Dodaj do ulubionych

Spotkałem się z poglądem że istotą zazen

07.03.13, 09:34
i wystarczającym warunkiem jest utrzymywanie wyprostowanej postawy w siadzie. Jest jeszcze pewnie kwestia wykonywania tego jako "zazen" bo przecież siedzieć prosto może każdy choćby pozując do obrazu. Podoba mi się takie minimalistyczne i eleganckie ujęcie.
Obserwuj wątek
      • lifeisaparadox Re: Spotkałem się z poglądem że istotą zazen 20.03.13, 01:34
        Buddyzm jest chyba zbyt trudny z samą doktryną pustości wszystkich zjawisk, stąd aktywność w postaci szeroko pojętej filozofii społecznej, zajmowanie się przyczyną i skutkiem, tworzeniem różnorakich metod konceptualnych i teorii buddyjskich dla rozbieganych intelektualnie ludzi.
        Wydaje się że są one potrzebne, ale to pułapka. Pierwsze co robi człowiek w chwili określania swoich odczuć duchowych, to chwyta jakąś koncepcję, chwyta potrzebę i pragnienie pokierowania, metody, sposobu, drogowskazu czy sprawdzania swoich osiągnięć, przeglądania się w oczach kogoś zaznajomionego z tematem itp. Natomiast powinien puszczać ten odruch i uzyskiwać bezruch z którego nie wyłaniają się ani problemy, ani ich rozwiązania, ani ścieżka ani cel ścieżki, ani droga do oświecenia ani osiągnięcie oświecenia. Dlatego zazen jest przedstawiane jako coś tak trywialnego i banalnego, żeby w jego trakcie naprawdę ustało poszukiwanie właściwego medytowania, odpowiednich cech i walorów medytacji. Żeby ten stan był możliwy jako przykład zignorowania rozumowania, sprawdzania, potwierdzania, aby wszystko pozostało w odstawce. Stan bez myśli nie może być przecież koncepcją ani wyobrażeniem, ale czymś autentycznym.
        Stąd jest "po prostu siedź".
      • ococibiega Re: Spotkałem się z poglądem że istotą zazen 03.11.14, 19:44
        kiedyś strasznie się pokłóciłem o siedzenie w pewnym ośrodku buddyjskim . i strasznie się tym przejąłem jaki byłem wtedy wściekły i jakimi argumentami mnie studzono . właściwie nie studzono tylko indoktrynowano jakby to starsi mieli zawsze rację . ale najwięcej mnie cisnęli ci najbardziej leniwi, jeśli chodzi o trening w medytacji siedzenia . rozmowa była gwałtowna i skończyła się na pretensjach osobistych ,co oznaczało ,że psy się pogryzły . jak głodne duchy .
        ale i tak zostałem przy swoim mimo ran i przejęcia nimi . więc dalej siedziałem :)) . chyba po dwóch dniach w czasie siedzenia , czyli treningu puszczania tego ,co się pojawia ,próbowania i próbowania stało się coś czego nigdy przedtem nie doświadczyłem . coś mnie jakby siekło w łeb. bo poczułem ,że problem mimo nie rozwiązania ,sam zniknął . nagle rany osobiste zniknęły . zacząłem skakać ,drzeć się ,śmiać . nagle jakby ręką odjął , jakby kac minął z wyrzutami sumienia i bólem wewnętrznym .
        potem jeszcze kilka dni siedzenia było jak bajka ,czysta przyjemność . samadhi puszczania to jest to .
        tego życzę wszystkim próbującym . to jest bardzo zajebiste ,kiedy przychodzą a właśnie przychodzą takie wspaniałe chwile dzięki medytacji .
    • woxilo Re: Spotkałem się z poglądem że istotą zazen 29.12.14, 09:08
      Zazen znaczy siedzenie,a dlatego wyprostowany kręgosłup najlepiej mieć ,by nie usnąć do końca sesji medytacyjnej ,musimy do końca medytować ,lecz nie za długo ,aż poczujemy napływ pozytywnej energii kosmicznej ( oznaka energii pozytywnej -ciarki lub bioprądy po ciele ) ,a odpływ negatywnej energii z otoczenia ( oznaka energii negatywnej - wielkie zimno ,chłód )
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka