Dodaj do ulubionych

BOB Revolution CE - obiecana recenzja z fotkami

25.10.16, 21:06

Jakiś czas temu stwierdziłam, że potrzebny mi nowy wózek! Chciałam kupić cos na zimę, na sporych pompowanych kołach. Ważna też byłą dobra amortyzacja, bo szukałam wózka z którym mogłabym wybrać się na komfortowy spacer do lasu.

Nie wiedziałam na co się zdecydować, aż zobaczyłam ze BOB ma też w swojej ofercie, nie tak duży jak inne, model CE. Wydawał mi się idealnym rozwiązanie dla mnie – terenowy, ale nie na ogromnych kołach; wózek z którym łatwo przejadę po śniegu, ale da też rade w sklepie na codziennych zakupach. Wiedziałam że wielkością jest porównywalny z Nipperem, wiec to było to – kliknęłam i spontanicznie go kupiłam. Czekając na dostawę miałam tylko nadzieję że nie będę żałowała tak pochopnej decyzji.

Dane techniczne:
Waga: 10, 4 kg
Rozmiar po złożeniu (długość x szerokość x wysokość): 100 x 65 x 41 cm
Rozmiar wózka rozłożonego (długość x szerokość x wysokość): 90x57x100 cm
Koła przednie (średnica): 31 cm
Koła tylne (średnica): 31 cm
Szerokość siedziska: 35 cm
Głębokość siedziska: 24 cm
Szerokość oparcia: 37 cm
Wysokość oparcia: 52 cm
Nośność: 17 kg (wg amerykańskich danych znacznie więcej – ponad 30 kg!)

Pierwsze na co zwróciłam uwagę to świetna amortyzacja! Nie na koła, a w 2 symetrycznie położonych punktach stelaża. Jest regulowana ( 2 opcje – przestawiane ręcznie przy amortyzatorach) i naprawdę mocno wyczuwalna – genialna!
http://fotoo.pl//out.php?i=1140548_zm2.jpg

Po drugie wózek bardzo lekko się prowadzi – jedzie jak marzenie! - spokojnie można to robić jedną ręką, a nawet paluszkiem Mimo jego sporych rozmiarów dobrze radzi sobie także w sklepach – jest bardzo zwrotny, przez co nie ma problemów przy manewrowaniu nim między regałami. Tego najbardziej się bałam - że kupię terenowca, z którym nie będę mogła komfortowo zrobić codziennych zakupów.

Do podbijania w BOB’ie tez nie można się przyczepić – idzie to sprawnie nawet z pełnym koszykiem.

A propos koszyka, to jest on przeciętnych rozmiarów, z przeciętnym dostępem. Chyba za bardzo rozpieścił mnie w tej kwestii Brio go Tak, czy inaczej, nie narzekam na niego. Do dyspozycji jest tez spora siatka na oparciu, świetnie sprawdza się na kocyk czy dodatkowe ubranko – mamy je zawsze pod ręką.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie budka! Składa się z trzech części i możne jej używać w kilku konfiguracjach.
http://fotoo.pl//out.php?i=1140550_zm4.jpg
Po rozłożenia całej budki maluch jest naprawdę fajnie osłonięty Nie wiem jak sprawia się przy mocnym słońcu, bo wózek kupiłam jesienią (polską jesienią, ehh…), wiec częściej miałam okazję testować ją przy mżawce i deszczu – budka dała radę, wystawały tylko nóżki malucha Buda posiada tez okienko z folii, przykrywane pokryciem na rzep. Mam tylko problem w odgadnięciu do czego służą rzepy na środkowej części budy, może któraś z użytkowniczek podpowie? Próbowałam zaczepiać tam klapkę od okienka, ale rzepy są szerzej rozstawione i można złapać tylko jeden z nich… Największa część budki wyposażona jest w dwa paski, za pomocą których można ją ściągnąć i nadmiar materiału nie przeszkadza wówczas pasażerowi (nawet temu największemu).

Całe siedzisko jest bardzo obszerne, dziecko ma tam mnóstwo miejsca.
http://fotoo.pl//out.php?i=1140549_zm3.jpg
Na dole, za pleckami jest też mała wkładeczka poprawiająca komfort. Siedzisko jest w typu „hamakowych”, a tapicerka wykonana jest z grubego, przyjemnego w dotyku materiału. Fajnym dodatkiem są dwie kieszonki z siatki od wewnętrznej strony siedziska. Można schować tam bidon albo zabawkę na spacer, ponieważ kieszonki są całkiem spore , wykończę gumkami, wiec ukryte w nich skarby nie powinny powypadać.

Oparcie jest bardzo wysokie i rozkłada się do leżenia za pomocą dwóch bocznych pasków. Lubię takie rozwiązanie, gdyż można wtedy maluchem lekko pobujać na boki. Z siedziskiem ogólnie miałam mały problem na początku, bo oparcia nie dało się ustawić pionowo – zawsze było lekko odchylone, taki już chyba urok wózków terenowych. Ten brak pionu trochę mnie męczył, rozwiązanie znalazłam po paru dniach. Mianowicie paski łączące górę tapicerki z oparciem oplotłam wokół rurki stelaża tak, że są skrócone do minimum. Wówczas po dobrym dociągnięciu obu pasków oparcie jest ustawione niemal pionowo. Rozwiązanie to ma jeden minus – oparcie rozkłada się do pozycji jedynie półleżącej (kąt porównałabym do Brio Go, może ciut mniejszy). Mi to nie przeszkadza.
Fajnym rozwiązaniem jest też odpinany „tył” przy rozłożonym oparciu. Świetna opcja na lato – śpiące dziecko ma super wentylację.

Podnóżek jest bez regulacji, trójkątny, ale wystarczającej wielkości, wykonany z syntetycznego materiału, wiec łatwo go wyczyścić.

Następny mankament wózka, to brak rozdzielnych pasów. Nie wiem, jak producent mógł o tym nie pomyśleć! Pasy ogólnie są baaardzo fajne: maja wygodna podwójną klamrę, pas kroczny w czerwonym kolorze (więc łatwo go znaleźć), błyskawiczną regulację wysokości pasów naramiennych i długości pasów biodrowych. Nic się nie przekręca, ani samo nie zmienia swojego położenia. Tylko że pasów biodrowych nie można rozdzielić od pasów naramiennych! Uniemożliwiało to zamocowanie jakiejkolwiek wkładki na siedzisko i większości śpiworków na chłodniejsze dni. Piszę w czasie przeszłym, gdyż poradziłam sobie z tym problemem rozpruwając jeden szew na pasach. Wszystko działa tak samo, tylko nie ma już sprytnego kółeczka do skracania pasów biodrowych – teraz trzeba ciągnąć bezpośrednio za taśmę.

Składanie jest dwustopniowe – najpierw naciskamy blokady przy rączce, a potem ciągniemy za uchwyt z tyłu siedziska i wózek składa się na pół. Tapicerka po złożeniu się w środku, więc się nie pobrudzi. Po złożeniu wózek jest prawie płaski, największymi elementami są koła. Łatwo się go tez przenosi dzięki rączce. Jest zadziwiająco lekki – waży trochę ponad 10 kg!

Rączka wózka nie ma regulacji wysokości. Dla mnie jest ok ( mam 170 cm), ale dla niższych osób może być trochę za wysoko. Chociaż moja sporo niższa mama, też nie narzeka. Przy rączce umieszczony jest pasek z otworem na nadgarstek(przydaje się podczas biegania z wózkiem, albo prowadzenia z rozbieganym starszym rodzeństwem). Pasek zakończony jest klamerką, której używa się do zamknięcia złożonego wózka.

Hamulec jest nożny, centralnie położony. Nie mam do niego zastrzeżeń, choć generalnie wolę hamulce ręczne (inne modele – BOB Revolution PRO i Ironman wyposażone są w hamulec ręczny).

Koła to też element wyróżniający ten miejsko-terenowy model CE: wszystkie trzy są takiej samej wielkości, pompowane oczywiście i i szprychowane. Mi bardzo odpowiadają – nie są jakieś ogromne, a jednocześnie wiem, czy w lesie czy sporym śniegu dadzą radę. Przednie koło jest skrętne z możliwością blokady. Wyposażone jest też w system regulacji toku jazdy, co może być przydatne podczas biegania bądź jazdy z kołem zablokowanym do jazdy na wprost.

Z powodzeniem wożę w BOB’ie roczniaka - wtedy trochę brakuje mi regulowanego podnóżka i ciągle kombinuję jak go tu dorobić wypychając dolną część (podobnie jak w Baby Joggerze Citi Mini Gt). Zdarza mi się też okazjonalnie wozić prawie 4-latka (mieści się jeszcze zarówno pod budą, jak i z nogami), wtedy amortyzacja jest bardziej wyczuwalna. Wożę też czasem dwójkęsmile Mały normalnie na siedzisku, a starszy siedzi na podnóżku i uważa żeby mały go stamtąd nie skopałsmile
Podsumowując, na plus:
• Amortyzacja
• Podbijanie
• Obszerne, komfortowe siedzisko
• Prowadzenie
• Zwrotność
• Jakość wykorzystanych materiałów
Na minus:
• Brak rozdzielnych pasów
• Brak pionu przy złożonym oparciu (da się to obejść)
• Brak rozkładania oparcia zupełnie na płasko
• Brak regulacji wysokości rączki

http://fotoo.pl//out.php?i=1140547_zm.jpg

Pelna recenzja z fotkami na moim blogu:
Tekst linka
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka