raf.anna
14.09.12, 11:26
Od dwóch miesięcy mamy MB Urban Jungle. Na początku wydawało się, że mały polubił wózek, ale faktem jest, że na spacery wychodziłam głównie tuż przed porą spania, więc szybko w nim zasypiał i tyle. W tym tygodniu wróciliśmy z wczasów we Włoszech. Mieliśmy ze sobą Urbana. Synek siłą rzeczy w wózku spędzał więcej czasu, bo sporo łaziliśmy z wózkiem po plaży i po mieście. No i tragedia. Mały tak w wózku ryczał, że wróciłam z tych wczasów wykończona. Problemem jest chyba pochylone do tyłu oparcie i fakt, że synuś nie sięga łapkami do pałąka kiedy jest oparty, a siedzenie jest z kolei tak wyprofilowane, że jak się wychyli do przodu i złapie pałąk, to na każdej dziurze i tak leci do tyłu. Jednym słowem masakra, więcej nosiłam dziecko na rękach niż woziłam w wózku. \
Na stanie mamy jeszcze Buggstera. On też nie ma wypionowanego oparcia, ale inaczej usytuowany jest w nim pałąk i synek spokojnie może się czepiać go łapkami.
Nie wiem co robić z tym Urbanem. Ja i mąż lubimy ten wózek, bo prowadzi się genialnie, jedyne czego nie lubię to te cholerne paski do regulacji oparcia. Myślę, że świetny byłby zimą. No ale przecież nie będę chodziła z dzieckiem na spacery tylko wtedy kiedy śpi...
Problem w tym, że nie wiem na co ewentualnie go zamienić. Przychodzi Wam do głowy jakiś wózek o podobnych właściwościach jezdnych co Urban, ale z niżej umocowanym pałąkiem i bardziej pionowym oparciem? Może sprzedam dziada i kupię coś innego?