aleksandra1357
26.09.11, 23:59
Tak się chciałam pochwalić i wyżalić. Miałam niemiecki czołg: teutonię Mistral P.
Użytkowany 3 lata (dwójka dzieci) w warunkach ekstremalnych: codziennie wielogodzinne spacery po trudnym terenie, zjeżdżanie i wjeżdżanie na schody mało delikatnie, często używany jako wózek podwójny + rowerek + 10 kg zakupów. Dawał radę! Jak wierny przyjaciel.
Pokrył się rdzą, rozerwała mu się gąbka na rączce, tapicerka zagrzybiała po deszczowym lecie, wygięło się siedzisko, urwała sprzączka od paska między nóżkami, wygięła się buda, ale czołg jeździł.
Dziś spuściłam wózek z podjazdu i walnął w ścianę - pękła podpórka na nóżki...
Biedny mój wózek, tyle razem przeszliśmy! Będę go nadal używać na działce, jako awaryjny...
Chlip.