ADVERTISEMENT

      Ach, jak my Niemcy nabijaliśmy się z tych dziwnych brexitowych gości z ich dziwacznym euro-populistą Borisem Johnsonem na czele. Wymarsz z Unii Europejskiej. Śmieszne! No cóż, wkrótce zobaczą, co im zostanie. Bez Europy. Zupełnie sami. To teraz widzimy. My wszyscy - 83 miliony Niemców i cała Europa - niedostatecznie zaopatrzeni w szczepionki, pozostający w tyle nie tylko za USA i Kanadą, ale także za Wielką Brytanią! Ze wszystkich ludzi to właśnie Johnson miał rację: zamówił szczepionki dla Brytyjczyków na czas, hojnie i wystarczająco. W nadmiarze!

      — pisze Tiede.

      Gorzkie słowa na łamach „The Times”
      A my? My zrobiliśmy wszystko źle i zmagamy się z katastrofą szczepionkową. Nawet Niemcy! Potęga przemysłowa, mądry naród, królowie czystości i porządku. Zawaliliśmy sprawę. Zamówiliśmy za mało, za późno. Byliśmy zbyt skąpi, zbyt leniwi. W rezultacie Polska i Węgry już zastanawiają się, o co w ogóle chodzi w UE

      — kontynuuje publicysta niemieckiej gazety."
      • al-szamanka Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.02.21, 10:56
        a74-7 napisał:

        > autor: Fratria
        > Kryzys szczepionkowy w UE dowodzi, że to Wielka Brytania miała rację, a Ursula
        > von der Leyen się skompromitowała
        i spowodowała, że Europejczycy wyszli na głup
        > ców - pisze w brytyjskim dzienniku „The Times” Peter Tiede, szef działu polityc
        > znego niemieckiego dziennika „Bild”.

        I jak najbardziej ma wielka racje!

        > Ach, jak my Niemcy nabijaliśmy się z tych dziwnych brexitowych gości z ich dziw
        > acznym euro-populistą Borisem Johnsonem na czele.
        Wymarsz z Unii Europejskiej.
        > Śmieszne! No cóż, wkrótce zobaczą, co im zostanie. Bez Europy. Zupełnie sami. T
        > o teraz widzimy.
        > Gorzkie słowa na łamach „The Times”
        > A my? My zrobiliśmy wszystko źle i zmagamy się z katastrofą szczepionkową. Nawe
        > t Niemcy!
        Potęga przemysłowa, mądry naród, królowie czystości i porządku. Zawal
        > iliśmy sprawę. Zamówiliśmy za mało, za późno. Byliśmy zbyt skąpi, zbyt leniwi.
        > W rezultacie Polska i Węgry już zastanawiają się, o co w ogóle chodzi w UE

        Jaki madry narod, jacy krolowie czystosci i porzadku?
        Bo tak przez stulecia sie reklamowali?
        Niemcy to przeciez strasznie niechlujny i rozwrzeszczany narod.
        Stworzony przez nich mit wrodzonej porzadnosci niemieckiej coraz bardziej sie kruszy!
        • m.maska Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.02.21, 14:35
          Kto jeszcze pamieta te afery na Majorce? kiedy Hiszpanie nie chcieli tam ich i ich pieniedzy?
          W czasie kiedy kanclerzem byl Schröder podobna historia wybuchla we Wloszech, Wlosi tez mieli dosc ich wulgarnego zachowania i wtedy ukazal sie we Wloszech bardzo krytyczny artykul na temat niemieckich turystow. "Pan Kanclerz" wtedy sie strrrrasznie obrazil i stwierdzil, ze w takim razie on w tym roku nie spedzi urlopu w Toskanii. Pewnie poczul, ze te opisy jego tez dotyczyly.

          O! prosze - to w necie nic nie ginie: www.handelsblatt.com/politik/deutschland/alles-hat-grenzen-kanzler-sagt-italien-urlaub-ab/2257744.html?ticket=ST-5528951-Pkae5Xee9w0HjpVeHxqM-ap2

          Das Kanzleramt hatte die Italien-Reise Schröders davon abhängig gemacht, dass die anti-deutschen Ausfälle von Tourismus-Staatssekretär Stefano Stefani nicht „ohne Konsequenzen“ blieben. Dieser hat bislang eine Entschuldigung abgelehnt.

          Stefani hatte die Deutschen unter anderem als anmaßende, stereotypisierte Blonde mit hypernationalistischem Stolz bezeichnet, die lärmend über italienische Strände herfielen. Der deutsche Europa- Abgeordnete Martin Schulz (SPD) sei „wahrscheinlich mit dröhnenden Rülpswettbewerben nach Bier- und Fressgelagen“ aufgewachsen. Schulz war in der vorigen Woche im Europäischen Parlament von Italiens Regierungschef Silvio Berlusconi eine Film-Rolle als KZ-Aufseher nahe gelegt worden. Dies hatte zu einer ersten schweren Verstimmung zwischen den beiden Regierungen geführt.
          tlum. Google
          Kancelaria uzależniła wyjazd Schrödera do Włoch od tego, że antyniemieckie błędy sekretarza stanu Stefano Stefaniego ds. Turystyki nie pozostały „bez konsekwencji”. Jak dotąd odmówił przeprosin.

          Stefani opisał Niemców, między innymi, jako aroganckich, stereotypowych blondynow z hipernacjonalistyczną dumą, którzy napadli na włoskie plaże. Niemiecki eurodeputowany Martin Schulz (SPD) „prawdopodobnie dorastał na hucznych zawodach z bekaniem po piwie i atakach jedzenia”. W zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim premier Włoch Silvio Berlusconi doradził Schulzowi odegranie filmowej roli nadzorcy obozów koncentracyjnych. Doprowadziło to do początkowej poważnej niechęci między dwoma rządami.

          Jeszcze jakies pytania?
          Kiedy bylysmy z AL w podrozy, wprawdzie wiadomo bylo, ze rezerwacji dokonalysmy z Niemiec, czasami nawet przyjezdzalysmy samochodem na niemieckiej rejestracji, ale nigdy nie pozostawialysmy watpliwosci, ze jestesmy z Polski - we Wloszech czy w Portugalii otwieralo to nagle zupelnie inne perspektywy.
          • m.maska Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.02.21, 14:38
            m.maska napisała:

            > Stefani opisał Niemców, między innymi, jako aroganckich, stereotypowych blondyn
            > ow z hipernacjonalistyczną dumą, którzy napadli na włoskie plaże. Niemiecki eur
            > odeputowany Martin Schulz (SPD) „prawdopodobnie dorastał na hucznych zawodach z
            > bekaniem po piwie i atakach jedzenia”. W zeszłym tygodniu w Parlamencie Europe
            > jskim premier Włoch Silvio Berlusconi doradził Schulzowi odegranie filmowej rol
            > i nadzorcy obozów koncentracyjnych. Doprowadziło to do początkowej poważnej nie
            > chęci między dwoma rządami.
            >


            Google łaskawca, przetłumaczył "atakach jedzenia" - ale poprawnie powinno buc "żarcia".
            • al-szamanka Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.02.21, 14:47
              m.maska napisała:


              > Google łaskawca, przetłumaczył "atakach jedzenia" - ale poprawnie powinno buc "
              > żarcia".


              Oczywiscie... fressen to przeciez żreć.
              No i jak sie patrzy jak oni to robia w restauracji to tylko takie okreslenie przychodzi na mysl.
              • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.02.21, 16:05
                Na Majorce bylismy wielokrotnie- blisko i szybko wiec bylo wygodnie jako 2gie wakacje w roku, na tydzien czy dlugi weekend.M.in. bylismy tez w slynnej " brytyjskiej "Magaluf jak i "niemieckim " Arenalu.Mlodziez jezdzi tam bo tanio i dobrze poja alkoholem .
                Zeby zlapac na haczyk - piwko plus shot za darmo. Ostatnio widzialam trendy wlewanie zawartosci prosto z butelki do gardla mlodych kobiet i mezczyzn.Wiec nie dziwie sie mlodym ubzdryngolonym na maxa ,ze zachowuja sie ponizej standardow. To tylko chciwosc lokalnych restauratorow -upijajacych mlodych ludzi .
                Lubia nasze pieniazki , ale juz nie to, co sie z tym wiaze.Mlodzi jezdza calymi paczkami , nie sa to ci na socjalu, to ci ktorzy pracuja i chca poszalec w cieplym klimacie.Tani hotel , ale duzo zabawy.
                Taki restaurator nie wyzyje z tych ktorzy jada z dziecieciem na wakacje na selfcatering, ci zazwyczaj tuptaja razem grzecznie, omijajac nocne zycie szerokim lukiem .
                • a74-7 Re: Eurokołchoz a Wielka Brytania 02.02.21, 16:13
                  W sprawie "afery" szczepionkowej , zaloze sie ze szanowna Ursula von der Leyen chciala wykupic wszystkie mozliwe szczepionki i pogrywac nimi w stosunku do panstw europejskich w stylu: bedziesz grzeczny dostaniesz swoja dzialke szybciej czy wiecej szczepionek.
                  UK juz teraz moze smialo wyjsc przed szereg i troszke ja upstaged.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka