Fotografia w podróży!

07.07.05, 23:03
Jakich negatywów używacie w podróżach po świecie?
    • padma Re: Fotografia w podróży! 08.07.05, 15:56
      Żadnychwink
      Negatyw to marnowanie okazji na dobre zdjęcie. Zresztą w dobie fotografii
      cyfrowej nie ma powodu, aby go używać. Tylko pozytyw (slajd). Najlepszym i
      najczęściej używanym do fotografii krajobrazowej slajdem jest Fuji Velvia.
      Niestety, ma niską czułość (50 ASA) więc trzeba wozić statyw, a ponadto Fuji
      kończy jego produkcję. Zastąpi go Velvia 100 (nie mylić ze 100F), ale jeszcze
      nie jest u nas dostępny. Velvia to materiał legenda, podbijający mocno barwy,
      zwłaszcza ciepłe - idealny do fotografowania przy niskim słońcu (o wschodzie i
      zachodzie), niesamowicie drobnoziarnisty, ale za to dość kontrastowy i trudny.
      Poza tym o większej czułości Fuji Sensia 100, Provia 100F (trochę ochładza
      kolory) i Kodak E100VS (ociepla).
      Negatyw to strata kolorów, utrata kontroli nad naświetleniem (największy wpływ
      ma laborant), dużo kasy zainwestowanej w odbitki...
      Ale to dyskusja chyba bardziej na forum o fotografii niż podróżnicze.
      Pozdrawiam.
      • melina2 Re: Fotografia w podróży! 09.07.05, 08:33
        Jak już tu został podjęty ten temat to może kontynuujmy. Jak już mamy te slajdy
        z podróży - to jak się nimi cieszyć? - to znaczy samemu oglądać, pokazywać
        przyjaciołom itp? Tradycyjny rzutnik i clebrowanie zaciemniania pokoju itp?
        Czy punkty wywołujące materiał oferują skanowanie i archiwizację na dysku?
        Z góry dziękuję za podzielenie sie doświadczeniami
        • padma Re: Fotografia w podróży! 09.07.05, 16:35
          Wszystko to, o czym piszesz. Można od razu przy wywołaniu zeskanować cały film.
          Można wybrać poszczególne klatki i zeskanować, z tych plików można zrobić
          odbitki tak samo jak z negatywu czy z plików z aparatu cyfrowego. Można zrobić
          pokaz slajdów, który ma tę przewagę nad pokazywaniem odbitek, że wszyscy
          jednocześnie oglądają to samo, w o wiele większym formacie, i jednocześnie mogą
          słuchać opowieści o danym zdjęciu.
          Są oczywiście też pułapki. Trzeba wybrać dobry lab (Profi Laby, QLaby i tym
          podobne są zwykle ok), ponieważ kiepski może porysować film, a na slajdzie
          wyświetlanym na ścianie każdą rysę widać bardzo wyraźnie. No i trzeba poświęcić
          trochę czasu na pocięcie i włożenie poszczególnych klatek w ramki (w większości
          labów można to zamówić przy wywołaniu, ale zazwyczaj stosowane są wtedy
          kartonowe ramki, dość kiepskie, i cena jest wysoka).
          Dla mnie najważniejsza jest magia slajdowiska, to, że jest ono wydarzeniem
          samym w sobie, oraz jakość zdjęć nieporównywalnie wyższa niż z negatywu.
          Pozdrawiam serdecznie!
    • serbiust Re: Fotografia w podróży! 10.07.05, 21:53
      A co myślisz o tym pozytywie Kodak Ektachrom GX100?
Pełna wersja