Dodaj do ulubionych

2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszcze?

14.05.18, 20:26
Witam:)))) tych którzy ewentualnie dietują lub są już po.
W sumie gdyby nikogo nie było to i tak chciałabym podziękować osobie która miała login - Klaudyna. Być może już nie zagląda tu ale bardzo sie cieszę że kiedykolwiek tu była i mam przyjemność czytać to co po sobie zostawiła . Podziwiam za tą chęć dzielenia się :)))))))
No a ja tak na marginesie kończę dziś ładowanie i jutro 1 dzień diety :) :( / radość i obawa :)












Obserwuj wątek
    • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.05.18, 09:38
      POJAWIAM SIĘ I .......ZNIKAM :)))) to do mojego neta bo jest przez telefon :)))
      bo jeszcze miałam dopisać Niebieską i Mizię ale wyszłam hehe zaraz wracam to mój net :))) jest i niet.
      A na poważnie to mi w wirze dnia umkneło chciałam napisać to ale sie wylogowałam a potem zapomniałam a potem neta nie miałam :))
      Dziś 3 dzień na 500 i zaliczam zastój. Choć coś mi nie gra bo tłuszcz mi wzrósł na wadze bo taki ma nius :/
      a waga stoi ....więc pytam o co kaman ? .....co poszło nie tak ? co zeżarłam hmmm
      • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 14.06.18, 19:46
        Ogólna zasada jest taka że właśnie jak czujesz głód to zmieniasz dawkę po prostu metodą prób szukasz na której naj mniej jesteś głodna .
        I albo zmniejszasz albo dodajesz.
        Jak nie jesteś na tej dawce głodna a wystarczy Ci do konca to może nie ma sensu zmieniać.A jeśli jeszcze chudniesz to już zupełnie.
        Ale zuwazylam z doświadczenia i czytałam że dziewczyny też tak miały że to się samo czesto zmienia w trakcie diety to zapotrzebowanie na hcg .
        Bo wiesz wystarczy sam okres i najczęściej apetyt rośnie to i dawkę wtedy warto dopasować żeby tylko nie czuć głodu .
        Bo najlepiej sie chudnie bez głodu wiadomo.
        Co do jedzenia to tym razem też jem kalafior i brokuły wcześniej nie jadłam ale widzę że spokojnie waga po nich spada .
        Najgorzej wypada mi obzarstwo owocow bo inaczej tego nie umiem nazwac.
        To jakiś dziki pęd się uruchamia.😢😢😢😢😢
        No i kuraka zjadam najczęściej robię to w prymacie do frytek i ziemn. bo nie ma w niej cukru + ostre chilli, rozbijam na kotlety i na patelni do grilowania robię i do tego mizeria ogórek cebula ciut octu lepszego stewia sól i pieprz.
        Przez to połączenie nie ma jeszcze awersji do kurczaka 😆😆😆😆😆za pierwszy razem miałam o tym czasie już okropną 😀
        A Ty już byłaś kiedyś na tej diecie i jak tak to ile schudłaś ?i czy utrzymałaś wagę?
        A i jak robisz ten kalafior curry?
        • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 00:16
          hej dopiero siadłam po całym dniu a właściwe to po dwóch :)
          weekend do d... :( dwa dni pod rząd wzrost o 0,3 niby niewiele ale zabolało,tym bardziej że to końcówka prawie .
          A co się stało tak dumam i do głowy przychodzą dwie rzeczy ;
          1 - za dużo owoców
          2 - zwiększyłam ilość granulek tak jak Ty- chcialam sprawdzić jak będzie .
          No i tak siebie pocieszam ze może za dużo tego hcg organizm miał plus te owoce i wyszła zwyżka wagowa.
          A może ma on już dość na ten raz i nie chce więcej schudnąć.
          Wziełam dziś 3 x 3 granulki i zobaczę jutro choć dorwałam się dziś do wiśni na drzewie hmm pyszne.
          A teraz jak tak stukam to czuję głód ale jest tak późno że nie będę już jeść.
          No nic to zobacze jutro.
          Co do przepisów zagladałam na stronę która w nazwie brzmiała jak ta twoja ale jak na nia weszłam to wygląda jakoś inaczej chyba że szatę graficzną zmienili.Jednak szukam i nie mogę znaleźć do niej linka ale na forum gdzieś jest na pewno bo ją stąd miałam. Ale i tak z niej nie korzystałam bo w kwestii jedzenia jestem mega monotematyczna :DDD a może bardziej leniwa ,a co tam :)
          Choć robię sobie też czasem gulasz z kurczaka 200 g lub wołowiny z kurczakiem po 100 g każda i do tego 2-3 cukinie dziś np. miały razem 500 g + to wszystko na uprzednio uprażonej cebulce całej dużej:)
          Ale szczerze mam problem z liczeniem kalorii i nigdy nie wiem tak do końca czy mam 500 czy mniej /lub więcej, choć korzystam z tego kalkulatora co go tu podrzucono juz na forum kalkulatorkalorii.net/kalkulator-kalorii.
          Bo np. sama cukinia zależnie jaką opcje wybierzesz gotowana, duszona ,grilowana to pokazuje inne dane .
          I w związku z powyższym nie mam pewności co do ilości kacl.
          A wracając do granulek to nie wiem czy to sprawa głowy ale miałam nieodparte przekonanie że mniej dziś byłam głodna w ciągu dnia w porównaniu do dni jak brałam ich więcej , poobserwuję sprawę jutro i później dam znać.
          Widziałam w Twoim wątku że spadsz w dól :) super to takie motywujące przynajmniej dla mnie i tak jak tam napisałaś to faktycznie stan umysłu ,trzeba nad nim panować a nie dać się wodzić za nos jak jakiś nowicjuszek :DDDD
          Tak więc jutro a właściwie już dziś :) walczę od nowa .
          A może nie walcze tylko podejdę do sprawy delikatnie tak dyplomatycznie i z rozumem :))))
          pozdrawiam i spadków nam razem życzę :))))
          a i widzę że ktoś się też przyłączył :) fajnie bo raźniej :))))
          hej

          • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 11:50
            Porzucę tamten wątek na rzecz tego, bo bezsensu tak pisać i tu i tam. Tam tylko na koniec napiszę ile całkowicie spadłam, już za tydzień. Lub dwa? Nie wiesz może, jak to jest z przedłużeniem protokołu? Bo wiem na pewno że po tym tygodniu granulek starczy mi jeszcze na przynajmniej tydzień i może trzy dni. Mogę zrobić 30 dni? Czy musi być 21 lub te 40?
            Ile w ogóle jeszcze dni Ci zostało? Ile już spadło wagi? :) to chudnięcie jest takie ekscytujące. Szczególnie, jak widzą to też inni i robią "wow" :D
            A wiesz, że ostatnio też miałam problem z tym liczeniem kalorii! :D zgłupiałam, bo nie wiedziałam właśnie, jak policzyć grillowaną cukinię. U mnie ostatnio króluje fasolka, dziś trochę odmiany, robię szpinak z czosnkiem i kurczakiem. Brakuje mi innej konsystencji, więc chyba zmiele fileta i zrobię sobie małe pulpetki.
            Dziś u mnie zastój, na razie miałam tylko takie jednodniowe, więc mam nadzieję, że jutro waga pójdzie dalej w dół. Mnie np załamuje moja waga elektryczna, czasem pokazuje przeróżne wagi i już nie wiem czasem, jaką brać pod uwagę. Najważniejszy w sumie efekt końcowy. Ale, jak widziałam, jak inne dziewczyny czasem chudły 0,5 0,9 kilo, to też bym tak chciała :D
            Daj znać, jak z czuciem głodu dzisiaj. Ściskacz.

          • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 12:23
            Hej hej spadlam 0.5 cud po tylu dniach zastoju i dwóch ostatnich ze zwyzka 😆
            Ale dyplomatycznie z rana wdrapalam się dyskretnie oczywiście na drzewo z wiśnia i......😅😅😅😅 wiadomo co.
            Dziś znowu robię kurczaka z cukinią bo takie smaki ale mam też kalafiora w lodówce .To może taki w curry hmm ja to chyba wszystko bym zjadła A tak w ogóle to czekam już trochę na utrwalanie A szczególnie na tą bitą śmietanę 😋😋
            Za pierwszym razem utrwalania dobrze i się trzymałam właściwie niespełna 3 lata , za drugim razem był pregnyl ale czułam głód może coś źle dawkowalam i źle utrwalilam nie robiłam dnia steka jak waga rosła i tak urosła ze dobilam znowu do najniższej wagi po pierwszej turze .Dlatego teraz mam zamiar się znowu pilnować i jak pisałam czekam na bita śmietankę 😃😃😃
              • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 13:42
                W odpowiedzi na twoje powyższe pytanie
                Jak najbardziej możesz przedłużyć protokół do 30 dni .
                Pisała już o tym tu Klaudyna ze każdy powyżej 23 dni będzie lepszy niż ten 23 dniowy bo po dłuższym lepiej utrwala się waga.
                I fakt taki pewnie jest bo mój pierwszy był 40 dniowy i co u trwalilam zostało
                Drugi był krótki 23 i z utrwalaniem jak i sama dieta miałam opory i trudności po katorgach dobilam znowu do tej wagi po pierwszej turze.
                Na pierwszej spadło 16 kg ale razem z utrwalaniem- start 84 kg. doszłam do 68
                Na drugiej 6 - 6.5 i wróciło - start.68 kg. spadło 61.5/62
                Teraz to.69.7 to waga z drugiego dnia ładowania A dziś miałam 60.7 - jak na razie 9 kg.
                Marzy mi się 5 z przodu więc nie wiem czy na zimę nie zrobię powtórki choć już się zarzekalam po pierwszej turze ze więcej tego nie przejdę .
                Dostałam takiego wstrętny do kurczaka ze nie mogłam o nim nawet myśleć
                Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i takim oto sposobem robię 3 turę.
                Ale ja jestem mała wiec w niskiej wadze mi do twarzy😂😂😂😂😂
                Zastojami się nie przejmuj ja tym razem też tak nie panikuje bo to najczęściej woda tylko sie zatrzymuje no chyba że ktoś grzeszy jak ja z jedzeniem.owoców.
                W razie co zawsze zostaje dzień jabłka. Ale nawet jak jest zastój to cm. lecą i ciało smukleje nawet ja to widzę mimo kilkudniowych zastojow.
                A moja waga też mi figle płata szczególnie opcja którą wskazuje tłuszcz i wodę co stanę to inny pomiar okropne .
                Do końca zostało mi 9 dni z dzisiejszym w tym 7 na granulkach 2 dni na wychodzenie więc planowo w środę za tydzień powinnam zacząć utrwalanie ale się zobaczy .Podobno po 40 dniach organizm się uodparnia na hcg ale byly przypadki ze doktor przedluzal protokol wiec jeszcze zobaczę jak to bedzie u mnie.
                No i na koniec głód -nie wiem o co tak do końca chodzi ale to nie czuję .
                Granulki wzięłam o 11 i nie jestem głodna poza wisniami z rana zjadlam 4 liście sałaty 3 ogórki w tym 2 malosolneno i kafka 😁😁 x 3 ale malutka.
                łooo ale napisałam 😆
                • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 13:59
                  Kupilam w biedronce fasolkę szparagowa i nie wiem czy powinnam 😕😕czy mogę ja jeść ?
                  Jadłaś może i czy nie było problemów?
                  I passate pomidorowa zamiast koncentratu nabyłam 😉
                  A jajecznicę to zrobię na maselku jeszcze ostatnio jak mąż się z syn zajadał to musiałam wyjść z kuchni i mieli na boczusiu .
                  Normalnie to nie przepadam wolę na pomidorach no ale teraz to bym wciągnęła i tak zrobię 😆😆😆
                • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 14:04
                  wooow ale pięknie! Z wagi 84 kilo na 60 to niezły wynik :D Pewnie zmieniłaś się nie do poznania :D ja bym chciała osiągnąć wagę sprzed ciąży tj. 55 kilo. Teraz raczej mi się to nie uda, choć może jakbym przedłużyła protokół, kto wie. Też marzę o 5 z przodu, już tak długo nosiłam tą siódemkę... Fajnie, że będziemy utrwalać też w podobnym czasie :)
                  • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 14:17
                    hey dziewczyny. u mnie dzisiaj 8 dzien. jestem na pregnylu. ale ze odczuwam glod robie sobie 0,21 ml czasami 0,22ml. startowalam z wagi 81,7. przez caly Weekend pokazywalo mi 79,1 ale dzisiaj z rana wskoczyla na 78,4 a po chwili znowu na 79,1. nie wiem moze waga sie psuje. w ciagu dwoch lat przytylam 20kg. ale glupia zrobilam sobie zastrzyk antykoncepcyjny i teraz sie mecze zeby to wszystko zrzcucic. co do posiedzen na toalecie to poki co wyprozniam sie codziennie. najgorsze jak rodzina sobie cos robi, te mlode ziemniaczki z koperkiem mnie rozwalaja. na szczescie jakos sie trzymam. Mama mnie do tego wspiera :D nie ukrywam ze tez bym tak chciala jak inne dziewczyny praktycznie codziennie po 1kg zrzucac. mysle ze to nie bedzie moja jedyna kuracja. lekarz przepisal mi 3 opakowania :D przeciez nie moga sie zmarnowac
                    • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 14:30
                      Witaj animaus
                      Te spadki 1.0 lub 0.9 to tylko często na poczatku są później różnie bywa.
                      Z pregnylem jest o tyle inaczej ze częściej dawkę dopasowujesz na granulkach łatwiej dawkowac.
                      Dziewczyny pisały tu ze częściej zmniejszamy go przy głodzie niż zwiększamy i wtedy głód znikał . Jednak większość odczuwa głód w pierwszym okresie diety jedne krócej drugie dłużej .Skubaj kapuche kiszona żeby się zapchac . Ja tak robię i popijam wodą no ale ja to inna planeta bo mam problemy za każdym razem na diecie z toaletą .Bo tak to nic z tych rzeczy.
                      Wagę masz a właściwie razem z ilveraan macie auper bo z takiej najlepiej bo najszybcie i widocznie dla otoczenia sie spada . Ciudnie 😉
                      • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.06.18, 15:20
                        wydaje mi sie ze wlasnie tez pierwszy tydzien jest najgorszy. ze trzeba sie przyzwyczaic. chcialabym tylko wiekszych efektow no ale moze jeszcze przyjda. dzisiaj mialam kalafiora z marchewka i Curry. do tego kurczak. na kolacje mam zupe kapusniak. do tej pory juz 3l wody wypilam. praktycznie nie sole potraw zeby ta woda sie nie zatrzymywala. w lipcu jade na tydzien do chorwacji ale bede juz na stabilizacji. myslisz ze jak zrobie sobie 2tyg stabilizacjo przerwy i znowu wroce do pregnylu to bedzie ok? chce wrocic do wagi 62kg. ale jak bedzie mniej to bede wcale nie bedzie mi smutno :D dlatego dluga droga przede mna. a co do owocow to dzisiaj z rana zjadlam 100g melona i pozniej zjem jablko
                        • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 07:29
                          poleglam! zjadlam garsc chipsow. ale jakie one byly dobre. matko az mnie trzeslo ze szczescia :D w kazdym razie waga raczej dziala bo ta garsc kosztuje mnie +0,8kg. wiadomo ze to woda, ale mimo wszytsko duzo. dajcie mi prosze znac czy po kuracji 23 dni moge zrobic dwa tyg przerwy i znowu wrocic do 23 dni na pregnylu. pozdrawiam :) mam nadzieje ze bylyscie bardziej wytrwale ode mnie :)
                        • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 09:25
                          Jesz marchewkę? Ma bardzo dużo węglowodanów. Nie wiem nawet czy nie jest w produktach zakazanych. Czytałaś książkę? Ja ogólnie trzymam się ściśle produktów dozwolonych, co by niepotrzebnie nie popłynąć. Co do przerwy między kuracjami, wiem, że musi być te 3 tygodnie stabilizacji i potem 3 tygodnie utrwalania. Czyli sześć tygodni odstępu, bo organizm musi się pozbyć hcg, inaczej może nie zareagować na dietę i waga nie będzie spadać ;)
                          • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 09:30
                            To nie jest kolejna dieta na całej liście diet i dietek. Albo się człowiek trzyma i chudnie, albo ulega i zaburza cały cykl odchudzania i moze mieć za to kilkudniowy zastój nawet. Mówi się, że nawet nie można próbować innych dań, polizać, okruszka chleba zjeść. Jak już stwierdziłyśmy wcześniej z pineską :) ta dieta to stan umysłu i po prostu trzeba się zawziąć i zmienić sposób myślenia, być gotowym na zmianę nawyków nie na te trzy tygodnie, ale na całe życie.
                            U mnie dziś drobny zastój - waga pokazuje 67,5 kg. Ale wcisnęłam się w spodnie, w których nie chodziłam ohohoho. Mega duma :)
                            Animaus! Koniec z podjadaniem! :) naprawdę warto.
                            • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 12:12
                              Tak tak tak znaczy 3 x tak - ilveraan ma świętą rację
                              NIE dla marchewki
                              NIE dla krótkiej przerwy - po pierwszej turze 3 tyg. Po drugiej 6 ,po trzeciej osiem
                              Matko i córko sprawdze to w książce jak wrócę.
                              I NIE dla podjadania czegokolwiek spoza listy bo faktycznie polega się na całego A potem zastoje albo zwyzka.
                              A szkoda bo zegar tyka tylko do przodu.
                              Czasem woda się zatrzymuje jak organizm zjada komórki tłuszczowe no rozbija je ale jak się upora to woda zmyka i waga spadła .
                              I to właśnie w tych momentach te cm lecą choć waga stoi .
                              A o stan umysłu trzeba dbać trochebmu pomoc nakierowywac się samej potem już jest lepiej bo ta dieta resetuje podwzgorze i umysł później sam nas kieruje na właściwe tory jedzenia .
                              Wiem bo prawie trzy lata po pierwszym utrwalaniu siegalam po to do czego wcześniej nie ciągnęło mnie i bez problemów unikalam tego co nie sprzyja sylwetce i zdrowiu 😄😄
                              Jedbak wczoraj i ja poleglam ,nie odpisalam bo telefo miał mało baterii i nie mogłam pisać na necie i potem mega pozno też wróciłam jesli chodzi o pore jedzenia więc najpierw były granulki potem jedzenie tak więc zjadlam po 21.30 i chyba jeszcze trochę 😢😢😢
                              A rano co ??? Wiadomo było więcej ,zjadlam co prawda trochę rano wiśni ale wydawało mi się ze jakby to na 2 porcje podzielić to zmieszczą się więc już zadnych innych owoców nie jadłam .
                              A jednak coś było nie tak myślę ze to znowu przyklad zakazanych rzeczy się kłania i późna pora posiłki.
                              A może się tyko pocieszam jeśli chodzi o głód to na 3 x 3 nie czuję go .
                              Dziś jeszcze nie wzięłam granulek bo z rana wcześniej wyjechalam zwykle biorę od jakiegoś czasu o 10 a nie wrocilam na czas więc zobaczę co zrobię nadgonie ,dorzucę po jednej ,albo pominę te poranne.
                              I uściski poranane a juz południowe 😆😆
                              • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 12:22
                                Szukam bo chyba błąd się wkradł do mnie
                                Tam było 6.8 10 to tygodnie przerwy pomiędzy kolejnymi turami z utrwalaniem włącznie Tak jak pisała ilveraan powyżej odnośnie 1 tury potem się dodaje po 2 tygodnie.
                                Jeszcze sprawdzę dokładnie tylko obiad muszę zrobić.
                                A 3l płynów to nie wiem czy nie za dużo tak jak na połowę dnia lepiej na cały rozłożyć .
                                Dziewczyny pisały tu ze taki nadmiar też nie jest dobry bo wyplukuje minerały z organizmu no chyba że uzupelniasz.
                                • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 12:49
                                  Coś znalazłam choc trochę mi się pomieszalo może dlatego że nigdy tego nie stosowalam bo moja druga tura była 1.2 roku po pierwszej A ta 1.5 po drugiej.
                                  Więc w książce pisze :
                                  Jeżeli zamierzamy powtórzyć fazę 1 abtrwa ona 23 dni to faza 3 winna trwać 3 tygodnie.
                                  Potem w zależności od ilości cykli sukcesywnie się wydłuża.
                                  I tak dla 2 cyklu faza 3 nie powinna być krótsza niż 5 tygodni, między 3 a 4 dziewięć tygodni ,między 4 a 5 - 17 tygodni.
                                  To samo tyczy cyklu długiego 40 dniowego pisało już o Ty na forum .
                                  Ale jeśli chodzi o to co pisze w książce jest to dla mnie troch skomplikowane .
                                  Bo rozumiałam to tak jak pisałam powyżej ze po
                                  1 turze - 3 tyg.utrwalania + 3 przerwy robimy drugą .
                                  2 turze 3 tyg.utrwalania + 5 tyg przerwy robimy trzecią.
                                  3 turze - 3 tyg.utrwalania + 7 tyg.przerwy i robimy czwartą i itd.
                                  Niech mnie ktoś poprawi .....😉
                                  Ilveraan? ??????? Coś mieszam czy nie ?
                                  chyba pójdę kawy się napić i obiad zrobię
                                  Narazie 😆😆
                                  • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 12:58
                                    Oj rozumiem tylko nie doczytałam
                                    Trzecia faza to ta gdy wprowadzamy cukier i skrobia
                                    A druga faza to stabilizacja czyli utrwalanie
                                    Tak więc ja wyżej
                                    Po pierwszym razie 3 tyg.faza nr 2 - utrwalanie plus 3 tyg. faza nr .3 stabilizacja wprowadzamy cukier.,skrobie i oczywiście kontrolujemy wagę.
                                    A potem faza 4 czyli normalna jedzenie no chyba ze chce sie powtórzyć cykl.
                                    I wtedy do fazy nr 3 dodajamy te tygodnie jak wyżej
                                    Przerwy pomiędzy to min.6.8.10 😥😥 ale wypocilam 😅😅
                                      • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 14:10
                                        matko boska jakie zawile. czyli jak skoncze brac krople w KW 27 to za 12 tygodni(KW 39) moge zrobic kolejna ture?? a nastepna potem za 14 tyg itd itd? czy po skonczonych kroplach 6tyg i nastepna ture mozna zaczynac? sorry ze nie lapie. musze teraz naprawde sie postarac bo zostalo mi dwa tyg z kroplami. dzisiaj mialam wyrzuty sumienia ze sie pokusilam na te chipsy. na kolacje bedzie salata z miesem. albo krewetkami. po pasku juz czuje ze sie poluznia. musze dac rade :) i Wy tez
                                        • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 14:21
                                          co do wody to ja wypijam te 3l do 16 a potem jakas jeszcze szklanke ewentualnie dwie wody bo juz nie pamietam o piciu. ale biore sobie zestaw witamin. jedna kapsulke bez olejow. jak wracam do domu to nie chce mi sie pic a w biurze jednak mnie suszy. mam podrukowane wszystko co mozna i nie. naklejam to dzisiaj na lodowke. oby rano waga byla laskawa i pokazala ze jednak cos spadlo :)
    • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 14:42
      Jak skończysz brać krople po 23 dniach, to potem trzy tygodnie jest okres stabilizacji, czyli zwiększasz kalorie, ale bez cukrów i skrobi. Następnie trzy tygodnie dodajesz powoli cukry i skrobie, bez szaleństw. Po tym okresie możesz powtórzyć przyjmowanie kropli kolejne 23 dni lub już teraz możesz wydłużyc protokół do 40 dni. Tak naprawdę teraz, skoro to jest Twój pierwszy raz z hcg, to na razie tylko to dotyczy Ciebie :)
      • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 19.06.18, 14:48
        U mnie dziewczyny dziś dieta wystawiona na próbę, bo przyleciał brat i szykuje się grill :D Ale już warzywa na szaszłyki gotowe, 100 gram kurczaka również odważyłam. Gorzej tylko z tym ile warzyw zjem. Ale już lepsze więcej dozwolonych warzyw niż jakieś słodkosci, czy tłuste. Pominę również dzisiaj Grissini. Trzeba kombinować, ale da się :D wiecie czego mi tylko brakuje? Radlerka :D
    • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 21.06.18, 09:16
      Zaczynam tutaj, bo nam się robią mega wężyki :D super animaus! Spadki bardzo cieszą. Wg oryginalnego protokołu, indyk nie jest wskazany, nawet nie wiem dlaczego. Słyszałam, ze niektóre dziewczyny na nim nie chudły, dla innych nic nie zmieniał. Wiem też, że Anne Hilde w swojej poprawce do diety uwzględnia indyka, więc głowa mała, na te rozbieżności :) na anglojęzycznych forach odradzają nawet fasolkę, a ja ją teraz pochłaniam :D
      U mnie dziś waga spłatała figla. Pokazała 66,9. Czuję się świetnie. Ale w sklepie, jak miałam sięgać po filet z kurczaka myślałam, że mnie cofnie. Obok leżał burger wołowy. Samo mięso zmielone i przyprawy, bez cukru. Ma dużo więcej kalorii niż kurczak, ale to po prostu sięgnę po mało kaloryczne warzywo. Już się nie mogę doczekać obiadu. Szczególnie, że cena taka sama, jak filet była :D dobrego dnia dziewczynki! Bez odstępstw! Rozgrzeszenia nie będzie :D
    • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 22.06.18, 09:14
      U mnie już 18 dzień diety. Waga pokazała 66,5 kilo. Waga początkowa 73 kilo. Marzę już o okresie stabilizacji, uwielbiam białe serki, masełko mmm, ale apetyt rośnie na mniejsze kilogramy i chyba jednak pociągnę ten tydzień dłużej :D Całą noc bolało mnie gardło. Ziiiimno dzisiaj, kawa nie smakuje w ogóle, to gardło mnie dobije. I jeszcze jak będę chciała sięgnąć po jakieś tabletki muszę szukać tych bez cukru uh. Jak waga dziś Pineska, Animaus? Okazała się przyjaciółką, czy bardziej wrogiem?
    • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 24.06.18, 14:39
      A Ty Pineska kiedy kończysz branie hcg? U mnie weekendowy zastój, Waga ciągle pokazuje 66,5 kilo. Może to przez przeziębienie, nie mam energii, jem bo muszę. Dziś zrobiłam krem z cebuli i kurczaka, bardzo dobry, polecam. Szczególnie, jak gardło boli ;)
      Myślałam, że początek jest najgorszy, ale to teraz jest mi ciężej. To pewnie złe samopoczucie, ale i tak im bliżej końca, tym już teraz chciałoby się sięgnąć po coś innego, monotonia czasem zabija silną wolę. :(
      • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 25.06.18, 07:57
        czesc dziewczyny. dopiero wracam bo na Weekend bylam w polsce, i jak sie tak zjezdza na tak krotko to doslownie doby brakuje. dzisiaj waga pokazala mi 77.9kg. idzie w dol. wczoraj zamiast kolacji zjadlam szklanke bobu. ale mimo to waga zleciala bo w niedziele rano mialam 78.4kg. ogolnie Spada mi powoli ale dobrze ze w ogole Spada. bo powiem wam ze poprzednie diety gowno dawaly. post przerywany czy wyliczanie kalorii. nic nie dalo. tylko sie meczylam. a w styczniu mialam operacje i teraz nad cieciem zbiera mi sie falda. jak nie wroce do formy to bede sie tylko meczyc i innych swoim marudzeniem :D zycze Wam milego poniedzalku.
        • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 25.06.18, 10:04
          Super! Masz rację, nawet minimalne spadki cieszą i motywują do dalszej walki. Animaus, który dzień u Ciebie? U mnie 21. Waga pokazała 66,1, więc spadło od wczoraj, choć bałam się, że wzrosnie, bo skubnęłam domowego ciasta :D Mało mi, chciałam mieć maksimum 65, więc przede mną jeszcze tydzień diety. Już teraz idę na większe odstępstwa (więcej kawy do mleka), ale mimo to waga leci w dół. Brzucha już praktycznie nie mam, boczki wklęsły, moim największym minusem są uda, mega się wyróżniają na tle reszty, chciałabym, żeby teraz na nich skupiły się kuleczki :D choćby centymetr by im wzięły!
          Dobrego dnia!
            • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 26.06.18, 01:14
              Hej wracam tu choć dziś juz wtorek 😆
              Przerobione ok 20 kg ale wisni.
              Choć ze mnie przez hcg to zeszło w sumie i więcej 😊
              Ilveran do Ciebie - kończę A właściwie skończyłam w sobotę.
              Niedziela i poniedziałek bylam juz bez ale na 500 kacl.
              A właśnie ze g.... prawda bo dziś no już wczoraj zawalilam wszystko i zezarlam 1.5 kg arbuza no i te nieszczęsne przerabianie wiśnie.
              Ale w końcu zamknęłam wsio w słoikach 😆😆
              Rano nie wiem co będzie z waga bo dziś tzn jeszcze w poniedziałek było 58.9
              Ale jak wstanie za kilka godzin no bo jak widać nie śpię to będę miała Pierwszy Dzień Utrwalania .
              W koncu😉😉😉😉😉😉😉
              A animaus wiesz ja jak miałam drugą turę na pregnylu tontez mi słabo szło a na kropelkach i na granulkach znacznie lepiej.
              No niby 3 podejście a prawie 11 kg w dół.
              Na pregnylu nie wiem jak by to wyglądało .
              Więc może skombinuj sobie na następny raz granulki 😆😆
              No i ja jak startowała z ponad 80 kg.to też jakoś długo nie wiele było widać A jak w końcu poszło to sama nie mogłam się nadziwić nie mowiac o innych co im kopary opadly 😂😂
              A Ilveran to tak jest ze raz gorzej raz lepiej ale wagę masz już super i widzę duży apetyt na mniej
              Super tak trzymaj jak mnie przeziębienie to i waga bardzo spadnie i kryzys dietowy szybciej minie.
              Idę spać a rano jajecznica
              Aaaa i kupiłam na necie az 5 roznych maselek orzechowych 😆😆😂😂😂😂😂

              • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 26.06.18, 07:44
                dzien dobry :)
                u mnie waga stanela. i mialam smutna mine, no ale trzeba dalej walczyc. mam jeszcze opakowanie pregnylu wiec go zuzyje bo szkoda mi wywalac kase w smietnik. wiadomo kazdy organizm reaguje inaczej i moze u mnie dluzej potrwa. w sumie w pasku idzie zapiecie juz na druga dziurke a nie jak na poczatku ledwo na pierwsza :D jest poprawa ale ja pazerna istota chce miec juz 10kg mniej. ciesze sie Waszym postepem dziewczyny :) super ze chudniecie i nabieracie sil do dalszej walki.
                wczoraj u mnie robienie sokow i fasolki w sloiki. ogoraski. ale wytrwalam i nic nie tykam. w miedzy czasie zrobilam sobie mielonego i zagryzalam ogorkiem :D musze powiedziec ze nie czuje juz glodu jak to bylo na poczatku. mysle ze popelnilam ten blad jak wiekszosc ze za malo sie naladowalam przez dwa dni. drugie podejscie w sierpniu bedzie na pewno lepsze :) w przyszlym roku szykuja sie wesela to chyba zdaze schudnac hahaha
                milego dnia :) Nasze Zdrowie (wlasnie pije kawe :D )
                • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 26.06.18, 09:24
                  Zazdroszczę już stabilizacji. Ja bym się pewnie złamała i już rozpoczęła tą fazę, ale wczoraj tak mnie wychwalały osoby, z którymi chwilę się nie widziałam, że pomyślałam, a co mi tam, jeszcze tylko siedem dni :D już lepiej się czuję. Ale głód nadal znikomy, ledwie wczoraj wcisnęłam kurczaka na wieczór, nie dokładałam już warzyw. Waga dziś 65,9.
                  Pineska - teraz też mniej więcej liczysz kalorie, czy lecisz na żywioł?
                  Animaus - głowa do góry! Ja trzy dni miałam zastój na weekend, ale najważniejsze, że po kazdym takim zastoju są już potem spadki ;)
                  • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 26.06.18, 23:38
                    Haaa fakt to jest najpiękniejsze w zastojach te spadki po.
                    Jasne Ilveran wytrzymaj bo potem lepiej utrwalić wagę. Animaus wszystko zaczyna się od dziurki😆😆😆 każda kolejna to nasza wygrana 😄trzymajcie się bo czas i tak upłynie i za chwilkę będziecie sama utrwalac A co zbite w trakcie to nasze 😀
                    Nie nie liczylam dziś kalori i nie zamiezam .
                    Ma być tlusto bez skrobi cukru i wegli .
                    No ma być choc dziś przesadzilam znowu z arbuzem. ..😈ale jaki on był pyszniutenki 😃😃
                    Chyba boję się porannego ważenia ale dam znać
    • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 28.06.18, 08:19
      Dzień dobry przy kawie :)
      Po dwóch dniach zastoju waga spadła o 400 gram. Co dość dziwne po wczorajszej krówce -,- Tak mi zawojowała w żołądku, że wieczorem nie miałam siły na mięsny posiłek. Sięgnęłam po twarożek grani. Ojejuniu, jak dobrze było go zjeść. Nie miałam wyrzutów, bo wiem, że dziewczyny wege jedzą go przy diecie, a i pod koniec diety lepiej odstępstwo niż na początku jej.
      Waga zatem pokazuje 65,4. Cieszę się, że przedłużyłam protokół, bo jeszcze się okaże, że dobiję do 63 kilo haha :D
      Jak dzień? Siła do determinacji jest? U nas w Małopolsce deszczowo. Spaaać.
          • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 28.06.18, 13:45
            Ja schudłam 7 kilo w 21 dni. Z tym kurczakiem, to Ci wierzę, ja gdyby teraz nie te burgery wołowe, to bym chyba nim rzygała. Dziś jadłam pyszność. Rozdrobniłam 100 gram burgera, a cukinię pokroiłam najpierw w plastry, a potem w paseczki. Do tego odrobina soli i koperek. Trzeba sobie robić takie przerywniki, bo idzie oszaleć.
            Ja całą dietę nie trzymałam się restrykcyjnie. Wiem, że osoby chudną nawet po 10 kilo na tej diecie i to w trzy tygodnie. Ale to chyba tylko w zimie, bo w okresie letnim ciężko :D
            • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 28.06.18, 14:49
              u mnie 21 dni bedzie 1 lipca. a ja ledwo 4kg schudlam. porazka. i naprawde malo soli uzywam. nawadniam sie. raz tylko zjadlam te garsc chipsow. wszystko waze. niektorym to lepiej idzie naprawde. kawe to ja czarna pije. Zero mleka Zero cukru. specjalnie nawet kupilam aloes zeby czasem kremow z olejem nie uzywac. PORAZKA
                • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 29.06.18, 18:13
                  Spoko spoko. Ta dieta potrafi czasem wzbudzić złość :D
                  Ja z pewnych przyczyn jutro już odstawiam hcg z dietą 500 kalorii, pojutrze jeszcze pociągnę dietkę, a w niedzielę już jajeczniczka na masełku :D jestem lżejsza, pełna życia, energii, chce mi się teraz ćwiczyć, ruszać się. Planuję zrzucić te pięć kilo teraz naturalnie. Jak wskoczę na 60 kg, to kolejny cel - 55 :D Mam nadzieję, że się uda. Jak nie, to po wakacjach znów sięgnę po granulki, a co ;) wolno :D
                  buziaki dziewczyny!
                  • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 01.07.18, 11:23
                    Hej Wam 😄😄
                    W trakcie 43 dni i to z wyjściem schudłam prawie 11 kg a do ostatniego dnia hcg 10.3
                    Bo w dniach na samym 500 się też leci ale tego potem nie bierze się za wagę wyjściową .
                    Np gdy nabieramy wagi potem to zawsze patrzymy na wagę z ostatniego dnia z hcg choć ta na wyjściu jest niższa.
                      • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 01.07.18, 11:47
                        Utrwalam od wtorku 26.06
                        I za nim co i jak to miałam albo mam trochę dylemat jak ustalić wagę wyjściową bo .....
                        ostatniego dnia na hcg było rano 59.4 Ale potem wypiłem spora kawke i po godzinie i mega toalecie było 59.1
                        I taki mam zawieź którą wagę przyjąć za wyjściową. ?????
                        No wiadomo że kieruje się mu tej wyższej bo mi tak wygodnie i wieksza rezerwa do tycia 😉😉😉

                        No i wczoraj miałam taką zagryche bo waga z rana 59.8.....i co???
                        Jakby patrząc od tej wyższej to tylko więcej 0.4
                        a od niższej już 0.7 .
                        Ale ze dzień steka robi się jak przekroczyły 0.9 od wagi z ostatniego dnia hcg to jeszcze było w normie choć steka wczoraj już kupiłam w biedrze 😆😆
                        I myślałam że dziś zrobię go w razie w.
                        Ale wagę z rana to 59.2 czyli 0.6 w dół .

                        A co jem ...jem tlusto i z każdym dniem wydaje mi się coraz mniej.
                        Tzn we wtorek byłam mega głodna i itd A w piątek już coś poluzowalo A wczoraj w sobotę to naprawdę ilościowo nie wiele .
                        Był tuńczyk w oleju , 4 jajka 2 ogórki kiszone i cebula to jadłam przez cały dzień na raty.
                        Kilka malych łyżek masła orzechowego - notabene zjadlam od srody do dziś cały słoik 470 g
                        Wieczorem 200 ml śmietany 30% - ubitej -zjadam każdego dnia plus pół słoiczka moich wisni ze stewia taki lekki dzemik.
                        Było tlusto bez skrobi i cukru ale widzę że dużo mniej niż w diach poprzednich .
                        Dziś np wypilam tylko kawę z 1/2 łyżki oleju kokosowego, resztka masła orzechowego i teraz jest kakao z mleka kokosowego z wiórków Plus pełno tłuste 22% kakao 😥😥😥😥 ale wypocilam znowu.

                        • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 01.07.18, 12:04
                          A animaus może Ty haszimotka jesteś tzn problemy z tarczyca. Ja tak mam
                          A może ten pregnyl Ci nie idzie ,ja na nim też w drugiej turze mało i ciężko spadała .
                          A może jedno i drugie i dlatego ciężko .
                          Ale nie poddawaj się bo warto zawalczyć o siebie nie teraz to na kolejnej rundzie będzie napewno lepiej.
                          A co do soli ,to wcześniej się ograniczała tzn używałam mega mało A teraz normalnie choć ja jej i tak dużo nie potrzebuje jak niektórzy no mój mąż to i pomidora i jajko soli ja nie mam takiej potrzeby.
                          No i nie puchlam mimo to .
                          Jedynie co stała mi waga po tych nieszczesnych cudownych owocach ,dlatego ostatni raz dietowalam w wiosna/lato.
                          Tak więc może zima kolejna tura co tylko spraw sobie homeo i będziesz mieć porównanie 😉😉
                          A kuraka w ostatnich dniach diety robiłam tak ....prazylam cebulę z solą jak zbrazowiala to kuraka w kawałkach mini żeby mnie nie irytowal
                          .....potem dorzucalam fasolki szparagowej +/- 400 g i dusilam na ostro pod koniec trochę passaty pomidorowej i było mega dobre ....kurek się w tym gubil 😆😆😆😆
                          • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 01.07.18, 12:17
                            A ilveraan-uś 😆😆😉 masz tak samo jak ja albo ja tak samo ja Ty 😂😂
                            Z ta waga oczywiście
                            Też chciałam 65/64 bo wtedy dobrze wygladalam potem mi się chciało 60 jak już dochodziła to chciałam zobaczyć 5 z przodu ....A w koncu zamarzło mi się 55 a nawet 54 których lata nie miałam .....Tyle że po 40-stce trzeba to brać na raty żeby ciało się zbierało 😇😇😇
                            Kupiłam masło kakaowe i się smaruję zobaczymy jak pójdzie .
                            Ty domyślam się z opisu jesteś dużo młodsza ale może masz/macie sprawdzony jakiś przepis lub kremik na twarz i skórę w ogóle.
                            Noooo i jak tam po dzisiejszej jajecznicy ???? smakowała pewnie mega cooo😄😄😄
                            • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 01.07.18, 18:43
                              Na koncie 26 lat :) ja przed pierwszą ciążą ważyłam 55 kilo. Zawsze byłam bardzo szczupła, np w porównaniu z moją przyjaciółką, która wtedy ważyła 70 kilo. Teraz ja ważyłam tyle, a ona 50 :D zrzuciła ostatnie kilogramy właśnie z hcg. I mnie uratowała. Ostatniego dnia z hcg ważyłam 65,4 kilo. Pomyliło mi się i niedziela jeszcze z dietą bez hcg. Jutro będzie jajecznica :)
                              Dziś waga pokazała 64,8. No niby 600 gram, ale też będę patrzeć na tą wyższą wagę. Ruszam z ćwiczeniami, by nic nie skakało w górę :) boję się, ze polecę na tej stabilizacji. Moją słabością są słodycze, tak długo ich sobie odmawiam :D ale planuję zrobić lody bez cukru, z kremówki właśnie i jakieś ciacho na mące migdałowej, na gorszą chwilę :)
                              Nigdy nie robiłam kremu. Swojego czasu smarowałam buzię olejem kokosowym. A odkąd spotkałam się z Ziają i jej lekką formułą oliwkową, to się nie rozstajemy :) A wiesz, że podczas diety moja skóra jakby trochę odżyła? Wielu osobom się sypie i nie wyobrażają sobie czymś się nie smarować, a ta sytuacja pokazała mi, że może nie do końca potrzebuję tych smarowideł wszystkich. Ale cóż. Za niedługo zmarszczki haha :D to trzeba szukać czegoś pod tym kątem.

                              • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 02.07.18, 07:53
                                czesc dziewczyny! mam nadzieje ze wam Weekend dobrze minal i waga dzisiaj jeszcze bardziej spadla na stabilizacji. :) ja wczoraj grillowalam z wolowina i cukinia :D
                                ja Hashimoto nie mam. u mnie jest ten Problem ze hormony szaleja. po zastrzykach antykoncepcyjnych rozwalilo mi gospodarke. i z ukladem limfatycznym jak sie okazuje robia sie tez problemy. mnie naprawde cieszy te 5kg. znajomi widza ze schudlam. i jak bede tak za kazdym podejsciem zrzucala to w koncu uzbieram te swoje -20kg :) skoncze pregynl i nastepne opakowania to juz globulki. wam tez biust jakby urosl na tej diecie? bo u mnie dziwnie sie powiekszyl :D ale to mnie cieszy :D
                                • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 02.07.18, 14:24
                                  Mi niestety zmalał :D dla mnie to w ogóle szok, bo karmiąc miałam D-E, a teraz takie C-D, jeszcze trochę pomiędzy. Ale cóż. Nie można mieć wszystkiego ;)
                                  U mnie waga dziś pokazała 65 kilo równe. Zjadłam jajecznicę z trzech jajek na maśle plus szyneczka i szczypiorek. Potem piłam tylko kawę i przed chwilą zjadłam dwie chochelki bigosu. Jestem peeełna. Myślałam, że rzucę się na to co mogę z wielkim entuzjazmem, a tu nic nie mogę w siebie wcisnąć :D Fajnie, że nie trzeba już tak ważyć, liczyć, odmawiać sobie, ale nie sądziłam, że braknie tego wielkiego wow. Myślicie, że żołądek się zmniejszył?
                                  Pineska co jesz na śniadanie/kolację? Poza jajecznicą, czy białym serkiem jakoś nie mam pomysłu.
                                  Animaus - 5 kilo w takim czasie to naprawdę super! Tak jak mówisz. Bez tej diety niekiedy ciężko osiągnąć taki efekt, potrzeba diety i ćwiczeń. Ja dziś ruszam ze swoimi. Na początek na spokojnie :) Kto wie. Może "zobaczymy się" za 6 tygodni na dogrywce :)
                                  • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 02.07.18, 19:21
                                    Ja też od wtorku pomalu pomachuje nogami i nie tylko😀😀
                                    Ale od niedzieli mam ok. wiec mam chwilową przerwę.
                                    Co jadam. ...pewnie znowu monotematycznie ...z braku laku ...no powiedzmy.
                                    Nie pisze kiedy co... bo jakoś takiego podziału nie mam . No bo jak z rana wcześniej wypije kawę kuloodporna z ol.kokosowym + maslo+ 30% śmietana to śniadanie wypada - miksuje ja
                                    A jak potem zjadam ubitą śmietanę +maslo orzechowe +dzemik z wiśni slodzony stewia to mi się obiadu też nie chce.
                                    Jak np.dziś więc dopiero teraz coś sobie zrobie żeby nie za późno,choć ....z rana podjadlam ze 4 widelce jajecznicy od męża 😆
                                    A tak to...robiłam
                                    Wątróbka smażona na smalcu z cebulka + sorowka z ogórków kiszonych i malosolnych,pomidorki, oliwki ciut soli ;
                                    Salatke z tuńczyka z jajkiemni ogórkiem lub
                                    Ogórki zwijam w tł.szynkę i salatke ...pycha przegryzka
                                    Kurczaka z cukinią i papryką na ostro i fasolka szparagowa +wszędzie masełko
                                    Ale smażę na kokosie.
                                    Kalafior na maselku + gulasz wieprzowy
                                    Oczywiście zajadam się owocami i mam problem z tym np.wczoraj wieczorem zjadlam prawie 2kg i rano choć sama waga stała w miejscu to drastycznie zmieniły się proporcje między tł.a wodą w organizmie.
                                    Na chęć na słodycze polecam chrom.
                                    A fakt faktem tak jak w książce też pisze ....człowiek tyle tyg.czeka by w końcu coś super i dużo zjeść a tu.....szok ....nie wchodzi ...brzusio się obkurczyl.
                                    Tak więc pilnujcie dziewczęta utrwalania bo wtedy następuje reset podwzgorza i nawyki żywieniowe nowe się utrwalają.
                                    A co do biustu to na pregnylu jak byłam to też był on taki napięty jakby większy .
                                    Jednak tym razem zmalał ...no ale jak waga schodzi tak bardzo to czemu się dziwić 😆😆
                                    • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 02.07.18, 19:37
                                      A i mam nietolerancja nabiału wyszło już za 1 razem i teraz znowu to widzę.
                                      Objawia sie to mega przykrym odbijaniem😧😧 i zagazowaniem 😷😷😨😨
                                      I jajka np smazone są ok ale jak je tylko ugotowałam to problem był.
                                      No a jak to w życiu bywa ciągnie nas do tego co mam szkodzi .
                                      Uwielbiam ser w każdej postaci ...spróbuję upiec sernik i zobaczę czy wersja pieczona sprawdzi się tak jak przy jajkach smażenie.
                                      I pisały już tu dziewczyny na forum ze po tej diecie wychodzą wszelkie nietolerancje pokarmowe.
                                      Organizm przez 6 tyg. zdąży się odtruc od tego czym go molestowalysmy i po tym wsio wychodzi.
                                      Mądry on pokazuje czego nie trawi.
                                      A głupi człowiek mu to wpycha.
                                      Ale jakoś tak zawsze człowieka do zła pcha tak trudno coś zrobić dobrego a tak łatwo złego.😕😕😕i to niemal w każdej dziedzinie 😤foch
                                      • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 03.07.18, 12:48
                                        wiecie co to Prawda ze nie da sie wiecej przejesc. ja nawet jak jem te porcje na kroplach to czuje jak mnie rozsadza bo tyle tego jest. i jesli przez kolejne 3tyg mozna schudnac to ja sie ciesze :) kilka lat temu robilam diete 1300kcal i cwiczylam. normalnie byla ze mnie petarda. :D do tych czasow chce wrocic i powiem Wam ze uda mi sie. bo jestem zmotywowana. Was dziewczyny tez podziwiam i wspieram duchowo ;)
                                        co do sniadan to naprawde ciezko cos innego wymyslec ale Prawda jest ze sniadanie bialkowo tluszczowe daje nawiecej energii bo wegle wyrzucaja nam z rana Insuline ktora potem tak samo szybko Spada i zaraz czlowiek jest spiacy. ale to pewnie juz wiecie.
                                        bananow jeszcze nie mozna bo tak to by czlowiek zrobil nalesnika z jajek i bananow. duzo mozna poczytac u sportowcow co oni tam kombinuja z takimi sniadaniami zeby wykluczac wegle.
                                        u mnie waga stoi na 76kg. dzisiaj ostatni dzien na kroplach. milego dnia i smacznego wojowniczki :)
    • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 04.07.18, 11:23
      Zgadzam się z Pineską. Jednego banana lepiej zjeść niż połasić się na czekoladę :D To już wszystkie trzy zaraz będziemy na stabilizacji! Rzeczywiście szybciutko zleciało. U mnie dzisiaj waga pokazała 64,5. Leci w dół nawet, myślałam, że zastopuje, albo będzie piąć się w górę. Co prawda mam wrażenie, ze jem za mało, ale cóż. Dobra nasza :) Buziaki na dzisiaj! Dobrego dnia!
      • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 06.07.18, 17:44
        Dzień doberek 😊
        Dziewczyny wage macie wsaniala choć ilveraan lepiej nie jedź za mało bo chodzi o to żeby metabolizm podkręcić a nie zwolnić .Może się potem zemścić.
        Ale fakt animaus jabłka są pewnie bezpieczniejsze na utrwalaniu niż inne .Choć te inne też wolno ale pomału pomału umiarem .
        Czego mi brak . Poleglam na arbuzie.
        Zaliczam dziś dzień steka .
        Najpierw miałam 0.9 więcej od wagi z dnia z hcg.
        A dziś więcej 1.1 kg i cóż ....Dzień steka musi być .
        Mus to mus na jutro nie da się przełożyć .
        A w lodówce arbuz kusi 😋😋
        Tak więc trzeba utrwalić z głową ,pomalu z owocami ,i odpowiednie ilością jedzenia nie za mało ale i nie za dużo .
        Potem będzie lepiej .
        Udanych wakacji animaus i pamiętaj żeby rybka w tlusta była ...Tak będzie lepiej 😀😀
        A poza chromem na słodkości no na te smaki to dobre tłuste prawdziwe surowe kakao 😆😆 A i nie pić go z ml.krowim ani cukrem a napewno nie gorące 😉
        Utrwalajcie, utrwalajcie 😉😉
        Ja też tak podmyslam o jeszcze jednej turze ...Ale to może na póóóźną jesień 👀
        • ilveraan Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 11.07.18, 12:23
          Pineska, jak tam po dniu steka? Waga spadła? Jestem ciekawa. U mnie od ponad tygodnia waga się utrzymuje. Choć często grzeszę i już nie trzymam się tak protokołu drugiej fazy. Waga po kilku dniach wróciła do tej wagi z ostatniego dnia na hcg (65,5) i się utrzymuje. Nie jem niezdrowo, porcje ograniczam, po prostu czasem sięgnę po kostkę czekolady, czy domowe ciasto :) czasem trudno się oprzeć :D zaczęłam ćwiczyć. Po sześciu tygodniach zobaczę, czy nie zrobię drugiej tury. Zaznaczyłam w kalendarzu, że mam ważyć 60 kilo, jak nie to ruszę :D
          Pineska, jak coś to pisz jesienią, dołączę się :)
          • p-inesk-a Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 15.07.18, 20:05
            Hej Ilveraan
            Po dniu steka 1.4 w dół
            Potem bywało różnie raczej huśtawka.
            Coś trudno mi się utrwala ale myślę ze może tak być przez owoce .....ich nadmiar .
            Teraz jest faza arbuzow 😆
            Jutro kończę 3 tydzień utrwalania.
            Jednak w zaistniałej sytuacji skoków wagi będę ciągnęła je dalej .
            Choć tak drastycznie waga już nie podskoczyla.
            Dam znać co jakiś czas ....Ty też ...I animaus jak wroci😊😊
            A i chyba tak mniemam ze trochę przeciagam te 1500 kacl dlatego nie lecę w dół .....No w sumie to wiem że na utrwalaniu nie powinnam .
            Alkoholu też jeszcze nie piłam.
            Powiedz co cwiczysz????
            Ja mam w planach siłownie ale jak narazie to tylko plany ...No bo praca ...itd.....takie tam wymówki 😉
            W domu czasem coś zrobię ale nie systematycznie a padł mi orbitrek😭😭😭
            Dzisiaj udało mi się bez arbuza jak na razie i mam nadzieję ze tak do końca choć 1 dzień ....A taki mega duzzzzy czeka w garażu 😆😆😆😆
            Nooo. ..co do wagi to jest od 2 dni 60 kg ale ciągle marzy mi się 55 /54 .
            Wkurza mnie brak 5 z przodu .
            Jakoś na diecie łatwiej schodza te kg. A tak to ani rusz choć człowiek węgli nie tyka .....ziemniory itd 😂😂😂
            Jak tak dalej będzie to jesień ta pozniejsza pomysle o cdn. Tylko kase na granulki musze skombinowac no chyba ze po pregnyl jednak siegne .....ale zobacze😊
            Pozdrawiam cieplutko ...fajnie się razem z wami dietowalo ....Tak raźniej i miło mi bylo😉😃😃😃
            • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 18.07.18, 07:27
              czesc dziewczyny.
              ja na urlopie sie pilnowalam. miesko. rybka z warzywami. raz zjadlam pizze. byla przepyszna. waga mi sie trzyma. mam tak 75,6-75,8 kg. czuje sie duzo lepiej. i wygladam tez lepiej. mimo wszystko w polowie sierpnia zaczne druga kuracje. jeszcze kilka kg nie zaszkodzi. jak cos to widzimy sie tutaj niedlugo :)
      • ann-elka Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 14.08.18, 21:24
        Cześć dziewczyny,jestem tu nowa :) Znalazłam to forum przypadkowo i bardzo mnie zaciekawiło,miło czyta się wasze wypowiedzi,mam 58 lat,wzrost 150 :)Niedawno robiłam dietę hcg z kroplami,za 21 dni schudłam 7 kg,z początku waga spadała powoli,już myslałam,że to na mnie nie zadziała,ale jednak,choć oczekiwałam troszke więcej,zaczęłam 24.06 a skończyłam 15.07 no i 2 dni stabilizacji.Bedąc w domu starałam się przestrzegać wszystkich zasad w/g książki,wydaje mi się,że jadłam nieraz nawet troszkę mniej niż 500 k,moja waga ostatniego dnia była 63,7,trzymała się tak przez kilka dni,ale po kilku dniach wzrosła do 65,7 więc chciałam sobie jeszcze raz powtórzyć dietę gdyż zostało mi kropelek.Obecnie nie ma mnie w domu i wiecie na pewno jak to jest robić dietę u "obcych" i myślę,że coś zrobiłam nie tak,bo wszędzie czytam,że powinna być przerwa 6 tyg,a ja zaczęłam drugi raz po około 2 tyg,a dokładnie 2.08,a dziś mamy już 14.08 i waga spadła mi do 63,7 (waga wyjściowa była 65,7) to jest zaledwie 2 kg,czy to jest normalne? Dodam jeszcze,że nieraz dopada mnie głód (w domu tego nie miałam) i dojadam od czasu do czasu w dzień jedną kromkę chleba z masłem,obiad 100 gr piersi z kurczaka lub indyka,bez tłuszczu plus przyprawy,cebula i pomidor,na kolację przeważnie tylko jabłko,a niekiedy 2 jak jestem bardziej głodna,spać chodzę raczej bardzo pózno,może to też na coś wpływa? A dlaczego musi być przerwa między dietami 6 tyg? Czy za wcześnie zaczęłam drugą turę? Nigdzie też nie pisze dlaczego nie można jeść chleba.Czy mam mieć jeszcze jakąś nadzieję,że pójdzie jeszcze choć troszkę w dół?Będę bardzo wdzięczna za każdą odpowiedz.Pozdrawiam wszystkich :)
        • animaus Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 15.08.18, 15:03
          hey! trzeba odczekac najpierw te 6tyg zeby organizm nie przyzwyczail sie do kropel. wg mnie powinnas odstawic teraz te krople na 8tyg zeby organizm sie oczyscil. a chleb mozna jesc dopiero po 4 tyg od zakonczenia diety z tego co kojarze. przez pierwsze 4 tyg dodajesz tylko powoli tluszcz. ale ograniczone sa weglowodany i skrobia. ja tak robilam i waga mi nie wzrosla. urzymala sie. teraz zaczynam druga ture. jestem na dwoch dniach ladowania. od jutra juz restrykcja. ale ja odczekalam swoje 6tyg. schudlam przez caly okres prawie 6kg. licze na Taki sam wynik albo nawet lepszy przy drugim podejsciu. pozdrawiam
    • narcyz551 Re: 2018...rozpoczynam dietę:) jest tu ktoś jeszc 17.11.18, 21:51
      Witam wszystkich, czy ktoś tu jest? A może jest gdzieś nowy wątek? Jestem na diecie hcg 3 raz. Po dwóch razach schudłam 14 kilo. Ostatnio przybrała kilka kilogramów (5 )i dlatego postanowiłam powtórzyć dietę. Prawda jest taka, że za pierwsZym razem mocno trzymałam się zasad i był najlepszy rezultat i te kilogramy nie wróciły. Za drugim razem nie zrobiłam już dobrze tej fazy stabilizacji, i dlatego myślę, że te kilogramy wróciły. Teraz postanowiłam zrobić wszystkie fazy jak najlepiej, żeby waga sie utrzymała. Jestem dzisiaj na 5 dniu diety po 2'dniach ładowania. Przez pierwsze 3 bolała mnie głowa, ale czwartego obudziłam się z nową energią, dobrym nastawieniem i pełnią życia. Wiem że będzie dobrze. !!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka