mart_a_1981
23.07.15, 22:46
Ponieważ mam ochotę wyrzucić obecną spacerówkę przez okno (maxi cosi mura) czas na coś innego, mam tylko dylemat czy parasolka jest najlepszym rozwiązaniem.
Dzieć ma 8 miesięcy - nie siada jeszcze, moje potrzeby:
- kilku stopniowa regulacja oparcia
- duży daszek, chroniący CALA twarz dziecka przy rozłożonym siedzisku
- amortyzacja, nie chciałabym, żeby dziecko czuło każdą zmianę nawierzchni (acz głownie wózek będzie jeździł po miejskich chodnikach, które oczywiście równe nie są., ale nie jest to leśny dukt)
- lekkość prowadzenia, skrętność
- lekkość (będę go wnosić po kilku schodkach, czasem na 2p. więc myślę, że max 9 kg, chętnie lżejszy)
- sensowne składanie - żeby zajmował mało miejsca (ograniczenia wielkości bagażnika) i no fajnie żeby się go dało nieść jak w drugiej ręce jest dzieć
- przekładana rączka/siedzisko (czyli siedzisko twarzą do mnie, lub do"swiata") - ale to chyba już za dużo szczęscia bym chciała
Wychodzi mi, że parasolka byłaby najlepszą opcją, ALE zastanawiam się, czy przy tak małym dziecku nie zafunduję mu "trzęsawki" no i zastawiam się jak zniesie jazdę przodem do świata taki maluch?
na razie biorę pod uwagę następujące wózki:
- Baby Jogger City Mini GT (wersja lekka spacerówka)
- Inglesina Trip
- MACLAREN QUEST DENIM (ze względu na powiększoną budę ten denim)
- MACLAREN techno xt (ale po testach mam wrażenie, ze ten jest wybitnie rozlatującym się wózkiem...wszystkie parasolki tak maja?)
ale może jest coś lepszego?
help!