Ku przestrodze.. przeczytajcie...

12.05.12, 21:47
Ja nie jeżdżę komunikacją miejską, ale wiem, że niektóre z Was tak...
Zastanawiam się jak można zabezpieczyć wózek i dziecko przed takim wypadkiem?
Przywiązać do barierki? Stawiać w kierunku jazdy budą? Czy może jednak warto pomyśleć o gondoli z pasami przy zakupie wózka jeśli wie się , że głównym środkiem transportu będzie komunikacja miejska?
Strasznie współczuję autorce i jej dziecku i zyczę szybkiego powrotu do zdrowia.

Znalałam na ematce:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,135800690,135800690,Wypadek_w_autobusie.html

    • isabel_o Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 21:58
      Okropne! sadJa korzystam z komunikacji miejskiej i powiem szczerze, że utrzymanie wózka aby się nie wywalił wymaga ode mnie niezłej krzepy i bez wybiegania "dziadów" na ulicę prowadzący autobus tak jeżdża jakby nie przewozili ludzi tylko... i tu idealnie pasuje ten kawał:
      Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje. Pasażerowie przewracają się, walą głowami w szyby itp. Jeden z pasażerów:
      - Panie, k***a, świnie pan wieziesz, czy co?!
      Na to kierowca:
      - A co? Ktoś się w ryj uderzył?

      • walker85 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:03
        Straszne. Współczuję kobiecie i także życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
        Nigdy nie jechałam z wózkiem autobusem, ciężko mi sobie to nawet wyobrazić. Jednak ciarki przechodzą na samą myśl.
      • kornnella Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:06
        Bosszzz smile
        Moja szwagierka w ryj przywaliła o barierkę przed nią jak na drogę wskoczył rowerzysta dla odmiany. Skończyła w szpitalu na rtg tomografii i innych, sino-fioletową opuchlizną miała 2 tyg gratis.
        Najlepsze było to ze po 3 msc zadzwoniła policja wezwała ją celem zeznania jeszcze raz tego samego (4h brutto straty na komisariacie) i poinformowała ze może sobie dochodzić cywilnie reszty.
    • pomilak1 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:03
      przeczytałam, o matko uncertain:/uncertain saddobrze, że ja podróżuję bardzo rzadko autobusem, ale zawsze stawiam wózek tyłem do kierunku jazdy, właśnie dlatego żeby w razie gwałtownego hamowania dziecko mi nie wypadłouncertain
      jeździłam do LO a potem na studia autobusem i wiem, że takie zdarzenia - ostre hamowanie-mają miejsce.
      • isabel_o Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:09
        A ja często wolę autobusem bo jak mi dziecko zaśnie w wózku to żeby już go nie wybudzać to wybieram komunikację miejską. Do tego pod domem mam przystanki w każdą stronę, więc jest w pewnym sensie wygoda.
        • walker85 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:15
          U mnie też są przystanki, ale ja jakoś wolę autem. Jak mi synek zaśnie to jadę dalej i dalej smile

          Ja jeździłam autobusem do liceum łącznie 70 km w dwie strony co dawało ponad 3 h dziennie spędzone w autobusie. Do podstawówki także, dlatego szczerze nienawidzę autobusów, chamstwa, braku kultury i wolności w wybieraniu trasy przejazdu smile

    • calineczka793 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:18
      Ehhh...włos się na głowie jeży...dobrze, że Maluchowi nic poważnego się nie stało...
      • dima1312 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 12.05.12, 22:26
        straszne ,w Polsce niestety za dużo chamstwa ktoś powinien jej ustąpić miejsca albo sama siadać nie chciała bo blisko jechała...tak czy owak trzeba być przygotowanym na takie wypadki w transporcie publicznym....
        • coronella Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 06:41

          > straszne ,w Polsce niestety za dużo chamstwa ktoś powinien jej ustąpić miejsca
          > albo sama siadać nie chciała bo blisko jechała...tak czy owak trzeba być przygo
          > towanym na takie wypadki w transporcie publicznym....


          Niestety, na wszystko nie da się być przygotowanym. Są rzeczy nie do przewidzenia.
          Sytuacja okropna, bardzo współczuję,
          ale- gdyby ktos jej to miejsce ustąpił, gdyby siedziała i trzymała to dziecko na ręku? Wtedy ono by poleciało jak z procy! Pewnie by jeszcze siedziała, albo już wstawała, żeby małego włożyć. Nie wiadomo, co lepsze.

          Mi kiedyś zablokowały się koła w wózku na suwanych schodach, a raczej takiej taśmie płaskiej, które są czasem w marketach. Szarpnęłam wózkiem mimowolnie, bo miałam już schodzić, i córka wypadła mi na podłogę, na tą taśmę, minęło już 10 lat a ja to wciąż pamiętam. Wciąż mam dziwne uczucie wchodząc na schody, ale cóż- nie przewidzi się wszystkiego.
          • afroddytta Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 10:01
            Szczerze współczuję, naprawdę straszne sad

            Ale nie bardzo rozumiem co by zmieniło to, że mama by siedziała, sama może by się nie przewróciła, ale też mogłaby polecieć na podłogę czy rurę i podobnie się obić, a przecież dziecko i tak byłoby tak samo w wózku (nie wyobrażam sobie trzymania tak małego 1m malucha na rękach). Poza tym nie zawsze można siedzieć w autobusie ze względu na ograniczone miejsca.

            Ja komunikacją miejską rzadko się poruszam, bo albo mam na tyle blisko, że z wózkiem spokojnie dojdę (tak do ok 4km) albo wybieram się na tyle daleko >15km, że wole jechać samochodem i być niezależną, po drodze pozałatwiać wiele spraw w innych częściach miasta.

            Niedawno na youtubie natknęłam się na takie filmiki
            www.youtube.com/results?search_query=mzk+poznan+w%C3%B3zek&oq=mzk+poznan+w%C3%B3zek&aq=f&aqi=&aql=&gs_l=youtube.12...2936.10973.0.14203.21.19.2.0.0.0.169.2474.0j19.19.0...0.0.IiWyW_hUamQ
            Niestety nie da się przewidzieć i przygotować na wszystko. Ostatnio w wypadku zginęli znajomi rodzice plus najstarszy syn, dwóch młodszych przeżyło, miałam straszną traumę, zastanawiałam się jakby tu zrezygnować z podróżowania po niebezpiecznych trasach z większą prędkością całą rodziną itd., ale tego samego dnia zdarzył się też inny wypadek. Samochody stały na światłach, naczepa wywrotki wiozącej piasek się nieoczekiwanie otworzyła i piasek zasypał stojący obok samochód, pasażerowie zginęli. Także nie wiadomo co nam pisane.
            • afroddytta Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 10:44
              Swoją drogą ja bym się z tak małym maluchem do ch autobusem nie wybrała.
              • sylki Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 10:51
                Ty nie, ale ktoś inny tak.
                Ubawił mnie ten wątek z ematki, zwłaszcza te mądre, które twierdzą, że przy małym dziecku, to się siedzi w domu, a już w ogóle, to się auto kupuje big_grin
                • afroddytta Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:02
                  Nie oceniam, bo nie znam sytuacji, poza tym to chyba drugie dziecko autorki, więc wiedziała co robi.
                  Ja po prostu z miesięcznym maluchem nie chodziłam np. do tesco na zakupy itd. Ale już z 7 tyg. synem pojechaliśmy na urlop w okolice Zakopanego, zaliczyliśmy Gubałówkę itd. co ogólnie dla innych było szokiem.

                  No i oczywiście samochód to podstawa, bo przecież dupsko trzeba wozić i tak osławionego już trzylatka samochodem tak, ale wózkiem już nie wink
                  • sylki Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:08
                    Ee tam ja jeździłam na zakupy, bo niby kto miałby mi je zrobić, a jeść trzeba. Mam auto, ale nie zawsze chcę nim jechać.
                    Laski demonizują jazdę komunikacją miejską. Wózek przede wszystkim się trzyma i co najistotniejsze ustawia odpowiednio do jazdy.
                  • kornnella Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:11
                    Myśle ze ematki skopały jej tyłek, bo szczerze napisała jechałam sobie lajtowo na szoping szmatki pooglądać z miesięcznym maluchem. Jakby napisała jechaliśmy na USG stawów biodrowych oto tak ostra krytyka by nie padła.
                    Swoją drogą jak miałam dziecko w tym wieku to wolałam na szmatki popatrzeć krócej ale luzem jak małż wrócił z pracy po 20.
                    • sylki Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:13
                      No straszne, bo jak się ma malutkie dziecko, to już nie można nigdzie pojechać za wyjątkiem nagłych sytuacji, bądź lekarza.
                      Ematki zawsze są idealne i one nigdy nic niestosownego nie robią, śmieszne, bo rzeczywistość jest zgoła inna big_grin
                      • kornnella Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:25
                        Kilka ematek jest mocno nakręconych próbowałam pare razy czytać to forum i nie jestem w stanie sad
                        Inna sprawa jak pamiętam tak zdroworozsądkowo miesięczny maluch to raczej jest szalona dawka różnych emocji. Owszem śpi słodko kilka razy po karmieniu, ale przynajmniej w moim i moich znajomych przypadku np: strzeli kupkę wylaną na całe plecki i nie da się tego chusteczkami tylko trzeba zrobić mini kąpiel; zje i uleje na ubranko, rożek, osłonki i matke; drze się pół godziny i dla odmiany i nie chce jeść, ma czysto, nie chce leżeć na brzuszku. I tak do czasu lekkiego podchowania szoping potrafi się nie udać (o transporcie MPK nie wspomne)
                        • afroddytta Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:32
                          No właśnie raczej o takie rzeczy mi chodziło, żeby też dzieciaka nie drażnić jakimś marketem, muzyką z głośników itp. oczywiście spacer, zakupy itd. trzeba robić.
                          Jak już pisałam ja takich for, gdzie jest wymiana subiektywnych opinii itd. nie czytam, bo przeważnie są kłótnie itd., o głupocie większości nie wspomnę.
                        • sylki Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:38
                          Są dzieci i dzieci smile
                          Z moimi spokojnie mogłam jeździć
            • dima1312 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 10:45
              no nie przesadzaj ze różnicy nie ma siedzieć czy stać oczywiście ze jest,a to ze miejsca zazwyczaj zajęte to już inna sprawa
              • afroddytta Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:04
                Ok, może przesadziłam, ale tutaj chyba wszyscy mówiąc o siedzeniu mieli na myśli trzymanie dziecka na rękach, a to już mnie przeraża.
                • dima1312 Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:36
                  oczywiście nigdy na rękach!! tylko w wózku
              • kornnella Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 11:07
                nie wiem czym można sobie zrobić gorszą krzywde siedzeniem czy staniem ale dałam przykład z dość bliskiej rodziny kilka postów wyżej dziewczyna siedziala+trzymała się barierki i przydzwoniła głową bardzo niefortunnie. Walnęła obok swojej ręki i uderzyła się w okolice tego siodełka nosa - miejsca gdzie wspierają sie okulary. Swoja drogą okulary korekcyjne też nosi szczęsliwie nie miała ich na nosie. W efekcie miała bardzo rozległy krwiak obejmujący oczy plus opuchlizne (wyglądała mniej więcej jak syn Cher z filmu Maska)
                Próbuje sobie wyobrazić siebie z dzieckem na ręku siedzącą i przy hamowaniu widze główkę na metalowej barierce, chociaż zapewne mogłoby to wyglądać inaczej w zal od sytuacji. Dodatkowo próbuje sobie wyobrazić takie obrażenie na kilku-tygodniowej główce i już zupełnie drmatyczne obrazy mam przed oczami
                • czerwcowa_mamusia Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 12:10
                  Ja też jeżdżę z wózkiem komunikacją miejską, i nigdy, nie stawiałam wózka bokiem w kierunku jazdy, raczej, albo tyłem, albo przodem, zresztą jak jechałam kiedyś tym moim wózkiem dla trojaczków, to nie ma szans żeby stanąć inaczej niż pod oknem wzdłuż. I nigdy nie siadałam jak miałam wózek, zawsze zaciągałam hanulce, i stałam albo obok, albo za czy przed wózkiem, żeby w razie czego asekurować. Bardzo współczuję autorce wątku, na szczęście tylko takie obrażenia, i że dzieciątku nic się nie stało.
                  • afroddytta do czerwcowa_mamusia 13.05.12, 12:40
                    Ale masz fajne dzieciaczki smile pewnie zamieszana i roboty sporo, ale i tak zazdroszczę, fajnie się będą chować. Niezłe wyzwanie.
                    • czerwcowa_mamusia Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 09:57
                      No jest czasami ciężko, 9 miesięcy różnicy, to prawie tyle co wcale smile Więc roboty mam tyle co przy trojaczkach smile
                      • sylki Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 10:12
                        Nawet nie chcę pytać jak ty to zrobiłaś tongue_out
                        ale osobiście siebie nie wyobrażam w takiej sytuacji, zamknęli by mnie w wariatkowie smile, tak więc podziwiam CIę
                        • czerwcowa_mamusia Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 10:19
                          Nie pytaj jak to zrobiłam, bo sama nie wiem, smile Bliżniaki miały się urodzić w pierwsze urodziny mojej pierwszej córki, czyli w czerwcu, ale nie wytrzymały i urodziły się o trzy miesiące za wcześnie. Sajgon i cyrk na kółkach to pikuś smile Za to teraz jest już spoko smile
                          • afroddytta Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 12:16
                            No to faktycznie się pośpieszyły (pewnie teraz wszędzie musicie się tłumaczyć z tej różnicy 9mies. smile)
                            Ja też zawsze liczyłam na jakąś wpadkę, aby mieć jak najmniejsze odstępy, bo mąż raczej nie byłby taki chętny na kolejne tak szybko, poza tym ze względów zdrowotnych nie mogłam, ale jak już by było to by się coś wymyśliło smile
                            Staram się cieszyć swoimi maluchami ile tylko mogę, dlatego też tylko starszak bywa czasami w przedszkolu.

                            A tak od wczoraj chodzi za mną ten Joolz..., tak dla testów, dużo bym straciła jakbym kupiła używkę i odsprzedała niedługo? Albo cały używany zestaw dla kolejnego maluszka? Jedno jest pewne, tym razem mąż nie mógł by powiedzieć, że wózek identyczny jak poprzednie big_grin
                            • sylki Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 12:26
                              Na nowym zawsze się traci więcej niestety sad
                              • martuska1982 Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 14:23
                                sylki napisała:

                                > Na nowym zawsze się traci więcej niestety sad


                                Ale Afrodytta pytałam o używany. wink
                                Ja myślę, że jak teraz kupisz używany, Afrodytta, to za niedługi czas możesz sprzedać zupełnie bez straty. smile

                                Mnie sie często zdarza, że kupuję wózek używany, pojeżdżę chwilę (zazwyczaj kilka spacerów, bo jak mi coś nie pasuje to się szybko pozbywam) i najczęściej wystawiając od zł bez minimum jeszcze zarabiam. o.O
                                Nie planuję, a jednak dają więcej niż ja dałam. tongue_out
                                • sylki Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 14:51
                                  aaaaa cholera, musze kupic okulary big_grin
                          • sylki Re: do czerwcowa_mamusia 14.05.12, 12:25
                            Ech no tak bliźnięta lubią wcześniej się pojawiać smile
    • ollasja Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 13.05.12, 13:43
      ja niestety jestem czasami zmuszona do korzystania z MPK, raz nawet jechałam z dwójką moich maluchów (czyli z wózkiem i dwulatkiem) no i, szczerze mówiąc, kosztowało mnie to sporo stresu (trzymać jednocześnie wózek i siedzącego dwulatka).
      Ostatnio za to jechałam z wózkiem tramwajem, kiedy wszystko stanęło z powodu awarii. Upał, po bokach torowiska po 3 ruchliwe pasy z każdej strony, a tramwaj staje i otwiera drzwi, żeby wysiadać. I jak to zrobić z wózkiem i małym dzieckiem? W wagonie zostały tylko matki z wózkami ;/ Mały się rozdarł na całe gardło, więc musiałam go z wozu wyjąć. Plus z tego taki, że w pustym stojącym tramwaju mogłam chociaż spokojnie nakarmić żeby młody nieco się uspokoił.
      Pomijając jednak sytuacje nagłe, kiedy ktoś np. wyskakuje na jezdnie - niestety w moim Poznaniu kultura (a może świadomość?) kierowców autobusów bardzo kuleje. Dobrze widzą, że na przystanku stoi osoba z wózkiem (czy starsi ludzie, bo to w zasadzie można połączyć), a zatrzymują się za daleko od krawężnika, często nie opuszczają podłogi (a 100% autobusów u nas to nowe modele), a nagminne jest ostre ruszanie zaraz po zamknięciu drzwi, mimo tego, że matki z wózkiem wsiadają często jako ostatnie i często nawet nie zdążą tego wózka bezpiecznie zaparkować i zablokować hamulca... Szkoda gadać.
      • lukkoye Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 15.05.12, 09:17
        dziewczyny to powiedzcie mi proszę jaka jest prawidłowa pozycja wózka w autobusie czy tramwaju? bo ja kilkakrotnie jechałam z moim maluchem mpk i nie zastanawiałam się,która stroną stawiać wózek- był i przodem i tyłem do kierunku jazdy lub bokiem. No i przede wszystkim ja sama nie siadałam,bo wydawało mi się,że lepiej będzie mi trzymać wózek.

        Autorce historii współczuję bardzo takiej przygody, dobrze,że dziecku nic się nie stało.
        • sylki Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 15.05.12, 09:25
          tyłem do kierunku jazdy, w żadnym wypadku bokiem czy przodem. Przy ustawieniu tyłem do kierunku jazdy (gondola chyba przodem) upadający wózek wywróci się na plecy czy też budę, osłaniając dziecko.
          • lukkoye Re: Ku przestrodze.. przeczytajcie... 15.05.12, 09:32
            dziękismile teraz jak będziemy musieli jechać mpk to przynajmniej wiem jak ustawić małegosmile
            aż wstyd,że ani razu nie pomyslałam,że może być gwałtowne hamowanie autobusu i co wtedy? dopiero ta historia mi to uswiadomiła. No,ale dobrze,że z mpk korzystamy bardzo rzadkosmile
            • afroddytta Dokładne instrukcje i pytanie 15.05.12, 10:01
              Jak podawałam wcześniej tutaj masz dokładne instrukcje www.youtube.com/watch?v=amhk9zTnZoA
              i pokazane jak wózka nie ustawiać www.youtube.com/results?search_query=mzk+poznan+wózek&oq=mzk+poznan+wózek&aq=f&aqi=&aql=&gs_l=youtube.12...2936.10973.0.14203.21.19.2.0.0.0.169.2474.0j19.19.0...0.0.IiWyW_hUamQ

              Dziewczyny-moderatorki, jest to chyba istotny problem, a w sumie wiele z nas nie wie jak to jest właściwie ten wózek ustawić, szczególnie młodzi rodzice. Może więc umieścić w nagłówku forum linki do tych filmików pod hasłem 'bezpieczne przewożenie wózka komunikacją miejską', wtedy przyszli rodzice pewnie by się z tym przy okazji zapoznali, co może pomogłoby uniknąć kilku wypadków. Zawsze jak coś się obejrzy to lepiej to pozostaje w głowie niż jak się przeczyta tysiące dobrych rad. Co myślicie?
              • sylki Re: Dokładne instrukcje i pytanie 15.05.12, 10:05
                Myślę, że to dobry pomysł smile
                • saras-wati Re: Dokładne instrukcje i pytanie 15.05.12, 11:44
                  Nie czytałam całego wątku, ale zastanawiałam się jakiś czas temu i wychodzi, że w spacerówce dziecko jest bezpieczniejsze, bo przypięte pasami i dodatkowo chroni je pałąk - czyli nawet, jak się przewróci do przodu, to zatrzyma się na pałąku - chyba były jakiś czas temu mrożące krew w żyłach przypadki, jak wózek zjechał pod metro i na szczęście nic mu się nie stało oraz na pasach i tu również dzięki pasom było szczęśliwe zakończenie.

                  Zobaczcie, ile mam nie zapina pasów barkowych, tylko biodrowe(sama pierwszej córce, jak skończyła dwa lata zapinałam tylko dolny niestety), a jeszcze całe gro, które nie zapina w ogóle, bo mu niewygodnie...
                  • sylki Re: Dokładne instrukcje i pytanie 15.05.12, 11:52
                    Dokładnie tak, zawsze zapinam pasy dzieciom, swoją drogą każda gondola powinna mieć pasy, przecież nie każdy ma samochód, a przemieszczać po mieście się jakoś trzeba.
                    • lukkoye Re: Dokładne instrukcje i pytanie 15.05.12, 12:34
                      afroddytta super pomysł z tym linkiemsmile ja jestem młodą mamą i jak pisałam nawet przez chwilę się nie zastnawiałam jak mam ustawić wózek w autobusieuncertain

                      też się ostatnio zastanawiałam czemu gondolki nie mają pasów? zwłaszcza jak mój mały był już dosć aktywny,a jeszcze nie przesadziłam do spacerówki to ciągle się bałam,że może wypasć,bo tak się kręcił.

                      Saras-wati masz rację z tymi pasami w spacerówce ja też ciągle widzę nieprzypięte dzieci,a jak niektórzy widzą mojego zapiętego to się dziwią;/
                      • martulka_s Re: Dokładne instrukcje i pytanie 16.05.12, 19:11
                        W gondolce do nomada miałam taki pojedynczy pas na rzep przez brzuszek ale to raczej niezbyt dobre rozwiązanie. Czy może lepszy taki niż żaden. W sumie nie podróżowałam wtedy komunikacją miejską więc nie pomyślałam o takiej ekstremalnej sytuacji.
                        • sylki Re: Dokładne instrukcje i pytanie 16.05.12, 19:14
                          To bdb pas smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja