fauve-love
10.08.15, 00:14
przepraszam, czytam i wpisuję różne hasła w wyszukiwarkę, ale nie trafiłam, więc pytam (chyba, że ktoś ma link do podobnej dyskusji, to proszę o podanie - nie chcę śmiecić)
...a mój kłopot polega na nadmiarze szczęścia - synek ma niecałe 11 miesięcy, nosi rozmiar 86/92, jest pulchniutki, bardzo ciężki, wzrost ok. 82cm. Jaki dyliżans dla takiego kamyczka?
Najlepiej z dużą, dobrze chroniącą od słońca budką i dużym, mocnym koszem na zakupy, ale najistotniejsza jest wygoda młodego, możliwość rozkładania do spania i wytrzymałość wózka (oraz w miarę niska waga, jeśli to możliwe).
Podróżujemy komunikacją miejską, samochodem b. rzadko.
Dzięki Wam kupiłam gondolę Jedo Fyn z której byłam bardzo zadowolona, dziękuję!!!
Wózek nadal jest z nami, lecz wersja spacerowa okazała się rozczarowaniem. Może nowsze są lepsze... ta moja (Fyn Alu) wygląda jakby budka była z innego niepasującego modelu, nie chroni przed słońcem zbyt dobrze, raczej skupia się na okalaniu siedziska i zwisaniu bezsensu tylną częścią, a siedzisko jest hm... zbyt przestronne (?) bo dzieć się wierci, zwisa, krzywo układa. Może, gdy syn podrośnie będzie mu bardziej pasować, a teraz powinnam kupić jakąś redukcyjną wkładkę?
Do tego wsiadanie do autobusów to seria bolesnych siniaków na piszczelach... tzn wózkiem jeździ świetnie, jest bardzo zwrotny, lecz unoszenie go z dzieckiem w środku powoli wykracza poza moje fizyczne możliwości. Skłaniam się do sprzedania Jedo, nie wiem czy słusznie. Może coś w nim zmienić i zostawić, dokupić tylko jakąś powiezidupkę lekką do miejskich podróży(z tym, że zwykle to długie wyprawy)?
Trapi mnie kwestia wytrzymałości wózków (ich dopuszczalne obciążenie). Wiem, że Maclareny dałyby radę, ale to parasolki, na dodatek ich konstrukcja została zmieniona na niekorzyść i podobno są mniej wygodne, niż kiedyś?
Teraz na wakacjach u babci wyciągnęłam 9cioletnie Tako Sportster po pierwszym synu, o dziwo nadal działa, ale nie ma skrętnych kół, więc wysiadają mi nadgarstki

Helpunku