Moja przygoda z hcg II

    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 28.11.12, 08:16
      Aaaaa kupiłam wczoraj suszone pomidory na wagę i są bardzo słodkie. Czy tak ma być? Czy to jakieś oszukaństwo. Były w tesco coś ok 30 zł za kilo.
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 28.11.12, 09:03
        Z mojej wiedz te odmiany wloskie suszone na słonu sa wogole slodsze, a po wysuszeniua sie to jeszcze koncetruje, pozatym mt w tej chwli mamy wieksze wyczulenia na takie smaki
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 28.11.12, 09:54
          Rosemelko wkleiło mi się wyżej nie wiem czemu ? powodzenia na nowej drodze życia życia:-*:-*.
          • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 28.11.12, 09:57
            Moj tez sie wkleił powyzej , dziwne;)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 28.11.12, 11:01
      Dopiero teraz zauważyłam Twój wpis. Gratuluje pięknego wyniku. Super Ci poszło. A z tym niedowierzaniem to u mnie tak samo. I cały czas mam ten lęk że się nie uda. Że waga wróci itp. Myślę że tak mają wszyscy którzy już nie jedną dietę mają za sobą i znają ten smutny scenariusz... Tak bardzo bym chciała żeby nam się udało tym bardziej że nic darmo nie dostaliśmy. Wynik to nasza praca,wyrzeczenia , lęki ....... Ale Kaludynka jest przykładem że to działa i tego się trzymajmy .
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 06:46
      Waga dziś mnie zaskoczyła że z szoku wyjść nie mogę otóż + 2 kg. Co Wy na to? Już wczoraj czułam pismo nosem. Ja ogólnie dużo piję ale wieczorem przeszłam samą siebie. W zasadzie na raz poszedł cały dzbanek herbaty. Efekty powalające!!!!
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 09:12
        Niebieska, mnie rowniez bardzo suszy od wiekszej ilosci jedzenia. moze to z tego wynika...Organizm potrzebuje wiecej wody do spalania, albo za malo jesz i dlatego zatrzymuje wode..Ciekawe co powie kaludynka:)
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 09:18

      2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
      38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
      _Utrwalanie________________________________________________________________________
      37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
      36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
      35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
      34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
      33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
      32 dzień-0,0(10.2)
      31dzień-0,0(10.2)
      30 dzień-1,0(10,2)
      29 dzień -0,4 (9,2)
      28 dzień +0,80(8,8)
      27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
      26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
      25dzień -0,0(9,1) : (((
      24 dzień –0,6(9,1)
      23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
      22 dzień -0,2(8,5)
      21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
      20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 09:55
      Co powie Kaludyna ... ? Tekst jak z piosenki :-). Ale dałybyście wiarę że tak pstryk i 2 kilo jest? Mnie na pewno pomógł mocno przesolony mielony . Ale mimo wszystko.
      • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 11:58
        witam
        dzisiaj 2 dzień bez hcg , jest -0,1 kg
        waga 62 kg
        jutro zaczynam włączać normalne produkty, bo jestem na homeopatycznych.
        dzisiaj juz czuję głód większy.
        troche mam cykora żeby nie tyć.
        Juanita gdzie ty i jak u Ciebie????

        Uprzejmie donoszę że koberka75 przybrałam na wadze 0,8 kg i więcej nie tyje!
        • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 12:25
          Witajcie,

          Ja wciąż ciągnę na hcg. Dzień 25 łącznie -5,9. Mam kropli jeszcze na jakieś 2 dni.
          Byłam na wyjeździe z własnym jedzeniem. Ciężko było, były kopytka i różne inne mączne rzeczy, od których szybko uciekłam. Ciasta aż się do mnie uśmiechały i mówiły "zobacz, jakie jesteśmy śliczne, skosztuj nas" ;-)
          Wytrzymałam to, ale cieszę się, że już niedługo kończę dietkę. W pasie ubyło mi dobre 8 cm

          Niebieska, 2 kilo to znowu woda, ale wiem, jak to musi wkurzać, przeczekaj do jutra i faktycznie uważaj z solą. Ciekawe, co na to nasza Kaludyna?

          Hejkins, świetnie, że na utrwaleniu jeszcze Ci zeszlo -0,1 :-)

          Rosemelka widzę, że wciąż jesteś między 11 a 12 mniej :-) Tego chyba nikt jeszcze dłuuugo nie przeskoczy..

          Koberka 0,8 to wciąż wahania wody

          Anaanda coś się nie odzywa, a przecież na pewno jest na utrwaleniu i też mogłaby się podzielić doświadczeniem..

          Pozdrawiam Was i życzę wytrwałości na utrwaleniu, niedługo do Was dołączę :-)
          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 12:33
            Hejkins, poprawka, Ty od jutra jesteś na utrwaleniu, sorki ;-)
            • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 14:54
              Hejkins, Rosemalia Wam powodzenia na utrwalniu, trzymam kciuki, aby szlo bezproblemowo.

              Juanita, brawa za wytrwalosc wczoraj, wiem jak to ciezko, ale juz za chwileczke, juz za momencik i Ty konczysz :)

              Niebieska, teraz Ty na dywanik ;)
              z cala pewnoscia jest to woda, nikt przez dzien, czy nawet i przez cala dobe nie da rady utyc 2 kg tluszczu, a nawet 1 kg przeciez. No i tak sobie mysle, ze tu moga byc dwa problemy:

              - jeden to sol, ktora zatrzymuje wode jak sie patrzy, to nie tylko ten kotlet, ale wediny maja ogromne ilosci soli, podobnie sery zolte, no i sie zbiera, ale 2 kg od soli to troche za duzo jednak...
              - zatem druga sprawa i mysle, ze najpewniej przy takim duzym wzroscie wagi nagle - masz jakas infekcje wewnetrzna, ale nie chorobowa, spokojnie :) mam na mysli z jedzenia, sama pisalas ze w tamtym tygodniu bolal Cie brzuch z niestrawnosci, wyraznie organizm walczy, cos mu nie sluzy co jesz/zjadlas, no i stad ta infekcja, wtedy woda sie zatrzymuje w duzych ilosciach wlasnie. Czesto sie tak dzieje na utrwalaniu. Ludzie sobie na codzien nawet nie zdaja sprawy ile rzeczy im nie sluzy, ze maja alergie, a to wszystko wychodzi po takich rygorystycznych dietach, gdy z powrotem wlaczamy wydawaloby sie normalne produkty, a organizm jest wtedy bardzo wrazliwy, oczyszczony, stad taka nadwrazliwosc. Trzeba by przeanalizowac co jesz, co wyciac z menu na razie, no i obserwowac siebie... na pewno wylaczyc na razie owoce (za duzo wegli, cukru) inabial. I sol tez nie zaszkodzi zredukowac. Pisz jak Ci idzie!

              p.s mi tez waga skoczyla o kilo od wczoraj, ale wiem skad, za duzo soli i za duzo weglowodanow (od nich zawsze mi waga rosnie), zatem mam dzis dzien czysto tluszczowo-bialkowy robie i jutro raczej tez, fajnie nawet, smietane bita sobie zrobie bez wyrzutow sumienia ;).
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 15:29
      Tak jest Szefowo ;-). Z tym menu to ja nie czuję. Z owoców to jem tylko te które były na hcg z przewagą jabłek. Fakt z żołądkiem mam coś nie tak bo choć te poprzednie problemy zgoniłam na jelitówkę ( w pracy mieli inni ) to.jednak mam uczucie kamieni na żołądku. A avocado mogę otóż ?
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 16:30
        Co do avocado to generalnie nie powinno Ci zaszkodzic, chociaz przy obolalym zoladku to bym zaczela od polowy na poczatek, pamietaj aby bylo juz nie zielone ale wrecz czarne i wyczuwalnie miekkie przy dotyku, bo tylko takie jest dobre, dojrzewac musi w temp. pokojowej, najlepiej owiniete w papier.

        Owoce - przy wzrostach wagi na utrwalaniu powinno sie je obciac, nawet te bezpieczne, dozwolone na diecie, nie na zawsze, ale na pare dni, az waga spadnie.

        to uczucie kamieni w zoladku dobrze znam, mialam tak przez cale pierwsze dwa tygodnie rundy nr 1, w trzecim tygodniu sie juz znacznie poprawilo, potem odeszlo jak reka odjal, tak wiec to minie. ja niestety nie doszlam do tego co to bylo co mi nie sluzylo, ale najlepiej byloby to wiedziec. A teraz po drugiej rundzie nie mialam tego ani razu, ku mojemu zdziwieniu, wiec jest i nadzieja dla Ciebie na pozniej :)

        aha, wtedy na te dolegliwosc bralam krople zoladkowe i mi pomagaly, ale idealne na to sa enzymy trawienne, polecane zreszta, tu przykladowe:

        www.aptekaslonik.pl/prod_info.php?c=272&products_id=5978&n=digezym-dige-zym-enzymy-na-trawienie-30kaps.html
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 19:29
      Kaludyna kilka pytań z serii czy mogę : gumę do żucia , żelatynę ( do galaretek oczywiście ), śmietanę pod wszelkimi postaciami ( zupa, sos, deser :-P:-P:-P).
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 20:10
        I jeszcze ja się dorzucę z pytaniem, czy na utrwaleniu będzie można wino czerwone?
        • zarebamon Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 21:24
          To i ja się dołączę:)

          Wino czerwone wg książki po 2 tygodniach utrwalania i ostrożnie - lampkę

          Co do bólu brzucha to moja homeo kazała mi pobrać sanprobi super formułe żeby florę jelitową uzupełnić. Ja bólu brzucha nie mam tylko wzdęcia i zaparcia.
          Co do enzymów trawiennych to z kolei mojej mamie polecała Gastric.

          Aha - dajcie pomysł na jakiś deser:) tylko nie bitą śmietanę bo nie lubię.

          • koberka75 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 21:26
            Sorki nie z tego konta wysłałam poprzedniego posta:)
          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 21:33
            Ja brałam kiedyś to sanprobi i polecam. W ogóle dobry pomysł, tak więc dzięki Zarebamon, jak przejdę na utrwalenie, to sobie zapodam. Zaszkodzić - nie zaszkodzi, a jedynie pomoże.
            Co do wina to tak, o lampce góra 2 myślałam i raczej na swoje urodziny, a będę miała na końcówce utrwalenia
            • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 29.11.12, 23:22
              Dziewczyny tak, wino na utrwalaniu jak najbardziej byle w umiarze ;)

              Guma do żucia - troche kontrowersyjna, nibg takie nic, ale niektorym nie sluzy, bo z cukrem wiadomo od razu odpada ale i ze slodzikami nie bardzo, chyba ze znajdziesz taka z xylitolem to ok, xylitol można spokojnie.

              Śmietany wszelakie moje drogie można lyzkami ;) i koniecznie tłuste!
              Żelatyna tez ok, można robić sobie nie tylko galaretki ale i pianki (np. kremowka ubita, kakao, zelatyna rozpuszczona, stevia, a pod koniec utrwalania juz nożna xylitol)
              • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 08:13
                Waga - 1 czyli zostało +1. Ale dopiero dziś zaczęłam siusiać więc nadzieja jest. No.dobra gumy nie więc wymyślcie coś do ust na odświeżenie . Mam okropny dyskomfort jeśli chodzi o niesmak w ustach. A jeszcze nowe spostrzeżenie - od 2 dni czyli od tej zwyżki pocę się z brzydkim zapachem. Zaznaczam że myję się , stosuję kulkę itp....... a po godzinie czuję brzydki zapach. Taki nietypowy .
                • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 10:21
                  Czyli wszystko wrca do normy;)
                  U mnie przeogromna radosc.. , bo nie tyle. Jem tresciwie..
                  To zaleganie w jelitach to mysle rodzaj nie strawnosci. Ja wczoraj pierwszy raz wzielam mleko do kawy. Kawe Latte , a poznie dosc sporo sliwek suszonych na te zaleganie jelitach, w Sumie nie wiem co mnie przeczyscilo( wrescie po tylu tygodnich ulga), i to ogromna..

                  3dzien -0,4(12 kg) szok jesc tłusto nie tyc , jednak się sproawdza..
                  2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
                  38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
                  _Utrwalanie________________________________________________________________________
                  37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
                  36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
                  35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
                  34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
                  33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
                  32 dzień-0,0(10.2)
                  31dzień-0,0(10.2)
                  30 dzień-1,0(10,2)
                  29 dzień -0,4 (9,2)
                  28 dzień +0,80(8,8)
                  27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
                  26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
                  25dzień -0,0(9,1) : (((
                  24 dzień –0,6(9,1)
                  23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
                  22 dzień -0,2(8,5)
                  21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
                  20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
                  19 dzień -0,2( 7,5)
                  18 dzień -0,6(7,2) : ))
                  17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
                  16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
                  15 dzień-0,30(6.70)
                  14 dzień -0,7 (6.40) : ))
                  13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
                  12 dzień-0,0 (5.1): (
                  11 dzień 0.3 (5,1)
                  10 dzień -1.00kg (4.8 )
                  9dzien +0.2 ( 3.8) : (
                  8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
                  7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
                  6 dzień -0.6 (3.3)
                  5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
                  4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej

                • koberka75 Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 10:25
                  A nie jesteś przypadkiem przed okresem? Ja tak mam niestety nie moge sobie poradzić jedno co mi troche pomaga to dezodorant ziaja bloker.

                  Ja dzisiaj 0,2 kg w dół ale bardziej mnie cieszy, że po tym sanprobi w końcu brzuch mi sie splaszcza i nie czuję się wzdęta - na razie jest ok:)

                  Aha i jeszcze jedno odrzucilo mnie od ryb i od wolowiny natomiast kurczaka pochłanialabym w tonach:) Wczoraj jak przechodzilam kolo sklepu rybnego to aż mnie zatrzęslo od tego zapachu:(
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 10:42
      A jestem przed okresem. Ale do głowy by mi nie przyszło poty z @ połączyć. Czyli mówisz żeby bloker uruchomić. Ok
      • koberka75 Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 10:47
        Ja kiedyś etixilu używałam, ale nie dośc że drogi to nie bardzo pomagał. Koleżanka poleciła mi ten bloker ziaji i naprawdę jest super. Ale czemu tak mamy przed okresem to nie wiem:(
        Sprobuj jeszcze to sanprobi pobrać ja naprawdę czuję dużą ulgę. A do tej pory rano wstawalam i mialam wrażenie, ze juz mam wzdęty nagazowany brzuch a dzisiaj już po śniadanku i spokoj...
        • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 11:25
          Witajcie
          dzisiaj -0,1, czyli waga 61,9 kg
          wchodzę dziś w utrwalanie, rano jajecznica, później kilka migdałów a teraz kawa z mlekiem, no i mam dziś urlop !!!!! super

          juanita - ja też grudniowa jestem 10 go mam urodziny i też chciałabym wypić trochę wina, ale nie lubię czerwonego. Czy można białe wytrawne?????

          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 11:44
            To my grudniowe strzelce :-)
            Ja to mam urodziny w dacie wyznaczonej na koniec świata ;-)

            Witajcie,
            dzień 26 hcg. U mnie dziś +0,3 czyli łącznie [-5,6]
            Ciągnę, ale już mam dosyć i już nie mogę patrzeć na wołowinę i kurczaka. Już bym sobie jak Hejkins, jajeczka zjadła
            Miłego dnia
            • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 11:55
              oj rozumiem Cię!!!
              mnie na widok mięsa trzęsło, poratowałam się wołowiną mieloną w sosie pomidorowym ale później i to poszło do kosza. Ostatnie dni przetrwałam na kurczaku z curry ale przyprawy dawałam naprawdę dużo.
              z ryb jadłam mirunę

              haha strzelce są OK!!
    • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 11:57
      dziewczyny gdzie dokładnie wyłączyć powiadomienie które przychodzi mi na maila o każdym wpisie , bo mi skrzynkę zapycha.... help, w ustawieniach nie wiem gdzie???
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 12:23
        A tu na dole.
        Masz napis "nie powiadamiaj o nowych wpisach"
        • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 13:50
          widzę juz trzeba to odznaczać za każdym razem...

          słuchajcie.... wypiłam 250 g śmietany kremówki, bosze czy tak można???????
          to ma 700 kcal (sprawdziłam jak już wypiłam)
          • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 13:52
            Widocznie organizm potrzebował:)
    • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 19:38
      Oj coś mi się zdaje ze źle postępuje w fazie wyjścia. To nie możliwe żeby jeść tak jak ja dzisiaj i nie przytyc. Rano zjadlam jajecznicę z 2 jaj , pózniej odrobine migdalow i kiełbasy ok 40 g. Dalej wypilam tę nieszczęsna śmietane za 700 kcal. Pózniej jabłko, serek almette, do tego kawa, herbata ,woda. Pewnie jutro będę miała dużo na plusie . Napiszcie co wy zjadacie, dzięki .
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 20:17
        Hejkins, hmm, poszalas niezle :D ale 250 ml śmietany jak na pierwszy dzien to może ciut za dużo ;)
        I myśle ze za dużo nowości od razu tez, jajka i kiełbasa jest generalnie ok, śmietany tyle co do kawy ok, ale nie wiecej jeszcze, no i serek tez nie bardzo ani migdaly...
        Bo jak jutro Ci waga podskoczy to nie będziesz niestety wiedziała z czego i co wyeliminować, bo może być od każdej jednej rzeczy. Trzymam kciuki aby sie nie podniosła jednak i jutro juz bądź ostrożna.
        • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 20:37
          Rosemelia, super, oby tak dalej!
          Niebieska, cieszę sie, ze spadl te kilogram, oby ten drugi tez szybko sie ulotnil, mi tez spadł dziś, jeej!
          • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 20:40
            a ja nie piłam mleka pod czas kuracji, i niestety latte wczorj i dzis konczylo sie biegunka , Juz do mnie dochodzila ze czasami ma problemy po mleku ale tu ewidentnie to pokazalo.
        • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 20:42
          Dziękuję że się odezwałaś.
          Gdybyś dała mi jeszcze wskazówki jak przykładowo miałoby wyglądać menu, bo sama widzę ze warzyw zero :( dzisiaj. Hm taki człowiek durny, stracha mam przed jutrzejszym warzeniem.
          Na jutro kupiłam mięso mielone z indyka, sałatę, kalafior.
          • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 22:15
            Hejkins, jak poszukasz to znajdziesz moje wczesnejsze posty, gdzie wielokrotnie podawałam juz pomysły dan na utrwalaniu, co i kiedy wprowadzac.

            Rosemelia, no więc widzisz - to właśnie co pisalam wczoraj niebieskiej, teraz wychodzą wszelkie zywieniowe nadwrazliwosci, u Ciebie wyglada na to ze masz do mleka.
            Ale mleka i tak nie powinno sie wprowadzać od razu, to nabial, z nim trzeba b. ostrożnie. Do kawy dodawaj śmietany, nie mleko.

          • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 30.11.12, 22:36
            > Na jutro kupiłam mięso mielone z indyka, sałatę, kalafior.

            No widzisz, bardzo dobrze dzialasz. Miesa, ryb i warzyw możesz teraz jeść ile chcesz, ale z owocami ostrożnie w tym tygodniu.
    • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 08:05
      heyka
      na plusie 0,2
      lampka czerwona się zapaliła, robię tak jak kaludyna pisze mięsko i warzywa a resztę powoli będę wprowadzała.
      Dziewczyny dlaczego trzeba jeść tak tłusto???? Czy nie uzbieramy 1500 kcal w inny sposób, dziwnie mi to zaakceptować po wcześniejszych tygodniach???
      I nasze odżywianei ma tak wyglądać, że nie trzeba sie obawiać tłustego????
      Załóżmy że po fazie wyjścia będę starała się zrezygnować w dużej mierze z węglowodanów a cukry np ciasto okazjonalnie, to wtedy mam trzymać taką tłuściutką dietę????
      • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 08:48
        gratuluję Ci, pewnie ci ulżyło a dla nas to kolejny dowód że dieta jest super.
        przewertowałam całe forum, skopiowałam uwagi kaludyny do worda i zamierzam się "słuchać" Mądrzejszego. Biorę tez przykład z menu niebieeskiej. No zobaczymy.
        Całuski, miłej soboty.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 08:31
      10 dzień utrwalania ( połowa B-) ) miło mnie powitał -1,1. Czyli odbiłam nadwyżkę i jeszcze 10 dkg :-):-):-):-):-):-). Za radą nieocenionej Kaludyny odstawiłam nawet jabłka ( tzn garstkę suszonych - ostatnie od cioci zjadłam )Sikałam co 15 minut ale woda zeszła :-). Wczoraj do pracy zabrałam 2 galaretki z indyka, puszkę tuńczyka , 2 ogórki kiszone i pomidora . Wieczorem w domu 2 jaja z majonezem ( trochę z goryczą mi wyszedł ) i 20 dkg migdałów ale do nich miałam wspólników. A i lampkę wina domowego wypiłam . U mnie z mlekiem nie jest źle bo tak jak pisałam do tej zasady podczas diety się niezastosowałam. Piłam trzy kawy z mlekiem i tak też piję teraz.
      Rosemelko czy Ty podczas diety piłaś kawę? Pytam bo.niektóre osoby właśnie po kawie biegają do wc . Na dziś planuję sałatkę : avocado , tuńczyk , jaja, suszone pomidory, oliwki (chyba można?). A reszta nie wiem chłopaki dostaną grochówkę więc od nich nie skubnę . Trzeba jakiegoś kotleta dopaść ;-).
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 08:51
        Niebieska słonko, super, gratulacje, Jak widac trzeba miec cierpliwość i wszystko idzie ok.
        Tak kawe piłam i to dosc spro ale czarna.. zrezygnowałam z przepisowej łyzki mleka, bo nie chcialam draznic kubeczków smakowych;). Zyłam na kawie i na herbacie zielonej.
        Ta sytuacja jakby potwierdzila ze moge byc uczulona na laktoze.. Kiedys robiłam biorezonans, i tam mi stwoierdzono to.. Oczywiscie olałam bo zadnych az tak drastycznych obiawów nie mialam... Tu jak organizm odpoczoł, mogło wlasnie sie tak spektakularnie zakonczyc..Kochanie a Ty tak slonko wyrabiasz sie z tymi 1500 kalori? przeliczałas? mniej wiecej. Ja wcinam miecho plus odrobine sałat tłusto jak sie da. Powli musze wprowadzac inne rzeczy.. Wczoraj odpuscilam bo chcialamuspokoic moj przewod pokarmowy, Jedyny plus to czuje totalna lekkosc w trzewiach;)
        Dzis jade zaraz na bazarek, jade sobie kupic dobrej wartosci miesko i marzy mi sie nawet tłusty rosolek;)


        4dzień0,0(12kg)
        3, dzień 0,0(12,oo kg)
        2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
        38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
        _Utrwalanie________________________________________________________________________
        37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
        36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
        35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
        34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
        33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
        32 dzień-0,0(10.2)
        31dzień-0,0(10.2)
        30 dzień-1,0(10,2)
        29 dzień -0,4 (9,2)
        28 dzień +0,80(8,8)
        27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
        26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
        25dzień -0,0(9,1) : (((
        24 dzień –0,6(9,1)
        23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
        22 dzień -0,2(8,5)
        21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
        20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
        19 dzień -0,2( 7,5)
        18 dzień -0,6(7,2) : ))
        17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
        16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
        15 dzień-0,30(6.70)
        14 dzień -0,7 (6.40) : ))
        13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
        12 dzień-0,0 (5.1): (
        11 dzień 0.3 (5,1)
        10 dzień -1.00kg (4.8 )
        9dzien +0.2 ( 3.8) : (
        8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
        7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
        6 dzień -0.6 (3.3)
        5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
        4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 09:44
          No to Rosemelko kozie mleko może spróbuj. Ale najważniejsze że już Ci lepiej. Nie liczę kalorii i nie zmuszam się do jedzenia. Smażę na kokosie i staram się choć robię to z wielkim obrzydzeniem rano i wieczorem zjeść po łyżeczce kokosu . Mam na popitkę gorąca herbatę owocową z cytryną. To wszystko zgodnie z dyrektywą naszej Matki Przełożonej ;-). Właśnie po.raz pierwszy zrobiłam avocado z tuńczykiem . Kolorystycznie nie zachęca ale jest pyszne. A avocado tak mi dłonie natłuściło że hej. Lepsze niż krem. Ja avocadoteż dziś kupuję mięsiwo . Całą ćwiartkę od gospodarza - swojskie świnki. Czeka mnie podróż ;-) w obie strony 100 km i robota . Chcę popeklować szynki , golonki i boczuś a reszta do mnożenia. No to lecę bo roboty huk. Miłego dnia Laseczki :-*:-*:-*
    • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 11:13
      Jak to jest z marchewka, chyba podobnie jak buraki maja sporo cukru . Chciałam zrobić sałatkę jarzynowa ale nie wiem czy można ?
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 11:45
        hej dziewczyny,

        A ja dziś dzień 27 +0,7 czyli -4,9 łącznie.
        To moja wina ten wzrost. Wczoraj nie było 500 kal. Zjadłam dodatkowe 200 w postaci rogalika maślanego z lidla. Wiem, wiem, straszne przestępstwo, ale już nie mogę ciągnąć. Zwłaszcza, że jestem sama na placu boju i też już chce jajeczka, majonez, kiełbaskę i inne. Dziś wracam na drogę cnoty, ale może to mój ostatni dzień hcg. Za dużo mnie to kosztuje, a przecież w styczniu i tak 2 runda... Pozdrawiam Was :-)
        • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 16:39
          nie męcz się juanita, raczej zacznij wychodzić z diety.
          miałam dokładnie tak samo, przeciągnęłam o 2 dni i rozpoczęłam wychodzenie, bo też za bardzo się męczyłam, do tego z dnia na dzień mimo brania kropli czułam głód.
          ja zamierzam przejść fazę utrwalania, później przerwa ( 6 tygodni?????) i chcę jeszcze raz podejść.
          z dużej wagi zaczynasz????
          ja za drugim podejściem chciałabym zrzucić 4 kg i powinno być dobrze.
          • anaanda Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 22:03
            Cześć Dziewczyny,
            Choć od jakiegoś czasu nic nie pisałam to rzetelnie czytałam Wasze wpisy i trzymałam za Was kciuki.

            Jestem już dzień po utrwalaniu. Ostatecznie +0,2 od ostatniej wagi fazy I. Ostatecznie -5,6.
            Choć może wygląda to słabo, to jestem bardzo zadowolona. Podoba mi się to, że obserwuję siebie właściwie codziennie, więc mam dużo informacji o tym co mi służy, a co nie.
            Dwa razy robiłam dzień stekowy. Po tym schodziło dużo wody i waga spadała do mojej nowej normy :)

            Wiele się wydarzyło dzięki tej diecie.
            1. nie napada mnie chcica na słodycze, co jest cudem samym w sobie,
            2. dużo mniej jem, a dokładnie mówiąc szybko czuję się nasycona i absolutnie nie mogę wcisnąć więcej,
            3. zwykle nie jem po 18:00, bo czuję się nasycona po obiedzie; to dla mnie szok, bo wcześniej zdarzało mi się być bardzo głodną wieczorem,
            4. zauważyłam, że źle znoszę nabiał; wcześniej żywiłam się głównie jogurtami, a teraz wiem na pewno, że mi to nie służy – po jogurtach mam biegunkę i wzdęcia; teraz testuję serki kozie i produkty sojowe, wydaje mi się, że mogę je jeść,
            5. dziś pierwszy raz zjadłam pieczywo i nie smakowało mi tak bardzo jak kiedyś – raczej będę je ograniczać; teraz czas na testowanie kaszy i ziaren – kiedyś je bardzo lubiłam, zobaczymy.
            6. trochę mi brakuje owoców, a jakoś mi tak nie smakują – właściwie z rozsądku zjadam jedno jabłko dziennie.

            Za jakiś czas znów się odezwę. I oczywiście od połowy stycznia drugie podejście.
            Nawet gdybym miała mieć jeszcze kilka rund do ostatecznego sukcesu to już wiem, że to jest droga dla mnie.
            Życzę Wam powodzenia i mam nadzieję na Wasze towarzystwo następnym razem. :) Ana
            • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 01.12.12, 22:24
              Witaj . Osiągnęłas świetny wynik. Gratulacje przede wszystkim tego ze tak pięknie utrzymalas wagę , może mogłabys dać nam kilka uwag odnośnie menu w fazie utrwalania? Czy tez jadlas dość tlusto, ile średnio kalorii dostarczalas dziennie ? Nie ukrywam ze ta faza jest dla mnie najtrudniejsza. Dzięki z góry .
              • anaanda Re: Moja przygoda z hcg II 02.12.12, 23:21
                Hejkins,
                jadłam rzeczywiście dość tłusto, głownie mięso i trochę warzyw. Ponieważ jadłam w hotelach, więc nie wszystko mogłam kontrolować, ale zwykle udawało mi się rano zjeść jajecznicę i dodać kawałek łososia albo sera pleśniowego + kawałek pomidora; na obiad jadłam kawałek mięsa (jeśli było w panierce, to ją zdejmowałam) i sałatkę (jaka była, czasem sałata z oliwą, czasem jakaś kapusta), wieczorem jakaś wędlina (raz udało mi się zjeść carpacio + polałam je jeszcze oliwą), raz zjadłam galaretę z kurczakiem i jajkiem + codziennie jabłko i 1,5 - 2 l wody. Myślę, że jadłam dziennie ok. 1200 kalorii. Więcej po prostu nie dawałam rady. Raz zrobiłam sobie bitą śmietanę i zjadłam dużą porcję na podwieczorek, ale wtedy nie mogłam już zjeść kolacji.
                No i oczywiście cappucino. Ale najwyżej co drugi dzień, bo okazało się, że nie czuję się dobrze po mleku. Po pierwszej próbie odstawiłam też jogurt, bo miałam biegunkę i wzdęcie. Bardzo mnie to zmartwiło, bo przedtem jogurty jadłam codziennie.
                Pewnie nie stosowałam wszystkich zasad, ale czuję się dobrze, więc pewnie dla mnie to działało.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 02.12.12, 09:00
      Hej.
      Na wadze +0,2. Dziewczyny jeśli chodzi o tłuszcz to autor zwraca uwagę iż po nim nie tyjemy a po węglach tak. Gdyby nie tłuszcz ciężko by było osiągnąć te 1500 kal. I wg mnie najbardziej o to chodzi. Poza tym tłuszcz syci. Ale jak Kaludyna pisała jeść łyżką to jedno a jako dodatek to drugie i przecież jako dodatek to praktycznie wszyscy go stosują. Jest także w wielu produktach które nam wolno : ryby, boczek, pestki ...... A teraz tak z życia wczoraj nie miałam czasu sobie gotować więc ubiłam śmietanę 30% dodałam słodzik i aromat. Było " tłusto " zasycilo mnie na długo a samo przygotowanie to minuta.
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 02.12.12, 10:48
        Hej dziewczyny,

        Wychodzę z diety. Dziś 0 i nie ma sensu dłużej ciągnąć. Tak więc dziś 28 dzień, pierwszy bez hcg ale 500. W sumie jest -4,9 (czyli coś koło -5) To mało, ale akceptuję to, co jest. Najważniejsze by się utrzymało. Do pełnego zadowolenia brakuje mi jakiś 8 - 9 kilo. Przypuszczam, że w drugiej rundzie zejdzie mi podobnie, więc reszta czyli 3 do 4 kilo muszę zrzucić aktywnością fizyczną, którą wdrażam za dwa dni, po przejściu w utrwalanie.
        Anaada gratuluję sukcesu i obserwacji siebie :-)
        Hejkins, po 3 tygodniach utrwalenia wystarczy kolejne 3 tygodnie i możesz zaczynać 2 rundę.
        Ja swoją drugą tym razem zrobię na pregnylu, a nie na homeo. Tak, by mieć porównanie.
        Będę Was informować, co u mnie i jak z wagą po diecie no i w utrwaleniu. Odzywajcie się i piszcie jak spostrzeżenia.
        Miłej niedzieli wszystkim :-)
        • anaanda Re: Moja przygoda z hcg II 02.12.12, 23:25
          Juanita,
          każdy wynik jest dobry. Wytrwałaś i to najważniejsze. Teraz też wytrwasz w utrwalaniu, a w styczniu spotkamy się na kolejnej rundzie :)
          Nawet jeśli będziesz potrzebowała jeszcze 2 podejść to co? Ważne, że już wiesz, że to kiedyś osiągniesz. Trzymam kciuki.
    • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 02.12.12, 12:40
      U mnie cudownie waga ani drgnie:)
      Cóz taka cisza kobietki;)

      5 dzień 0,0 (12 kg)
      4 dzień0,0(12kg)
      3, dzień 0,0(12 kg)
      2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
      38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
      _Utrwalanie________________________________________________________________________
      37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
      36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
      35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
      34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
      33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
      32 dzień-0,0(10.2)
      31dzień-0,0(10.2)
      30 dzień-1,0(10,2)
      29 dzień -0,4 (9,2)
      28 dzień +0,80(8,8)
      27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
      26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
      25dzień -0,0(9,1) : (((
      24 dzień –0,6(9,1)
      23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
      22 dzień -0,2(8,5)
      21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
      20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
      19 dzień -0,2( 7,5)
      18 dzień -0,6(7,2) : ))
      17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
      16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
      15 dzień-0,30(6.70)
      14 dzień -0,7 (6.40) : ))
      13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
      12 dzień-0,0 (5.1): (
      11 dzień 0.3 (5,1)
      10 dzień -1.00kg (4.8 )
      9dzien +0.2 ( 3.8) : (
      8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
      7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
      6 dzień -0.6 (3.3)
      5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
      4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej

      • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 02.12.12, 13:35
        Jaka cisza ;-). To nasza Rosemelka dziś pospała ;-). Co jesz Rosemelko?
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 00:31
          rano jajeczniczka na masełku, z kawka ze smietanka. Pozniej rosolku sie napiłam caly duzy kubek bez odlewania tłuszczyku.Z 2 jablka, garsc orzechów wloskich . Kotleciki mielone z szynki z porem , jajkie i parmezanem, smazone, na oleju rzepakowym, na zimno wytłaczanym. chyba ich zjadłam przez caly dzien z 5 , malych. Czysta rozpusta;)
        • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 08:39
          Wczoraj jednak przesadziłam. mam nauczke.. Za duzo pichciałam;)

          6 dzień+0,7(11.30)!!! przegięłam wczoraj
          5 dzień 0,0 (12 kg)
          4 dzień0,0(12kg)
          3, dzień 0,0(12 kg)
          2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
          38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
          _Utrwalanie________________________________________________________________________
          37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
          36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
          35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
          34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
          33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
          32 dzień-0,0(10.2)
          31dzień-0,0(10.2)
          30 dzień-1,0(10,2)
          29 dzień -0,4 (9,2)
          28 dzień +0,80(8,8)
          27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
          26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
          25dzień -0,0(9,1) : (((
          24 dzień –0,6(9,1)
          23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
          22 dzień -0,2(8,5)
          21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
          20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
          19 dzień -0,2( 7,5)
          18 dzień -0,6(7,2) : ))
          17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
          16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
          15 dzień-0,30(6.70)
          14 dzień -0,7 (6.40) : ))
          13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
          12 dzień-0,0 (5.1): (
          11 dzień 0.3 (5,1)
          10 dzień -1.00kg (4.8 )
          9dzien +0.2 ( 3.8) : (
          8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
          7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
          6 dzień -0.6 (3.3)
          5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
          4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej



    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 14:36
      I znów posta wkleiło mi u góry!!! Rosemelko nie ma tak dobrze żebym tylko ja miała skoki. Dziś +0,5 więc nie narzekaj . W ogóle dziś mam słaby dzień to ciśnienie mnie dobija.
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 16:22
        Witam sie :)
        Niebieska i Rosemelia, widze ze sobie pieknie juz radzicie, nawet jak waga podskoczy to nie ma juz rozpaczy, bo same juz wiecie jak dzialac aby ja zbijac.

        Anaanda, super, ze utrwalanie tak swietnie Ci poszlo!! Twoje obserwacje podietowe sa bardzo typowe, po hcg jakos zmienia sie w glowie sporo.

        Hejkins - salatka jarzynowa ok, ale musi byc zmodyfikowana. na utrwalaniu nie mozna niestety: ziemniakow, marchewki, pora czy selera w korzeniu, kukurydzy, groszku zielonego, buraki tez na razie odpadaja niestety... ja wtedy robie taka wariacje salatki jarzynowej: jajek sporo, papryke czerwona/zolta/pomaranczowa, szyczpiorek, ogorek kiszony, ew. pieczarki marynowane, szynke, ser zolty, no wychodzi inna wiadomo, ale tez niezla i syci.


        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 17:59
          Oj Kaludynko u mnie ta waga tak skacze że na wykresie jakby ją zapisać to jak ekg by wyglądała ;-). Ja dziś jadę na pasztecie wieprzowym . Z okrawkòw po porcjowaniu świnki i podgarla wędzonego zrobiłam. Bałam się co wyjdzie z samej wieprzowiny ale powiem Wam że jest dobry.
          • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 18:31
            Witajcie
            Mi tez waga rośnie , dzisiaj + 0,2.
            Martwię się ze nie uda mi się jej utrzymać
            Sałatkę oczywiście zmodyfikowalam, bez marchewki ale o selerze nie wiedziałam .
            Dzisiaj zjadlam sałatkę z duża ilością szynki, jabłko a na koniec się popisalam i zjadlam 3/4 krążka sera plesniowego który jest tłusty i pewnie po jutrzejszej wadze okaże się ze nie powinnam go jeść . Mam wyrzuty sumienia !!!!!
            • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 19:04
              > Mi tez waga rośnie , dzisiaj + 0,2.
              > Martwię się ze nie uda mi się jej utrzymać

              takie wahanie to nei wahanie, spokojnie :)

              > i zjadlam 3/4 krążka sera plesniowego który jest tłusty i pewnie po jutrzejsze
              > j wadze okaże się ze nie powinnam go jeść . Mam wyrzuty sumienia !!!!!

              to nie miej, za pozno, stalo sie. jutro zobaczysz jak tam z waga, ale jesli podskoczy znacznie to znaczy ze z serem musisz uwazac, no bo i to byla spora ilosc, ale ze tlusty to akurat bardzo dobrze, tluszczu sie bna utrwalaniu NIC nie boj, organizm go teraz potrzebuje.

              Aha i jeszcze cos, dziewczyny kalorii nie trzeba liczyc wcale, to calkiem zbedne jest. Wystarczy jesc do syta, wsluchujac sie w siebie, nie przejadac ani nie glodzic i bedzie wzsystko dobrze.
          • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 18:58
            Niebieska, szacunek, gospocha z Ciebie najprawdziwsza, bo ja to chociaz ugotowac i upiec potrafie wszystko i ponoc dobrze, ale swini jeszcze nie rozbieralam :)

            I mowisz pasztet niezly wieprzowy, to fajnie. I tluszczyku masz w nim pod dostatkiem ;) a dopiero co pytalas jak "jesc" tluszcz, wlasnie tak :)

            a ze waga skacze to tak niestety jest na utrwalaniu, niestety, z czasem sie ustabilizuje, zobaczysz. A na razie najwazniejsze, zeby to miec pod kontrola, jak tylko skoczy w gore to tak modyfikujemy menu, ze spasc musi.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 03.12.12, 21:22
      Trochę zmartwiłaś mnie Kaludyna tymi porami bo na niedzielę synek zażyczył sobie łososia w porach. Ale jak tych porów jeść nie będę / zeskrobię / to chyba mogę? A świnkę to na kilka części rozebrał gospodarz a resztę mój M. To jednak mimo wszystko za duże kawałki żebym się szarpała i w końcu od czegoś tego pana mam ;-). A co z serem żółtym? Chociaż trochę do zupy można?
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 00:26
        Ojoj, Niebieska, bardzo Cie przepraszam, wkradl sie błąd - pisząc por miałam na myśli pietruszke, te w korzeniu, nie wiem skąd mi por wzial, który ze facto można w fazie utrwalania jak najbardziej :)

        Ser żółtych - oczywiście ze można, tylko nie w pierwszym 2-3 dniach, ale Ty juz spokooojnie możesz :)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 08:55
      Wagowe ekg dziś w dół a ogólnie +0,1. Mam 13 dzień utrwalania oby nie był pechowy ;-). No to fajnie że mogę pora i ser bo zupa cebulowa za mną chodzi :-P.
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 09:09
        o Fajnie o zupie cebulowej nie pomyslałam... No tak grzabke zastapic serem zółtym
        Wachania jak widac u u mnie sa i to spore... Najwazniejsze nie jestem glodna.. wrecz musze sie pilnowac aby jesc...
        Nie wiem co u mnie sie dzieje. znowu u mnie nie przychodza powiadomienia jak , ktos napisze.. Ponizej am zaznaczone ze ma powiadamic i klapa:(


        7 dzień -0,8 (12,2)
        6 dzień+0,7(11.30)!!! przegięłam wczoraj
        5 dzień 0,0 (12 kg)
        4 dzień0,0(12kg)
        3, dzień 0,0(12 kg)
        2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
        38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
        _Utrwalanie________________________________________________________________________
        37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
        36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
        35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
        34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
        33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
        32 dzień-0,0(10.2)
        31dzień-0,0(10.2)
        30 dzień-1,0(10,2)
        29 dzień -0,4 (9,2)
        28 dzień +0,80(8,8)
        27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
        26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
        25dzień -0,0(9,1) : (((
        24 dzień –0,6(9,1)
        23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
        22 dzień -0,2(8,5)
        21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
        20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
        19 dzień -0,2( 7,5)
        18 dzień -0,6(7,2) : ))
        17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
        16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
        15 dzień-0,30(6.70)
        14 dzień -0,7 (6.40) : ))
        13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
        12 dzień-0,0 (5.1): (
        11 dzień 0.3 (5,1)
        10 dzień -1.00kg (4.8 )
        9dzien +0.2 ( 3.8) : (
        8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
        7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
        6 dzień -0.6 (3.3)
        5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
        4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej
        • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 14:17
          Mi tez te powiadomienia działają jak chcą, aktualnie nie działa ;) coś maja ten system jeszcze nie doszlifowany widać.
          W tej sytuacji zauważyłam, ze pomaga klikanie pare razy w te i wewte - wylacz/włącz, sama zaraz to zrobię.
          No dziewczynki muszę Wam powiedzieć, ze pięknie Wam idzie!!!!
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 14:44
      No Kaludynko my za wzór Ciebie bierzemy więc nie możemy zawieść ;-). Ale żeby Cię doścignąć to jeszcze ho ho ho...........
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 14:48
        Dziekuje, ale ja tam zaden wzor nie jestem, ja tak samo robie bledy i polegam, jak kazdy, nawet gorzej, bo potem sie jeszcze tutaj madrze :P
        • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 04.12.12, 20:37
          Witajcie
          Przez weekend w sumie przybyło mi 0,4 kg, ale szczęśliwie dzisiaj waga wróciła do normy.
          Staram się jeść sporo mięsa plus warzywa. Dzisiaj ryba w jajeczku i jarzynka zmodyfikowana bez marchwi, groszku itp., jabłko, pierś kurczaka smarzona w parmezanie,trochę kiełbaski. Zobaczymy jutro co pokaże waga.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 05.12.12, 13:40
      Mam bardzo ciężki dzień! Waga +1 !!!!! Kiedy skończy się ta huśtawka?!!!
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 05.12.12, 14:16
        Witajcie,

        Ja dziś sobie zjadłam jajka na bekonie.Pycha. Waga na razie stoi, więc jest powód do radości. Czerpię pomysły co jeść z waszych postów. Boję się tych wahań wagi, ale spokojnie. Na razie jest ok. Pozdrawiam
        • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 05.12.12, 14:56
          Juanita, oby waga nadal byla taka stabilna, niektorzy szczesciarze nie maja wahan.

          Niebieska, trzymam kciuki aby te wahania ustaly wraz z koncem 3go tygodnia. A jesli to nie nastapi to bym radzila przedluzyc faze utrwalania o jakis tydzien i nie wprowadzac wegli odpoki waga sie nie ustabilizuje calkowicie i poczujesz, ze jest juz stabilna i trwala.

          Mi sie wlasnie cos nie za dobrze utrwalilo tym razem i teraz mysle, ze powinnam byla zrobic to co radze Tobie, czyli przedluzyc faze utrwalania, bo teraz musze sie bardzo pilnowac, waga chce ciagle piac sie w gore...
          • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 05.12.12, 15:23
            Też tak myślałam. Mam jeszcze tydzień może akurat. Już taktak się nauczyłam kiedy mi skończy w górę że waga mi niepotrzebna. Wieczorem już czułam wodę w nogach więc rano kontrolnie sprawdziłam tylko ile ...... Dziś trochę latałam do wc może spadnie do jutra. Ogólnie jestem przemęczona w pracy roboty że płakać się chce a o reszcie obowiązków nie wspomnę .
            • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 05.12.12, 20:49
              Witajcie
              Mi dziś spadło 0,4 czyli to co wcześniej przybralam.
              Zauważam ze im wiecej mięsa tym stabilnej , lepiej.
              Narazie muszę uważać na nabial. Jutro do pracy mam tunczyka z serem żółtym, jajkiem i ogorkiem. Zabieram tez migdaly, śliwki suszone i jabłko. Na obiad pierś w parmezanie i kalafior.
              Zobaczymy tez jutro wagę bo dziś czuje się cieżko .
            • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 06.12.12, 08:52
              Nie mam w ogole glodu. Musze sie pilnowac aby jesc...


              8 dzień+0,4 (11,80)
              7dzień -0,8 (12,2)
              6 dzień+0,7(11.30)!!! przegięłam wczoraj
              5 dzień 0,0 (12 kg)
              4 dzień0,0(12kg)
              3, dzień 0,0(12 kg)
              2dzień+0,4(11,6)bardzo wieczorem suszyło
              38 dzień +0.4(12.00) III bez HCG rano mija 72 godziny od ostatnich kropelek, wiec zaczynam utrwalanie
              _Utrwalanie________________________________________________________________________
              37 dzień -0,5 (12,4 ) II dzień bez HCG
              36 dzień-0,8(11,9) I dzień bez HCG
              35 dzień-0,0(11.1) ostatni dzień z HCG/ nie zjadłam drugiej porcji mięsa i warzyw, byłam po za domen, wróciłam późno
              34 dzień –1,4(11,1)wstałam z bólem głowy, za mało picia, 2 szklanki wody i przechodzi
              33 dzień +0,5(9,7) dzień jabłkowy
              32 dzień-0,0(10.2)
              31dzień-0,0(10.2)
              30 dzień-1,0(10,2)
              29 dzień -0,4 (9,2)
              28 dzień +0,80(8,8)
              27dzień-0,7(9,4) dzień bez HCG
              26 dzień+0,2(8,9)dzień Jabłkowy
              25dzień -0,0(9,1) : (((
              24 dzień –0,6(9,1)
              23 dzień-0,0(8,5) dzień jabłkowy
              22 dzień -0,2(8,5)
              21dzień- 0,7 (8,2) dzień bez HCG
              20 dzień 0,0 (7,5) dzień jabłkowy
              19 dzień -0,2( 7,5)
              18 dzień -0,6(7,2) : ))
              17 dzień -0,3 (6,6) zmniejszenie dawki zdecydowanie pomogło, nie odczuwałam już głodu
              16 dzień +0,4 (6,30) : ( Dzień mocnego głodu, Zmniejszyłam dawkę
              15 dzień-0,30(6.70)
              14 dzień -0,7 (6.40) : ))
              13 dzień-0.6 (5,7) dzień bez HCG
              12 dzień-0,0 (5.1): (
              11 dzień 0.3 (5,1)
              10 dzień -1.00kg (4.8 )
              9dzien +0.2 ( 3.8) : (
              8 dzień -0.5 (4kg) dzień bez HCG
              7 dzień -0.2 (3.5) troszkę chyba za mało piłam
              6 dzień -0.6 (3.3)
              5 dzień -0.8 mniej razem 2.7 kg
              4 dzień- mniej1.5 kg od wagi początkowej

              • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 06.12.12, 15:54
                Huśtawka wagowa trwa ;-) . Rosemelko ja też tak miałam albo nic albo konia z kopytami . Jakoś to trzeba przetrwać . Mam nadzieję że minie.
                • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 06.12.12, 22:09
                  dzieki ja tez mam taka nadzieję....
    • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 06.12.12, 21:18
      ja dziś 0,1 na plusie
      zobaczymy jutro,
      dzisiaj sporo białka, kalafior na masełku.
      Na jutro szykuję serek wiejski do pracy, kiełbaska podsuszana, migdały, śliwki suszone. Na obiad nie mam koncepcji może jakiś łosoś...
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 07.12.12, 11:10
      Już drugi dzień waga +1. Chyba już tak zostanie :'(:'(:'(:'(. Cierpię na brak czasu. Wokół mam chaos , nie lubię zimy, końca roku bo w pracy wariactwo. Nastrój mam do du....
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 07.12.12, 12:08
        A u mnie też do góry. Czyli jednak nie jestem takim szczęściarzem :-( Dziś +0,7 i to mnie trochę wkurza. Pojadłam wczoraj trochę orzechów wieczorem i to chyba nie był dobry pomysł. Dziś robię korektę - stek z pomidorem. Ale mam tak jak Wy, czasami (i wczoraj właśnie tak było) zjadłabym konia z kopytami
        • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 07.12.12, 15:40
          Juanita, juz dzisiaj robisz dzien korekcyjny? Ale przeciez nawet nie urosło Ci o cały kilogram, wg mnie to zdecydowanie za wcześnie jeszcze.
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 07.12.12, 19:12
        Niebieska, za to Tobie by dzien ze stekiem z pewnością pomógł, myśle, ze na Twoim
        miejscu bym go juz zrobiła i to od razu jutro, bo teraz jeszcze sa szanse ze spadnie, a im dłużej sie taka waga utrzymuje tym trudnej będzie to potem zbić.
        Trzymam kciuki dziewczyny!!!!
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 08.12.12, 11:13
          Dziś trochę w dół . Może wreszcie zjem normalny gotowany obiad. W tygodniu chłopaki mieli gęste zupy plus dodatki których nam nie wolno, a że czasu brak to jadłam na obiad puszkę tuńczyka , jajka, pasztet....... Dziś kotlet o!!!! Jutro łosoś i zupa cebulowa :-P:-P.
          • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 08.12.12, 19:07
            A co tu taka cisza? Co jest?
            • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 08.12.12, 20:03
              No wlasnie tez mnie to zastanawia, gdzie wszystkie utrwalaczki, siedza i jedza tluste kielbasy ;) ???
            • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 12:06
              Kaludyna, ja w końcu nie zrobiłam tego dnia korekty, ale szczerze powiem, że ten okres utrwalania jest dużo gorszy od hcg. Nie dość, że waga skacze, to jeszcze ja zbieram wodę, i niezależnie od wszystkiego, trzeba się bardziej trzymać w ryzach.
              Co u Was dziewczyny?
              Hejkins ma chyba dziś urodziny, zgadza się? Jeśli tak to wszystkiego najlepszego :-)
              • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 13:28
                Juanita, ale spadlo w koncu to czy nie?
                No a utrwalanie zwykle latwe niestety nie jest, ale trzeba pamietac, ze to tylko okres przejsciowy, nie bedzie tak zawsze.
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 09.12.12, 10:54
      Hop hop jest tam ktoś? U mnie bleeee to co wczoraj spadło dziś wróciło :'(:'(:'(. Na dodatek wstałam z bólem głowy. Bardzo ciężko idzie mi to utrwalanie . Myślę że tą wagę którą teraz mam to zostanie bo to ją miałam najczęściej . Nic to styczeń blisko .....
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 09.12.12, 14:52
        Niebieska :*
        Nie wiem jaka masz teraz wagę ale mysle, ze pewnie kilo na plusie i tu Ci pocieszajaco dodam, ze z tego co czytam to zdecydowanej większości waga sie utrwala na takim właśnie poziomie +1 kg. Słaba to pociecha ale jednak widać, ze taka jest norma, więc nie ma sie co dolowac :*
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 09.12.12, 16:17
          Dziękuję Kaludynko. W sumie to tak zgodnie z ostatnim dniem 500 to + 0,6. Ale później spadło mi pół kilo więc różnica 1,1 kg to jest między tą najniższą na utrwalaniu / miałam ją 3 dni /. I tak jak pisałam szaleć nie będę ani z jedzeniem cudować tym bardziej że w pracy mam taki chaos że hej. Na dodatek Koleżanka bierze urlop więc na okres świąteczny zostaję sama. Plus rodzina / szczególnie wiekowi rodzice moi i męża / po prostu padam. Jest jak jest. Myślałam ,że uda mi się na 2 tury ale życie chyba trzy mi zaplanowało. Dam radę.
          • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 03:06
            Niebieska, no to chyba mam dla Ciebie dobre wiesci :) bo waga, której masz sie starac trzymać to ta z rana, z tego dnia diety, gdy po raz ostatni wzięłas Hcg, nie zadna późniejsza :)
            przez te 2-3 dni na 500 kaloriach ale juz bez hcg ciagle coś tam zwykle spada, ale tego juz nie liczymy. Tak więc jak widzisz sama nie wyglada to tak zle, bo w najgorszym wypadku masz to +0,6 dkg a może nawet i mniej jak spojrzysz do swoich notatek :)
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 09:08
      Dziś zapomniałam o ważeniu . A w pracy wymieniają nam okna. To odpowiednia pora roku!!!! Dziewczyny co się z Wami dzieje? Czy wszystkie wyjechałyście w Bieszczady?
      • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 13:39
        U mnie w sumie to jest stale to 0,7 więcej niż w ostatnim hcg. Ale raz jest więcej niż 0,7 a raz wraca do +0,7
        • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 16:01
          ale Ty to liczysz od porannej wagi z dnia kiedy wzielas ostatnia dawke hcg?
      • anaanda Re: Moja przygoda z hcg II 10.12.12, 22:31
        No to odzywam się już po utrwalaniu. I niestety, 1 tydzień "zwykłego" jedzenia i +1,0.
        Jeśli to dalej pójdzie w tym tempie to się załamię.
        Wszystko przez kolejny wyjazd. Nie miałam wagi i tak jakoś minął tydzień bez świadomości kolejnych dekagramów i zrobił się cały kilogram.
        Teraz wracam do utrwalania. I raczej przestawiam się na białko. A tak lubię węglowodany :(

        No, ale po tej wpadce zaczęłam czytać o węglowodanach i znalazłam info, że syrop glukozowy robią z kukurydzy i że po pierwsze uzależnia, a po drugie służy do tuczenia zwierząt, czyli powoduje zamianę energii na tłuszcz.
        Słyszałyście coś o tym?
        Ten syrop jest przecież w prawie każdym jogurcie z owocami !!

        Teraz czytam każdą etykietę i mam nadzieję, ze nie oszukują w opisie składu.
        Uf ! A tak było pięknie.

        Trzymam za Was kciuki. I za mój powrót do wagi też :)
        • anaanda Re: Moja przygoda z hcg II 11.12.12, 11:52
          Halo, co tak cicho?
          Czyżby dzisiaj nie było tu nikogo? Czy może zaskoczył Was syrop glukozowo-fruktozowy?
          Mnie nie tylko zaskoczył, ale zdumiał. Jakoś wcześniej o nim nie słyszałam.
          A przecież wystarczą 2 jogurty, żeby cała moja praca poszła na marne. Okropność.

          Od teraz wszystkie "słodycze" robię sobie sama.
          • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 11.12.12, 14:43
            Ja mam taki młyn że nie wiem jak się nazywam. Jutro 21 dzień utrwalania. Waga + - 0,6. Jeszcze do końca tygodnia pociagnę bez węgli . Przez weekend spróbuję . Jogurty jadłam naturalne często szczególnie latem sama robię . Jak dodam owoce sezonowe to mam owocowy . W ogóle ja dużo robię sama ( chleb, bułki, ciasta, kluchy ,pierogi .....) . Wyznaję zasadę wiem co jem. Wymaga to sporo pracy ale warto. Na wiosnę chcę postawić wędzarnie bo na razie korzystam z tacinej
            • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 11.12.12, 22:10
              Witajcie
              Juanita dziękuje za pamięć o urodzinach.
              U mnie tez waga skacze , przez weekend wpadło mi 0,6 kg ale teraz staram się jeść dużo białka żeby spadło i delikatnie spada.
              Dzisiaj pozwolilam sobie na piwko przy sprzątaniu zobaczymy jutro wagę
              Pozdrawiam
    • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 11.12.12, 22:16
      Rosemelko co się dzieje? Gdzie zniknęłaś? Ja wiem krucho z czasem .Koniec okresów rozliczeniowych, święta , zima .......
      Piwo może trochę namieszać . Lepsze wino. Ja sobie ostatnio trochę pozwalam na wytrawne albo porto. Waga i z winem i bez skacze.
      • kaludyna Re: Moja przygoda z hcg II 12.12.12, 17:13
        Ale pustki, dziewczyny, mam nadzieje, ze nie pieczecie/zajadacie sie jeszcze pysznosciami swiatecznymi???

        Anaanda, ten kg to nie problem, spadnie, tylko sie pilnuj w tym tygodniu juz. A HCFG, czyli ten syrop to oczywste swinstwo jest, bardzo trzeba uwazac i czytac sklady, ale znow bez przeginania w druga strone, nie jest tak, ze od 2 jogurtow wszystko pojdzie na marne, cala dieta, bez przesady ;)
        • niebieskaa4 Re: Moja przygoda z hcg II 12.12.12, 21:17
          Hej
          Jakiś zanik dietujących zapanował na forum. Smutno mi z tego powodu. U mnie bez zmian + - 0,6. Nie opycham się jeszcze Kaludynko choć cały czas mam parcie na słodkie i śmietana codziennie u mnie króluje.
          • juanita_1 Re: Moja przygoda z hcg II 13.12.12, 13:38
            Hej dziewczyny,

            U mnie jest na + 0,7 mniej więcej. Czasem idzie mi wyżej na +2, a potem spada, ale nigdy poniżej tego +0,7. Tak więc ja na tej kuracji śmiało mogę powiedzieć, że schudłam ok 5 kilo, może trochę mniej.
            Za to miłe jest to, że w pasie nie tyję, bo wciąż zapinam pasek na ostatnią dziurkę :-)

            Niestety czasem zgrzeszę na utrwaleniu i zjem ziemniaka. Ja już nie mogę na białka patrzeć.

            Dobrze, że święta przed nami, bo nie wiem jak się psychicznie nastroić na drugą turę wyrzeczeń ;-)
            • hejkins Re: Moja przygoda z hcg II 13.12.12, 17:47
              Hey dziewczyny
              Wczoraj miałam wigilię służbową i mimo ze uważałam to dziś 0,6 na plusie. Poza tym bardzo uważam i waga za mocno nie skacze tak to 0,6 kg właśnie .
              Ogólnie jestem bardzo zadowolona z diety i w sumie spadło mi ok 6 kg.
              Aha nie mam ochoty na weglowodany ani cukier - przynajmniej na razie
      • rosemelia Re: Moja przygoda z hcg II 13.12.12, 21:09
        witam, sorki ze zniknełam.. praca mnie z lekka powaliła...Pozatym nie przychiodza powiadomienia, wiec mi trydno sie samej zmoblizowac , aby zagladac. Wczesniej było łatwiej przez poczte emailową.. Powiedzcie czy u Was tez nie przychodza powiadomienia?

        U mnie caly czas wachania, po pierwszych stresach , podchodze juz spokojniej... Oczywiscie sie pilnuje... ale ciut gorzej z tym pilnowaniem Byłam wczesniej w domu , wiec bylo łatwiej...
        Pozdrawiam , wszystkich , jeszcze nie doczytalam wszystkiego:)
        Sciskam Cie Niebieska, ale tak mnie ten tłusty druk poruszył , ze natychmiast odpisałam;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja