niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 11:37 To cieszę się że dziś już lepiej. U mnie zmianie uległy kostki. Ja już myślałam, że taka moja uroda i kostki mam popuchnięte a tu niespodzianka. Normalnie widzę swoje kostki :-). Natomiast zaczęłam się łuszczyć. Macie namiar na jakiś balsam który nam wolno? Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 11:40 Przyłączam sie do tego pytania z balsamem:)i w ogole z jakimi cokolwiek kosmetykami.. dezodorant np, szampon Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 12:12 SERUM ZE ŚLUZU ŚLIMAKA - to polecala mi homeo ale jeszcze nie kupowalam bo w dniach obrzarstwa mocno się natłuścilam kremami:) Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 14:42 Super z tymi kostkami! Mi sie tez woda przestała zatrzymywać, dziś nie mam kłopotów. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 12:43 Szampon, odżywkę do włosów, żel pod prysznic i kulkę używam te co miałam. Włosy spróbowałam i żadnych problemów nie mam z brakiem spadku. Przed dietą też na maxa się nasmarowałam plus 2 maski algowe u kosmetyczki ale już zaczynam się łuszczyć. Potrzebuję coś na już . Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 13:13 To spróbuj to serum ze ślimaka ponoć rewelacja. To jest jak krem w takim pudeleczku a nie zawiera tluszczu - na allegro widzialam. Są podobno tez kremy bez tłuszczu ale one drogie ponad 350 zł ale niestety firmy ci nie podam bo nawet nie ptróbowałam zapamiętać. Gdzieś czytałam o oleju kokosowmym ale nie pamiętam gdzie. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 13:20 O farbowałam też głosy i ok. Kaludyna pisała że po kokosie niektórzy mają problemy. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 24.10.12, 18:50 Podaje linka do strony gdzie są zebrane kosmetyki beztłuszczowe wizaz.pl/search/index.php?category=Root%2FKWC&tab=3&doc_type=kosmetyk&query=bezt%C5%82uszczowe&szukaj=Szukaj może Wam coś przypadnie do gustu. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 13:20 I jak tam dziewczyny Wam idzie, jak efekty? Co taka cisza tu dzis? :) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 15:08 U mnie ok ale mam zamieszanie na max. Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 15:15 U mnie również ok ale pracy duzo i nie mam czasu się udzielać:) waga dzisiaj -0,4 Pozdrowionka Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 17:42 Bardzo zwariowany dzień dziś miałam . Urwanie głowy to mało powiedziane. Waga rano łaskawa -0,4 . W sobotę zobaczymy jak podsumowanie tygodnia wyjdzie. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 17:48 Współczuję zatem zawirowań, oby jutro było lepiej. Ładny spadek :) Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 18:17 Melduje posłusznie;) , ze u mnie wszystko ok. Po wczorajszej kolacji obfitej , dzisiejszy dzień nie był problemem. Zobaczymy jutro. Ja jeszcze raz wertuje książkę, wszystko sprawdzam.. W opisie możliwych warzyw, w książce nie znalazłam brokułów. A założyciel tego forum pisał ze spożywał brokuły. Klaudyna jesteś niesamowita, cóż za matczyne cieple wsparcie, dla innych:). Fajnie , ze ktoś taki tu istnieje:) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 25.10.12, 20:07 Oj tak , tak KALUDYNA to nasze dobro narodowe :-*. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 10:09 Hej Laseczki dziś u mnie smutny ranek. Po wczorajszym serze na wadze +0,5!!!! Załamka !!! Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 10:34 Hej to taki dzień dzisiaj u mnie na wczorajszym poziomie... Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 10:40 witaj, to zapewnie hormony;) nie przemuj sie my kobiety tak mamy, takie wachania:). Trzymaj sie... Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 12:23 Mnie też ser nie służy. A bardzo mnie to zdziwiło, bo zwykle jem go dużo i lubię. Też dałam mu czerwone światło :) Nic się nie martw. To tylko informacja zwrotna, że "serowi już dziękujemy". Nie ma opcji, żeby to było prawdziwe +0,5. To raczej woda zatrzymana przez ser. Spadnie szybko. Dużo pij - najlepiej zielona herbata. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 10:47 Ten sam poziom to parę razy miałam. Ale na plusie i to pół kilo to nie fer. Teraz znowu parę dni minie zanim mi ta nadwyżka zleci. No i niestety koniec z urozmaiceniem diety :-( mięcho i już . Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 12:18 Ale się wątek rozruszał. Nie wiem czy dam radę nadrobić zaległości w czytaniu :) Ja cały tydzień na szkoleniu. Mieszkam w hotelu. Z gotowania nici. Musiałam jeść co dają. Oczywiście jadłam tylko to co mogę, ale przecież nie ma możliwości, żeby oni wycinali tłuszcz z mięsa :( No i nie mam tu wagi. Wprawdzie po spodniach wydaje mi się, że jest trochę w dół - na pewno nie czuję, żeby w górę. Ale boję się powrotu do domu i wagi. Trudno - nie mogę teraz wziąć urlopu na miesiąc. Kolejny tydzień już w domu, więc porządnie się wezmę. Na pewno z faktu, że wytrwałam pomimo serniczków i wuzetek, jestem bardzo dumna. Dziś 12 dzień :) Prawie półmetek. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 12:41 To ja tak samo jak Ty jadą bardzo dużo nabiału. W pracy to się śmieją że ode mnie czuć jogurtem ;-). Szkoda ale przeżyć bez sera można. Trzymam kciuki za nas wszystkie i nasze spadki. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 13:15 Bywa, ze waga moze stac w miejscu albo nawet i urosnac. Czasem ma sie wrazenie, ze zupelnie z powietrza. Tu moze faktycznie faktorem byl ten nieszczesny ser akurat, ale pewnosci nie ma. A jadlas go wieczorem? Niebieska, ale Ty masz wyglada na to klasyczny zastoj, skoro piszesz, ze drepczesz w kolko z waga, niestety one sa wkurzajace, ale kazdy je ma, wczesniej czy pozniej. Ale warto pamietac ze bez wzgledu na to co waga pokazuje - to tylko wahania wody, a tluszcz ciagle spalasz, wiec glowa do gory :) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 13:36 Ser zjadłam ok 17:30. Ostatnio miałam spadek -0,4 przez dwa dni pod rząd. Ale tak jak pisałam są dni z zerowym spadkiem albo -0,1. Nie robię halo bo tu przecież efekt końcowy jest ważny a nie poszczególne dniówki. Ale ......... Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 26.10.12, 13:44 No to moze troche za pozno, jesli sie jeszcze odwazsz go jesc to lepiej wczesniej. On ma sporo wegli, od poludnia jeszcze sie je calkiem spali, ale zjedzone juz pod wieczor mogly zatrzymac wode, ale to nic innego tylko woda, wiec spokojnie :) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 27.10.12, 09:33 Hej Podliczenie wagowe tego tygodnia wygląda kiepsko. Ta wczorajsza zwyżka utrzymuje się. Czyli spadek 1,2 za miniony tydzień a łącznie 5 kg. Obwody 4cm pas reszta po 1 cm. Sądząc po pryszczu który mi wyskoczył zbliża się @ :-(. Więc zaburzenia murowane. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 27.10.12, 14:56 Bardzo dobrze Ci idzie!! I mi tez nieraz w jednym tygodniu spadało tylko 1kg, a potem w drugim np. i 3 czasem, a zwłaszcza ładny spadek będzie po miesiaczce. Bo mimo zatrzymania wody i pozornego braku efektu na wadze - pamiętać trzeba, ze tłuszcz jest nadal spalany. W obwodach tez dobrze Ci idzie! Trzymaj sie tak dalej! Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 27.10.12, 15:12 Dzięki Kaludyna. Dziewczyny pewnie ten paskudny śnieg zasypał ;-) . Mam dziś gości na kolacji. Robię nadziewane wiśniami bułeczki maślane. Danie główne babka ziemniaczana. I już mam ślinotok :-( . Niestety muszę się obejść smakiem i zadowolić tym co mogę. Ale powiem tak te zapiski dają siłę aby się oprzeć pokusom. Na razie pa lecę do garów . Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 27.10.12, 16:43 witam, melduje spadek 2.7, od wagi wyjściowej , w piątym dniu od chwili brania kropelek. w pierwszy dzień po obżarstwie, kompletnie nie miałam problemów z głodem. Następnie dni również bez problemu, lekkie odczucie głodu jeśli zbyt przeciągałam spożycie cokolwiek z zalecanych produktów. Najlepiej przeciętnie co około 2-3 godziny spożyć, i w ogóle jest leitowo;). Pol jabłka potrafi całkiem nasycić:). Niebieska naprawdę współczuje, ale cóż się nie robi dla rodziny. Dzielna jesteś:) Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 27.10.12, 18:24 Rosemalia, super Ci idzie!! > Pol jabłka potrafi całkiem nasycić:). I to jest właśnie piękne w tej diecie :) Niebieska, trzymaj sie na tej kolacji, wiem dobrse jak to cieżko, ale przetrwasz, bo wiesz ze musisz. I ja nie wiem co by mnie bardziej musiało - czy bułeczki czy babka ziemniaczana, ktora uwieeeeelbiam!!! Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 08:49 Hej Dziś to już jestem po prostu zła! Byłam grzeczna , żadnej skuchy a waga jak zaklęta od piątkowej zwyżki cały czas taka sama :-(. Chyba przeklęty zastój mnie dopadł. Myślę o dniu jabłkowym i to dzisiaj jak jestem w domu. Bo mnie po jabłkach lubi pogonić . Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 09:46 Niebieskaa o ile pamiętam, zbliżają ci sie kobiece sprawy, to normalne ze następuje zastój bo więcej wody jest zatrzymywane... po wszystkim spadnie woda.. i będą efekty, Pamiętaj ze i tak tłuszcz się spala... Głowa do góry u mnie 0.6 w doł ( 6 dzien od chwili brania HCG )od wagi początkowej 3. 3 kg Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 10:07 Dzięki, ale dziś załączyło się chciejstwo;). Ale dam rade jestem weteranka we wszelkich kuracjach, nawet wielokilogramowych. teraz chce koniecznie zrobić reset , bo już nic nie pomaga Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 10:23 Oj ja też z niejednego pieca chleb jadłam ;-). Plus sprawy zdrowotne które nie ułatwiają utrzymania wagi nie mówiąc o jej spadku. W ogóle wydaje mi się że większość dziewczyny tutaj są doświadczone na polu walki ;-). Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 19:07 Cześć Dziewczyny, jak to dobrze, ze można tu zajrzeć. Dzięki wszystkim za pisanie. Ja po całym tygodniu na hotelowym żarciu tylko -0,5. A dziś 0. Może właściwie nie ma powodów do narzekania. Przecież zastój to podobno normalka i potem pójdzie. Ale naprawdę nie mogę się nadziwić, ze ja mu 500 kalorii a on nic. Ani grama. Zaczynam myśleć, że to naprawdę z powietrza. Mam też wątpliwości czy te kropelki działają. Nie jestem głodna - to prawda. Ale ja też po 3 dniu nie jestem głodna na kopenhaskiej, więc to żaden dowód. A jeśli to już tak będzie trzeba zawsze? Może naprawdę potrzeba mi max 1000 kalorii i nie ma co się nastawiać, że to jest dieta. 1000 kalorii to po prostu normalne jedzenie. To przecież i tak 2 razy więcej niż teraz. Jakiś rok temu zapisałam się do Vitalii i zaczęłam wysłaną przez nich dietę. Nie tylko, że musiałam się zajmować wyłącznie robieniem jedzenia, to jeszcze przytyłam 4 kilo przez miesiąc. Obiecywali, że to przejściowe, że organizm się przyzwyczai do 5 posiłków i wtedy zacznie chudnąć. Mój nie zaczął. A te dodatkowe 4 kilo mam teraz do zrzucenia więcej. Kilkanaście lat temu pomogła mi kopenhaska. Schudłam ponad 20 kilo i wiele lat był spokój - niestety 4 lata temu wpadłam w kłopoty finansowe i zaczęłam się obżerać. I tym razem kopenhaska nie pomogła. To znaczy schudłam oczywiście, ale jo-jo mnie dobiło. Uf, ale się rozgadałam. To przez ten dół z wagą. Sorry dziewczyny. Trzymam kciuki i za Was i za siebie. A propos imprez, to teraz nie ma mowy. Właśnie zrezygnowałam dziś z kolacji z przyjaciółmi. Jeszcze nie jestem wystarczająco silna. Pzdr, Ana Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 19:21 Wiesz hotelowe jedzenie wg mnie nie jest miarodajne. Nie wiesz jak przygotowane, nie zważysz ... Zastoje przy każdej diecie są a że tyje się z powietrza to fakt :-( Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 20:03 Mam nadzieję, że HCG unormuje ten mój metabolizm, bo tak dalej po prostu nie może być. Przygotowuję się powoli do fazy stabilizacji. Gdzie mogę coś poczytać? Dajcie jakieś linki, pls Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 21:35 > Ale naprawdę nie mogę się nadziwić, ze ja mu 500 kalorii a on nic. Ani grama. Ale Ty jestes absolutnie pewna ze tam jadalas tylko te 500 kalorii i nic wiecej? I tylko rzeczy dozwolone w protokole? A co z tłuszczem, masz pewnosc ze go nigdzie nie bylo ani grama? Mieso tylko to dozwolone? podobnie warzywa - tylko te z listy i nie mieszalas ich ze sobą? Niestety prawda jest taka, ze "dania" na diecie HCG przygotowane w domu na pewno nie przypominają restauracyjnych ani wyglądem ani smakiem. HCG to bardzo restrykcyjne dieta, małe odstępstwa moga oznaczac porażkę. Ale jesli mimo wszystko jakims cudem trzymałas sie wszystkich zaleceń diety, a mimo to spadło Ci tylko te pól kg, to masz zastój i tyle, nie tragedia, spadnie pózniej. Co do resetu metabolizmu to następuje on fazie utrwalania, to najważniejszy etap diety, musisz sie ścisle trzymać zaleceń. Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 28.10.12, 22:17 Dzięki Klaudyno. Ten zapis o 500 kal dotyczył dwóch ostatnich w domu. W hotelu oczywiście nie byłam w stanie liczyć precyzyjnie kalorii ani ważyć. Po prostu pilnowałam żeby jeść tylko to co mogę i w mniej więcej takiej ilości. Oczywiście spadek 0,5 był mały, ale cieszę się i z tego. Mogło być gorzej. Niestety nie mogę na ten czas rzucić pracy. Ale w domu już mierzę, ważę i liczę. A tu dziś 0. To mnie tak zasmuciło. A jeśli chodzi o utrwalanie to jakie masz porady i doświadczenia? W książce Simeona właściwie nie ma konkretnych zapisów, "to co w diecie tylko bez ograniczeń kalorycznych". A co Ty na to? Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 07:59 Kaludyna,wiem, ze jesteś już w drugiej takiej kuracji... Powiedz jak tam ze skórą czy się ściąga. Najbardziej martwię się ze w moim wieku 48 lat to totalnie będzie wisiała:(. Ale coś za coś.. Ja już to robię przede wszystkim dla zdrowia.. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 07:40 Ja wczoraj zrobiłam dzień jabłkowy. Dziś waga zrównała się z tą sprzed zwyżki. Jest nadzieja na lepszy tydzień :-). Miłego dnia Wam życzę. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 07:52 Jesteś naprawdę dzielna i twarda. JESTEM PEŁNA PODZIWU. Dajesz hard ducha:) 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- mniej 1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 12:34 Widzę ,że Tobie ładnie idzie. Fajnie jest jak widzimy postępy. Jak waga pokazuje spadki :-) oj to i babkę ziemniaczaną nie jest żal odpuścić. Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 13:07 U mnie też idzie w dół:) Po 2 dniach zastoju ruszylo w dół.... Czy blonnik forte zdrovitu - to jest taki kisielek ananasowy mogę zjeść jak bardzo brakuje mi słodkiego? Generalnie to slodycze dzieci najbardziej mnie drażnią:) ale mam nadzieję, ze dam radę. No i niestety musiałam dzisiaj użyć masła kokosowego do posmarowania rąk bo miałam już tak suche, że nie szło wytrzymać. Dziewczyny a jak z białym serem - niektóre piszecie że można jeść ale jaki i w jakiej ilości? Ja opieram się na książce i w związku z tym jem na zmianę kurczaka, wolowinę i rybę:) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 13:31 Kaludyna pisała że 100gr jak mięso i liczy że to 110 kal. Ja po serze miałam wzrost wagi nie:-(. Ciekawa jestem jak zareagujesz na kokos . Ręce możesz posmarować cytryną. Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 13:42 Ja mam palce doslownie jak tartki i myślę , że cytryna nie pomorze:( To dopiero jak mi się mięso porządnie znudzi to przetestuję ser:) rozumiem, że on chudy musi być? Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 14:37 U mnie dziś +0,1 :( Trudno. Przeczekam. Niebieska, a w dzień jabłkowy to ile jabłek można zjeść? Czy można też dodać pomarańczę? Wtedy wyjdzie dzień owocowy :) Czy to się tez liczy tak, żeby max było 500 kalorii? >>Ana<< Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 29.10.12, 15:25 Zgodnie z książką 6 jabłek. Najlepiej nic nie pić a jak coś to zieloną herbatę w minimalnych ilościach. Czyli naj tylko jabłka. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 09:28 witam i pozdrawiam nie zamarznijcie dziś dziewczynki:), Dziś dzień bez HCG, jestem ciekawa jak przejdzie...Wczoraj zaryzykowałam zamiast boćwiny wg książki zjadłam czerwone buraczki z octem winnym, i proszę takie wyniki 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 11:18 U mnie tez dzisiaj wga łaskawa -0,7 Wczoraj zjadłam kisielek z blonnika no i posmarowalam ręce maslem kokosowym. Przetestuję jeszcze dzisiaj to masło ale mam nadzieję, że mnie nie będzie blokowało. Może założymy kolejny watek bo ten nam się strasznie rozrósł:) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 11:57 Gratuluję Wam dziewczynki. U mnie bez zmnian :-(:-(:-(:-(:-(. Jak dziś spojrzałam w rozpiskę to 6 dzień bujam ...... Niby wczoraj po zwyżce mi spadła ale dziś znowu stoi. :-(:-(:-(:-( Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 12:22 U mnie i u męża 86 kg ciężko było przebić mam nadzieję, ze i u ciebie w końcu organizm ruszy... Trzymam kciuki! Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 15:45 Też mam taką nadzieję ;-). Oby lada moment bo takie zastoje wykańczają psychicznie. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 17:32 Niebieska :* wiem jak sie czujesz bo ja tez miałam tygodniowe zastoje. Pamiętaj tylko, ze mimo ze waga nie pokazuje zmian to tłuszcz jest spalany!! Tylko puste komórki tłuszczowe na poczatku wypełniają sie woda, stad na wadze pozornie różnicy nie widać, ale już lada dzien powinnas miec ładny spadek :* Aha, dzien jablkowy nic nie daje, dlatego ja ich wcale nie stosowalam, zastój trzeba po prostu przeczekać. Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 11:40 A może cos źle jesz? Kurcze nie wiem co ci poradzić, u mnie to max 3 dni stoi a potem więcej spadnie.... Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 17:18 Buraki sa zakazane aż do 4 fazy, bo maja bardzo dużo cukru, z tym spadkiem dziś to miałam po prostu łut szczęścia, nie radzę jednak jeść wiecej jeśli chcesz schudnąć. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 17:35 Ok temat odpuszczam.. powiedz mi Kaludyna , jak jest jeszcze z brokułami i kalafiorem, w książce nie ma mowy o nich..Aczkolwiek brokuły w ogole może wtedy nie były znane bo to Hybryda czyli krzyżówka. A autor tego fora je uzywał. Czlowiek czasami głupieje.. Myślałam ze może ma dostęp do materiałow angielskojęzycznych i stamtąd jej wziąl... Bo ja niestety tylko niemiecki Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 18:58 Kaludyna czy już Ci pisałam że Cię kocham ;-). Dziś mam trudny dzień mięso które zabrałam do pracy było nieświeże. Więc zjadłam tylko pomidora i jabłko. Po powrocie do domu okazało się że od rana jest duża awaria energetyczna i nie ma prądu. Nie ma prądu nie ma gotowania. Dobrze że miałam jednego mielonego ale na jutro nic nie mam. Dziś to jajo sobie zrobię bo właśnie zasilanie wróciło. Ale na jutro pomysłu brak. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 19:14 > Kaludyna czy już Ci pisałam że Cię kocham ;-) Jeszcze chyba nie :P No to kurcze niefajnie masz z tym prądem, ja bym chyba na Twoim miejcu ugotowala sobie z 1-2 jajka na jutro do wzięcia. Albo kupiła z 10 dkg wędliny z piersi kurczaka albo indyczej, bo co innego Ci pozostało.. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 23:02 > powiedz mi Kaludyna , jak jest jeszcze z brokułami i kalafiorem, w książce nie > ma mowy o nich..Aczkolwiek brokuły w ogole może wtedy nie były znane bo to Hybr > yda czyli krzyżówka. A autor tego fora je uzywał. Czlowiek czasami głupieje.. M > yślałam ze może ma dostęp do materiałow angielskojęzycznych i stamtąd jej wziąl Rosemalia, z tego co pamietam to autor blogu miedzy innymi jadal tez masło orzechowe, a to już jest duże przestępstwo na tej diecie :) ja wiem ze on i tak chudl, no ale faceci maja ogólnie łatwiej. Brokuly i kalafior były od zawsze z tego co mi wiadomo, nawet starożytni Rzymianie ponoc je znali więc autor z pewnością tez, ale o czymś to miej świadczyć ze nie włączył ich do protokołu, po prostu ludzie nie chudli tak dobrze. Na forach angielskojezycznyh aczkolwiek niektórzy piszą ze jedzą brokuly i kalafior i chudną świetnie, jeśli więc masz ochotę i odwage wypróbować to zawsze możesz. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 30.10.12, 23:07 > znali więc autor z pewnością tez Mam na myśli ze autor diety znal brokuly, dr Simeons, nie autor bloga :P Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 08:04 sorki Kaludyna, rzeczywiście brokuł już był znany w starożytności, widocznie coś mi się pomyliło z a kalafiorem tym różyczkowym, co się skręca w takie szpice..;) Gdzieś świtało ,ale nie w tym miejsca a nie sprawdziłam...U mnie po dniu bez HCG lub ewentualnie opóźnione po buraczkach trudno powiedzieć... i wczoraj nie wytrzymałam i posmarowałam ręce parafina ciekłą. Jest tłuszczem mineralnym..wiec nie powinno być problemów.. ale... no i teraz masz babo placek i znajdź przyczynę wzrostu 9 dzien +0.2 ( 3.8) :( 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- 1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 06:26 Mam takie spostrzeżenie że im dalej w dietę tym mniej się myśli o jedzeniu. Fakt momenty są :-(:-[. Mnie najbardziej wkurzają reklamy balonów. To dziwne bo ja balonów nie jadałam . Ciacho tak ale nie balon . Jak chce mi się słodkiego to piję herbatę osobową z cytryną i słodzikiem . Jak na razie pomaga. Najbardziej doskwiera mi problem suchej skóry. Wczoraj zrobiłam peeling solny ale to niewiele dało. Muszę zamówić ten kokos i spróbować. Może nie zaszkodzi. Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 08:20 Hej, U mnie dzisiaj malutki spadek bo jedynie 01kg ale po ciuchach juz powoli zaczynam czuć różnicę. Ile dni stosujecie fazę z hormonem? Mi homeopatka mówila, że 23 i wystarczy ale sądząć tu po waszych wipsach to ciągniecie dłużej? A jak z dieta podczas miesiączki bo w ksiażce jest napisane żeby przestać brać hormon na 2-3 najgorsze dni i caly czas trzymać 500 kal. Aha wydaje mi się, że Klaudyna ma racje z tym wypełnianiem wodą pustych komórek tłuszczowych. U mnie jak mały skok wagi to od razu wskaźnik TBW wyższy. Niby to taka waga domowa więc wskazania moga byc lekko zafalszowane ale cos tam zawsze pokarze... Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 09:19 Ja robię protokół 40 dni. Wtedy HCG bierzesz 6 dni a 7-go przerwa i tak do 40 dnia. Kaludyna pisała że przy homoepatycznych podczas miesiączki przerwy nie trzeba robić a przy hormonach przez 2 najgorsze dni. U mnie to jest kłopot bo mam popieprzone w tym temacie. I tak wczoraj niby się zaczęła a miałam dzień przerwy więc nawet się udało . Ale po południu nic zero więc myślę znowu mnie oszukuje. Rano wzięłam HCG teraz idę do łazienki i jednak jest. Sama nie wiem co teraz . Jak na poważnie ruszy to wieczorem nie będę brała. Ale u mnie to nigdy z nią nie wiadomo. I tak mam co 2-gi miesiąc. W jednym normalnie a w drugim raz jest raz nie. Albo jest jeden dzień. Wg badań i lekarza wszystko ok tylko taka uroda. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 17:35 O rany miałam dziś takie parcie na kapuchę kiszoną że już w sklepie rozpoczęłam konsumpcję ;-);-). Ale mi smakowało Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 17:39 Az mi sie udzielilo, teraz mam ochote na kapuste ;) Z tym przerywaniem hcg w czasie okresu, to w Twojej sytuacji chyba nie jest konieczne, skoro masz tak nie wiadomo jak z okresem. Jesli nie jest intentyswnie to ja bym dalej brala. Podobno niektore kobitki nie przerywaja i biora w czasie okresu. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 31.10.12, 17:47 ps. i mialam tu na mysli te co biora pregnyl, nie homeo. Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 01.11.12, 07:32 hej u mnie dzisiaj waga baaaardzo łaskawa -0,8 :-) ja kombinuje żeby faze 1 pociągnąć do 18 listopada czyli byłyby pełne 4 tygodnie i rozumiem, że potem robię 4 tygodnie utrwalenia. Aha z tymi kroplami to niezły numer wzielam wczoraj wieczorem i rano głód, a poprzednie dni nie bralam wieczorem tylko kolo 16 i następnego dnia nie było głodu - kurcze ale ja na nie wrażliwa jestem:-) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 01.11.12, 09:07 Hej, hej A robiłaś ten dzień przerwy? Bo w książce autor pisze że te 23 dni to są dlatego że organizm się uodparnia iciąg dalszy nie ma sensu. Żeby okres wrażliwości na HCG wydłużyć do max 40 dni trzeba robić jednodniowe przerwy 6 dni brać 7 dzień przerwa. U mnie wreszcie ruszyło :-):-):-):-):-). Może koniec zastoju. Miesiączkę mam bardzo skąpą więc przerwy nie robię. Mnie też 18 listopada skończy się pierwsza tura HCG. Później 3 tygodnie utrwalania i kolejne 3 przerwy ( łącznie 6 tygodni) i od nowa ;-). Lekko nie ma Sensu:-* Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 01.11.12, 09:11 witam, dziś u mnie rewelacja, wyniki poniżej. Jadłam wczoraj wszystko książkowo.. Zaszalałam i kupiłam sonie wczoraj szparagi zielone+polędwica wołowa.., wcześniej filet z kurczaka plus świeży szpinak z sosem z octu winnego wody , soli i pieprzu.. Dużo składników wpływających pozytywnie na przemianę.. szparagi , ocet winny, może stad ten sukces.. a może wniosek... jednak pilnować recepty pilnować.. Dziś zaczął się przepiękny dzień:))))) 10 dzień -1.00kg 4.8 9 dzien +0.2 ( 3.8) 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 01.11.12, 10:10 Widzisz super Ci idzie. Niepotrzebnie tak się martwiłaś na początku. Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 01.11.12, 21:42 Witam po chwili przerwy - wyjazdowy problem z netem :( Wczoraj miałam -0,6 i już się cieszyłam, że to koniec mojego przestoju i... aż się boję przyznać. Dziewczyny, przegrałam z nałogiem. Zjadłam kostkę czekolady. Oczywiście odjęłam ją od 500 kalorii, ale co z tego - jasny gwint. Dziś znów 0. Wiem, to nie ma sensu. Dziś byłam grzeczna. Nawet zrezygnowałam z drugiego jabłka. Zobaczymy co jutro. Trzymam kciuki za Waz i za siebie. Ana Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 03:22 Odpowiem hurtem wszystkim od razu ;) No pieknie Wam idzie dziewczyny!! Wszystkie spadki dzis zaliczyly, alez to uskrzydla co nie?? Gratulacje :D Niebieska, mozna dluzej, nie trzeba 6 tygodni koniecznie, jak jest dluzsza przerwa to nawet lepiej, organizm odsapnie, skora sie zregeneruje i przygotuje do dalszego spadku. Rosemalia - pieekne menu, tak trzymaj! :) Koberka nie musi robic przerw bo uzywa krople homeo. Anaanda, choc no tu ananasku ;) ale przyznaj sie tu jak na spowiedzi - Ty kostke czy tabliczke zjadlas?? jak tabliczke to zastoj pewny, kilkudniowy na mur beton... ale jak kostke, to trudno, bylo minelo, wroc na dobra droga i wiecej tego nie rob. Ale tak prawde powiedziawszy to chyba kazdemy sie zdazy, myslisz ze ja taka swieta jestem? ;) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 08:06 No ja myślę że Ty Kaludyna jesteś święta ;-) nawet bardzo święta :-*:-*:-* To wychodzi na to że homoepatycze HCG jest prostsze w obsłudze. U mnie piękna pogoda aż żal że cały dzień w pracy. Mam ochotę po lesie pochodzić . Jeszcze trochę liści na drzewach jest jeszcze kolorowo trzeba korzystać. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 10:51 pozdrawiam i melduje poslusznie...;) 11 dzień-0,3 ( 5.1) 10 dzień -1.00kg 4.8 9 dzien +0.2 ( 3.8) : ( 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 12:15 A u mnie idzie falami, jak wczoraj ładny spadek to dzisiaj stoi ale widocznie u mnie tak już będzie:-) widzialam na allegro dżem słodzony stevią i cukierki bez cukru - jak myślicie można je zakupić na fazę utrwalania w razie jak najdzie chęć na słodkie ? Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 12:22 Coz każdy człowiek jest inny, ważne ze idzie w dół:) Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 13:51 Rosemelia, ale cudne spadki :) Gratuluję, zazdroszczę i trzymam kciuki za dalsze :) Ana Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 13:53 Dzięki ,za dobre słowo, Startuje z dużej otyłości, to na pewno dlatego Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 18:11 > No ja myślę że Ty Kaludyna jesteś święta ;-) nawet bardzo święta :-*:-*:-* :P :* Z homeopatycznymi jest tez troche ceregieli, trzeba uwazac aby ich nie "dezaktywowac" np. poprzez trzymanie w poblizu elektroniki, psty do zebow nie mozna mietowej, a przy innych np. owocowych dzieciecych to sie ma wrazenie, ze sie nie myje zebow;) Do tego niektorzy niestety odczuwaja wiekszy glod przy homeo. Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 13:48 Kaludyno, dzięki za wsparcie. No tak naprawdę to nie czekoladę tylko pralinkę z czekolady, którą mi dodali do kawy. A ja się nie oparłam :( Na szczęście po jednym dniu zera dziś -0,3. Teraz ani na milimetr od diety. Od początku -4,2, ale to już 17 dzień z kropelkami. Na szczęście ciągle nie chce mi się jeść. Już wiem, że kolejna runda po nowym roku. Ponieważ biorę po 6 kropelek zamiast planowanych 8, to na pewno mi zostaną. Czy mogę je przetrzymać do następnego razu (oczywiście w lodówce)? Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 18:14 no to dobrze, ze tylko jedna ta pralinka byla, uff :) Grzechy sa Ci odpuszczone, idz i nie grzesz wiecej ;) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 13:04 U mnie też faluje więc nie jesteś odosobniona ;-). Najgorsze jednak są zastoje a falowanie może być. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 18:28 mi raczej malo falowalo, albo spadalo albo stalo.... ech, zastojow to ja mialam wiele, takich po tydzien, a potem spadalo w 3 dni nagle 2 kg, to bylo suepr :) wiec jakos te zastoje potem zaakceptowalam. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 18:36 Cieszę się że nie będę sama na II turze po nowym roku. Tak sobie wyliczyłam że jak zacznę w połowie stycznia to będę miała ok 8 tygodni przerwy i akurat wyrobię się żeby zdążyć przed wielkanocą . Tak to sobie planuję teraz i II turę bo w święta musowo rodzinne zloty i stoły uginające się od jedzenia. A nie mam ochoty na wymówki i tłumaczenia przed ciociami w wieku biblijnym. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 18:39 Ja tez będę na drugiej turze, od polowy stycznia , również tak zaplanowałam:) Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 19:01 ja tez planuje kolejna ture na styczen! to mozemy razem sie dietowac :) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 19:05 Kaludynko toż z Ciebie nic nie zostanie ;-). Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 19:08 oj, Kochana, ja jeszcze mam sporo zapasow ;) ale to juz bedzie - mam nadzieje - ostatnia tura. Odpowiedz Link
anaanda Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 19:31 W takim razie styczeń będzie nasz :) Jeszcze nie wiem czy to będzie moja ostatnia tura. Chyba, że zdecyduję się na 40 dni, wtedy może wystarczy. A dziś grzecznie zgodnie z dietką. Najważniejsze, że nie jestem głodna, więc właściwie nie ma strasznych poświęceń. Mam koleżankę, która na imprezach od zawsze nakłada sobie 1/4 "normalnej" porcji i wcale z tego powodu nie opuszcza imprez. Może i ja się nauczę. Podobno ŻP (żryj połowę) to najlepsza dieta na całe życie. Tak by mi się przydało nastawić na święta. Przecież nie pozwolę na to, żeby tyle wspaniałej pracy poszło na marne w 3 dni !! Ciotki klotki będą usiały odpuścić. Podobno trzeba coś zjeść w domu, żeby nie być bardzo głodnym i szklanka wody tuż przed. Macie jakieś swoje sposoby, żeby się nie obżerać? Może to nie jest Wasz problem, ale na pewno coś słyszałyście. Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 19:18 A przypomniało mi się pytanie o słodkości w czasie utrwalania. Myślę że tu możemy skorzystać z dukanowych przepisów. A na święta piernik u mnie już dojrzewa. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 02.11.12, 19:32 wlasnie, by byly pytania o slodkosci i w ogole o faze utrwalania, co jesc i jak. Owszem, slodycze bezcukrowe i te dzemy tez brzmia ok, ale na pewno nie zaraz na poczatku utrwalania, nie w pierwszym tygodniu. Ale potem wszystko bedzie szlo dobrze, to mozna sprobowac. W pierwszej kolejnosci w kazdym razei nalezy dodac wieksze ilsoci miesa (trzeba podwoic ilosci bialka, to podstawa) oraz dodac tluszcze szczegolnie maslo, olej kokosowy. Na pierwsze sniadanie mozna zjesc juz jajka smazone na maselku, czy z jakims boczkiem czy cebulka, ach jak to smakuje :) Mozna dodac tlusta smietanke do kawy :D Warzywa jak w fazie drugiej, z owocami na razie ostroznie. Odczekac troche no i jak nic sie nie dzieje, waga nie skacze drastycznie to za 2 dni troche nabialu, ser zolty czy jogurt - swietny jest tu jogurt grecki naturalny, bo ma duzo bialka. Najlepiej pelnotlsuty. Z dodatkiem ze stewia i cynamonem czy z wanilia, czy jakimis owocami, mrozone moga byc, jak truskawki, maliny, jagody. Pootem dodajemy orzechy, generalnie wszystkie oprocz fistaszkow. Ziarna tez mozna, ja zawsze wtedy sie zajadam slonecznikiem, mniam! Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 03.11.12, 08:22 Melduję posłusznie spadek w tym tyg. 1,6 kg. Łącznie 6,5 kg. Jak utrzymam tempo tego tygodnia to uda mi się zrealizować początkowe założenia czyli 10 kg. Od jutra zostały mi równe dwa tyg. z HCG więc szansa jest jak nie spotkam zastoju. To jest naprawdę super sprawa w ciągu miesiąca 6,5 kg mniej :-P. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 03.11.12, 09:10 Gratulacje Niebieska:), Czuje Twoja radość i podzielam:) aczkolwiek u mnie dzis nic 12 dzień-0,0 (5.1): ( 11 dzień 0.3 (5,1) 10 dzień -1.00( 4.8 ) 9dzien +0.2 ( 3.8) : ( 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 03.11.12, 10:59 Tak jestem zadowolona z diety , z Was Dziewczynki, z naszego pisania tutaj. Są powody do zadowolenia :-* Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 07:58 13 dzień-0.6 (5,7) 12 dzień-0,0 (5.1): ( 11 dzień 0.3 (5,1) 10 dzień -1.00kg (4.8 ) 9 dzien +0.2 ( 3.8) : ( 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg 4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 09:33 Idziesz jak burza . U mnie dziś kiepsko :-(. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 09:39 Dziękuję., oby tak dalej.. Głowa do góry... Ja jedno wiem, chociaż najmniejsze odstępstwo od recepty powoduje mniejszy spadek wagi... trzeba tego bardzo pilnować..Bardzo wszystko obserwuje i zapisuje... Poza tym Niebieska.. ja naprawdę z dużej wagi spadam... Prawdopodobnie dlatego.. Nóżki w kostkach to nie pamiętam kiedy takie miałam. Duzo pij, pamiętaj o tym. ...Pozdrawiam Odpowiedz Link
koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 11:18 Hejka, U mnie po 2 tygodniach -4 kg od wagi przed tymi dwoma dniami gdzie się dużo je. Od wczoraj słabo się czuję kręci mi się w głowie i nie mam siły - jazda rowerem to był wczoraj wyczyn ponad siły:( Nie wiem czy wytrzymam jeszcze 2 tygodnie jeśli to osłabienie nie przejdzie, a do mojej upragnionej wagi brakuje mi jeszcze jakieś 6-8kg więc chyba w styczniu do was dołączę:) teraz nie da rady tyle wyciągnąć... Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 13:30 Od wczoraj mam migrenę . W sumie to pierwsza od początku diety ale za to mocna. Jestem na prochach , chodzę skwaśniała i głodna. Zrobię obiad i pójdę na spacer. Może powietrze mi pomoże. Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 14:07 Oj wczoraj takie humory byly, a dzis nie dopisuja... Współczuję migreny, no jak jest to trzeba niestety prochy brać, bóg przeżyli szybko!! Koberka a Ty jak jesteś słaba to oszczedzaj sie, nie jeździł na rowerze, chyba ze naprawdę musisz. Trzymam kciuki dziewczyny, oby było lepiej! :* Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 04.11.12, 18:00 Głowa trochę mniej boli. Spacer fajny ładna jesienna pogoda. Trochę przestałam myśleć o jedzeniu. W domu też szukam zajęcia - druga porcja piernika dojrzewa już w lodówce , chleb dla chłopaków rośnie. Dla mamy zrobiłam róże z liści klonu ...... i tak cały dzień coś wymyślam. Może Wam coś przygotować ? Jeśli potrafisz iść przez życie bez zaznawania bólu, prawdopodobnie jeszcze się nie urodziłeś. (Neil Simon) Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 09:05 Witajcie, sama nie wiem czy tańczyć z radości , czy się bać , ze to tak idzie szybko...Dla mnie to szok, ponieważ przy głodówkach, nigdy się aż tyle nie chudnie...A ja już naprawdę w życiu przeszłam mnóstwo diet, ale to rewalka..Czuje dosc spore osłabienie( mimo ze jem wg recepty), W związku ,ze nigdy nie byłam za sportowa, w książce piszą ze to normalne, ze jak znika tłuszcz spomiędzy mięśni to te nie nadążają się kurczyć...stad może występować poczucie zmęczenia i tego się trzymam. pozdrawiam 14 dzień -0,7 (6.40) : )) 13 dzień-0.6 (5,7) 12 dzień-0,0 (5.1): ( 11 dzień 0.3 (5,1) 10 dzień -1.00kg (4.8 ) 9dzien +0.2 ( 3.8) : ( 8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG 7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam 6 dzień -0.6 (3.3) 5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 09:28 A u mnie od wczoraj stoi. Ale chyba tak to u mnie już jest spadek przez dwa dni lekki wzrost stanie przez dwa dni i znowu spadek. Falowanie i spadanie. A Tobie gratuluję i zazdroszczę ;-). Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 09:32 Niebieska.. przypominam ja startuje naprawdę z dużej nadwagi.. Pamiętaj każdy organizm jest inny.. Nikt nie wiem co lepsze... Traktuje to jako ostatnią deskę ratunku, jak pisałam bardzo liczę na ten reset,, Bo ostatnio to z patrzenia tyłam..., pozdrawiam.. zapisuj wszystko dokładnie,, jeśli to fale to tak widocznie jest...wiec miłego dnia Falująca kobietko:) Odpowiedz Link
niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 09:53 Ja wiem Rosemelko :-* ale jak sobie tak pogdacze to mi lżej ;-). Dziś nie jest źle bo przynajmniej głowa mi mniej dokucza i nie jestem taka głodna. Może ten głód prochy wywołały? Też życzę Tobie i pozostałym Dietującym miłego dnia. Odpowiedz Link
rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 10:06 A może za dużo bierzesz HCG, ponieważ wyczytam ze jak się własnie za dużo bierze to nie ma takich spadków i głód własnie ssie...Wiem wiem.. jak człowiek ponarzeka zawsze ciut lżej, atu każdy Cie rozumie:) Ja przeglądając notatki zauważyłam ze zawsze pod dniu bez hcg, mam duży spadek. Co sie pokrywa z treścią książki.. Ja juz powoli znam ja na pamieć.., Zmieniasz białko w ciągu jednego dnia? Bo to tez zauważyłam ze większy spadek jest. Teraz już tego pilnuje. Dziś Mam halibucika:), Jakas odmiana,, bo juz mi się znudził filet z kurczak , wołowina i cielęcina.., Zawsze cos nowego:) ściskam Trzymaj sie:) Odpowiedz Link
kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 15:41 tak, to mozliwe, ze za masz duzo HCG. Niektorzy musza modyfikowac dawke w trakcie diety, nawet jesli na poczatku byla dobram to potem z czasem moze sie okazac za duza, bo HCG juz jest w organizmie, wiec trzeba go mniej. Glod prawie zawsze jest wyznacznikiem zlej dawki (lub felernego HCG ale u Ciebie wiemy, ze dobry bo dzialal dobrze przedtem), wiec ja bym zmniejszyla dawke i zobaczyla czy nie jest lepiej. I to prawda, gdy odczuwamy glod to chudniemy gorzej i w dodatku tracimy niedopowiedni tluszcz! Odpowiedz Link