djbg
13.06.12, 11:25
i dupa zbita, bo pani przy pakowaniu uszkodził się stelaż i zadzwoniła rano, że nie wyśle mi takiego wózka i zwróci pieniądze... pani zdenerwowana, zapłakana, niewyspana, bo przedobrzyła z pakowaniem. A ja nadal bez wózka jestem

Szła nam ta transakcje powoli, bo czekałam najpierw na zakończenie aukcji, potem na dodatkowe zdjęcia i wystawienie po raz kolejny aukcji, bo udało mi się utargować jeszcze 200 zł z ceny.
No i w końcu wczoraj wieczorem się udało. Choć jeszcze, żebym nie mogła spać spokojnie, płatność przez payu nie chciała się dokończyć (dopiero dziś rano dostałam potwierdzenie, że przeszła). A rano telefon i jednak z wózka nici

nie będzie teutonii cosmo, nie będzie... tak się cieszyłam.
I znów czeka mnie przekopywanie allegro i sklepów internetowych - moja cierpliwość się kończy. Niemąż dobija, bo on by chciał już, żeby ten wózek był i żebym nad tymi wózkami nie ślęczała, bo mu to jakoś przeszkadza, co mnie wkurza jeszcze bardziej. Chce mi kupić
bertini, ale mi się ten wózek tak bardzo nie podoba. Na szczęście już prawie wyperswadowałam mu pp skate

bo udało mi się ten wózek w sklepie na żywo zobaczyć.
Młody za miesiąc ma być już po tej stronie świata i tak bardzo już chciałam mieć ten wózek z głowy, a tu "niespodzianka". Jakoś tak przez całą ciążę rzeczy, na których mi zależy, idą jak po grudzie i stresują dodatkowo. Uhhhhhh
Tak tylko się chciałam wyżalić, bo nie mam komu, kto by zrozumiał, że nie chcę bądź jakiego wózka, który zastawi mi pół mieszkania i który mi nie będzie odpowiadał pod kątem estetycznym i uzytkowym. Tylko bądź tu wybrednym, jak nie masz za dużo pieniędzy. Bu.
PS.
No i mam nadzieję, że te pieniądze wrócą jednak szybko na moje konto, bo jak nie...