wrronia
16.09.09, 16:20
Witam,
Mój już ponad dwu miesięczny syn (korygowany wiek 12 dni :)) bardzo wygina całe swoje ciałko i główkę do tyłu (odwrotna fasolka?). Bardzo to widać między innymi wtedy, gdy położy się go na brzuszku lub na ramię do odbicia. Podnosi wtedy główkę i nóżki do góry. Ciężko się też go nosi na rękach. Wymuszenie pozycji fasolki kończy się zawsze wielkim niezadowoleniem i protestem. Oczywiście nie jest tak cały czas. Tylko wtedy gdy się pręży, wyciąga itp. Gdy mięśnie są "luźne" daje się normalnie ponosić. Niemniej jednak to jego wyginanie się jest nagminne. Trzeba użyć duużo siły by wymusić na nim prawidłową pozycję.
Lekarz prowadzący i neurolog mówią, że będzie to trzeba "wyrehabilitować", ale że póki co jeszcze są dzieci (bo to bliźniak jest :)) za małe. Chciałabym wiedzieć jak walczyć z upodobaniami Filipa w domu. Bardzo nie chcę by mu się to pogłębiło. Czy poza wymuszaniem poprawnych pozycji można go jakoś dodatkowo ćwiczyć? Może trzeba zwrócić uwagę i czegoś nie robić. Mały jest niesamowicie silny i gdy tak się wygina, a ja go uparcie trzymam w fasolce to boję się, że taki pokaz sił może zrobić mu krzywdę. Pominę, że jak wpada w szał, albo ma kolkę, to bardzo trudno w ogóle jest go w rękach utrzymać.
Bardzo proszę o pomoc i radę.