Dodaj do ulubionych

Vipassana vs guru joga

22.02.16, 18:28
Witajcie,
Mam problem od roku (z przerwami) praktykuje vipassane, a właściwie jakąś jej modyfikację, bp nie liczę oddechow, tylko skupiam się na przeplywie i obserwacji umysłu. Niedawno udalam się na spotkanie buddyzmu diamentowej drogi a tam praktykowana jest guru joga. Wszystko super ale powiedziano mi tam, żeby medytacji nie mieszać, żeby odpuścić vipassanę, ale strasznie mi jej żal. Czy faktycznie uważacie, że to pomieszanie praktyk może się źle odbić na moim zdrowiu? Na emocjach?
Obserwuj wątek
    • jacek_x Re: Vipassana vs guru joga 28.02.16, 00:39
      majkaola napisała:
      > Mam problem od roku (z przerwami) praktykuje vipassane, a właściwie jakąś jej
      > modyfikację, bp nie liczę oddechow, tylko skupiam się na przeplywie i obserwacj
      > i umysłu. Niedawno udalam się na spotkanie buddyzmu diamentowej drogi a tam pra
      > ktykowana jest guru joga. Wszystko super ale powiedziano mi tam, żeby medytacji
      > nie mieszać, żeby odpuścić vipassanę, ale strasznie mi jej żal. Czy faktycznie
      > uważacie, że to pomieszanie praktyk może się źle odbić na moim zdrowiu? Na emo
      > cjach?
      ========
      Najprawdopodonbniej tracisz czas , ktory i tak nie istnieje. Rzeczywiście może to odbić sie na Twoim zdrowiu i emocjach ponieważ Twoje podejscie do medytacji jest katastrofalnie błedne. Wszelkie medytacje mozna porównac do procesu wbijania gwożdzia w ścianę. Mozna go wbic tradycyjnym młotkiem , ale także wałkiem do pierogów albo podeszwą zimowego buta.
      Polski język, którego używasz pozwala mi przypuszczać, że jesteś pochodzenia polskiego , czyli rzymsko-katolickiego.
      Moim zdaniem łatwiej jest zrozumiec idee buddzymu polskiemu ateiście niż katolikowi, chociaż ateisci wystepujacy na forum Religia-Gazeta.pl to jest już inny "beznadziejny" prZypadek.
      Co było celem Buddy? Czy celem Buddy było nauczać ludzi jak dmuchać powietrze wte i we wte?
      Medytacja to jest tylko narzędzie do osiagniecia pewnego celu.
      Proszę sobie wyobrazić,że jesteś kukiełką w teatrze lalek. Ja jestem, mam rekę, mam nogę, mam mieszkanie, samochód. To wszysko jest moje; moja ręka, moja noga, mój samochód , mój dom , moja miedza i tak dalej. Pewnego dnia jesteś zaproszony/a na tak zwane "Oświecenie", czyli na spotkanie z animatorem marionetek.
      Może się zdarzyć, że subiektywnie nie ma właściwie zadnej róznicy między "Tobą"a innymi kukiełkami. Nie ma nawet żadnej rożnicy miedzy kukiełkami a dekoracją!
      Pytanie- Kto lub co jest dyrygentem? W tym odmiennym stanie swiadomości nie ma podzialu na ja i nie ja. Dotychczasowe ja musi ustapic innemu , ktore nie utożsamia się ze swoim ciałem i tego faktu stanem prawnym. I w tym momencie język, komunikacja, ortografia , gramatyka i inne zasady komunikacji stają sie bezużyteczne.
      PS.
      Istnieje także istotna roznica pomiędzy znaczeniem słowa sukces w zachodniej socjologi lub ekonomi a buddyjskim sukcesem.
      Ilość cyfr na jakimkolwiek koncie nie ma zupelnie znaczenia. W buddyzmie chodzi o cos zupełnie innego niz we współczesnej korpo-demokratycznej propagandzie.
      ===
      • woxilo Re: Vipassana vs guru joga 23.04.16, 04:03
        jacek_x 28.02.16, 00:39
        Medytacja to jest tylko narzędzie do osiagniecia pewnego celu.

        Nie prawda ,jeśli ktoś tak twierdzi ,to nie ma pojęcia o medytacji -Medytacja to twoja prawdziwa natura . to odkrycie w so0bie - JA JESTEM ,KTÓRY JESTEM .

        mouse13 22.04.16, 21:38
        Mnie pomógł ten preparat ale razem z psychoterapią. Nie miałam natręctw związanych z liczeniem ale mnóstwo makabrycznych myśli które mnie straszyły nieustannie. Lek zaczął działać po kilku tygodniach a późniejszy dobroczynny wpływ odczułam dopiero po kilku miesiącach. Teraz przełamuję swoje odruchy poczucia winy, strach przed konfliktami, marne poczucie własnej wartości, ale to już każdy powinien przerabiać indywidualnie ponieważ każdy ma swoje doświadczenia. Idź do dobrego psychoterapeuty żeby Ci pomógł.

        Tylko takich dobrych psycho-terapeutów niewiele w polsce ,mnie pomoże tylko dobra seks-terapeutka :) żartuję ,sam pomogłem sobie najlepiej metodą samo -uzdrawiania - auto-hipnozą = auto-psychoterapeutyczną -duchowo-energetyczną =MEDYTACJĄ , LEKI WSZELAKIE TO POMAGAJĄ TYLKO DORAŹNIE I TŁUMIĄ OBJAWY ,NATOMIAST REGULARNA ,SYSTEMATYCZNA MEDYTACJA - ZEN ( MEDYCYNA LECZĄCA - NERWY ,PSYCHIKĘ / UMYSŁ / DUCHA ) I JOGA / TAI QI QUAN ( MEDYTACJA W RUCHU ,LECZĄCA - CIAŁO I ORGANY WEWNĘTRZNE ) ,A medytuję już 35 lat ,choć miałem wiele chorób ,nawet śmiertelnych ,tak medycyna mówiła ,to dzisiaj z tej perspektywy patrząc ,jakbym narodził się na nowo ( takie życie po życiu lub po śmierci ,jeśli w to wierzysz ) .

        Tu masz filmik pokazujący na czym polega medytacja ,filmik składa się z 5 -ciu części - www.youtube.com/watch?v=ksLnbmSa6TM&index=1&list=PL28C7E7DD51D81720
    • esoterics Re: Vipassana vs guru joga 01.03.16, 16:55
      Myslę że to kwestia osobistych upodobań. Zgadam się z Terrą że opieranie swojej praktyki na opiniach osób w sumie spotkanych przypadkowo (choć innych raczej nie ma) może mieć przypadkowe efekty. Samodzielna praktyka jest według mnie jak najbardziej godna polecenia. Nie powiększasz co prawda w ten sposób żadnej sanghi ale pozostawiasz sobie wolność. Jesli natomiast buddyzm miałby być okazją do spotkania ludzi zainteresowanych tą tematyka to nie ma innego sposobu jak...ich spotkać.
      • woxilo Re: Vipassana vs guru joga 24.03.16, 11:28
        esoterics 01.03.16, 16:55
        Myslę że to kwestia osobistych upodobań. Zgadam się z Terrą że opieranie swojej praktyki na opiniach osób w sumie spotkanych przypadkowo (choć innych raczej nie ma) może mieć przypadkowe efekty. Samodzielna praktyka jest według mnie jak najbardziej godna polecenia. Nie powiększasz co prawda w ten sposób żadnej sanghi ale pozostawiasz sobie wolność. Jesli natomiast buddyzm miałby być okazją do spotkania ludzi zainteresowanych tą tematyka to nie ma innego sposobu jak...ich spotkać.

        Ja jestem prawdziwym Buddystą ,wcieleniem Buddy Gautammy ,Jezusa Chrystrusa i Ducha Świętego-Buddą Maitreją
        • woxilo Re: Vipassana vs guru joga 27.03.16, 06:23
          DEFINICJA MEMU
          Termin mem wprowadził w roku 1976 Richard Dawkins, biolog z Oxfordu, w książce Samolubny gen.
          Mem jest analogiczną do genu jednostką spuścizny kulturowej, wewnętrzną reprezentacją wiedzy. [?]
          Gdy przyrównamy umysł do komputera, to memy będą oprogramowaniem (software), a geny sprzętem (hardware).

          Siedliskiem memów są nie tyle zewnętrzne atrybuty kultury, ile sam umysł.
          [?] ?Wózek na kołach ze szprychami służy nie tylko do przewozu ziarna albo innego ładunku; przenosi także samą ideę kół ze szprychami od jednego umysłu do drugiego.?
          Załóżmy, że osoba, w której umyśle pojawi się mem kół ze szprychami, zrobi wózek wyposażony w takie koła. Gdy ktoś inny go ujrzy, może ?zarazić się? tym memem i zmontować taki sam pojazd.
          Sytuacja ma prawo powtórzyć się niezliczoną ilość razy. Sugeruje to, w przeciwieństwie do definicji biologicznej, że memy należą do niewidzialnego świata ? oprogramowania umysłu ? w którym oczekują na sposobność materializacji: przybrania takiej postaci, która poniesie ich zarodki do innych ludzi.

          Mem jest zawartą w umyśle jednostką informacji, która wpływając na przebieg określonych wydarzeń, przyczynia się do powstawania swoich kopii w innych umysłach. [?]

          Wszystkie określenia, jakie mamy dla rzeczy, nie są Prawdą, a tylko memami.

          Bolączki społeczne, które tak uparcie trapią ludzką kulturę, wcale nie zbierają się do odejścia ? przeciwnie, chociaż niepożądane, nadal się szerzą po całym świecie.
          Memetyka upatruje przyczynę tych problemów w wirusach umysłu, dając nam, chyba po raz pierwszy w historii, potężne narzędzie ich zwalczania.

          Chociaż memy, jak widać, mogą rozprzestrzeniać się prostymi drogami, to jednak często szerzą się dzięki zawiłym, niemal przypadkowym łańcuchom przyczyn i skutków. Z tego chaosu czasem wyłania się stabilna sieć przyczynowo-skutkowa: rodzi się coś, co zaraża ludzi memami prowadzącymi do takiego zachowania, wskutek którego to coś powtarza się i rozprzestrzenia. To coś jest wirusem umysłu.

          W hitlerowskich Niemczech narodowo-socjalistyczne przekonania? szybko zyskały popularność. Stało się tak, ponieważ uwolniony został wirus umysłu, który skutecznie zarażał społeczeństwo nazistowskimi memami.

          Wirus umysłu jest to element świata zewnętrznego zarażający ludzi takimi memami, które wywołują w ich zachowaniu zmiany prowadzące do utrwalenia i rozpowszechnienia wirusa.

          Najbardziej interesujące w memach jest nie to, czy są prawdziwe czy fałszywe, ale to, że z nich właśnie składa się umysł.

          Memetyka umożliwia zrozumienie bardzo interesującego aspektu świata: co powoduje, że myślimy i zachowujemy się tak, a nie inaczej.

          Programy

          Czynności, które nie są instynktowne, wynikają z programów. Każdy z nas został zaprogramowany przez jakieś memy.
          Jeśli, dajmy na to, poszedłeś na studia, prawdopodobnie chciałeś zdobyć wykształcenie, to znaczy pragnąłeś zaprogramować się zbiorem memów, który zapewniłby Ci powodzenie w życiu.
          Większość programujących nas memów nie pyta o zgodę na wejście do umysłów; po prostu zarażają i kierują naszym życiem. Oto niektóre z tych programów:
          ? wychowanie w duchu religijnym bądź ateistycznym;
          ? narzucone przez rodziców wzorce funkcjonowania w związkach z innymi;
          ? oglądane programy i reklamy telewizyjne.

          Świat jest pełen najrozmaitszych rzeczy. Wszystko, co o tych rzeczach mówimy, jest tylko pojęciem ? zbiorem memów ? stworzonym przez ludzi. Pojęcia składają się z memów.
          Na przykład Stany Zjednoczone są tym, czym są, ponieważ wymyśliliśmy pięćdziesiąt memów, za ich pomocą przywłaszczając sobie to terytorium. Tego, co nazywamy Alabamą, w rzeczywistości wcale nie ma; mówimy, że ten stan istnieje, ponieważ zostaliśmy zaprogramowani jego memem. Gdyby nie mem, byłaby to dla nas zwykła ziemia.
          Cała planeta też jest tylko wymyśloną przez ludzi kategorią ? memem, który ułatwia ustalenie granic naszego miejsca we Wszechświecie, a przez to odróżnienie go od całej reszty. Tymczasem Wszechświat nie dba wcale o nasze
          kategorie.
          Mógłbyś zaprotestować: ?Ale przecież granice naprawdę istnieją!
          W końcu ziemia styka się w pewnym miejscu z powietrzem, a atmosfera przechodzi w przestrzeń kosmiczną?. Tak sądzisz? Ziemia, atmosfera, przestrzeń ? to tylko memy. Jeśli uważasz, że ziemia jest naprawdę ziemią, a nie
          stworzonym dla wygody memem, jesteś już w tej ziemi pogrzebany. Kiedy zrozumiesz, że to mem, a nie Prawda, otworzysz drogę innym memom opisującym to samo: elementom, kryształom, cząstkom subatomowym. Pamiętaj, że ziemia oglądana pod mikroskopem elektronowym jest właściwie pusta w środku.

          A co powiesz na to: Ty sam jesteś jedynie stworzoną dla wygody kategorią ? memem ułatwiającym opis części Wszechświata, odczuwających ból przy uderzeniu młotkiem. Wszechświat nie odróżnia Ciebie od innych ludzi,
          żyraf, układów słonecznych ani galaktyk. To wszystko są wymyślone przez ludzi kategorie ? memy.

          I jeszcze jedno: wszystko, co właśnie powiedziałem ? o różnicy między obiektywną rzeczywistością a pojęciami ? jest jeszcze jednym pojęciem, memem.
          Wszechświat nie zna pojęć. Dokonałem tego rozróżnienia, aby ułatwić sobie omówienie podstaw memetyki.
          Kategorie to memy, którymi kroimy świat na kawałki, klasyfikując i nazywając rzeczy.
          Narzucenie Ci pewnych kategorii leży w interesie speców od reklamy, polityków i pozostałych spragnionych Twoich pieniędzy lub wsparcia.

          Memy są siłą napędową Twojego życia ? zapewne w większym stopniu, niż się spodziewasz.
          W jaki sposób można stać się własnością memu? Najprostszą drogą do tego są prawa i zwyczaje naszego społeczeństwa. Na przykład sto lat temu społeczne role kobiet i mężczyzn były wyznaczane przez memy, które dzisiaj uznano by za dziwaczne, obraźliwe, a może śmieszne: miejsce kobiety jest w domu, kobieta najlepszym przyjacielem człowieka, kobieta powinna siedzieć cicho itd.
          Te memy ograniczały możliwości zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
          Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy garstka zapaleńców postanowiła odżegnać się od starych memów i zaczęła zastępować je nowymi: równouprawnienie; kobieta może być, kim zechce; kobieta może obejść się bez mężczyzny itd. Dawne szowinistyczne memy dopóty ograniczały życiowe możliwości kobiet, dopóki tkwiły w oprogramowaniu większości ludzi.

          Niewolnicy memów

          Jesteśmy niewolnikami memów o różnym zasięgu. Ludzie kontaktujący się z innymi poddani są presji otoczenia: naciskowi prowadzącemu do zachowania się i myślenia tak samo, jak reszta. To właśnie ona powoduje na ogół, że dzieci zaczynają palić, zażywać narkotyki i wstępować do gangów; dorośli również znajdują się pod wpływem tej presji.
          Bywa, że alkoholicy walczący z nałogiem decydują się zerwać z pijącymi kolegami, by uciec od miażdżącej presji otoczenia, a jednocześnie dołączają do Anonimowych Alkoholików i świadomie poddają się bardziej konstruktywnemu naciskowi.

          Samosprawdzająca się przepowiednia.

          Programujące Cię memy wpływają na Twoją przyszłość. Jedną z metod wywierania wpływu jest samosprawdzająca się przepowiednia.
          Jeśli wierzysz, że coś się wydarzy, na ogół staje się to bardziej prawdopodobne niż byłoby wtedy, gdybyś nie wierzył. Dziecko, któremu ciągle powtarzano, że może osiągnąć wszystko, czego zapragnie, jest zaprogramowane na
          sukces (w każdym razie w rozumieniu rodziców), podczas gdy sierota ze slumsów, nie doznawszy niczego poza klęską i rozpaczą, jest zaprogramowana na niepowodzenie. Wirusy umysłu często zarażają ludzi sabotującymi ich poczynania
          postawami ? memami nie pozwalającymi wykorzystać w pełni możliwości życiowych.


          zenforest.wordpress.com/2007/12/21/memy-i-wirusy-umyslu-niewola-wyobrazen-i-mysloksztalow/
            • woxilo Re: Vipassana vs guru joga 25.04.16, 02:10
              jacek_x 24.04.16, 19:18
              No i co Pan lub Pani chciała przez to powiedzieć?

              Ja ze swojej strony,jeśli można ,tak to ujmę - każdy jest inny ,inny ma bagaż doświadczeń ,charakter i mentalność ,każdy musi żyć swoim życiem i uczyć się na wszystkich okolicznościach życiowych , i od wszystkiego co żyje , całe życie ludzkie to jedna wielka szkoła - rozwoju duchowo-materialnego ,dojrzewania psycho-logicznego .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka