villemo86
25.09.12, 21:10
Długo się zastanawiałam czy pisać o tym na forum, tym bardziej, że sprawa reklamacyjna w toku, ale stwierdziłam, że lepiej jak sprawdzicie czy to "najsłabsze ogniwo" u was w stokkach jest w dobrym stanie. Sprawa wydarzyła się niecały tydzień temu, gdy moje córeczki były u dziadków na tydzień. Tata zabrał je na spacer, Zuzia oczywiście ładnie pozapinana w wózku przodem do świata. W pewnym momencie tata poczuł jak wjeżdża w niewielką dziurę w chodniku (normalną, taką przez którą na codzień przejeżdżacie zapewne) i zobaczył jak mała wyjeżdża pod pałąkiem na dół, zatrzymała się w okolicach torby, która trochę zamortyzowała upadek i z tego spadła na chodnik, tata chcąc ją złapać puścił wózek, który się przewrócił na nią. Mała obdarła sobie rączki, ale na szczęście już praktycznie śladu nie ma. Było trochę płaczu, ale więcej strachu taty, który wstrząśnięty nie mógł sobie wybaczyć i do tej pory zastanawia się co by było gdyby to się stało np. przechodząc przez ruchliwą ulicę.
Co się stało? Złamał się plastikowy element (nie rozumiem dlaczego jest plastikowy ??) który mocuje do siedziska pas ten między nóżkami. Tu fotki:
Sprawdźcie proszę jak to u was wygląda. Nie chciała bym rozsiewać paniki, ale może czyjeś dziecko uratuje to przed guzem. Ja obecnie gryzę się co zrobić z wózkiem. Ciężko mi jakoś mu zaufać (chociaż mój tata tak fachowo to zabezpieczył, że w tym miejscu nic do czasu uwzględnienia reklamacji, nie ma prawa się stać), a gdyby nie to, był by moim ukochanym wózkiem. Teraz patrzę na niego bardzo podejrzliwie