Dodaj do ulubionych

Empatia dla diabła

23.08.13, 06:38
Māra, buddyjski odpowiednik Szatana, jest czymś, co fascynuje buddyjskiego pisarza i filozofa Stephena Batchelora.

To co miał na celu, nie było umożliwieniem odreagowania swojego cienia, lecz uznanie tego, że diabeł, głos instynktownego egocentryzmu jest zawsze w nas, zawsze ma na nas wpływ. Zaprzeczając temu, nie posuwamy się daleko w życiu duchowym; musi istnieć jakiegoś rodzaju sposób dialogu i integracji.

W książce „Living with the Devil” Batchelor prezentuje inne podejście, choć interesuje go ta sama sytuacja w jakiej znajduje się człowiek.

'Māra' mówi mi Batchelor 'jest sposobem mówienia o pełnej przygodności i niebezpieczeństw strukturze świata. Wielu z zachodnich buddystów, i może też buddystów w Azji, skłania się ku odczytywaniu Māry jako rodzaju psychologicznej funkcji: jako negatywnych stanów umysłu, przywiązania, lgnięcia itd. Jest to tylko część całego obrazu. Za pomocą takiej wykładni nie udaje się dostrzec faktu, że Māra jest metaforą samej struktury tego pełnego przygodności świata, który ciągle się rozpada i stawia cię przed faktem śmierci i nieprzewidywalności życia samego w sobie'.

Māra kojarzony jest przez większość buddystów z postacią trickstera, który według tradycyjnej opowieści próbuje nie dopuścić do tego, aby siedzący pod drzewem bodhi Siddhattha Gotama osiągnął oświecenie. Māra wysyła siejące przerażenie armie, by zaatakować bodhisattę, a swoim ponętnym córkom rozkazuje, aby skusiły Buddhę do powrotu ku ziemskim sprawom. Jednak plan Māry nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Kiedy Buddha zwycięża, przegrany i przygnębiony Māra wykrada się potajemnie z pola walki.

Z mojej strony sugeruję, że Māra reprezentuje coś, co można nazwać osobowością samsary. Batchelor się zgadza. 'Interesuje mnie to, jak postać ta może działać tylko jako osobowość. Kiedy zredukujesz ją do czegoś mniej niż osobowość, np. do psychologicznej funkcji, przestajesz dostrzegać, to czym jest ona w rzeczywistości. Māra znaczy 'zabójca' i buddyjska tradycja mówi o czterech mārach. Istnieje Kilesa Māra, psychologiczny przymus, który cię kontroluje; Khandha Māra, samo ciało-umysł jako kruchy, jako umierający, jako zabijający cię; Yama Māra, to sama śmierć; i Devaputta Māra, Māra, który ukazuje się jako syn boga. Na zachodzie Māra zredukowany został tylko do Kilesa Māra – do psychologicznej funkcji, do naszej destruktywności, negatywnych i ograniczających stanów. Oczywiście, Māra jest tymi kilesami, ale nie jest wyłącznie tylko nimi'.

'Buddha nazywa Mārę mianem Antaka, co znaczy 'ten, który ogranicza'. Nie trudno zrozumieć to w kategoriach psychologicznych: jeżeli jestem rozzłoszczony lub do czegoś lgnę, to jednocześnie jestem ograniczony, wpadłem w pułapkę. Utknąłem w jednym z sideł zastawionych przez Mārę. Trudniej zrozumieć to w kontekście całości naszego życia, bo faktem jest, że nasze życie tutaj ma koniec, inaczej mówiąc Māra jest metaforą skończoności. Jeżeli miałbym wylew, to prawdopodobnie ograniczyłoby to moje zdolności do urzeczywistnienia wartości, które najbardziej cenię. Māra pojawiłby się wtedy, kiedy zostałbym uwięziony przez jakiś tyraniczny reżim. Śmierć jest tym co, w bardziej oczywisty sposób ogranicza naszą wolność. Tak więc, Māra jest czymś, co blokuje mój sposób bycia w świecie, hamuje moją zdolność do urzeczywistniania moich wartości i celów'.
Obserwuj wątek
      • uff.o Re: Empatia dla diabła 23.08.13, 07:17
        w tradycji chrześcijańskiej jest chyba odwrotnie. Lucyfer, czyli Szatan przed upadkiem, symbolizuje światłość, czyli umysłowy aspekt Boskości, czy też jedno z siedmiu oczu/imion Bożych, który upada czy też zstępuje w ograniczoność, przemijalność, niedoskonałość, która jet doskonalsza od wszelkiej doskonałości, gdyż zawsze otwarta na wieczny rozwój. Według mistyka chrześcijańskiego W.Blake'a, to Szatan jest prawdziwym twórcą wpółczucia, ponieważ Anioły są zbyt zrozumiałe, zadufane w sobie, swojej świętości, ażeby zdobyć się na taki współ-czujący poziom. Natomiast w tradycji kabalistycznej Zbawiciel miał wywodzić się z najgorszego rodzaju ludzi, ażeby móc dokonać zbawienia. Biblijna genealogia kobiet z których wywodzi się Maria matka Jezusa, wskazuje na same kurwy, kobiety nezależne (aktywny aspekt emocjonalny psyche). Zresztą Jezus zadawał się z samym elementem społecznym, z margineu, nazywał się "Przyjacielem grzeszników" i "winopijcą" (w opozycji do św. Jana Chrzciciela, ktöry nie przypadkiem stracił głowę (dominację intelektu), zanim Jezus doznał pełnego Oświecenia. Blake uważał też iż stan śmierci, i to wiecznej, znajduje się tu, na ziemi, w życiu przemijających form. Ale zasadniczo ego na Zachodzie jest bardzo istotnym aspektem rozwojowym, gdyż niby dla kogo/czego coś miałoby być ważne, jeśli nie dla Ja? Poza tym Ja ewoluuje w Jaźń, według C.G. Junga. A Człowiek to Przy-Jaźń (Blake). Natomiast "rozum jest koroną zmysłowości" (Trentowski).
        • jacek_x Re: Empatia dla diabła 02.09.13, 10:13
          (...) Blake uważał też
          > iż stan śmierci, i to wiecznej, znajduje się tu, na ziemi, w życiu przemijających form.
          ===========
          Zdaniem niektórych buddystow człowiek to świadomość. Nie jest zatem człowikiem ciało bez świadomosci, jak na przykład ciało b. premiera Izraela Ariela Sharona, którego Swiadomość od 2006 roku najwyrazniej "opuściła".
          Swiadomość podobno istnieje poza ciałem fizycznym.
          Zdaniem niektórych buddystów świadomość istnieje nawet gdy ciało fizyczne zostaje uznane przez innych przedstawicieli naszego gatunku za trupa. Ich zdaniem życie na ziemi w postaci homo sapiens to tylko pewien eksperyment.
          To tak jakby wyjazd na innna planetę, albo (co bardziej zrozumiałe) na inny kontynent.
          Porównując ciało fizyczne do samochodu, to jakby wejście do niego , podróż przez jakiś czas i wyjście z niego spowrotem do swojego naturalnego świata. Zasady kolejnej podróży (reinkarnacja) sa juz troche bardziej skomplikowane.
          • uff.o Re: Empatia dla diabła 03.09.13, 09:17
            nie przypisywałbym świadomości tak wszechogarniających władz. Wyobraźnia twórcza, albo podświadomość są nieco starsze niż świadomość, i śmiem twierdzić, nieco mądrzejsze. Wgląd intuicyjny jest znaczne głębszy niż świdomościowy. Poza tym świadomość wydaje się być ograniczona zmysłowością i ego, natomiast podświadomość i wyobraźnia, potrafią wychodzić poza ograniczoność bezpośredniego istnienia. Sny, mity, ekspresja wyobraźni to kopalnia ideii. Myśl jest martwym uczuciem. A świadomość uświadomioną cząstką nieświadomości.
    • apersona Re: Empatia dla diabła 23.08.13, 19:38
      Zachodnia wiara ludowa tak się wypowiada w tej kwestii
      www.tekstowo.pl/piosenka,the_rolling_stones,sympathy_for_the_devil.html
      Na wschodzie zachodu powstało też mniejszościowe, nienagłaśniane przekonanie o apokatastazie czyli powszechnym zbawieniu nie wykluczającym nikogo. W Polsce o idei tej pisał ciekawie Wacław Hryniewicz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka