Parasolki - są jakieś zalety?

15.04.15, 11:52
Wytłumaczcie mi proszę za co kochacie parasolki. Bo ja nie rozumiem ich fenomenu. Nie mam wprawdzie dużego doświadczenia, jeździłam:
1. Chicco (tak, wiem...);
2. Jane unique;
3. Questem
4. M&P tour (obecnie, ale już po pierwszym spacerze wiem, że nie zagrzeje miejsca)
Te wózki naprawdę trzeba PCHAĆ. Każdy inny wózek jaki miałam płynie w porównaniu do parasolki. Poza tym wchodzę na kółka i kopię w stelaż. Czy te gigantyczne maclareny jadą lepiej?
Ale wtedy jaką mają przewagę nad wózkiem z pełną rączką skoro po złożeniu nie wchodzą do połowy bagażników?
Podłużny kształt się liczy? No i te małe są lżejsze. Piszecie czasami, że volo dobrze jedzie. W porównaniu do czego proszę powiedzcie.
No nie kumam po prostu. Oświecicie mnie?
    • maminka_janka Re: Parasolki - są jakieś zalety? 15.04.15, 12:04
      Kurcze, dziś właśnie chciałam założyć wątek z identycznym pytaniem! smile Podpinam się. Ja jeździłam Inglesiną Zippy oraz Cybexem Callisto. W obydwu przypadkach skończyło się mega frustracją. Nie mogłam wsiąść do autobusu, tak fatalne podbijanie, szarpałam się z hamulcem, bo ciężko chodził, na krzywym chodniku wózek prowadził mnie, a nie ja jego. Musiałam też włożyć dużo siły w jego pchanie. O hałasie i twardości nie wspomnę. Jadąc Cybexem 2 razy omal nie wywróciłam wózka przy spotkaniu małym krawężnikiem. A przecież to były wózki renomowanych marek, nie najtańsze! Dodatkowo nie można z nich zdjąć kół oraz tapicerki do prania, a to mało higieniczne.Nie rozumiem, wytłumaczcie mi, jak ludzie mogą tym jeździć jako podstawowym wózkiem? Bo tak robi większość, przesiada się z gondoli w parasolkę. Dlatego szukam czegoś małego, ale nie-parasolki.
      • linkap_wawa Re: Parasolki - są jakieś zalety? 15.04.15, 12:25
        jesli chodzi o parasolki mialam trzy - dwa maclareny - xt i volo oraz cybexa ruby. W przypadku Maclarenow - oba jechaly lekko, dobrze sie nimi maewrowalo, nie musialam wkladac wiekszej sily. Xt wchodzil mi do bagaznikow obydwu moich samochodow - Nissana MIcry i Opla Astry. Dodatkowo cenilam go za uniwersalnosc (dobra amortyzacje, dobre prowadzenie, rozkladane siedzisko z podnozkiem, duza buda i nieznieszczalnosc przy stosunkowo niewielkiej wadze). Volo z kolei bylo lekkie, kompaktowe, wygodne do noszenia po zlozeniu i dobrze sie prowadzilo. NIestety volo ma za nisko raczki, przez to garbilam sie i kopalam w stelaz, wiec poszlo w swiat.
        Cybex Ruby prowadzil sie i manewrowal zdecydowanie gorzej - pomimo ze nalezy do wozkow malych/lekkich byl bardziej krowiasty niz obydwa maclareny.
        • martuska1982 Re: Parasolki - są jakieś zalety? 15.04.15, 14:27
          O własnie tak. XT i volo jadą lekko, podbijaja się ok, wyglądu mi się podobaja, no i to leciuchne wózki.
          Oczywiscie róznica w komforcie prowadzenia parasolki a wóka typowo duzego, na większych kołach jest, ale jest też róznica w wadze i ogólnie dla mnie parasolki są takie fajno-sprytne.
          Nie umiem nawet dokładnie sprecyzować za co lubię te parasolki, ale po prostu lubię. Z tym, że w kategorii wózków innych, bo wiadomo, ze taka wypasna spacerówka jak np.baby jogger to zupełnie inna bajka.
      • gochalodz Re: Parasolki - są jakieś zalety? 16.04.15, 11:07
        maminka_janka napisała:

        > Kurcze, dziś właśnie chciałam założyć wątek z identycznym pytaniem! smile Podpina
        > m się. Ja jeździłam Inglesiną Zippy oraz Cybexem Callisto. W obydwu przypadkach
        > skończyło się mega frustracją. Nie mogłam wsiąść do autobusu, tak fatalne podb
        > ijanie, szarpałam się z hamulcem, bo ciężko chodził, na krzywym chodniku wózek
        > prowadził mnie, a nie ja jego. Musiałam też włożyć dużo siły w jego pchanie. O
        > hałasie i twardości nie wspomnę. Jadąc Cybexem 2 razy omal nie wywróciłam wózka
        > przy spotkaniu małym krawężnikiem. A przecież to były wózki renomowanych mare
        > k, nie najtańsze! Dodatkowo nie można z nich zdjąć kół oraz tapicerki do prania
        > , a to mało higieniczne.Nie rozumiem, wytłumaczcie mi, jak ludzie mogą tym jeźd
        > zić jako podstawowym wózkiem? Bo tak robi większość, przesiada się z gondoli w
        > parasolkę.
        Dlatego szukam czegoś małego, ale nie-parasolki.
        Mnie też to zawsze dziwiło,bo ja nie lubię tych wózków jak moja rodzicielka nazywa kijek i materiał...to są wózki typowo podróżne na wakacje wg mnie i większość ma zerową amortyzację.
        Oszczędność rodziców kosztem dzieci...odbije im się w przyszłości niestety...
        • malutka6 Re: Parasolki - są jakieś zalety? 16.04.15, 13:12
          Dla mnie parasolki są dla dzieci większych, takich co już chodzą. Mieszkam w mieście, niemal codziennie poruszam się komunikacją miejską, wchodzę do sklepów, robię zakupy itp. Parasolka jest dla mnie dobrym rozwiązaniem, bo jest lekka i zajmuje mało miejsca. Czasem zdarza mi się podnieść wózek razem z dzieckiem przy wsiadaniu/wysiadaniu z autobusu, czasem trzymam dziecko jedną ręką a drugą podnoszę wózek kiedy muszę. W miastach jest mnóstwo barier architektonicznych takich jak schody bez podjazdów, z parasolką łatwiej się je pokonuje.
        • magnolia.83 Re: Parasolki - są jakieś zalety? 16.04.15, 13:20
          A macałaś/ dotykałaś Maclarena na żywo? Sprawdzałaś jaką ma amortyzację? Jaki materiał? Bo to też jest parasolka..
          • magnolia.83 Re: Parasolki - są jakieś zalety? 16.04.15, 13:22
            Powyzsza wypowuliedz do gochalodz.

            nie wiem czemu wyświetliło się na końcu zamiast pod jej postem
            • kin_ga83 Re: Parasolki - są jakieś zalety? 16.04.15, 13:35
              No faktycznie, są lżejsze. Ciężko znaleźć wózek z pełną rączką ważący 6-7 kg. Chociaż dla mnie nie ma znaczenia czy wózek z dzieckiem waży 18 czy 20 kg, bo żadnego nie wniosęuncertain
              Mnie po prostu parasolki się ciężko pcha. A jak patrzę na złożonego toura obok złożonego gt to jakiś malutki mi się nie wydaje...
    • petiber Re: Parasolki - są jakieś zalety? 16.04.15, 13:59
      Dla mnie parasolka jest drugim wozkiem, lezacym z reguly w samochodzie. Swietnie sprawdza sie na zakupach, w galeriach...na krotkich trasach, lub przy chodzacym dziecku na urlopie kiedy nie chce mi sie taszczyc duzego wozka do samolotu albo zawalac bagaznika. Z komunikacje miejskiej nie korzystam, na dlugie spacery przy domu uzywam duzego wozka, tym razem bedzie to Inglesina Quad, na ktora juz sie nie moge doczekacsmile)
Pełna wersja