minka2403
19.09.09, 22:20
Panie Pawle,
W tytule trochę bałagan, ale już postaram się to uporządkować. Synek - 2,5
roku - do 1 roku życia rehabilitowany (słabe rączki, brzuszek), zaczął chodzić
jak miał 16 m-cy, nigdy nie sprężynował. Biega bardzo sprawnie, wspina się na
drabinki, zjeżdża ze zjeżdżalni. Nie potrafi natomiast podskoczyć (odrywając 2
nóżki od podłoża) - jednocześnie jest tym bardzo zainteresowany i od kilku dni
każe nam rozkładać materac, podaje rączki i kiedy pomagamy mu - próbuje
podskoczyć, ale konczy sie na tym, że my mu troche pomagamy, a on podciaga
nóżki. Sprawia mu to olbrzymią radość, ale oczywiście mamy swiadomośc, ze to
nie jest "prawdziwe" skakanie i ze nie da sie kogos nauczyc skakania, mowiac
"skacz" albo ciagnac go do gory. Czy jest to jakiś dalszy ciag niedociagniec
ruchowych z niemowlectwa? Mialam wielką nadzieję, że rehabilitację mamy już
daleko za sobą...
Bardziej jednak martwi mnie, że synek, choć bardzo przeze mnie zachęcany, nie
przejawia zainteresowania samodzielnym jedzeniem. Sadzam go przy stole,
stawiam talerz z zupą, daję łyżkę - on absolutnie nie chce sam jeść. Kiedy
wkładam mu łyżkę do rączki i przytrzymując pomagam mu jeść, on chciałby jak
najszybciej tej łyżki się pozbyć (ale je bardzo chętnie, tylko chce, żebym ja
go karmiła). Kiedy puszczam jego rączkę, on wypuszcza łyzke z łapki. Czy mogę
zrobić coś skuteczniejszego oprócz zachęcania i przykładu?
Podobnie jest z ubieraniem - zdaje się jakby to przekraczało jego możliwosci
(mowię o podstawowych i najprostszych częsciach garderoby, nie o kompletym
ubraniu sie od stop do głow). Dlatego próbujemy z rozbieraniem - bo to jednak
chyba prostsze. Mały umie rozsunąć bluzę i odpiąć rzepy butów, ale już ich sam
nie sciagnie. Czy jest az tak leniwy, niecierpliwy, czy jednak jest jakis
głębszy powod? Przez cały dzien synek jest z babcią, która go we wszystkim
wyręcza (bacia nieedukowalna), ja i mąż staramy się nadrabiać po południu i w
weekendy..., ale mowiac uczciwie chyba nie ma co tu zwalac na babcie. Próbuję
zachęcac synka do precyzyjnych zabaw - klocki, puzzle, ukladanki, ale on nie
chce tego robic, wiec trudno go jakos konkretnie w tym kierunku cwiczyc.
Rozroznia i nazywa kolory, umie dopasowac do otworow ksztalty (i je nazwac),
zna troche literek, cyferek, mowi zdaniami od 2 m-cy. Lubi jak mu czytamy
wierszyki. Jego pasja to pojazdy - na zabawie samochodami potrafi skupic sie
najdluzej. Jest małym wiercipiętą, który raczej nie usiedzi w miejscu 3
minuty... Jego ulubiowny sposob przemieszczania się to bieg.
Pana opinia będzie dla mnie nieoceniona.