paszport czy dowód osobisty w podróży????

10.08.04, 09:33
Mam problem! Podobno do krajów UE można podróżować albo z dowodem osobistym
lub paszportem. Ale czy ktoś to sprawdził czy naprawde tak jest?
Słyszałam, ze niektórzy celnicy tego nie wiedza i nie wpuszcaja dalej bez
paszportu?? Jade w kierunku Czech i Słowenii!
    • travel_wawa Re: paszport czy dowód osobisty w podróży???? 10.08.04, 23:08
      Po pierwsze na granicach wewnętrznych UE nie ma celników, a kontrola dotyczy
      WYŁĄCZNIE obywatelstwa, które daje prawo do swobodnego poruszania się po UE.

      Możesz je spokojnie udokumentować dowodem osobistym, byleby tylko był w stanie
      to umożliwiającym.
    • adamuss Re: paszport czy dowód osobisty w podróży???? 12.08.04, 01:55
      Różnie to bywa. Ja przejechałem na starym (wypranym, ale w dobrym stanie) DO
      Słowację, Węgry i Chorwację bez żadnego problemy, ale np:
      - kolega (wiarygodny) w połowie lipca na własne oczy widział Polaków
      wracających ze łzami w oczach z przejścia Słowacko-Węgierskiego - Węgrzy ich
      nie wpuścili mimo tego że mieli nowe dowody,
      - często duże problemy są np. na przejściu w Nidzicy jeżeli DO jest stary lub
      po prostu nosi ślady używania - nie wiem dlaczego, na takich samych dokumentach
      bez najmniejszego problemu można przekroczyć granicę np. w Łysej Polanie.
      Podsumowując: jeżeli masz paszport to lepiej go zabierz, jażeli nie to i tak
      podróż do krajów o któych mówiłaś jedynie z DO nie powinna stanowić problemu.
      Miłych wrażeń!
      • bebiak Re: paszport czy dowód osobisty w podróży???? 13.08.04, 12:44
        Mama dwa tygodnie temu wyjechała do Grecji (Kos - samolot) mając dowód
        osobisty: stary, bardzo stary, jeszcze w takich sztywnych okładkachsmile
        Kiedy wracała tydzień temu to na lotnisku Okęcie w Warszawie pan ją zapytał:
        kto panią z takim dowodem wypuścił do Grecji z Polski?
        Hm, no jak to: kto? Koledzy pana przecieżsmile
        Ryzyko główne polegało na tym, że dowód był z 1965 roku i (wg mnie) w żaden
        sposób nie można było ustalić tożsamości mamy na jego postawie - wyjazd wypadł
        nagle (w ciągu 8-ech godzin, w zastępstwie kogoś po prostu).
        • travel_wawa Re: paszport czy dowód osobisty w podróży???? 18.08.04, 15:26
          >kto panią z takim dowodem wypuścił do Grecji z Polski?

          Jakoś Grecy nie zakwestionowali tożsamości ani obywatelstwa Twojej Mamy i to
          tegoż esgieka jakoś nie zdziwiło. Jeśli dowód był stary, ale w dobrym stanie,
          a na zdjęciu zachowane charakterystyczne rysy pozwalające ustalić tożsamość, to
          PROFESJONALNIE wyszkolony policjant grecki zapewnie miał pewność, że ma przed
          sobą właścicielkę dowodu - obywatelkę Polski i UE zarazem.

          A że SG lubi sie czepiać byle czego, nawet przy wyjeździe ( a błąd, bo ich mają
          interesować przede wszystkim osoby WJEŻDŻAJĄCE do Polski, ich tożsamość i
          obywatelstwo. No coż, jakoś trudno im zrozumieć, że po 1 maja SG przestała być
          dozorcami Polaków w ich własnym kraju, natomiast od teraz mają chronić nas i
          inne kraje UE przed niepożądanymi gośćmi z zewnątrz.

          Jak miał wątpliwości, mógł poprosić o jakiś inny dokument ze zdjęciem, chociaż,
          jeśli poważnie podchodził do zajęć z antropologii, to bez trudu zadanie to by
          wykonał w miły i taktowny sposób.

          Miałem kiedyś incydent w Chochołowie, jeszcze przed akcesją, kiedy to na
          zdjęciu w paszporcie nie miałem wąsów, a w naturze tak ( nieduże ). I facio z
          SG długo mi się przyglądał, poczem rzekł, że w zasadzie to powinien mi kazać je
          zgolić ( czy gdyby było odwrotnie, kazałby mi je natychmiast zapuścić?)

          Na to ja mu wyliczyłem, jakie elementy charakterystyczne mojej twarzy ma
          porównać z wizerunkiem na zdjęciu i zarost nie ma tu najmniejszego znaczenia.
          Faceta zatkało i bez słowa mnie puścił, choć przepraszam nie powiedział.
          Być może pomocna byłaby dla niego konsultacja okulistyczna.

          Innym razem natomiast moja żona, posiadająca wtedy stary niebieski paszport z
          łatwo odklejającą się folią, w których nawet za pomocą zwykłej suszarki można
          bez trudu podmienić zdjęcie ( seria największych bubli w historii "dokumento
          twórstwa"), została poproszona o wyjście z samochodu w celu dokładniejszych
          oględzin. Sprawę załatwił natychmiast inny dokument ze zdjęciem. Po wszystkim
          wyjaśniono, co było powodem dokładniejszej kontroli (ciemna karnacja skóry
          żony), jednak były opory z wypowiedzeniem słowa "przepraszam", choć im to w
          pewien sposób zasugerowałem. Tutaj zrozumiałem, że "ten typ tak ma" i
          niewiadomo kiedy zmienią mentalność w stosunku do własnych obywateli. A szkoda,
          bo przy odrobinie zmiany nastawienia, mogliby mieć w społeczeństwie większych
          sprzymierzeńców. Byłoby sympatyczniej i skuteczniej. Chociaż postęp już jest,
          bo w tym roku ani razu nie słyszałem, aby w obecności podróżnych
          rzucali "kurwami", co całkiem niedawno było zupełnie na porządku dziennnym, no
          i zawsze mówią "dzień dobry".
Pełna wersja