grendele
20.12.09, 21:33
Mój synek skończył tydzień temu rok. Zwykle nie reaguje na swoje
imię jak go wołam (a na pewno słyszy), słowa mama, tata, dada mówi,
ale jakby nie zwracając się do danej osoby - nie nazywa ich, nie
pokazuje palcem jak pytam na przykład: gdzie jest tata? Pokazuje w
książeczce palcem narysowane przedmioty ale nie pokazuje palcem
rzeczy, które chce. W samochodzie (zabawce) najbardziej interesują
go koła, nie bawi się nim tak jak samochodem powinno sie bawić -
czyli nie próbuje nim jeżdzic po podłodze. Nie okazuje specjalnego
zainteresowania mną, nie przytula się ale i też jakoś specjalnie nie
odpycha. Mam wrażenie, że nie jestem dla niego najważniejszą osobą -
cały czas prawie sami razem przebywamy, ponadto nie potrzebuje mnie
do zabawy - bawi sie sam. Trudno go rozśmieszyć, chyba, że jakąś
szaleńczą zabawą typu podrzucanie, ganianie go na czworaka. Czasem
uśmiecha sie do mnie, ale jakby coraz mniej. Kiedyś częściej jak go
poprosiłam robił kosi-kosi i dawał buzi, teraz trudno go do tego
namówić, czasem pokaże gdzie jest oko, nos, buzia.... Zdarza mu się
kilka sekund klepać się po uszach, albo siedząc kopie w podłogę,
jakby biegł. Nie spędza dłużej niż 5-10 minut przy jednej zabawce,
tylko pobawi się jedną, potem idzie do drugiej. Dłużej popatrzy na
piorące sie pranie, ale potrzy chwilę, pójdzie cos innego porobić,
wraca i znów patrzy i dalej szuka czegoś innego.
Dziś jak go zobaczyłam jak bawi się tymi kołami w aucie to
popłakałam się, że to na pewno autyzm. Co teraz robić? Czekać? Ile?
Może udać się do jakiejś poradni?