akashha
25.08.15, 23:51
Dziewczyny,
dotychczas tylko podczytywałam, nie jestem wózkomaniaczką, mam tylko Emmę SDC. Jak dla mnie świetny, dla męża też (zwłaszcza spore, pompowane koła) ale obecnie szukam wózka wyjazdowego dla mojego drobnego 10 miesięczniaka. BJCM GT odpada, chłopak ginie w czeluściach, poza tym nie ma regulowanego podnóżka, gumowe rączki, odpada. Początkowo byłam napalona na Yoyo i BBee (+/3), ale niestety w końcu odpadły, przez niechęć męża i problem z pałąkiem. Po przymiarkach wielu wóżków w wielu sklepach, drogą eliminacji stanęło na trzech finalistach: M&P Armadillo, PP Booklet i Joie Litetrax 4. W gronie był jeszcze Britax B-Agile 4, jednak odpadł. Znam wszystkie plusy i minusy, ale nie mogę się zdecydować, a wylot coraz bliżej. W kwestiach kółek i amortyzacji, dla mnie wszystkie zbliżone. Po używanych na codzień pompowanych wszystkie powyższe są słabe, ale cóż, przyzwyczaję się

M&P nie ma pałąka, ale można dokupić nieoryginalny. Za to ma super długie siedzisko i budę. Składa się do wewnątrz - ważne na lotnisku. Plus żywe kolory - to mi się podoba. PP Booklet ma pałąk, regulowaną wysokość rączki (jedyny z tych trzech) i nawet nawet siedzisko, ale buda jakoś tak nie do końca. Też składa się do środka, kolory nie powalają

Joie Litetrax 4 ma w miarę budę, ale siateczka do mnie nie przemawia za bardzo ;> Siedzisko obecnie akurat, ale za to upaprze się na lotnisku, bo składany jednym ruchem jak BJ (najszybsze składanie ze wszystkich trzech) - na zewnątrz. JL4 jakoś mnie nie do końca przekonuje, za to męża tak (zwłaszcza ceną

). Bujamy się od kilku dni z decyzją i wymiękam

Pomocy!