ejli
07.04.15, 11:07
Tak sobie myślę i myślę... Szukałam gondoli dla drugiego syna (termin na sierpień, więc duża gondola, co by zimę w niej przewozić). Myślałam o Jedo Fyn, bo koła zdecydowanie skrętne mnie interesują (inne wymogi: bardzo dobra amortyzacja). Wagę, wymiary odpuściłam, bo chciałam się zmieścić w 500 zł. No ale koleżanka kupiła Joolza. No i tak mi się podoba bardzo, że ten Jedo przy nim jak krowa taka... Plan był taki, żeby w gondoli drugiego przezimować i po zimie wsadzić w BI, które mam na stanie i starszy w nim teraz jeździ (rok będzie miał w maju), czyli w BI jeździłby do prawie 2 lat, a potem kupiłoby mu się coś lekkiego.
A teraz mnie naszło, żeby jednak sprzedać to BI, kupić coś rocznemu, kupić coś drugiemu. Tak bardzo bym chciała jakiejś odmiany! Dla drugiego kusi Bugaboo czy Joolz, chociaż lekko mnie przerażają małe kółeczka zimą, ale mieszkam w mieście więc zakładam, że zasp wielkich nie będzie. W takim układzie po gondoli spokojnie dziecko mogłoby użytkować spacerówkę, bo to dobre wózki, z tego co czytałam. Ale teraz co dla starszego? Niestety nie dysponuję nieograniczonymi finansami. Za moje BI (kupione ze strony producenta we wrześniu) pewnie dostanę góra 1300 zł. Do interesu mogę dołożyć max 700, czyli na oko dysponuję 2 tys. Bugaboo czy Joolz swoje kosztują, nie wiem za bardzo ile mam liczyć, bo kupiłabym nawet Froga w dobrym stanie, chciałabym po prostu upolować jakąś dobrą okazję. No i teraz jest problem, bo co ze starszym? A może kupić Bugaboo lub Joolza i wozić w nim starszego, a młodszego jednak w jakimś Jedo? Czy ten mój plan w ogóle kupy się trzyma, czy lepiej zostać przy pierwszej opcji z BI?
Już nie mówiąc o wózkach podwójnych... przy takiej małej różnicy wieku też by się przydał, ale kupię chyba dopiero na wiosnę z dwoma siedziskami spacerowymi. Przez zimę zakładam, że będziemy z mężem spacerować szybko w dwójkę lub na zmianę.