Panie pawle prosze o rade...:(

24.09.09, 12:19
Moja corcia ma prawie 13 mcy, nie chodzi i ma bardzo kiepska rownowage jak sie
ja prowadzi za raczki. Przez to pediatra skierowala nas do ortopedy. Ten
stwierdzil ze mala chodzac za rece obciaza piety ale to nie jest to co byc
powinno i powiedzial ze jest bardzo wiotka (czy to tosamo co wiotkosc stawow?)
bo nie rozwinal tego dalej. Do tego mala strasznie "pyka" czyms w nozkach tak
od kolan po stopy bardzo to trudno opisac jakby cos jej sie tam przestawialo.
Bardzo mnie to niepokoi. Corka zawsze byla troszke pozniejsza ruchowo od
swoich rowiesnikow, sama usiadla jak miala 8mcy, 9 jak zaczela raczkowac i po
jakichs 2 tyg od tego zaczela chodzic przy meblach, dlatego troche sie martwie
ze jeszcze nie podejmuje prob samodzielnego stania czy chodzenia.
Co Pan o tym mysli czy skonsultowac to z innym ortopeda czy nie potrzebna jest
jakas rechabilitacja?
Z gory dziekuje za odp
    • tonika80 Re: Panie pawle prosze o rade...:( 24.09.09, 14:02
      Aneczka, a po nco prowadzasz małą za rączki? piszesz, że
      samodzielnie stoi i chodzi przy meblach - to super! Ja poczuje sie
      na siłach to sama ruszy w świat. Po co to przyspieszać? Ma jeszcze
      czas!
      Problemy z równowaga-pewnie jej ciałko nie jest jeszcze gotowe na
      samodielne chodzenie.
      Moja córeczka też rozwijała się nieco wolniej niż rówieśnicy -
      dokładnie tak samo jak Twoja. Nie była prowadzana za rączki ani pod
      paszki. Sama ruszyła majac 16 miesiecy. Teraz jest normalną sprawną
      dwulatką (częściej biega niż chodzi ;-) wiec głowa do gówy,
      cierpliwosci i daj dziecku czas!
Pełna wersja