Moja przygoda z hcg

    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 18:35
      Też mi to przyszło do głowy i rano minimalnie zmniejszyłam dawkę. I dziś jest lepiej jutro mam dzień przerwy. Mam nadzieję, że się unormuje. I powiem Wam że od razu rano poczułam tą specyficzną suchość w ustach- efekty zobaczymy rano.
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 20:06
        Powiem szczerze, ze zadziwia mnie jak wszystko się sprawdza i jak autor naprawdę wszelkie możliwości i opcje wahań przeanalizował i przetestował. Coraz większe mam przekonanie o metodzie i sukcesie końcowym.. Wiecie jak weteranka przeszłam wszystko chyba co możliwe, jeśli chodzi o diety. Śmieje się ze mogłabym doktorat z nich napisać;). Jak widać potrafię być bardzo konsekwentna. I taki swoisty ze mnie niewierny Tomasz;)... A tu w trakcie kuracji tyle potwierdzeń. Może wreszcie mój życiowy koszmar sie skończy. I wierzcie nie chce być tam jakas drapaka, poprostu chce czuc sie swobodnie pod kazdym wględem..
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 05.11.12, 21:13
          Rosemelio dużo mnie w tym Twoim poście. Cały dzień zabiegana jestem ale jutro zajrzę do notatek bo chyba najlepiej spadam na wołowinie i kurze w menu dziennym. Myślę że będzie rano spadek bo mi się chce pić jak dziecku płakać ;-). To do jutra Stokrotki :-*:-*:-*:-*
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 06.11.12, 08:33
      Hej.
      Dziś delikatny spadek. Samopoczucie w miarę ok choć migrenę w tyle głowy czuję. Pogoda ładna więc pozytywnie nastraja. Miłego dnia :-*:-*.
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 06.11.12, 08:55
      Milego dnia dziewczyny:)

      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7)
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 06.11.12, 15:58
        Szybko mi dziś zleciał dzień . Głodna nie jestem . Lecę do domu na obiad ;-)
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 06.11.12, 15:59
          A dzis za mna chodza caly dzień zachciewajki:(. I musze sie trzymac:(
          • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 06.11.12, 16:33
            Rosemalia, pieeknie Ci idzie, tego sie trzymaj, bo warto, spadki masz zdecydowanie wieksze niz przecietna dla kobiet!! ja po 3 tygodniach mialam straconych ledwo 6 kg.

            A trudniejsze dni bywaja przeciez, ale upiecz moze sobie jablko, posyp przyprawami korzennymi jesli lubisz, lub samym cynamonem, ciut stewii, moze zaspokoi chcice na slodkie, trzymaj sie :*

            Niebieska, to ciesze sie, ze juz glod Ci minal, spadek nawet zalicztlas i ze masz humor :) niech jeszcze ta migrena calkiem sobie pojdzie! :*

            U mnie utrwalania 2 tygodnie juz minely i powiem Wam, ze po pierwszej rundzie waga utrwalila mi sie spiawajaco, a nawet spadlo nieco, samo nie wiem jak i kiedy. A teraz w drugiej rundzie to walka nieustatnna... Robilam juz jeden dzien korekcyjny, spadlo kilo ale znow wrocilo, echhh.
            Ponoc zwlaszcza druga runda to killer taki ;) ja sama runde mialam ok, ale to utrwalanie juz dosc ciezkie. Pisze Wam aby juz Was nieco przygotowac, ze moze nie byc calkiem latwo. Ale i tak warto :)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 07:51
      Hej Dziewczynki.
      Rosemelia myślę że dalaś radę pokusom. Kaludyna jesteś dzielna i najważniejsze masz doświadczenie a to bardzo pomaga w sytuacjach podbramkowych. U mnie dziś minimalny spadek. Ale po południu muszę odwiedzić ciocię no i tu zaczynają się schody.... Nie wiem neutralność , grypa żołądka czy co mam wymyślić :-P
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 08:46
        Wczoraj miałam trudny dzień, nie dość ze głodna byłam cały dzień, to jeszcze z lenistwa zjadłam to samo białko i dodatkowe jabłko. Efekt widać, poniżej. Dziś zmniejszyłam i dawkę HCG .Zobaczymy co się będzie dziś działo. Chodziłam wczoraj nieźle rozdrażniona. A było tak łatwo;)
        16 dzień +0,4 (6,40) : (
        15 dzień-0,30(6.70)
        14 dzień -0,7 (6.40) : ))
        13 dzień-0.6 (5,7)
        12 dzień-0,0 (5.1): (
        11 dzień 0.3 (5,1)
        10 dzień -1.00kg (4.8 )
        9dzien +0.2 ( 3.8) : (
        8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
        7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
        6 dzień -0.6 (3.3)
        5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
        4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 10:10
          Rosemelia to pikuś. I tak pięknie Ci idzie. Będzie dobrze i jakoś damy radę :-*:-*
          • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 10:21
            Dzięki, jakby coś lepiej, aczkolwiek nadal odczuwam ssanie, ale nie ak intensywne jak wczoraj, może rzeczywiście dawka była za duża...
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 15:59
        Niebieska ja dzis na potrzeby wizyty bym chyba wymyslila, ze mam jakis rozstroj zaladka, czy wirusa, ze Ty tylko gorzka herbate pijesz ;) kurcze ciezko na diecie na jakies imprezy chodzic, najgorzej chyba rodzinne, bo ze znajomi to tak do talerza nie zagldaja jak ciotki ;)

        Rosemelia (przepraszam, ze do tej pory pisalam z bledem!), trzymaj sie, dzis pod gorke, ale pamietaj, ze potem nadejda znow lepsze dni!

        • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 13:01
          Kaludynko, mam jeszcze pytanie odnośnie tych dni przerwy. Ja jestem na kroplach homeopatycznych, więc wiem, że nie muszę robić przerwy w trakcie miesiączki, ale jeśli chciałabym przedłużyć protokół do 40 dni, to czy też nie muszę robić przerwy co 7 dni?

          pozdrawiam :-)
          p.s. najgorzej, że jak przedłużę do 40 dni, to zakończę 14 grudnia. A potem w następnym tygodniu mam urodziny i co, tak bez wina ?!! Będę w fazie utrwalania, a cukrów nie można... Co tu wymyśleć? ;-)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 19:01
      Ciocia "zaliczona". Obyło się bez ekscesów. Na wynos dostałam skrzynkę jabłek , woreczek jabłek suszonych i reklamówkę orzechów włoskich. Opłacało się ;-).
      Trochę mało nas tu ostatnio czyżby pozostałe dietowiczki zrezygnowały?
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 19:08
        Witam,

        Ja jestem nowa i się dołączam. Dziś mój 3 dzień z hcg i pierwszy 500 :-)
        Dziś rano miałam wagę wyższą o kilogram od rozpoczęcia czyli od poniedziałku, ale gdzieś czytałam, żeby się tym nie przejmować. Trzymam kciuki za wszystkich i za siebie też
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 19:15
          Witamy wśród Nas i życzymy wytrwałości:). W razie czego pisz:). Mamy sie wspierać:)
        • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 14:08
          Witaj Juanita,
          super, że dołączyłaś. Dieta jest zaje...a. Będziesz zadowolona.
          Trzymam kciuki :)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 07.11.12, 20:22
      Serdecznie witamy "Nową Duszyczkę" ;-)
      • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 13:53
        Witajcie po chwili przerwy,
        nie wiem czy nadrobię zaległości w czytaniu :)

        Wczoraj wieczorem skończyłam kropelki. Dziś i jutro dieta, a potem stabilizacja.
        Schudłam 5,8 kg przez 23 dni. Wydaje się niewiele, ale ja jestem absolutnie zachwycona. Straciła TE 5,8 kg. Schudłam 10 cm w biodrach i 8 w pasie.
        Jeszcze nigdy nie udało mi się schudnąć tak ładnie w tak krótkim czasie.

        Oczywiście w styczniu zacznę następną rundę. A do tego czasu stabilizacja. Planuję na poziomie około 1000 kalorii, więc mam nadzieję nie tylko utrzymać wagę, ale jeszcze trochę ją zredukować.
        Pozdrawiam i zabieram się za czytanie poprzednich postów :)
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 08:11
      Witam wszystkie dziewczyny, życzę Wam miłego owocnego w spadki dnia
      17 dzień -0,3 (6,6)
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 09:13
        Witam, dziękuję za takie miłe powitanie przez Was :-)
        Moje na razie jedyne osiągnięcie to spadek 0,8 od wczoraj, czyli:

        4 dzień -0,8 (+0,2 łącznie od wagi początkowej) Nie nastraja mnie to zbyt pozytywnie, ale nic, mam nadzieję, że jutro już będę poniżej wagi wyjściowej. Nie mam problemu z głodem, nie czuję go, tylko tak jakoś wieczorem to wkurza, że nie można sobie niczego przegryźć ;-)

        Wszystkim miłego dnia życzę i pozdrawiam :-)

        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 09:40
          U mnie pomalutku w dół . Bardzo pomalutku ;-). Początki są różne ją za wagę wyjściową wzięłam tą z pierwszego dnia 500-setki .
          • koberka75 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 10:05
            Hej,
            U mnie też ok, 2 dni stoi potem ładnie spada:) Teraz jestem przed okresem więc zdaję sobie sprawę że może mi się woda zatrzymywać .
            Cały czas was czytam i trzymam kciuki za nas wszystkie.
    • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 14:13
      Juanita - witaj wsrod nas HCG-owiczek, zycze powodzenia w osiaganiu celu :)
      jesli chodzi o Twoje pytanie o dni przerwy - na kroplach homeopatycznych nie musisz wcale przerw robic, bez wzgledu na to czy runda 23 dniowa czy 40.

      Tylko pamietaj aby nie uzywac mietowej pasty do zebow, ani pic miety, a kropli nie trzymac w poblizu elektycznosci zadnych, homeo sie latwo dezaktywuja.
    • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 14:26
      O prosze, znalazly sie zguby :) I Koberka i Anaanda :)

      Anaanda, no to gratulacje ukonczonej rundy, pieknie spadly ci wymiary!!!

      > Oczywiście w styczniu zacznę następną rundę. A do tego czasu stabilizacja. Plan
      > uję na poziomie około 1000 kalorii, więc mam nadzieję nie tylko utrzymać wagę,
      > ale jeszcze trochę ją zredukować.

      W fazie 3 nie nalezy tez starac sie chudnac, celem jest utrwalenie wagi. Ne radzilabym wiec ograniczac kalorii - moze jedynie w pierwsze 2-3 dni, ostroznie je dodawac, tak samo jak z wprowadzanymi produkatami, zwlaszcza nabialem, za to nalezy przede wszystkim podwoic ilosci bialka i dodac tluszcze, duzo tluszczu, zwlaszcza naturalne - maslo, smalec, olej kokosowy, nie oleje. No i jesc nalezy do syta. Bez hcg w organizmie, przy malej ilosci kalorii latwo wejscw stan glodowki, zatem ograniczanie kalorii moze prowadzic, paradokslanie do tycia.
      Mozna tez zaburzyc reset podwzgorza, ktory nastepuje wlasanie w tej fazie. Ta faza jest bardzo wazna, ja codziennie czytam i widze na forach amerykanskich ile ludzi nie stosujacych sie do zalozen protokolu ma kopoty z utrwaleniem nowo nabytej wagi... I waga bardzo czesto powoli im wraca.... I szczegolnie trzeba uwazac jesli sie zrobilo krotka runde, jak Twoja. Zycze powodzenia i trzymam kciuki!!
      • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 19:49
        Kaludyna - dzięki za pomoc i za info. Gdzie czytasz te amerykańskie fora? Wyślij link.
        Czytanie mi bardzo pomaga i motywuje do wytrwałości.
        Będę w takim razie utrwalała :)
        Pozdrawiam i trzymam kciuki za Was wszystkie. Będę tu oczywiście zaglądać.
      • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 22:41
        Kaludyna, dzięki Twojemu wpisowi przeczytałam jeszcze uważniej książkę i forum z serwisu hcgdietinfo.com/HCG_Diet_Simeons_Manuscript.htm
        I już absolutnie nie mam zamiaru ograniczać kalorii (poza cukrem i skrobią). Rozumiem też lepiej moje różne wahania wagi.
        W takim razie jeszcze 2 dni 500 i potem 1200-1500 :)
        Będzie dobrze. Wprawdzie nie wiem jak ja będę woziła ze sobą wagę. Na szczęście pierwsze 3 tygodnie jestem w domu. A potem po prostu muszę się pilnować.

        Powodzenia Dziewczyny.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 19:04
      Właśnie przyszedł mój olej kokosowy. Pomału zaczynam myśleć o zakończeniu hcg i następnym etapie. Kaludyna jak zwykle Twoje rady podpowiedzi są bezcenne bo wiadomo teoria to jedno a życie co innego.
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 19:19
        Ale fajnie :-)
        A ja dopiero na początku drogi. Nie jest źle z tymi kaloriami, bo naprawdę się głodu nie odczuwa, ale ja jakaś jestem podrażniona... Podobmnie miałam dobrych kilka lat temu, jak fajki rzuciłam ;-)

        Wciąż się zastanawiam, jak tu na imieninach, urodzinach i innych imprezach się znaleźć? Może lepiej się tam nie pokazywać i nie wystawiać na pokusę? Wymigać się czymś?
        Jeszcze z jedzeniem, to może bym dała radę (choć nie jestem pewna) ale na każdą imprezę autem jeździć? Jak sobie z tym radziłyście?
        • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 20:00
          Juanita, imprezy to rzeczywiście kłopot. Szczególnie na początku. Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale coś słyszę, że tak jak i u mnie. Chociaż nie byłam głodna, to jakoś tak było wewnętrznie nerwowo, że tak mało jem. Moja podświadomość (a szczególnie ta część, która uwielbiała jedzenie) się buntowała, że przecież tak nie wolno, to jest na pewno niezdrowe, a poza tym przecież stracę przyjaciół, bo się obrażą, itp. Dwie imprezy odpuściłam. Potem chodziłam.
          Pomógł mi czas i ćwiczenia medytacyjne (utrzymywania świadomości). Udało mi się znacznie zmniejszyć ogólne zdenerwowanie i wtedy mogłam pójść na imprezę (oczywiście NAJEDZONA!) i tam tylko pić herbatę, kawę i wodę. Raz wzięłam ze sobą swoje jedzenie i powiedziałam, że dziś mam taką kolację. Jakoś się udało.
          Trzymam za Ciebie kciuki.
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 20:05
          Ja robię protokół 40 dniowy. Dokładnie wybrałam termin początku aby w okresie diety i stabilizacji było jak najmniej różnych okazji. W sumie to i HCG i książkę i w głowie poukładane wszystko miałam ponad miesiąc przed startem. Wiedziałam ,że wyjeżdżam i nie miałam zamiaru kombinować. Dwa ostatnie dni urlopu to był początek diety a jak wróciłam do domu to już wskoczyłam na 500 kal. Wiadomo nie wszystko można tak pięknie ułożyć szczególnie gdy chodzi o dwa miesiące / 40 dni HCG i 2 bez HCG plus 21 stabilizacji /. Parę postów wyżej czyli wczoraj zastanawiałam się jak i co powiedzieć cioci do której jechałam prosto w pracy. Ciocia doskonała kucharka i ciastkarka lubiąca karmić wszystkich wokoło. Na szczęście ona miała jakieś wyjścia w ciągu dnia i upiekła tylko ciasto więc wyłgałam się, że przed obiadem to nie będę jadła słodkości wezmę na wynos i deser będę miała. I w podobnym klimacie dzięki wszechświatowi jakoś udało mi się przetrwać puki co 30 dni.
          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 20:17
            Dzięki dziewczyny :-) Po prostu będę się trzymać. Ja niestety też kocham jedzenie, lubię jego różnorodność, nawet niekoniecznie dużo. Może być mało, ale pysznie. I pewnie stąd rozdrażnienie, bu tu nie jest różnorodnie.
            Myślałam o protokole 40 dni, bo trochę mam do zrzucenia tego tłuszczu, ale nie. Nie będę sobie robić krzywdy, bo faza utrwalenia przypadłaby na moje urodziny no i Święta. Dlatego zrobię wymagane minimum 23 dni, a ponieważ jestem na homeo, to jeśli zostaną jeszcze krople, to może dociągnę do 26-28 dni, potem utrwalenie 3 tygodnie (akurat się wyrobię do Wigilii) i od połowy stycznia dołączam do Tych, co w styczniu ;-)
            Dziękuję Wam serdecznie za wsparcie :-)
            • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 08.11.12, 21:07
              No i moja matematyka właśnie .... tak to kombinowałam żeby pogodzić urlop, 40 dni prot. i wyrobić się przed świętami. Już wiem że muszę drugą turę zacząć w połowie stycznia żeby wyrobić się przed Wielkanocą. A jeśli chodzi o jedzenie to ja piekę chleby i inne pieczywo ,robię sery / typu koryciński / wszelakie przetwory. Chłopaki są od mięsa ale też nadzoruję. Oni jedzą normalnie a nawet dużo ale są szczupli że hej i że hej mają apetyty więc pokusy mam pod nosem i wcale nie muszę iść na imprezę żeby mi ślina ciekła jedynie to to że przed nimi nie muszę się tłumaczyć. Mam nawet wsparcie i bardzo mnie żałują jak wcinają ciepły chleb ze smalcem i kiszonym / własnoręcznie / ogórkiem. Albo nie nie będę pisała bo od samego myślenia mam ślinotok ;-). Po prostu trzeba wiedzieć co się chce i co trzeba w tym celu zrobić. W życiu nie ma nic za darmo. Uważam ,że autor diety miał rację ,że wiele osób nie jest gotowych do tego aby schudnąć . Przy tej diecie ogromnym pozytywem jest to ,że efekty widać bardzo szybko i sama dieta / jej etap / jest krótka. Jak do tej pory nie zgrzeszyłam - przynajmniej świadomie - poza kawą . Trzymam kciuki i życzę nam wszystkim fantastycznych spadków i mocnego utrwalenia efektów.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 07:43
      Dziś waga jest blleee - 0 spadku. Te ostanie 1,5 tygodnia były najgorsze. Mam nadzieję, że pójdę a raczej moja waga za przykładem Kaludyny i w ostatnim tygodniu da czadu. Bardzo by mnie to ucieszyło.
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 08:43
        Witajcie :-)

        A ja mam powody do zadowolenia. Wiem, wiem, w tych pierwszych dniach to idzie szybko, bo to głównie woda, ale tak:

        5 dzień -1,4 (-1,2)
        4 dzień -0,8 (-0,2)
        3 dzień +1,0 (łącznie +1,0) pierwszy 500
        2 dzień bez zmian
        1 dzień bez zmian

        To działa :-)
        Wiem, że schodzi głównie woda, bo często jestem w toalecie, ale tłuszcz też tam jest, bo badam obecność ketonów i są :-)


        Niebieska, wiem, że jeszcze przyjdą dni, że będę się martwić i wkurzać, że są dni bez efektu... Ale liczy się całokształt i to, żeby był ten reset i żeby potem nie odzyskać tych zgubionych kg, jak po innych dietach. Ja, podobnie jak większość, też mam doświadczenia z dietami.

        Miłego dnia dla Wszystkich :-)

        • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 08:45
          w czwartym dniu jest pomyłka, łącznie oczywiście +0,2. Tak się podekscytowałam dzisiejszym spadkiem, że liczyć nie potrafię ;-)
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 09:08
      Niebieska głowa do góry:).
      Sprawdź dokładnie wszystko co jesz i w jakiej ilości. Może coś za mało pijesz? Ja pijam tylko wodę, herbatę zielona i kawę. Albo odrzuć w ogóle węglowodany,palucha czy suchar, Kolejność tez jest ważna sprawdziłam, aby np nie jeść na raz obydwa paluchy czy jabłka..jak widać takie drobiazgi również wpływają.. Pisza o tym również w książce..
      Tempo ma rzeczywiście piękne, ale jestem już we wczesnym pełnym klimakterium , co oznacza ze nie mam skoków hormonalnych. Poza tym czuje wybitnie brak sił w mięśniach. Ale przy takim ubytku to normalne, bo mięśnie nie nadarza się kurczyć. Dobrze , ze jestem w domu. Wczoraj miałam do załatwienia wiele na mieście, wiec wróciłam nieźle padnięta. Sporo śpię. Np nie odczuwam takiej energi , jak w opisie chociażby autora tego forum.
      Klaudyna, zazdroszczę Ci możliwości poczytania tych forum amerykańskich.. Ja niemieckojęzyczna..Wiedzy nigdy za dużo..
      Tak się zastanawiam na jedna opcja, mianowicie za brukselka, wszak to tez kapusta. w opisie jakoś nie ma określenia co za kapusta. Myślę ze autor kuracji mieszkając we Włoszech, myślał może popularnie mówiąc włoskiej, U nas popularniejsza jest kapusta biała no i mamy jeszcze czerwona, a kapusta pekińska? Chyba za dużo kombinuje;), o tym tez uprzedzali w książce;)
      pozdrawiam wszystkich i jestem z Wami..


      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9 dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4 kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej 1.5 kg od wagi początkowej
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 10:23
        jeju ! 7,2 w tak krótkim czasie! Ja to bym chciała jeszcze 8 do końca pierwszej tury. Może się uda. Na razie stosuję wszystko bezgrzesznie, a czytając te posty odpuściłam palucha, czasami zjem go tylko tak jednego gryza, żeby organizm coś dostał ;-)
        Też zaczynam z tymi warzywami się zastanawiać, bo np jest czosnek, cebula, a już por nie. A przecież jest z rodziny czosnkowatych... I coś tam wczoraj zaczęłam przeglądać na temat zawartości węglowodanów i w porze jest więcej niż w czosnku i cebuli. Może to o to chodzi.. W każdym razie odpuszczam pora...(choć by smakował z ugotowaną wołowinką) ;-)
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 10:29
          Juanita. Ja startuje z naprawde duzej nadwagi. Pozdrawiam
    • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 15:21
      Witam dziewczynki :)
      A zainteresowanym (i angielskojezyczym) podaje adres forum wg mnie najlepszego jakie jest, do tego jest naprawde co czytac - wątków tysiace, postów dziesiątki tysięcy. Moderatorki doradzają najlepiej, wiec jak juz to tylko ich rady brac pod uwage, zwłaszcza polecam Grammy1952 - bardzo madra kobieta, ja świecie wierze w każde jej słowo

      hcgdietinfo.com/hcgdietforums/forum.php
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 10.11.12, 08:22
        Serdeczne dzięki :-)
        Będzie co czytać w jesienne dni przy herbatce bez konfitur (w moim przypadku;-))

        Dziś spadłam tylko -0,4. To pewnie oznacza koniec zabawy i początek dłubaniny...

        6 dzień -0,4 [-1,6]
        5 dzień -1,4 [-1,2]
        4 dzień -0,8 [+0,2]
        3 dzień +1,0 [łącznie +1,0] pierwszy 500
        2 dzień bez zmian
        1 dzień bez zmian

        Wczoraj wieczorm miałam napad głodu. Wieczorem, jako ostatni posiłek jem owoc, a wczoraj zastąpiłam 1/2 grejfruta całym jabłkiem i to pewnie dlatego. Dziś wracam do grejfruta.

        Czekam na dzisiejsze wieści od Was :-)

        Miłego dnia
      • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 10:48
        Dzięki za link Kaludyna. Trafiłam już na nie parę dni temu. Potwierdzam, bardzo dobre forum.
        Mam wiele przemyśleń. Niektóre muszą się uleżeć, ale jedno mnie naprawdę "obudziło".

        Wiele jest w sieci zapytań o urozmaicenie diety, czemu autor się jasno sprzeciwia. I kiedy się nad tym zastanowiłam uświadomiłam sobie skąd ta chęć urozmaicania. Na zewnątrz mówimy: bo potrzeba nam zdrowego jedzenia. Tak, ale ... noworodek je tylko mleko matki i nikt nie martwi się tym, że nie ma urozmaicenia. Ma przecież wszystko czego trzeba jego ciału do funkcjonowania i rozwoju. Autor sprawdził na setkach przypadków, że to co proponuje absolutne zaspokaja potrzeby organizmu. A my, ja oczywiście przede wszystkim, szukamy "urozmaicenia".

        Każdy na pewno sam sobie musi pomyśleć dlaczego. Ja wiem, ze jestem omotana społeczną funkcją jedzenia. Tym, że trzeba spotykać się przy suto zastawionym stole, bo inaczej spotkanie się nie uda. Przez to wiele lat jadłam za dużo.
        Oczywiście są jeszcze elementy przyjemności, ale nimi zajmę się później.

        Teraz zabieram się za spotkania z przyjaciółmi. Postanowiłam spotykać się z nimi na spacerze, w fitnesie, w kinie, itd. Zobaczymy jak to przyjmą. Pierwszy sprawdzian już niedługo. Mam urodziny i zdecydowałam się na kręgle. Funduję kręgle i po 1 drinku. Zamiast prezentów dla mnie znajomi kupią sobie kolejne drinki :) Spotkanie na początku grudnia.
        Jeśli będziecie chciały opowiem jak się udało.

        Trzymam kciuki za Wasze sukcesy. I za siebie na stabilizacji :)
    • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 15:28
      Niebieska, wiem jakie to trudne odchudzac sie - i to tak radykalnie, gdy waga przy tym prawie wcale nie chce spadac...głowa do góry, spada na pewno, w końcu zleci nagle pewnego dnia wiecej :*
      No i do tego te środkowe tygodnie nie należą do łatwych, wszyscy tak maja w mniejszym lub większym stopniu, zycze wiec oby Ci przyspieszyło na koniec, ale mysle, ze powinno :)
      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 16:03
        Mam nadzieję. A jak nie to też włosów rwać nie będę ;-).
        • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 09.11.12, 17:48
          Niebieska to jestes twarda, no i dobrze.
          A ja już powoli kończę fazę 3, jeszcze do poniedzialku tylko. Zostane tak juz z tym kilogramem dodatkowym, a nawet półtora kg. w porywach - to licząc od wagi z rana gdy brałam ostatnia dawke hcg, ale dałam sobie spokój i nie staje na głowie aby go zbijać bo i tak potem wraca. Widać mój organizm chce sie ustabilizować na tym poziomie, to niech tak ma. Wymiary jednak pozostają takie same, bo je mierze, więc tym bardziej sie nie przejmuje.

          Aha, jeszcze chciałam dodać blog Grammy, tej moderatorki bloga z mojego wcześniejszego postu dziś. Ona tam oprócz czystej teorii o diecie hcg podaje tez swoje rady i dzieli sie swoim wieloletnim, bezcennym doświadczeniem, wszystko ładnie skomasowane. Tylko to dla tych angielskojezycznych niestety.

          colleencoble.com/2012/colleens-favorites/hcg-protocol/
          • niebieskaa4 Re: Moj a przygoda z hcg 09.11.12, 23:48
            Właśnie apropo angielskiego zabrałam się od tego tygodnia do nauki. Coraz mocniej doskwiera mi brak jego znajomości. Znalazłam kursy internetowe. Na razie wybrałam dwa. Zobaczymy jak mi pójdzie. To nie moje pierwsze podejście. Nie mam językowych talentów. Ale dojrzałam do tego jak do diety. Nic na siłę na tempo po mało do celu. Tak sobie umyśliłam i tego się będę trzymać .
            • kaludyna Re: Moj a przygoda z hcg 10.11.12, 02:25
              Super! Dobra decyzja, zatem owocnej nauki życzę Ci :)
              Ale nie jest tak chyba całkiem zle z tym brakiem talentów językowych u Ciebie skoro znasz niemiecki, podobne jak Rosemelia. Ja Was podziwiam, bo niemiecki dla mnie to czarna magia całkowicie :)
              • rosemelia Re: Moj a przygoda z hcg 10.11.12, 07:34
                Kaludyna. Ja mieszkałam w Niemczech 12 lat, stad mój niemiecki,aczkolwiek nie perfekt ale doc swobodnie,Tez nie mam talentów do języków.
            • juanita_1 Re: Moj a przygoda z hcg 10.11.12, 10:05
              Niebieska, a jakie kursy wybrałaś? Ja jestem anglojęzyczna, ale spodobał mi się hiszpański i się go nauczyłam do tego stopnia, że prowadzę konwersację, oglądam filmy i czytam gazety, książki też, ale o lekkiej tematyce. Nauczyłam się sama i zajęło mi to jakieś 3,5 roku. Korzystałam przez pierwsze kilka miesięcy z pomocy koleżanki, która mieszkała wiele lat w młodości na wyspach kanaryjskich, potem miałam kilka lekcji przez Skype, a potem już sama ciągnęłam. Ja polecam kurs supermemo na początek, ale trzeba się, jak ja to mówię, otoczyć językiem i codziennie słuchać, nawet jeśli początkowo nie będziesz rozumiała.

              pozdrawiam i życzę wytrwałosci :-)
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 10.11.12, 07:32
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 10.11.12, 09:42
        To Rosemelka zna niemiecki a ja naprawdę jestem noga jeśli chodzi o języki więc tak samo jak z odchudzanie lekko nie będzie. W tym tyg na wadze -1,1 łącznie -7,6. Do przyszłej niedzieli biorę hcg więc dieta dobiega końcowi. Marzyłam o -10 ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;-). Miłego dnia Laseczki.
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 10.11.12, 09:46
          Niebieska.. spokojnie, jeszcze może spaść.... własnie na końcu. Najlepiej uczyć sie jeżyków w danym kraju, sytuacje cie zmuszają;)
          TY przynajmniej zblizasz sie do końca.. ja dopiero polowa... wiem wiem... spada u mnie cały czas..., ale jak wspomniałam mam duża nadwage
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 10.11.12, 16:03
      No i proszę w każdej sprawie można na Was liczyć :-*:-*:-*. Jeśli chodzi o osłuchanie się języka to myślałam o płytach jakieś książki, audycje dużo czasu spędzam w samochodzie więc tak przy okazji. Co myślicie ma to sens.
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 10.11.12, 18:39
        Niebieska, to nie tylko ma sens, ale jest wręcz nieodzowne. Trzeba sobie pozgrywać na płytki dialogi, czytanki, czy opwiadania i słuchać w samochodzie i gdzie tylko się da. Jeśli chcesz więcej się dowiedzieć, jakie ja "trampoliny" wykorzystywałam, to możesz do mnie napisać, bo nie chcę tu przynudzać, my przecież na HCG ;-)

        A propos, dziś do pracy wzięłam ze sobą kolację, a zapomniałam wziąć sztućców, musiałam się kryć na zapleczu ;-)
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 10:17
          Dzięki. Jak dorwę komputer to do Ciebie napiszę. Na telefonie gazetowa mi nie działa .
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 09:13
      Witam dziewczynki, i mnie dopadł zastój, ale to moja winna.. Wczoraj była dwa razy wołowina, jak widać z miejsca nic nie ubyło. Dziś się poprawie i zobaczymy;).Za to wyraźnie czuje pustość w trzewiach i takie dziwne odczucie , jakby kości były udzielone w środku od skory z tłuszczem, taki za duży skafander z obciążnikami. To moje subiektywne odczucie. Zaczynam czuć się zdecydowanie lżej. pozdrawiam słonecznie z warszawy:))
      20 dzień 0,0 (7,5)
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 09:28
        U mnie dziś też 0. Od dziś zaczynam końcowe odliczanie i powiem Wam że jak to zwykle bywa ten koniec był taaaaki odległy a teraz się dziwię że tak szybko zleciało.
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 09:33
          Ile jeszcze Niebieska Co zostalo? Mnie jeszcze dokładnie 20 dni, jestem na półmetku m w domu , wiec nie ma problemu teraz, jeszcze ten tydzień zobaczymy jak to będzie kiedy będę musiala iść do pracy. Czas szybko leci:)
          • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 10:20
            A do niedzieli czyli tydzień :-).
            • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 10:34
              to trzymam kciuki i życzę dużych spadków:)
        • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 13:07
          Ha ha ha :-)), co to jakaś zmowa między wagami?

          U mnie też spadek 0

          7 dzień -0 [-1,6]
          6 dzień -0,4 [-1,6]
          5 dzień -1,4 [-1,2]
          4 dzień -0,8 [+0,2]
          3 dzień +1,0 [łącznie +1,0] pierwszy 500
          2 dzień bez zmian
          1 dzień bez zmian

          pozdrawiam
          • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 13:13
            Na to wygląda;)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 11.11.12, 21:26
      Juanita masz maila gazetowego? Napisałam maila Do Ciebie na gazetowy ale jakieś błędy powychodziły.
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 13:54
        Ja nie wiem, czy mam gazetowego, ale mój mail to: angkun@wp.pl
        I na ten pisz, to na pewno dojdzie :-)
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 07:50
      Milego dnia :)

      21dzień 0,7 (8,2) dzień bez HCG
      20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej

      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 08:27
        U mnie mimo wczorajszego kombinowania -0,4. A kombinowanie polegało na tym ,że zorientowałam się iż na dziś do pracy nie mam kotleta więc na kolację zjadłam dodatkowe jabłko . Na szczęście nie zaszkodziło. A Rosemelka dalej idzie jak burza. Miłego :-*:-*
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 08:31
          No widzisz ruszyło się...
          Ja jestem zdeterminowana , a poza tym naprawdę z chodzę z dużej wagi. Pisali w książce ze takie osoby szybciej spadają. To efekt wczorajszego dnia jabłkowego..
          Trzymajcie się kobietki , owocnego spadku
          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 13:49
            Z dużego, nie z dużego, ale faktycznie coś pięknego :-) Mniej więcej 2 razy szybciej niż ja (mnie nie dziwi, że u mnie wolniej, i tak szykuję się na 2 turę w połowie stycznia, a teraz to robię wymagane miniumum + jeśli zostaną krople to do wyczerpania).
            Gratulacje!
        • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 12:36
          Witajcie,

          U mnie dzisiaj też spadek 0,4 :-) Mało to schodzi, ale jednak. A w ogóle to mi trochę buzia zeszczuplała i fajnie, bo już nie jestem księżyc w pełni ;-)

          8 dzień -0,4 [-2,0]
          7 dzień -0 [-1,6]
          6 dzień -0,4 [-1,6]
          5 dzień -1,4 [-1,2]
          4 dzień -0,8 [+0,2]
          3 dzień +1,0 [łącznie +1,0] pierwszy 500
          2 dzień bez zmian
          1 dzień bez zmian

          pozdrawiam i miłego dnia :-)
          • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 18:06
            O proszę spadło dziś Wam :)
            A 40 dkg to wcale nie jest mało, ja tam sie cieszę zawsze z każdego spadku nawet najmniejszego, bo jest lepszy niż te dobijajace psychicznie zastoje ;)
            Chociaż ponoć zastoje tez nie sa złe, wbrew pozorom, bo dzięki nim waga sie lepiej stabilizuje pózniej.
          • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 20:43
            To jest właśnie fajne w tej diecie, że chudną miejsca, które zwykle chudną ostatnie :)
            Mnie schudła twarz, dłonie i stopy. To zadziwiające.
            I ładnie wygląda :)
            Gratulacje z powodu spadków.
            Ja się stabilizuję. Na razie dobrze, żadnych wzrostów.
            • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 21:39
              I ze nie chudną te co nie powinny - jak biust ;)

              • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 22:15
                O ja spokojnie na biuście tez mogę zjechać.., oby tylko w "Zośkę " nie grac;)

                Dziewczyny tez spadki u mnie nie az tak wielkie jak wyliczyłam przecietna to tyle ze wychodzi książkowo, Dobranocka
                • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 16:42
                  Rosemelia, tak ale tak naprawde te ksiazkowe spadki u kobiet zdazaja sie badzo rzadko, b. niewielki procent kobiet tak traci, nawet jesli startuja z duzej nadwagi. Przecietna spadku o kobiet to 20-25 dag na dzien, wiec masz naprawde szczescie, ze Ci tak super idzie! tez bym tak chciala :)

                  p.s. to bardzo dlugo mieszkalas w Niemczech, 12 lat! Faktycznie, jezyka musialas sie nauczyc, bo nie bylo wyjscia, ale, ze tak niedyskretnie zapytam - chcialas po takim czasie wrocic do Polski? Bo takie zmiany zyciowe nie sa latwe.
            • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 07:26
              Hej,
              Muszę przyznać, że to bardzo budyjące, że nie ma potem wzrostów. Przy moich malutkich spadkach, to miałoby się ochotę rzucić to, ale jeśli nie ma potem wzrostów, to można sobie wytłumaczyć, że warto.
              Trzymam kciuki za dalszą stabilizację :-)
              • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 16:36
                Juanita, a moze Ty nie masz po prostu za duzo do stracenia? jak tylko troche to normalne, ze idzie wtedy wolniej.
                i juz rozumiem skad taki nick u Ciebie, widzialam, ze pisalas, ze znasz hiszapanski i jak sie sama go nauczylas, dlatego, ze Ci sie spodobal, no jestem pod wrazeniem :)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 12.11.12, 22:23
      A ja mimo ,że mam miseczkę G-H to cieszę się ,że nie leci. Dla mnie są akurat .... no i nie tylko dla mnie ;-). Za kostki ok. Tego to ja w ogóle nie brałam pod uwagę jak czytałam o przypadku tej babeczki ,że moje kostki zlecą. Nie są całkiem "normalne" ale to i tak luksus w porównaniu z tym co było.
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 07:28
        U mnie dziś słabo :-(

        9 dzień -0,1 [-2,1]
        8 dzień -0,4 [-2,0]
        7 dzień -0 [-1,6]
        6 dzień -0,4 [-1,6]
        5 dzień -1,4 [-1,2]
        4 dzień -0,8 [+0,2]
        3 dzień +1,0 [łącznie +1,0] pierwszy 500
        2 dzień bez zmian
        1 dzień bez zmian

        Liczę, że jutro będzie lepiej...
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 13:23
      U mnie -0,3. Wariactwo w pracy może wieczorem zajrzę.
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 16:55
        Niebieska, super, ciesze sie, ze idzie Ci znow!, wczoraj -40, dzis -30 dag, to sie zbiera :) moze wlasnie teraz przyspieszylo Ci na koniec?? trzymam mocno kciuki! :)
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 18:07
      Witam,
      Niebieska gratulacje ruszyło super..
      dziś z opóźnieniem, zalatany dzień

      22 dzień -0,2(8,5)
      21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
      20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 13.11.12, 20:40
        Dzięki Stokrotki . Może uda mi się dobić do tej dychy. Dosyć zalatana jestem i nie mam nawet czasu żeby przypomnieć sobie - ponownie przeczytać o menu podczas stabilizacji. No ale weekend tym razem w domu więc jest nadzieja. Wczoraj i dziś po pracy "latałam"po optykach za nowymi okularami. Na szczęście dziś dotarłam do optyka u ,którego robię okulary od ...... Prawdziwy optyk a nie sklep z okularami i w całkiem przyzwoitej cenie zakupiłam nowe okulary. Na szczęście wada się nie pogorszyła więc tylko wymiana na nowe. Jeszcze jedno popołudnie zarwę bo trzeba będzie zakup odebrać. A teraz o diecie powiem Wam ,że mi teraz wcale nie śpieszno no tej stabilizacji. Przyzwyczaiłam się do tego rytmu i tak mi dziwnie ,że to już prawie koniec i kolejna zmiana. Rosemelia Kaludyna ma rację Twoje spadki są wyjątkowe. Przy większej wadze to w pierwszych dniach mogą być większe spadki ale później babski standard to ok 0,3 więc jesteś szczęściarą i z dietą trafiłaś w 10. A tak poza tym to nam wszystkim waga spada więc raz szybciej raz wolniej zbliżamy się do celu. Parę osób ze strony wieszjak zwróciło się do mnie z pytaniem o dietę - podałam im na maile i wkleiłam na tamtej stronie linka do naszego forum. Może kolejne osoby skorzystają z naszego pisania i pozbędą się niechcianych kilogramów. Pić mi się chce znowu ..............
        • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 10:10
          U mnie stabilizacja -0,2. To pewnie tylko wahanie wody.
          Jem jak trzeba, choć prawie ie jestem głodna, więc i tak wychodzi mi max około 1200 kalorii.

          -10 to naprawdę super. U mnie już po tych około 6 znajomi zauważają, ze schudłam, więc 10 to pewnie wielka zmiana.

          Trzymam kciuki za Wasze spadki.
        • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 10:11
          U mnie stabilizacja -0,2. To pewnie tylko wahanie wody.
          Jem jak trzeba, choć prawie nie jestem głodna, więc i tak wychodzi mi max około 1200 kalorii.

          -10 to naprawdę super. U mnie już po tych około 6 znajomi zauważają, ze schudłam, więc 10 to pewnie wielka zmiana.

          Trzymam kciuki za Wasze spadki.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 10:27
      Do duchy to mam nadzieję dociągnąć ale czy się uda ? Dziś -0,3 . Nikt u mnie zmiany nie widzi tzn nie komentują. Ja taka ubita po całości jestem i równo po całości lecę. Dopiero teraz po spodniach odczuwam różnicę. Balerony na plecach też się zmniejszyły. Już nad stanikiem tłuszcz mi nie wystaje ani na plecach ani pod pachami. No i kostki są widoczne. Tak więc u mnie zmiany to widoczne będą pewnie po kolejnej dyszce .
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 10:29
      I mnie dopadł zastoj. Pozdrawiam
      23 dzień-0,0(8,5) dzień jablkowy
      22 dzień -0,2(8,5)
      21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
      20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 16:44
        Hej, nie miałam dziś czasu wcześniej napisać, bo od rana ciągle "coś"
        U mnie słabiutko, w zasadzie jestem na początku, powinno więcej spadać, a tymczasem:

        10 dzień -0,1 [-2,2]
        9 dzień -0,1 [-2,1]
        8 dzień -0,4 [-2,0]
        7 dzień -0 [-1,6]
        6 dzień -0,4 [-1,6]
        5 dzień -1,4 [-1,2]
        4 dzień -0,8 [+0,2]
        3 dzień +1,0 [łącznie +1,0] pierwszy 500
        2 dzień bez zmian
        1 dzień bez zmian

        W tym żółwim tempie, to może się doczłapię do -5 pod koniec 23 dnia, a chciałam więcej... Ale co tam, może jutro będzie przełamanie i "ruszę" ostro w dół ;-). Wam dziewczyny schodzi fajnie, gratuluję i trzymam kciuki za dalsze spadki
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 12:10
      No i zapomniałam że dłonie mi też wyszczuplały i mam problem z pierścionkami.
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 12:28
        Poszczuplisz u Jubilera;). Popatrz na końcówce jak pięknie ci zlatuje:)
        Ja tez mam kostki takie szczupłe , jak za dawnych czasów. Po ciuchach tez już widać..
        na japce tez... to cieszy:)
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 19:57
          Rosemelia jeden dzień zera to nie zastój. Jak byś tak miała 2-3 dni to wtedy tak ale nie jeden. Takie dni zerowe to jam mam co najmniej 2 w tygodniu.
          Juanita każdy ma swoje indywidualne tempo i tak Kaludyna w ostatnich dniach diety to leciała nawet po 0,7 a ja 0,3. A może popełniasz jakieś grzeszki - większy kotlet , więcej kawy z mlekiem , to samo mięcho i warzywo w jednym dniu. Nawet dany dzienny zestaw może spowalniać np pomidor i ogórek a jak zmienisz pomidor plus kapusta a ogórek z sałatą to się zmieni i waga poleci. Pokombinuj , sprawdź zapiski.
          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 14.11.12, 22:11
            Hej, wydaje mi się, że nie popełniam grzeszków, a wszystko dokładnie ważę. Mięsko może być potraktowane jako jedno, bo np. wolowina, a potem cielęcina. Z warzywami to zawsze zjadam jedno, nie mieszam, czyli jeśli sałata, to już nie daję ogórka, czy pomidora, kapustę kiszoną, to w ogóle jem samodzielnie (bez mięsa)
            Jutro zjem rybę i wolowinę, ale myślę, że w nocy mi waga spadnie, bo wieczorna jest tylko trochę wyższa od tej z rana (a dużo piję), więc pewnie coś ruszy w nocy...
            • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 15.11.12, 07:13
              Hej Wszystkim,

              Dziś coś drgnęło, może to koniec męczarni po 0,1...., oby!

              11 dzień -0,4 [-2,6]
              10 dzień -0,1 [-2,2]
              9 dzień -0,1 [-2,1]
              8 dzień -0,4 [-2,0]
              7 dzień -0 [-1,6]
              6 dzień -0,4 [-1,6]
              5 dzień -1,4 [-1,2]
              4 dzień -0,8 [+0,2]
              3 dzień +1,0 [łącznie +1,0] pierwszy 500
              2 dzień bez zmian
              1 dzień bez zmian

              Wszystkim na hcg życzę dalszych spadków, a na stabilizacji - ustabilizowania wagi na dobre
              Miłego dnia :-)
              • hejkins Re: Moja przygoda z hcg 15.11.12, 12:53

                witajcie
                juanita Ja mam podobnie niskie spadki wagi...
                martwię się że mało zrzucę
                zaczynam z 66 kg przy wzroście 158 cm
                13 dnia diety mam w sumie na minusie 2,5 kg
                • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 15.11.12, 23:06
                  Cześć Hejkins :-)

                  W takim razie musimy się mocno wspierać, bo chyba jesteśmy tu jedyne, które się "wleką" ;-)
                  Damy radę, ostatecznie nawet jak zejdzie 6 - 7 (bo tyle to każdej schodzi) to dramatu nie będzie :-) Zawsze pozostaje druga tura od połowy stycznia, a takie 2 razy po 6 - 7 kilo, to Ci chyba wystarczy? Mi w sumie też, choć wolałabym 2 razy po 8. A Ty idziesz wg 23, 28 czy 40 dni? Ja teraz robię do końca kropli, tj jakieś 26 dni + 2 bez hcg, ale w styczniu chyba zrobię 40 dni, jeśli będzie taka potrzeba

                  • hejkins Re: Moja przygoda z hcg 16.11.12, 20:53
                    heyka
                    u mnie dziś standardowo mało :)
                    zaledwie - 0,1
                    trochę mnie to martwi, bo spodziewałam się lepszych efektów. Pytasz na ile dni zakładam - myślę że 23 chyba żeby zaczęło ładnie spadać to wydłużę o tydzień.
                    Wydaje mi się jednak że nie dobiję do 6 kg, narazie po prawie 2 tygodniach ma na minusie 2,5 kg.
                    Zastanawiam się co by było jakby zamiast fazy wyjścia wskoczyć na standarowe 100 kcal, żeby dalej być na diecie??? Myślałyście o tym????
                    • anaanda Re: Moja przygoda z hcg 16.11.12, 21:01
                      hejkins, ja myślałam o dalszej diecie, ale autor zdecydowanie się sprzeciwia i Kaludyna mi o tym pisała. Przeczytałam i postanowiłam jeść normalnie (tzn zgodnie z fazą stabilizacji, ale bez liczenia kalorii). Pewnie i tak wychodzi mi około 1200, bo bez cukru i skrobi nie ma wysokiej kaloryczności. Trzeba się w fazie stabilizacji przyzwyczaić do nowej wagi. Skóra i mięśnie mają szanse się dopasować. Jeśli wszystko zrobisz dobrze może nawet troszkę jeszcze spadnie. I będziesz dobrze przygotowana do kolejnej rundy.
                      A teraz pilnuj przepisu, nic nie zmieniaj i ... chudnij ile trzeba.
                      Trzymam kciuki :)
                    • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg 17.11.12, 08:09
                      Kaludyna już o tym pisała kilka dni temu, do Any, że nie wolno! Musi być normalna ilość kalorii, bo inaczej spowolni Ci się metabolizm. Nie martw się, nie przytyjesz, jeśli będziesz w fazie stabilizacji przestrzegać zasad. Czyli więcej białka, wprowadź tłuszcz, w dalszej kolejności orzechy, ziarno, uważać z owocami i skrobią.
                      Poza tym, bądź cierpliwa, mi dopiero teraz trochę ruszyło, ja pociągnę do końca kropelek. Będzie mi trudno, bo wypada mi wyjazd służbowy, ale Ana dała radę na wyjeździe, to ja też dam :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja