czy to autyzm?

20.12.09, 21:33
Mój synek skończył tydzień temu rok. Zwykle nie reaguje na swoje
imię jak go wołam (a na pewno słyszy), słowa mama, tata, dada mówi,
ale jakby nie zwracając się do danej osoby - nie nazywa ich, nie
pokazuje palcem jak pytam na przykład: gdzie jest tata? Pokazuje w
książeczce palcem narysowane przedmioty ale nie pokazuje palcem
rzeczy, które chce. W samochodzie (zabawce) najbardziej interesują
go koła, nie bawi się nim tak jak samochodem powinno sie bawić -
czyli nie próbuje nim jeżdzic po podłodze. Nie okazuje specjalnego
zainteresowania mną, nie przytula się ale i też jakoś specjalnie nie
odpycha. Mam wrażenie, że nie jestem dla niego najważniejszą osobą -
cały czas prawie sami razem przebywamy, ponadto nie potrzebuje mnie
do zabawy - bawi sie sam. Trudno go rozśmieszyć, chyba, że jakąś
szaleńczą zabawą typu podrzucanie, ganianie go na czworaka. Czasem
uśmiecha sie do mnie, ale jakby coraz mniej. Kiedyś częściej jak go
poprosiłam robił kosi-kosi i dawał buzi, teraz trudno go do tego
namówić, czasem pokaże gdzie jest oko, nos, buzia.... Zdarza mu się
kilka sekund klepać się po uszach, albo siedząc kopie w podłogę,
jakby biegł. Nie spędza dłużej niż 5-10 minut przy jednej zabawce,
tylko pobawi się jedną, potem idzie do drugiej. Dłużej popatrzy na
piorące sie pranie, ale potrzy chwilę, pójdzie cos innego porobić,
wraca i znów patrzy i dalej szuka czegoś innego.
Dziś jak go zobaczyłam jak bawi się tymi kołami w aucie to
popłakałam się, że to na pewno autyzm. Co teraz robić? Czekać? Ile?
Może udać się do jakiejś poradni?
    • pawel.zawitkowski Re: czy to autyzm? 20.12.09, 21:58
      Witam,
      Mamo, internet jest ostatnim miejscem, gdzie zwracać się warto z tego typu
      pytaniami.
      Jeżeli niepokoi Panią stan dziecka, a niepokoje mają takie podłoże, polecam
      zacząć od pediatry. On oceni co dalej należałoby zrobić i czy w ogóle
      (psycholog, neurolog, dalej)
      Chciałbym zwrócić jeno uwagę, że często projektujemy na dzieci (a One nie w kij
      dmuchał) własne niepokoje i lęki, chwile załamania, i całą listę innych stanów i
      emocji... Warto zacząć od tego.
      Diagnoza autyzmu jest bardzo skomplikowana, a twierdzenie takie w przypadku
      niemowlęcia należałoby przyjąć z gruntu za błędne (krok pierwszy), a drugim
      krokiem byłaby konsultacja ze specjalistami w kolejności, jaką Państwu
      zaproponowałem (pediatra, neurolog/neuropediatra, psycholog).
      Pozdrawiam
      Paweł Zawitkowski
      • grendele Re: czy to autyzm? 20.12.09, 22:09
        dziękuję bardzo, pojutrze mamy planowane szczepienie więc mam
        nadzieję, że do tego czasu nie wykończę się nerwowo i spokojnie o
        tym porozmawiam z pediatrą.
        jeszcze raz dziękuję Panu za odpowiedź.
        • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 21.12.09, 13:19
          prosze nie szczepić !!!! bardzo prosze udać się do neurologa on z
          pewnościa da pisemko na odwołanie szczepienia !!! nie wolno
          szczepić dzieci gdy podejrzewa się autyzm u dziecka..ja bardzo
          przepraszam ze tak ostro ale naprawde wiem co pisze...proszę nie
          szczepić..to tylko może pogorszyć sytuację!!!!
          • m.war Re: czy to autyzm? 21.12.09, 14:02
            potwierdzam! proszę nie szczepić dziecka! jeśli to faktycznie zaburzenia
            autystyczne to dobiją jeszcze bardziej dziecko!
            • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 21.12.09, 14:49

              w instytucie psychiatrii i neurologii w warszawie diagnozują takie
              rzeczy tylko tam długo się czeka..dobrzeby było udac się do dobrego
              naurologa...nie czekać pewne rzeczy można zdiagnozowac juz przed 2
              rokiem życia..poza tym taka diagnoza to tez nie jedno spotkanie nikt
              po 1 spotkaniu nie powie ze jest albo go nie ma..więc radziłąbym
              szukac specjalisty już teraz i nie pozwalac na szczepienie
              kategorycznie!!!! a tym bardziej MMR II !!!
              • pawel.zawitkowski Re: czy to autyzm? 21.12.09, 16:00
                Miłe Panie,
                Do szczepienia, podobnie jak do badań i konsultacji specjalistycznych
                kwalifikuje LEKARZ!
                Zawsze przed szczepieniem, dziecko badane jest przez LEKARZA!
                Przy podejrzeniu poważnych zespołów, chorób i zaburzeń ŻADEN LEKARZ PEDIATRA nie
                zdecyduje się na szczepienie.
                A do neurologa kieruje..., no właśnie kto...?, LEKARZ PEDIATRA.
                MOŻE ZATEM POZOSTAWIMY CO LEKARSKIE LEKARZOM, A CO RODZICIELSKIE RODZICOM
                Tak propozycja
                Pozdrawiam serdecznie
                Paweł Zawitkowski
                • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 21.12.09, 16:14

                  "przy podejrzeniu poważnych zespołów,chorób i zaburzeń ŻADEN LEKARZ
                  PEDIATRA nie zdecyduje się na szczepieni"
                  HA ha ha mój miał to gdzies gdy mówiłam że podejrzewam że synek ma
                  autymz zaszczepił bo przecież szczepienie jest obowiążkowe !!!!
                  potem potwierdziły sie moje obawy !!! pediatra powinien przynajmniej
                  odroczyć szczepienie do momentu wyjaśnienia co z moim dzieckiem
                  jest..nie stało się tak i w wielu przypadkach niestety tak się
                  dzieje....skoro kobieta pisze za lada dzien ma mieć szczepienie to
                  lepiej żeby nie szczepiła przynajmniej do momentu wizytu u
                  neurologa !!! a niestey wizyty u neurlogoa z dnia na dzień raczej
                  nie załtwi tymbardziej diagnozy Panie Zawitkowski !!!
                • m.war Re: czy to autyzm? 22.12.09, 12:23
                  Panie Zawitkowski koniowi Pan to tłumacz, nie nam! Mam autystyczne dziecko,
                  dobite przez szczepienia, wtedy nie miałem tej wiedzy jaką mam dziś. Dlatego
                  dziś piszę: nie szczepić dziecka jeśli są już jakieś zaburzenia!

                  A do neurologa udać się tylko na konsultację, nie po leczenie, najlepiej zrobić
                  to prywatnie bez skierowania i zrobić to szybko.
                • ruda.ja Re: czy to autyzm? 23.12.09, 10:26
                  > MOŻE ZATEM POZOSTAWIMY CO LEKARSKIE LEKARZOM, A CO RODZICIELSKIE
                  RODZICOM
                  > Tak propozycja

                  zgadzam się z Panem w pełni dziecko jest moje i mojego męża a nie
                  lekarza! i jeśli mam jakiekolwiek podejrzenia, że coś jest z nim nie
                  tak mam prawo odmówić szczepienia, choćby pediatra bił się w piersi,
                  że jest ok.
      • ruda.ja Re: czy to autyzm? 23.12.09, 10:23
        pawel.zawitkowski napisał:

        > Witam,
        > Mamo, internet jest ostatnim miejscem, gdzie zwracać się warto z
        tego typu pytaniami.

        w takim razie należy zamknąć forum skoro nie można zadać pytania,
        mama nie poprosiła o diagnozę tylko zadała proste pytanie. zresztą z
        postu niżej wynika, że szukała po prostu w różnych źródłach, bo
        wizyta z pediatrą umówiona już była.

        > Jeżeli niepokoi Panią stan dziecka, a niepokoje mają takie podłoże,
        polecam zacząć od pediatry. On oceni co dalej należałoby zrobić i czy
        w ogóle (psycholog, neurolog, dalej)

        rozumiem, że musi Pan tak pisać, niestety rzeczywistość wygląda
        inaczej. na moją informację że dziecko ma autyzm (zdiagnozowany już
        wtedy u specjalistów) pediatra zapytała czy TO się objawia i nie
        pierwszy raz usłyszałam takie pytanie od lekarza ani nie jestem też
        odosobnionym przypadkiem.

        > Chciałbym zwrócić jeno uwagę, że często projektujemy na dzieci (a
        One nie w kij dmuchał) własne niepokoje i lęki, chwile załamania, i
        całą listę innych stanów i emocji... Warto zacząć od tego.

        i to jest powód do czego? do tego aby powiedzieć sobie - nie przecież
        wszystko jest ok,na pewno ze mnie taka matka wariatka?!

        > Diagnoza autyzmu jest bardzo skomplikowana, a twierdzenie takie w
        przypadku niemowlęcia należałoby przyjąć z gruntu za błędne

        niestety jest Pan w błędzie - roczne dzieci są diagnozowane z
        zaburzeń spektrum autyzmu i chodzi tu o deficyty a nie żeby nazwać
        chorobę autyzmem, ZA itp. i jak najszybciej rozpocząć terapię
        wyrównującą deficyty!
    • orto_nie_orto Re: czy to autyzm? 21.12.09, 18:13
      1. Autyzm należy konsultować z lekarzem na wizycie a nie przez Internet.

      2. Też się zastanawiałem dlaczego młody w wieku 1 roku nie był w stanie skupić
      się na żadnej zabawce, a jak już to zawsze używał ich inaczej niż należałoby
      (chociaż jak się zastanowisz, to obiektywnie nie wiadomo, co to znaczy
      prawidłowo bawić się - pytanie do Ciebie: jeśli dam ci równania kwantowej teorii
      pola to będziesz umiała się nimi właściwie bawić? - zapewniam się, że znam
      takich, co potrafią się bawić teorią pola).

      3. Nie robiłbym histerii ze szczepieniami, jak pisująca ktosinny0.
      • grendele Re: czy to autyzm? 21.12.09, 21:26
        jestem umówiona z neurologiem a szczepienie na wszelki wypadek
        odłożyłam w czasie bo jest jeszcze na to czas.....
        • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 21.12.09, 22:38
          dobrze by było tez udać się do psychologa...
      • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 21.12.09, 22:36
        prawidłowo bawić tzn np:zabawa że jedzie auto np do garażu,albo ktoś
        wsiada ( zabawa na niby!!! ) jedzie do sklepu itp a nie ze zabawa
        autkiem stymulowanie się jak sie kręca kółka ( kręcenie się prania
        w pralce itp) to są stymulacje wzrokowe tak było u mojego synka
        synek nie potrafił naśladaować w różnych zabawach...oczywiście
        przez internet się nie diagnozuje...co do szczepień nie będe się juz
        pocić co i jak ...wystarczy popytac gdzie indizej i to samo
        powiedzą... I wystarczy zapytac psychologa co znaczy prawidłowo
        bawić się gdy dziecko ma rok czasu..odpowie bez problemu jest to
        jedno z najważniejszych pytan podczas diagnozy !!
        • orto_nie_orto Re: czy to autyzm? 21.12.09, 22:46
          ktosinny0 napisała:

          > prawidłowo bawić tzn np:zabawa że jedzie auto np do garażu,albo ktoś
          > wsiada ( zabawa na niby!!! ) jedzie do sklepu itp a nie ze zabawa

          Roczne dziecko???
          Auto jedzie do garażu???

          W takim razie mój młody miał autyzm jak miał rok, ale mu minęło. Jak miał rok to
          najwyżej samochodami rzucał, bo robiły fajne buuuum. Poza tym w ten sposób
          zwracał na siebie szczególną uwagę (zaczynał się fascynować tym, że ma wpływ na
          to, co dzieje się dookoła). Wyjaśnienie mu o co chodzi z garażami byłoby dość
          trudne, bo jak garażu nie dawało się zjeść, to był mało interesujący.

          Co to jest garaż dowiedział się niedawno i samo go sobie zrobił i zaparkował tam
          auto. :-)

          A ze szczepieniami rzeczywiście lepiej się nie pocić, bo ja odporny na demagogię
          jestem.
        • stara_kleopatra Re: czy to autyzm? 21.12.09, 23:20
          Rozumiem, ze miałas już takie doświadczenia... To jak właściwie
          prawidłowo bawi się roczne dziecko???
        • pawel.zawitkowski Re: czy to autyzm? 21.12.09, 23:30
          Witam ktosinny0,
          bardzo mi przykro jeżeli Państwa udziałem stały się tak przykre doświadczenia. I
          diagnoza
          Przy jakichkolwiek podejrzeniach warto jednak zachować maksimum rozsądku. Ocena
          zachowań i funkcjonowania dziecka MUSI zależeć od etapu jego rozwoju, warunków
          otoczenia, itp.
          Ocena dziecka w takich przypadkach przez internet jest, delikatnie mówiąc,
          wątpliwa, tym bardziej warto nie potęgować obaw rodziców. A najbardziej
          racjonalnym rozwiązaniem jest wskazanie im postępowania, które w najbardziej
          skuteczny sposób pozwoli rozwiać / potwierdzić ich obawy.
          To jedynie słuszny rodzaj postępowania.
          Można dyskutować o roli "napominania" / "straszenia" / uprzedzania" rodziców, w
          przypadku nadinterpretacji tragicznych w skutkach
          Można dyskutować o tragicznych skutkach ignorowania sygnałów i opowieści
          rodziców oraz pewnych objawów ze strony dziecka.
          A może najlepiej starać się być maksymalnie precyzyjnym w ocenie i wyborze
          postępowania w przypadkach wątpliwości co do rozwoju dziecka, otwartym na jego i
          jego rodziców komunikaty. To ta trzecia droga... najtrafniejsza
          Na koniec, NIE MA SPECJALISTY Z ZAKRESU MEDYCYNY, KTÓRY NIE POPEŁNIŁ ŻADNEGO
          BŁĘDU W SWOJEJ PRAKTYCE.
          Nie oznacza to jednak, że mamy mieć za nic wszelkie procedury. One często ratują
          życie, niezależnie od faktu, że jako człowieka z Pragi wszelkie procedury mnie
          cisną.
          Zebraliśmy wśród naszych współpracowników zbyt wiele przykładów na
          przediagnozowanie dzieci, podobnie jak na ignorowanie objawów. Praktyka jest
          taka, że tych przediagnozowanych jest jakieś 100 razy więcej. Konsekwencje tego
          były czasem tragiczne...
          Nie ma idealnego rozwiązania.
          1. Obracanie paluszkami kółek w samochodzie jest jak najbardziej normalną zabawą
          rocznego dziecka.
          2. Kiedy Mama kupiła pralkę automatyczną siedziałem przed nią dobre ponad 20
          minut i wpatrywałem się w wirujący bęben. Nie mam autyzmu.
          Zapewniam Panią, że zdrowe roczne dziecko ma prawo też tak robić.
          Ze wszystkich objawów opisanych przez mamę bohatera tego wątku wyczytałem coś
          zupełnie innego niż "autyzm", a że internet nie pozwala na precyzyjne oceny i
          diagnozy w sieci, do tego najbardziej właściwą jest ścieżka, którą Państwu
          przedstawiłem, byłbym wdzięczny za próbę bardziej wyważonych komentarzy.
          Wszystko można powiedzieć na co najmniej dwa sposoby.
          Pozdrawiam
          Paweł Zawitkowski
          • grendele Re: czy to autyzm? 22.12.09, 09:29
            "Ze wszystkich objawów opisanych przez mamę bohatera tego wątku
            wyczytałem coś zupełnie innego niż "autyzm""
            Pani Pawle, co to takiego może być? Opóźnienie w rozwoju?
            najbardziej mnie niepokoi brak kontaktu dziecka ze mną, nie zaczepia
            mnie, nie chce sie ze mną bawić a wcześniej było lepiej. do tego
            brak słów jak mama, tata, daj, am, nie..... to już chyba powinno
            być? no i zanik tego co było wcześniej: kosi-kosi, sroczka, którą
            wcześniej bez problemu robił...
            no i gesty typu kopanie nogami na siedząco i klepanie się rączkami w
            uszy....
            • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 22.12.09, 10:16

              jeśli chodzi o to jak roczne dziecko powino się bawić to tak mi
              mówili psychologowie ( diewięciu żeby było jasne :P ) każdy mówił mi
              to samo....reszta objawów takie same jzak u mojego synka ..ale
              oczywiście trzeba sie poradzić specjalisty to zrozumiałe
              • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 22.12.09, 10:47
                ja opisze jak moj synek sie zachowywał.. w autkach interesowały go
                tylko koła..nie bawił się nim tak jak inne dzieci że sobie autko
                jedzie np w kółko ,siadał odwaracł autko i kręcił kółkami robił to z
                10 minut albo auto jechało w przód tył.potem np kolcki ciągle tak
                samo układał,układał autka w rzędzie jeden obok drugiego,nie robił
                brum brum czy tam bum bum jak kto woli zero takiego
                naśladowania,mówił tata mama,baba.kosi kosi robił,wskazywał palcem -
                przestał to robić raz jedno rpzestał potem drugie nie wszystko od
                razu po woli jedno po drugim znikało,lubił bawić się sam ,ulubione
                zabawy -ruchowe podrzucanie bieganie itp...potrafił stać 10 minut
                przy pralce i sie na nią patrzec a jak go wołałam po imieniu nie
                reagował,i wcale nie bawił się jedną zabawką godzinę jak nieraz
                pisza. 15 minut to 15 minut tamto ...nie lubił zmian...jak coś
                chcaił to nie pkazał palcem tylko stał przy szafce i się denerwował
                a my musieliśmy sie domyslec co chce...słąby kontakt
                wzrokowy...uciekał wzrokiem
                • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 22.12.09, 11:13
                  ach i jeszcze bardzo wazna sprawa..dziecko nie potrafi
                  naśladowac...ale to starsze dziecko.syenk mając 1.5- 2 latka nigdy
                  nie "udawał" że np zamiata,czy gotuje obiad.po prostu nie rozwijał
                  się do przodu bo nie potrafił naśladować!!! i zaniepokoiła mni to ze
                  zamiast iśc do przodu nawet w najmniejszym stopniu to stał w miejscu
                  a potem sie cofał( przestał mówić mama tata,wskzywac placem itp )
                • stara_kleopatra Re: czy to autyzm? 22.12.09, 12:00
                  Pytam, ponieważ rehabilitantka raz już nam również sugerowała
                  autyzm... Ale wydawało mi się to tak niedorzeczne, że nie drążyłam
                  tematu (rehabilitantka miała wiele zaskakujących uwag np. o szyi
                  małej, ale o tym pisałam w innym wątku). Moja córka mówi TYLKO mama,
                  ale... mówi mama na wszystko ( nie tylko na mnie). Żadnego nie, daj,
                  am, mniam, tata... Próbuję uczyć ją innych słów, ale zupełnie tego
                  nie "kuma". Autkami się nie bawi, bo jest dziewczynką. Trudno mi
                  stwierdzić, czy prawidłowo bawi się zabawkami. Bo przecież jeżeli
                  lubi np. klocki, to jak roczne dziecko powinno się bawić klockami???
                  Przecież nic z nich nie zbuduje... Ona je rozrzuca (to zresztą jej
                  ulubiona zabawa) albo próbuje zjeść. Również lubi bawić się sama i
                  potrafi to robić naprawdę długo. Ale przychodzi też do mnie i mnie
                  zaczepia. Na imię też reaguje, choć nie zawsze. Rzadko pokazuje
                  palcem (a jeżeli już, to ciągle jej się myli uszko z noskiem, mama z
                  tatą itd.). Też są zabawy, które naśladowała teraz przestała, robi
                  coś innego...
                  Co do szczepienia. Ja też nie szczepiłam i na razie nie zamierzam.
                  Nasza pani pediatra w ogóle nie bada dziecka przed szczepieniem.
                  Nawet nie waży! Tylko cały czas popędza, bo dzieci strasznie płaczą,
                  a ona bardzo tego nie lubi;] Jest spięta i prawie w ogóle się nie
                  odzywa przy szczepieniach...
                  • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 22.12.09, 12:15

                    pamiętam ze jeżeli chodzi o te klocki to czy np ukłąda je tylko w
                    pionie jeden po drugiem nie pamiętam już czy jeden obok drugiego w
                    poziomie nie pamiętam ale na pewno..nie chodzi tu oczywiście o
                    jakieś budowle :) nie przesadzajmy :) ....nie można oczyiwście
                    wszystkiego podciagac pod autyzm !!! trzeba sobie zadac pytanie
                    jedno : czy dziecko nawet w najmniejszym stopniu się rozwija,coś
                    naśladuje nawet najbadziej błahe czyności itp jeśli tak to spokojnie
                    może ma takie tempo no ale jeżeli ( jak było u ans) dziecko staje w
                    miejscu a potem przstaje robić to czego się nauczyło to jest to
                    problem i trzebga skonsultować....
                    • stara_kleopatra Re: czy to autyzm? 22.12.09, 12:33
                      Mojej córce to w ogóle ciężko cokolwiek ułożyć z tych klocków.
                      Właściwie układanie nie istnieje w jej przypadku. Uwielbia
                      rozrzucać. Wszystko. Nie wiem, czasami pewnie popadam w paranoję,
                      ale i tak jej na razie nie zaszczepię...
                      Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam:)
                      • ktosinny0 Re: czy to autyzm? 22.12.09, 12:48

                        widocznie jej się klocki nie podobają :)każde dziecko rzuca
                        klockami :) pozdrawiam również ..
                        • oleczek555 Re: czy to autyzm? 22.12.09, 20:22
                          bardzo pana panie pawle szanuję za ogromną wiedzę, ale wypowiedz,że lekarze badają dziecko przed szczepionką... szkoda gadać-my rodzice dzieci uszkodzonych przez szczepionki(wiem co mówię, nie jest to mój wymysł, niestety musiałam zmarnować prawie 3 lata na poszukiwanie saicarów i innych dziwactw, których ostatecznie nie znaleziono i kazano mi się cieszyć ze mam dziecko opóźnine bez diagnozy, a przyczyna wszystkich zaburzeń mojej córki to nieszczesna euvax z bombą rtęciową).proszę zajrzeć na mój wątek na dzieci.org.pl i poczyta pan, jak to dzieci są badane i szczepione w szpitalu mimo iż urodziły się w zamartwicy, niestety jest nas diabelnie dużo. nie chodzi o sianie paniki, tylko o zdrowy rozsądek i dobro naszych dzieci!
                          • mruwa9 Re: czy to autyzm? 23.12.09, 08:31
                            zwroc uwage na to, co napisalas: dziecko urodzone w zamartwicy.
                            Zwroc uwage na to, co napisala autorka watku: dopiero MA ISC na
                            szczepienie. Zaburzenia rozwoju (potencjalne czy potwierdzone) sa
                            widoczne juz przed szczepieniem, a potem wszystko zwala sie na
                            szczepionki.
                            Sama mam dziecko z autyzmem, nisko funkcjonujace, o duzej
                            niepelnosprawnosci. Ale mam swiadomosc, ze zle dzialo sie jeszcze
                            przed szczepieniami i ze zwalanie winy na szczepionki jest,
                            delikatnie mowiac, naduzyciem. Bo zwykle zle dzieje sie juz
                            wczesniej. nie slyszalam o przypadku, kiedy dziecko rozwijalo sie
                            idealnie, ksiazkowo, a potem, po szczepieniu, z dnia na dzien
                            pojawily sie objawy autyzmu.
                            • oleczek555 Re: czy to autyzm? 23.12.09, 09:48
                              zwróć również uwagę na fakt iz w polsce dzieci są szczepione jeszcze na porodówce(ja rodziłam łozysko a moja córkę zaszprycowano) a bariera krew-mózg jest u takiego dziecka niewykształcona. dodatkowo jesli uzywa się szczepionek niskiej jakości(mówię o euvaxie, który samo WHO wycofało z uwagi na potencjalne zagrożenie dla życia), to dziecko jest w niebezpieczeństwie, a rodzicom wmawia się,że sie takie urodziło. nie mówię,że wszystki dzieci autystyczne sa takie przez szczepionki, natomiast wszystkie dzieci u któtych zlekcewazono NOP(przypadek mojej córki) mogą skończyć jako autystyczne.a jeśli chodzi o tę zamartwicę, to napisała do mnie mama, która urodziła dziecko z 1 punktem, a mimo to zostało zaszczepione jeszcze w szpitalu- chcesz to dam ci na nią namiar na priv.
                              • mruwa9 Re: czy to autyzm? 23.12.09, 11:08
                                i myslisz, ze to szczepienie , a nie zamartwica , spowodowala
                                problemy z rozwojem dziecka?
                                Kiedy my bylismy niemowletami, bylismy rutynowo i obowiazkowo
                                szczepieni znacznie mniej bezpiecznymi szczepionkami i jakos nie
                                widac, zeby padl autystyczny pomor na moje pokolenie (40-latkow).
                                Nie bylismy szczepieni MMRem, ale bylismy szczepieni przeciw ospie,
                                gruzlicy i zywym polio. Mieszkam w kraju, gdzie noworodkow sie nie
                                szczepi a wszelkie szczepienia sa zalecane, nie obowiazkowe, gdzie
                                szczepi sie bardzo bezpiecznymi szczepionkami, zadne polio doustnie,
                                krztusiec acelularny rutynowo, szczepien jest znacznie mniej, niz w
                                Polsce ( z rutynowych Polio, DTP, HIB, w grupach ryzyka gruzlica i
                                to po ukonczeniu przez dziecko 6 miesiecy) a mimo to odsetek
                                dzieci/osob z autyzmem jest porownywalny z Polska.
                                A u tych dzieci, u ktorych pojawily sie objawy autyzmu, niepokojace
                                objawy obecne byly juz wczesniej, do tego obciazajacy wywiad (uraz
                                okoloporodowy,zamartwica, wczesniactwo, zapalenie opon mozgowo-
                                rdzeniowych w niemowlectwie lub bardzo wczesnym dziecinstwie), to
                                nie byly dzieci, ktore przed szczepieniami roziwjaly sie
                                podrecznikowo i mozna z duza doza pewnosci podejrzewac, ze autyzm
                                czy inne zaburzenia rozwoju ujawnilby sie nawet bez szczepien.
                                Co to jest NOP?
                                • oleczek555 Re: czy to autyzm? 23.12.09, 12:01
                                  akurat moje dziecko urodziło się z 10 punktami(ciąża bez obciązen)i na 100% szczepionka spowodowała wszystkie problemy- nie mam najmniejszej wątpliwości(już odpowiednie władze zajmuja się tym przypadkiem). zazdroszcze ci,że u ciebie nie szczepi się noworodków.a co to NOP?

                                  Załączniki do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 r. (poz. 2097)

                                  Załącznik nr 1

                                  KATEGORIE NIEPOŻĄDANYCH ODCZYNÓW POSZCZEPIENNYCH1

                                  Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:

                                  1) odczyny miejscowe, w tym:

                                  a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,

                                  b) obrzęk,

                                  c) powiększenie węzłów chłonnych,

                                  d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;

                                  2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):

                                  a) encefalopatia,

                                  b) drgawki gorączkowe,

                                  c) drgawki niegorączkowe,

                                  d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,

                                  e) zapalenie mózgu,

                                  f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,

                                  g) zespół Guillain-Barre;

                                  3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:

                                  a) bóle stawowe,

                                  b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,

                                  c) gorączka powyżej 39°C,

                                  d) małopłytkowość,

                                  e) nieutulony ciągły płacz,

                                  f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,

                                  g) reakcja anafilaktyczna,

                                  h) reakcje alergiczne,

                                  i) uogólnione zakażenie BCG,

                                  j) wstrząs anafilaktyczny,

                                  k) zapalenie jąder,

                                  l) zapalenie ślinianek,

                                  m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.

                                  1 Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) stanowi każde zaburzenie stanu zdrowia, jakie występuje po szczepieniu. Jeśli nie podano inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które wystąpiły w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki. Mogą one być wynikiem:

                                  1) indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie szczepionki;

                                  2) błędu wykonania szczepionki lub błędu podania szczepionki;

                                  3) zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu.
                                • fariba Re: czy to autyzm? 01.01.10, 09:41
                                  Na szczescie ja tez mieszkam w kraju gdzie po porodzie nie szczepi
                                  sie dzieci,szczepionki sa zalecane dopiero w 8 tyd zycia dziecka
          • ruda.ja Re: czy to autyzm? 23.12.09, 10:35
            awel.zawitkowski napisał:

            > Witam ktosinny0,
            > bardzo mi przykro jeżeli Państwa udziałem stały się tak przykre
            doświadczenia.
            > I
            > diagnoza
            > Przy jakichkolwiek podejrzeniach warto jednak zachować maksimum
            rozsądku. Ocena
            > zachowań i funkcjonowania dziecka MUSI zależeć od etapu jego
            rozwoju, warunków
            > otoczenia, itp.
            > Ocena dziecka w takich przypadkach przez internet jest, delikatnie
            mówiąc,
            > wątpliwa, tym bardziej warto nie potęgować obaw rodziców. A
            najbardziej
            > racjonalnym rozwiązaniem jest wskazanie im postępowania, które w
            najbardziej
            > skuteczny sposób pozwoli rozwiać / potwierdzić ich obawy.
            > To jedynie słuszny rodzaj postępowania.
            > Można dyskutować o roli "napominania" / "straszenia" / uprzedzania"
            rodziców, w
            > przypadku nadinterpretacji tragicznych w skutkach
            > Można dyskutować o tragicznych skutkach ignorowania sygnałów i
            opowieści
            > rodziców oraz pewnych objawów ze strony dziecka.
            > A może najlepiej starać się być maksymalnie precyzyjnym w ocenie i
            wyborze
            > postępowania w przypadkach wątpliwości co do rozwoju dziecka,
            otwartym na jego
            > i
            > jego rodziców komunikaty. To ta trzecia droga... najtrafniejsza

            nie pojmuję dlaczego przyczepił się Pan do tego, że autorka wątku
            chciała zdiagnozować chorobę dziecka na forum, skoro nigdzie o to nie
            prosiła.

            > Na koniec, NIE MA SPECJALISTY Z ZAKRESU MEDYCYNY, KTÓRY NIE
            POPEŁNIŁ ŻADNEGO
            > BŁĘDU W SWOJEJ PRAKTYCE.
            > Nie oznacza to jednak, że mamy mieć za nic wszelkie procedury. One
            często ratuj
            > ą
            > życie,

            oczywiście i szczepienia również, ale przecież nie jest problemem
            przesunąć je w czasie jeśli ma się jakieś podejrzenia!

            > Zebraliśmy wśród naszych współpracowników zbyt wiele przykładów na
            > przediagnozowanie dzieci, podobnie jak na ignorowanie objawów.
            Praktyka jest
            > taka, że tych przediagnozowanych jest jakieś 100 razy więcej.
            Konsekwencje tego
            > były czasem tragiczne...

            a może jakiś konkretny przykład w takim razie na poparcie tego?? bo
            nie wiem jak na przykład terapia sensoryczna u rocznego dziecka z
            podejrzeniem cech autystycznych może mieć tragiczne skutki?

            > Nie ma idealnego rozwiązania.
            > 1. Obracanie paluszkami kółek w samochodzie jest jak najbardziej
            normalną zabaw
            > ą
            > rocznego dziecka.
            > 2. Kiedy Mama kupiła pralkę automatyczną siedziałem przed nią dobre
            ponad 20
            > minut i wpatrywałem się w wirujący bęben. Nie mam autyzmu.
            > Zapewniam Panią, że zdrowe roczne dziecko ma prawo też tak robić.
            > Ze wszystkich objawów opisanych przez mamę bohatera tego wątku
            wyczytałem coś
            > zupełnie innego niż "autyzm", a że internet nie pozwala na
            precyzyjne oceny i
            > diagnozy w sieci, do tego najbardziej właściwą jest ścieżka, którą
            Państwu
            > przedstawiłem, byłbym wdzięczny za próbę bardziej wyważonych
            komentarzy.
            > Wszystko można powiedzieć na co najmniej dwa sposoby.

            można, tylko niestety Pan wybrał ten drugi sposób i mentorski ton a
            wystarczyło napisać, mamo zgłoś się do psychologa, ponieważ podałaś
            za mało danych a przy pomocy kilku zdań napisanych na forum nie da
            się Tobie pomóc udzielając fachowej odpowiedzi.
            • oleczek555 do rudja 23.12.09, 12:36
              zajrzałam na strone twojego synka-widzę że jesteście z gdańska.czy chłopczyk chodzi do przedszkola przy instytucie wspierania rozwoju- jeśli tak, to czy mogłabyś mi napisać na priva, jakie są twoje opinie. my bylismy tam na rozmowie kwalifikacyjnej, ale córka sie nie dostała. jeśli nie do tego przedszkola, to gdzie? moja jeszcze nie ma 3 latek, ale wiem ze w gdańsku nie chcą przyjmować do przedszkoli dzieci z diagnozą autyzmu- nawet przedszkole specjalne czy integracyjne...
              • ruda.ja Re: do rudja 23.12.09, 14:14
                oleczek555 napisałam na maila gazetowego
            • orto_nie_orto Re: czy to autyzm? 23.12.09, 14:10
              ruda.ja napisała:

              > można, tylko niestety Pan wybrał ten drugi sposób i mentorski ton a
              > wystarczyło napisać, mamo zgłoś się do psychologa, ponieważ podałaś
              > za mało danych a przy pomocy kilku zdań napisanych na forum nie da
              > się Tobie pomóc udzielając fachowej odpowiedzi.
              >

              Pan Paweł dokładnie to napisał. Co więcej, zamiast straszyć, że już wszystko
              stracone (jak niektórzy), stwierdził, że może być wszystko OK, jednak nie da się
              tego stwierdzić przez Internet - potrzebny jest lekarz!

              Czytasz między wierszami rzeczy, których tam nie ma. Wyluzuj. Weź głęboki oddech.
          • iwpal Re: czy to autyzm? 23.12.09, 19:16
            Panie Pawle, pozwalam sobie napisac na tym forum, chociaz powinnam liczyć sie po
            raz kolejny ze zbesztaniem.

            >>>Zebraliśmy wśród naszych współpracowników zbyt wiele przykładów na
            przediagnozowanie dzieci, podobnie jak na ignorowanie objawów. Praktyka jest
            taka, że tych przediagnozowanych jest jakieś 100 razy więcej. Konsekwencje tego
            były czasem tragiczne... <<<

            Czy "przediagnozowaniem" (przyznam, ze pierwszy raz widze takie określenie)
            nazywa Pan sytuację, gdy jakiś terapeuta/diagnosta dostrzega cos, czego inni nie
            dostrzegają?
            Wcale sie nie dziwię, ze zespół, który pracuje razem i uczy sie od jednego
            mistrza diagnozuje w jakiś określony sposób i zwraca uwagę na określone
            elementy, a inny zespół, który ma innego szefa i pewnie inne doświadczenia
            zwraca uwage na inne elementy.

            Jakie to sa tragiczne konsekwencje??
            Wszak rehabilitacja czy wspomaganie rozwoju prowadzone w prawidłowy sposób,
            szanujący prawidła rozwoju dziecka nie ma prawa zaszkodzić.

            Nikt nie przeczy, ze jest Pan autorytetem w dziedzinie rozwoju niemowląt, ale te
            niemowlęta później rosną i staja sie przedszkolakami i uczniami, którzy
            funkcjonują ruchowo i poznawczo w jakis określony sposób, a zręby tego powstały
            juz w niemowlęctwie. Zatem to, co niemowlę osiąga albo co pomija (lezenie na
            brzuchu, pełzanie czy czworakowanie) buduje fundament pod dalszy rozwój ruchowy
            i poznawczy. Przeciez wady postawy mają swoje podłoze w nieprawidlowych wzorcach
            motorycznych, nieprawidłowym napięciu mieśniowym (tak, tak, niektóre dzieci
            "wyrastaja" z tego) itp. kształtujących sie w pierwszym roku zycia. Prawidlowa
            percepcja wzrokowa i koordynacja wzrokowo-ruchowa kształtuje sie dzięki
            prawidłowemu wygaszaniu odruchów pierwotnych i rozwojowi odruchów posturalnych -
            tez w pierwszym roku zycia.
            Częsc rodziców diagnozuje dziecko tak długo, az trafi na osobę, która ich
            uspokoi nie chcąc dawać dziecku "etykietki" (w każdym mieście jest przynajmniej
            jeden taki pediatra/neurolog/psycholog/fizjoterapeuta, którego spokojnie można
            nazwać uspokajaczem) - oczywiście, do czasu, bo problemy rosną wraz z dzieckiem
            i w szkole juz bedzie troche "po ptokach".
            Ale zdecydowana większość poszukuje pomocy, bo widzi, ze "coś nie tak", tylko
            nie potafi tego ubrac w słowa.
            Diagnoza autyzmu u niemowlęcia czy dziecka do 2 roku zycia jest moze
            "naduzyciem", ale przeciez doświadczony diagnosta jest w stanie dzięki
            znajomosci norm rozwojowych i ocenie jakościowej zauważyc czy dziecko bawi sie
            prawidłowo i czy prawidłowo nawiązuje kontakt z opiekunem.

            Czy prowadził Pan statystyki bądź ocenę jak rozwijają sie dzieci odrzucone z
            terapii, bo niby "przediagnozowane"?
            Czy nie maja wad postawy, zaburzen SI, problemów szkolnych, emocjonalnych? Te w
            końcu nie biorą sie z księzyca, tylko symptomy widac juz znacznie, znacznie
            wczesniej.
            • orto_nie_orto Re: czy to autyzm? 23.12.09, 21:06
              iwpal napisała:

              > Czy "przediagnozowaniem" (przyznam, ze pierwszy raz widze takie określenie)

              Jeżeli czegoś nie rozumiesz, tego, co czytasz, to po co się wypowiadasz
              krytykując to?

              Przediagnozowanie to stwierdzenie choroby, która faktycznie nie występuje. Zob.
              np. użycie tego w kontekście:
              www.amsik.pl/archiwum/1_2007/1_07ad.pdf
              > nazywa Pan sytuację, gdy jakiś terapeuta/diagnosta dostrzega cos,
              > czego inni nie dostrzegają?

              Jest to błędna definicja. Stąd też IMHO wynika twoje dalsze niezrozumienie tego,
              o czym pisze Ekspert.

              > Jakie to sa tragiczne konsekwencje??
              > Wszak rehabilitacja czy wspomaganie rozwoju prowadzone w prawidłowy sposób,
              > szanujący prawidła rozwoju dziecka nie ma prawa zaszkodzić.

              Konsekwencje mogą być bardzo złe. Wymienię kilka:

              1. Niepotrzebne ciągnie dziecka po całej masie lekarzy, terapeutów zamiast dać
              mu się rozwijać. Godziny spędzone na dojazdach, przejazdach zamiast zapewnić
              spokojne warunki w domu.

              2. Nerwowa atmosfera w domu - nie wmówisz mi, że takie diagnozy nie mają wpływu
              na to, co i jak robią rodzice. Nie znam rodzica, który by się tym nie przejmował
              - a to zawsze rodzi stres, frustrację, zmęczenie, nerwową atmosferę.

              3. Rodzice zamiast myśleć, jak się pobawić z dzieckiem zastanawiają się, do
              jakiego jeszcze lekarza się udać.


              To tylko przykłady. Oczywiście jeśli dziecko jest rzeczywiście chore to musimy
              się liczyć z pewnym kosztem (patrz wyżej). To tak samo jak ze złamaniem -
              wkładamy nogę w gips, ciężko się nam poruszać, po zdjęciu gipsu nasza sprawność
              jest taka sobie. Jednak jest to konieczny koszt, który musimy ponieść, by
              odzyskać sprawność. W przypadku wkładania "na wszelki wypadek" zdrowej nogi w
              gips (przediagnozowanie) pozostaje tylko koszt.

              • oleczek555 Re: czy to autyzm? 23.12.09, 21:59
                iwpal to tez niezły ekspert i wie co mówi. wiesz, ja też wolę przediagnozowanie niż zlekceważenie- znam dziecko(obecnie ponad 3 lata), z którym mama chodziła regularnie na wszystkie szczepienia i lekarz ani słowem,że z dzieckiem coś nie tak- szczepił "badał" a dziecko nie zostało zdiagnozowane i zaczęło rehabilitacje po skończeniu 2 lat. oczywiście nie chodzi i nie wiadomo czy będzie.wątpię, bo ledwie raczkuje, nawet tak bym tego nie nazwała-porusza się na pupie. można powiedzieć,że mama niehalo(pewnie tak, bo to prosta kobitka ze wsi) ale co na jasną cholerę można powiedzieć o lekarzu, który dopuszczał dziewczynkę do szczepienia?
              • paramm Re: czy to autyzm? 23.12.09, 23:10
                Koszt? Gips? Co to jest? Forum ekonomistów, a może budowlańców?
            • pawel.zawitkowski Re: czy to autyzm? 23.12.09, 22:01
              Witam,
              Jak zwykle, dyskusja na NIEMOŻLIWE DO OCENY drogą internetową problemy przybiera
              dosyć karkołomną formę.
              Przytoczę moją pierwszą odpowiedź dla mamy, proponując jednocześnie, by nie
              manipulować słowem pisanym:
              "pawel.zawitkowski 20.12.09, 21:58 Odpowiedz
              Witam,
              Mamo, internet jest ostatnim miejscem, gdzie zwracać się warto z tego typu
              pytaniami.
              Jeżeli niepokoi Panią stan dziecka, a niepokoje mają takie podłoże, polecam
              zacząć od pediatry. On oceni co dalej należałoby zrobić i czy w ogóle
              (psycholog, neurolog, dalej)

              Chciałbym zwrócić jeno uwagę, że często projektujemy na dzieci (a
              One nie w kij dmuchał) własne niepokoje i lęki, chwile załamania, i całą
              listę innych stanów i emocji... Warto zacząć od tego.

              Diagnoza autyzmu jest bardzo skomplikowana, a twierdzenie takie w
              przypadku niemowlęcia należałoby przyjąć z gruntu za błędne (krok pierwszy), a
              drugim krokiem byłaby konsultacja ze specjalistami w kolejności, jaką Państwu
              zaproponowałem (pediatra, neurolog/neuropediatra, psycholog)
              .
              Pozdrawiam
              Paweł Zawitkowski"
              Koniec cytatu.
              1. To nazywam właśnie pomocą dla rodziców i racjonalizacją problemu, w przypadku
              kiedy ocena dziecka jest skomplikowana i niemożliwa do wykonania w sieci. Innej,
              niż rzetelna, indywidualna, naoczna, ocena i diagnoza, drogi nie ma.
              2. To była odpowiedź na niepokoje Mamy, autorki tytułowego posta. W połączeniu z
              kolejną moją odpowiedzią - w tej sytuacji - jedyna racjonalna.
              3. Nie ma możliwości diagnozowania autyzmu przez internet. Do tego ocena
              zachowania dziecka, to ocena w odniesieniu do środowiska i osób wśród których i
              w jakim się rozwija... Na dodatek wymaga czasu. Dziecko jest częścią
              skomplikowanej układanki, nie jest wyizolowanym bytem.
              4. Zachowanie dziecka, szczególnie niemowlęcia jest funkcją zbyt wielu
              czynników, by, nawet w dobrej wierze, pozwalać sobie - w przypadku tak poważnych
              niepokojów / strachu - na opowiadanie o wszystkim złym co się stać może.
              Nie wiem czy zdołali Państwo zauważyć, że mama i tak była ciężko załamana... To
              raz, Dwa - co także trzeba wziąć pod uwagę - w istotny sposób wpływa to na
              Jej/naszą ocenę sytuacji...
              5. Byłbym wdzięczny by wszyscy starali się nie pozwalać sobie na tym Forum na
              "osobiste wycieczki". Na tym forum nie ma na to miejsca. Jeżeli ktoś tego
              potrzebuje - sieć jest niezmierzona...
              6. Bez dwóch zdań, rozwój to niesłychanie skomplikowana materia i coś w rodzaju
              "sieci naczyń połączonych", w których - w funkcji czasu - wszelkie cechy i
              charakterystyka poszczególnych etapów tegoż (czyli rozwoju) mają niezaprzeczalny
              wpływ na jakość funkcjonowania (i zdrowie) dziecka w przyszłości :)
              Rozwój i funkcjonowanie człowieka, to jednak dużo więcej niż odruchy pierwotne i
              posturalne. Jeżeli ktokolwiek ze specjalistów chciałby na ten temat dyskutować,
              zorganizowałem w tym celu odpowiednią platformę - co dwa miesiące otwarte
              warsztaty zespołu terapeutów Kliniki Neonatologii IMiDz w Warszawie. Jest dużo
              czasu na dyskusje...
              7. "Przediagnozowanie" nie jet terminem medycznym, tylko obserwacją (nie jestem
              autorem, ani źródłem :) ).
              Istotna informacja:
              Procedura jaką stosujemy w przypadkach kiedy mamy uzasadnione wątpliwości co
              do wcześniejszego rozpoznania
              , jest następująca: Proponujemy rodzicom
              dodatkową konsultację u lekarza specjalisty (np. neurolog, ortopeda, radiolog),
              u psychologa, neurologopedy,... Np. w rejonie, u niezależnego lekarza, u
              któregoś z naszych konsultantów (w zależności od sytuacji i możliwości
              pacjentów). Jeżeli mamy taką możliwość, kontaktujemy się z danym specjalistą i
              omawiamy dziecko razem. Jeżeli nie ma takiej możliwości czekamy na dodatkową opinię.
              Sprawdza się w praktyce, polecam.
              8. Tragiczną konsekwencją nieprawidłowej oceny jest trauma dziecka i rodziców,
              przybierająca poważne formy (histeria, wycofanie, zahamowanie, modyfikacja cech
              rozwoju). Inną tragiczną konsekwencją nieprawidłowej oceny jest opóźnienie
              interwencji medycznej lub terapeutycznej. Tych "drugich tragicznych
              konsekwencji" jest dużo, dużo, dużo mniej niż tych "pierwszych". Jak zapewne
              domyślili się Państwo z moich wypowiedzi, moim udziałem była również ta druga
              sytuacja.
              I wystarczy, nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby sobie pozwolić na takie
              błędy, dlatego właśnie przyjęliśmy takie, a nie inne procedury obserwacji,
              diagnostyki, na koniec terapii małych dzieci. Tak by nie doszło do tego co
              "iwpal" raczyła nazwać "po ptokach".
              9. Nikt, kto cokolwiek wie o rozwoju dzieci, nie będzie pytał się o "statystyki
              dzieci odrzuconych z terapii". Powód i przyczyna nie do podważenia - zbyt wiele
              czynników i zmiennych w rozwoju, brak grupy porównawczej, itd. Zresztą podobnie
              można by zadać pytanie na temat dzieci "nieodrzuconych"... Podejmowanie w ten
              sposób dyskusji sprawia, że jest ona bezprzedmiotowa.

              Dlatego właśnie przywiązujemy tak wielką wagę do bieżącej, prawidłowej,
              rzetelnej, pełnej oceny, a jeżeli trzeba, diagnostyki niemowląt i małych dzieci.

              Pozdrawiam świątecznie

              Paweł Zawitkowski
              • grendele Re: czy to autyzm? 24.12.09, 09:38
                Dziękuję wszystkim za dyskusję na tym wątku. Moje postępowanie w
                obecnej sytuacji jest następujące:
                1. W konsultacji z pediatrą narazie odroczyliśmy szczepienie.
                Pediatra stwierdziła, że synek rozwija się prawidłowo, ale w związku
                z moimi wątpliwościami wypisał skierowanie do neurologa...
                2. Zrobiliśmy EEG, które dostał już neurolog.
                3. W poniedziałek czeka nas wizyta u neurologa.
                Mam nadal wątpliwości ale czekam na rozmowę ze specjalistą.....
                Życzę wszystkim wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
                • ruda.ja Re: czy to autyzm? 24.12.09, 10:32
                  Jeśli mogę Ci jeszcze coś poradzić, to prócz neurologa udaj się do psychologa
                  np. w jakiejś poradni psychologiczno-pedagogicznej. Nie jest tak, że dzieci
                  autystyczne mają automatycznie "coś nie tak neurologicznie". Struktury mózgu i
                  zapisy fal mózgowych są najczęściej jak u zdrowych dzieci (mówię tu o dzieciach,
                  które nie mają żadnych sprzężeń typu widoczne upośledzenie). Psycholog określi
                  poziom rozwoju dziecka a dla niego będzie to fajna zabawa a nie męcząca wizyta.
                  życzę Ci aby Twoje podejrzenia były bezpodstawne :)
              • iwpal Re: czy to autyzm? 24.12.09, 09:40
                >>>pawel.zawitkowski napisał:
                > Rozwój i funkcjonowanie człowieka, to jednak dużo więcej niż odruchy
                pierwotne> i posturalne. Jeżeli ktokolwiek ze specjalistów chciałby na ten temat
                dyskutować,zorganizowałem w tym celu odpowiednią platformę - co dwa miesiące
                otwarte> warsztaty zespołu terapeutów Kliniki Neonatologii IMiDz w Warszawie.
                Jest dużo
                > czasu na dyskusje...<<<

                Bardzo cenna inicjatywa, ja tez mam poczucie, ze częśc dyskusji rozbija sie o
                problemy terminologiczne.
                Zarzut sprowadzania wszystkiego do odruchów jest dośc karkołomną voltą, mającą
                pewnie jakiś ukryty cel.
                Oczywiście, że (cytat)"nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby sobie pozwolić" na
                takie uproszczenia, bo to oznaczałoby śmierc zawodowa i zerowe możliwości pomocy.

                >>Tych "drugich tragicznych konsekwencji" jest dużo, dużo, dużo mniej niż tych
                "pierwszych". Jak zapewne domyślili się Państwo z moich wypowiedzi, moim
                udziałem była również ta druga sytuacja.<<<
                Niestety, w związku z tym, że pracuję dużo z dziecmi starszymi - mam sporo
                przykładów "niedodiagnozowania" i wnikliwa anamneza pokazuje wyraźnie wskaźniki
                występujące juz w niemowlęctwie, dlatego wolę niemowlaka wysłac na wszelki
                wypadek do jeszcze jednego neurologa i jeszcze jednego fizjoterapeuty, aby
                niczego nie przeoczyc.

                I nikt przy zdrowych zmysłach nie bedzie rehabilitował całkiem zdrowego i dobrze
                rozwijającego sie niemowlaka, tylko powie matce - przytulaj, baw sie i czerp
                radość z macierzyństwa.
              • ruda.ja Re: czy to autyzm? 24.12.09, 10:37
                Panie Pawle, nie zwykłam pisać tego typu postów ale tzw. spokajania, że trzeba
                dać dziecku czas i każde rozwija się w swoim tempie "nie zniesę" i Pana słowa -
                "Chciałbym zwrócić jeno uwagę, że często projektujemy na dzieci (a One nie w
                kijdmuchał) własne niepokoje i lęki, chwile załamania, i całą listę innych
                stanów emocji... Warto zacząć od tego. " mnie powaliły na łopatki.
                Proszę mi wierzyć, że kiedy pisałam wypowiedzi byłam już uspokojona i gdyby
                Panzadał sobie nieco trudu to zauważył by Pan, że anonimowa nie jestem, łącznie
                z adresem zamieszkania i nie po to pisuję posty aby komuś dowalić tylko pomóc,
                bo wiem jak ważne jest jak najszybsze wskazanie deficytów dziecka bez względu na
                chorobę i lepiej odwiedzić trzech specjalistów za dużo z rocznym dzieckiem niż
                dać się poklepywać po ramieniu przez dwa lata pediatrom, ufając że mają rację i
                będzie ok.
                Nie zwykłam też dyskutować z osobami, które nie mają pojęcia o chorobach ze
                spektrum autyzmu, a takie niestety wdały się w dyskusję na forum, którego jest
                Pan ekspertem. A wypowiedzi typu: terapia może zrobić więcej złego niż dobrego
                sprawiają, że ogarnia mnie śmiech, pusty niestety, bo ktoś kto tak pisze chyba
                nigdy nie widział jak wygląda terapia stosowana u dzieci z autyzmem i pokrewnymi
                zaburzeniami.
                Panu życzę Spokojnych Świąt a wszystkim rodzicom mającym jakiekolwiek
                wątpliwości aby ich dzieci były przediagnozowane ;)
                • ktosinny0 ruda.ja ma rację 24.12.09, 10:58

                  nie rozumiem czemu wymądrza się na temat autyzmu ktoś kto nie ma o
                  tym pojęcia !!! również się uśmiałam jak przeczytałam ze terapia
                  może zrobić więcej złego niż dobrego !!!! rodzice którzy mają
                  dzieci z autyzmem mają ogromną wiedze na ten temat..my już wiemy jak
                  to jest gdy pediatrzy robią oczy na słowo candidia albicans :P nie
                  wiedza co to a co dopiero jak to się leczy,my wiemy jak to jest gdy
                  niektózy " specjaliści " mówią ze dziecko rozwija się ok po prsotu
                  to chłopiec więc trzeba dac mu czas a dziecko ewidentnie ma ubytki w
                  rozwoju !! my wiemy jak to jest gdy mimo zaburzeń dziecko jest wręcz
                  zmuszane do szczepien no bo przeciez statystyka się liczy 100
                  szczepionek to 100 dzieci musi być szczepionych.....nie licząc się z
                  konsenkwencjami......forum jest po to zeby pomóc, podpowiedzieć a
                  NIE MYDLIĆ OCZU ŻE JEST WSZYSTKO OK !!!
                  • oleczek555 Re: ruda.ja ma rację 24.12.09, 12:53
                    podpisuję się pod tym, co napisałyscie. candida- ktosinny-super!jeszcze trzeba dorzucic problemy z tolerancja glutenu i kazeiny!a na słowo ,że u mojej córki wystąpił ewidentny nop, neurolog na mnie nawrzeszczał- ale się pani głupot w tym internecie naczytała.
                    • gomado Re: ruda.ja ma rację 25.12.09, 15:23
                      Widze, ze temat wywoluje skrajne emocje i nie dziwie sie, bo ciezko
                      jest zdiagnozować autyzm i co wiecej wyleczyc. Wielu lekarzy uwaza,
                      ze nie mozna wyleczyc dziecka z autyzmu, ale medycyna obecnie
                      rozwija sie tak szybko, ze istnieją specjalisci, ktorzy podejmuja
                      sie eliminowania cech autystycznych.
                      Jestem teraz szczesliwa mama radosnego 3-letniego synka, ale jeszcze
                      pol roku temu moje dziecko rzucalo wszystkim krzyczac "bam", byl
                      nadpobudliwy, nie wiedzial sam czego chce, bil sie po glowie, widac
                      bylo ze sie meczy. Do tego nieprzespane noce, krecil sie, stekal i
                      plakal. Ja tez plakalam calymi dniami, ale on na mnie nie zwracal
                      uwagi.
                      Doswiadczona pediatra, po calej masie badan, rozlozyla rece i
                      zasugerowala zmiane lekarza.
                      Neurolog skerowala na rehabilitacje ruchowe, terapie zajeciowa, do
                      logopedy, rezonans mag itp, ale naszego problemu to nie rozwiazywalo.
                      Psycholog powiedziala ze braki w mowie ciezko nadrobic i jak
                      dorosnie to nie bedzie sie porozumiewal tak jak my.
                      Od 2 psychiatrow dostalam papierek ze wstepna diagnoza autyzm.

                      Wtedy zaczelam szukac w INTERNECIE. Czytalam forum i opisywalam swoj
                      problem. Weszlam na amerykanska str Autism Treatment Center,
                      przyslali mi plyte szkoleniowa jak postepowac z dziecmi
                      autystycznymi. Przelomowe okazalo sie leczenie homeopatyczne. Po
                      pewnym czasie od rozpoczecia kuracji, moje 2,5-letnie dziecko po raz
                      pierwszy ze zrozumieniem powiedzialo slowo "mama". Zacząl lepiej
                      spac i sie rozwijac.Teraz jest straszną przylepą, tuli sie do mnie i
                      mowi "kocha", co dzien pojawia sie nowe slowo, w koncu widac efekty
                      roznych terapii.
                      Wiec dla mnie internet jest nieocenionym zrodlem informacji, ktorych
                      ogromu nie jestem w stanie pojąć, ale dzieki roznym kontaktom i
                      propozycjom sprawilam, ze moje dziecko wyszlo na prosta.
                      Pozdrawiam wszystkich
                • pawel.zawitkowski Re: czy to autyzm? 29.12.09, 11:36
                  Witam,
                  Nie terapia dzieci autystycznych zwala z nóg, ale informacja o "moim dziecku",
                  że może lub jest dzieckiem autystycznym lub o cechach ze spektrum cech
                  autystycznych. TAKA INFORMACJA ZABIJA i dopóki nie może być potwierdzona NIKT
                  NIE MA PRAWA TEGO TWIERDZIĆ.
                  To między innymi nazywam przediagnozowaniem. A konsekwencje tegoż są TRAGICZNE.
                  Zgadzam się, że konsekwencje nie postawienia trafnej diagnozy są RÓWNIE LUB
                  BARDZIEJ TRAGICZNE, ale po to są właśnie próby skierowania rodziców na
                  profesjonalną ścieżkę diagnostyczną.

                  Nie odpowiadam za jakość pracy całej służby zdrowia. Próbuję natomiast zachować
                  racjonalne podejście i umiar w ferowaniu opinii za pośrednictwem internetu. I
                  wszystkim Państwu również to proponuję.

                  Państwa OSOBISTE DOŚWIADCZENIA SĄ WIĘCEJ NIŻ CENNE (ja również wiele uczę się z
                  korespondencji z Państwem na tym Forum), ale są one Państwa doświadczeniami
                  OSOBISTYMI i byłbym wdzięczny za nieprzenoszenie ich na inne dzieci i ich rodziców.

                  Odnosząc się do niektórych, często niewybrednych komentarzy komentujących naszą
                  korespondencję na tym i na drugim - dotyczącym autyzmu - forum:
                  W przypadku problemów trudnych, poważnych dyskusji, polemik warto zachować
                  precyzję w cytowaniu i odnoszeniu się do twierdzeń rozmówców, itd.
                  Namawiam jeszcze raz do czytania ze zrozumieniem i czytania od początku do
                  końca, a nie dobierania cytatów w zależności od tego co chce się powiedzieć.
                  Cytuję swoją odpowiedź udzieloną mamie, która po opisie zachowań, które mogą,
                  ale też kompletnie nie muszą być objawem jakichkolwiek zaburzeń, zapytała się
                  "czy to jest autyzm...?"
                  Odpowiedź:
                  "Autor: pawel.zawitkowski 20.12.09, 21:58
                  Odpowiedz
                  Witam, Mamo, internet jest ostatnim miejscem, gdzie zwracać się warto z tego
                  typu pytaniami. Jeżeli niepokoi Panią stan dziecka, a niepokoje mają takie
                  podłoże, polecam zacząć od pediatry. On oceni co dalej należałoby zrobić i czy w
                  ogóle (psycholog, neurolog, dalej). Chciałbym zwrócić jeno uwagę, że często
                  projektujemy na dzieci (a One nie w kij dmuchał) własne niepokoje i lęki, chwile
                  załamania, i całą listę innych stanów i emocji... Warto zacząć od tego.
                  Diagnoza autyzmu jest bardzo skomplikowana, a twierdzenie takie w przypadku
                  niemowlęcia należałoby przyjąć z gruntu za błędne (krok pierwszy), a drugim
                  krokiem byłaby konsultacja ze specjalistami w kolejności, jaką Państwu
                  zaproponowałem (pediatra, neurolog/neuropediatra, psycholog).
                  Pozdrawiam
                  Paweł Zawitkowski" koniec cytatu

                  Dla jasności (choć trudno odczytać inaczej to co napisałem), rozłożę Państwu na
                  czynniki pierwsze moją odpowiedź. Otóż:

                  1. "Mamo, internet jest ostatnim miejscem, gdzie zwracać się warto z tego typu
                  pytaniami". Oznacza to drogie Panie, że przez internet nie da się zdiagnozować
                  autyzmu, co potwierdza następne zdanie:

                  2. "Jeżeli niepokoi Panią stan dziecka, a niepokoje mają takie podłoże, polecam
                  zacząć od pediatry. On oceni co dalej należałoby zrobić i czy w ogóle
                  (psycholog, neurolog, dalej)" Co oznacza: Mamo, jeżeli masz tego typu
                  podejrzenia, najlepiej jeżeli od razu skonsultujesz je ze specjalistami.
                  Kolejność jest nieprzypadkowa. Specjalistą pierwszego kontaktu jest pediatra, to
                  on ma prawo i obowiązek kierować do bardziej specjalistycznej oceny i
                  diagnostyki. Dalej: "psycholog, neurolog, dalej..." Proponuję konkretną ścieżkę
                  diagnostyczną, która bez udziału psychologa, neurologa, czy neuropediatry, nie
                  ma sensu. Jeden z tych specjalistów staje się lekarzem koordynującym dalsze
                  działania. Wiem, że rzeczywistość jest różna i daleka od ideału, ale jaką inną
                  radę miałbym dać mamie?. Jaką, np. "Idź mamo do znachora..."?, "Tak, mamo, Twoje
                  dziecko ma autyzm, bo tak zachowują się dzieci z autyzmem"?, Takiej odpowiedzi
                  Państwo oczekują?.
                  Jedyna słuszna, wiarygodna, profesjonalna porada: odsyłam do cytatu z początku
                  punktu 2.

                  3. Następne zdanie, cytuję: "Chciałbym zwrócić jeno uwagę, że często
                  projektujemy na dzieci (a One nie w kij dmuchał) własne niepokoje i lęki, chwile
                  załamania, i całą listę innych stanów i emocji... Warto zacząć od tego."
                  Nie byłbym specjalistą od dzieci, gdybym nie zwrócił uwagi na ten bardzo ważny
                  element kształtowania strategii zachowania, aktywności, relacji z otoczeniem,
                  zaburzeń itp. niemowląt i małych dzieci. Każdy psycholog wie dokładnie o czym
                  mówię. Państwo przytaczają przykłady nieprofesjonalnego podejścia kadry
                  medycznej, których efektem było nierozpoznanie zaburzeń.
                  Tak Państwo mają rację, ale proszę także nie ignorować wielu tragicznych
                  pomyłek, kiedy zaburzenia były zdiagnozowane mimo, że ich nie było. Mama z postu
                  była przerażona.
                  Podstawą interwencji jest racjonalizacja tych obaw. Uspokajanie mamy nie ma na
                  celu ignorowanie problemu, tylko skierowanie Jej, jeszcze przytomną, bez
                  strachu, na ścieżkę diagnostyczną. To tak jasne i proste, że tylko złej woli
                  mogę przypisać
                  nieodczytanie tego z mojej odpowiedzi.

                  4. I na koniec:
                  "Diagnoza autyzmu jest bardzo skomplikowana, a twierdzenie takie w przypadku
                  niemowlęcia należałoby przyjąć z gruntu za błędne (krok pierwszy), a drugim
                  krokiem byłaby konsultacja ze specjalistami w kolejności, jaką Państwu
                  zaproponowałem (pediatra, neurolog/neuropediatra, psycholog)."
                  Dla lepszego zrozumienia:
                  a) "diagnoza autyzmu jest bardzo skomplikowana" - chyba nikt nie twierdzi, że
                  jest inaczej...
                  b) "a twierdzenie takie w przypadku niemowlęcia należałoby przyjąć z gruntu za
                  błędne (krok pierwszy)" - a dlaczego nie?, pytanie dlaczego w każdym dziecku
                  mamy widzieć natychmiast autystyka, dyslektyka, dziecko ze wzmożonym napięciem
                  mięśniowym, setki innych zaburzeń różnego kalibru, itd. Dopóki nie ma
                  precyzyjnej oceny, diagnozy, nie wolno dziecka, osoby dorosłej, nikogo,
                  traktować jako dziecko chore! Trzeba to sprawdzić, takie zalecenie zostało mamie
                  przekazane, ale nie wolno kopać leżącego. Nie wiem co się czuje kiedy słyszy się
                  o swoim dziecku, że może być dzieckiem autystycznym, wiem co się czuje kiedy
                  słyszę, że moje dziecko może nie żyć. Do zrozumienia tego naprawdę niewiele
                  wystarczy... Tym bardziej, że zachowania dziecka, które opisała mama mogą, ale
                  nie muszą oznaczać zachowań autystycznych!

                  Ale najważniejsze:
                  "..., a drugim krokiem byłaby konsultacja ze specjalistami w kolejności, jaką
                  Państwu zaproponowałem (pediatra, neurolog/neuropediatra, psycholog)." - Trudno
                  to doprawdy odczytać inaczej niż zalecenie kontroli u specjalistów. Dlaczego?
                  dlatego, że takie obserwacje Mamy należy koniecznie sprawdzić, by móc ocenić
                  dziecko. Proste.

                  Inną sprawą i do zaprzestania tego nikt mnie nie namówi, jest mój czynny protest
                  przeciwko nadużywaniu internetu jako platformy diagnozowania małych dzieci,
                  udzielania porad - kiedy nie zna się całego spektrum objawów, historii dziecka,
                  uwarunkowań środowiskowych, itd. - nieprofesjonalnych ocen sytuacji itp.
                  Rozumiem dobre i czyste intencje niektórych osób. Ale to nie jest pomoc. To
                  eskalacja niepewności, strachu itp. Jeżeli ktoś chciałby pomóc, na przykład
                  zapytałby się gdzie mieszkają rodzice i
                  polecił sprawdzonych specjalistów z okolicy.
                  Jak zauważyli Państwo nie mieszałem się w diagnozowanie i ocenianie dziecka.
                  Takiego koszmarnego błędu nie popełnię, bo znam błędów takich konsekwencje.

                  Żenujący jest fakt, że muszę tłumaczyć Państwu co autor miał na myśli pisząc
                  proste, nieskomplikowane zdania.
                  Uważam to wyjaśnienie za ostateczne, będę wdzięczny za zwolnienie mnie z dalszej
                  dyskusji na temat mojej odpowiedzi zaniepokojonej mamie.
                  Nie będę natomiast pomijał i puszczał mimo uszu postów, które - wszystko mi
                  jedno z jakich powodów - przeinaczają, najdelikatniej mówiąc moje wypowiedzi.

                  Na koniec, bardzo mi przykro, że spotykają się Państwo na każdym kroku z
                  nieprofesjonalnym podejściem ze strony szeroko rozumianej służby zdrowia (kadry
                  medycznej).
                  Nic na to nie poradzę, prócz normalnej działalności szkoleniowej i
                  terapeutycznej jaką staram się prowadzić.
                  Życzę lepszych doświadczeń i efektów Państwa kontaktów ze służbą zdro
                  • grendele Re: czy to autyzm? 29.12.09, 12:45
                    Strasznie mi żal Pana Pawła, bo wyszło na to, że jest winy wszelkich
                    chorób trapiących nasze dzieci, nasze państwo i służbę zdrowia!!!
                    Mam nadzieję, że nie przestanie Pan nam - niespokojnym rodzicom -
                    pomagać na tym forum;))))
                    Tymczasem jak Pan doktor zalecił umówiłam się na wizytę u neurologa
                    (za tydzień bo synek właśnie jest zaziębiony), jest już zrobione EEG
                    a wczoraj byłam u jednej pani pediatry, która bardzo racjonalnie do
                    sprawy podeszła. Stwierdziła, że wg niej synek nie wykazuje cech
                    autystycznych, tylko jest trochę zamknięty w sobie. Zwróciła mi
                    uwagę na fakt, że dziecko jej sie bacznie przygląda a jak zasłoniłam
                    synkowi widok to aż wychylał sie, żeby zobaczyć co ona robi. Poza
                    tym ostatnimi dniami zaczął pokazywać paluszkiem co chce i znów
                    zaczyna pokazywać sroczke i inne sztuczki. I lubi bawic się w a-
                    kuku;)
                    Pani doktor pochwaliła mnie, że jestem czujna i obserwuję dziecko.
                    Tylko jak stwierdziła, obecne mamy sa za bardzo oczytane. Z jednej
                    strony to dobrze, bo mozna dziecku szybciej pomóc, ale z drugiej
                    strony za szybko stawiamy diagnoze i to zazwyczaj tą najgorszą.
                    Miała rację. Ja niestety sama widzę, że zamiast bawic się z
                    synkiem to tylko go obserwowałam......

                    Oczywiście wszystkich obaw nie pozbyłam się. Zamierzam zjawić się u
                    neurologa i umówiłam się na wizytę w specjalistycznym ośrodku.
                    Chociaż podczas rozmowy tel. stwierdzono, że trudno diagnozuje sie
                    dzieci do 18 miesiąca, lepiej poczekać z diagnozą jeszcze ze 2-3
                    miesiące bo opisane przeze mnie objawy mogą być zupełnie jeszcze
                    normalne dla rocznego dziecka.... Ale oczywiście skonsultować sie
                    można i teraz. I narazie odroczyłam szczepionkę MMR.
                    Dziękuję wszystkim za pomoc!
                  • monaryba Re: czy to autyzm? 29.12.09, 17:06
                    Jestem zbudowana wypowiedzia Pana Pawla Zawitkowskiego. Sama jestem
                    mama chlopaca, ktory od narodzin potrzebowal dodatkowej opieki,
                    interwencji, diagnostyki.

                    Sama odczulam co to znaczy ‘przediagnozowywac’ dziecko w zaleznosci
                    od specjalisty, ktory go ogladal. Jest to bardzo krzywdzace dla
                    rodzica, bardzo trudne emocjonalnie i obciazajace. Zaden rodzic nie
                    chce przeciez patrzec na swoje dziecko przez pryzmat ‘etykiety’.
                    Kazde dziecko to przedewszyskim istota, ktora porzebuje cieplych,
                    radosnych kochajacych, wspierajacych rodzicow. Trudno byc takim
                    rodzicem jak z kazdej strony slyszysz, ze Twoje dziecko ‘tu ma za
                    malo, tu ma za duzo, tu za wolno, tu zle, itd’ a pozniej sie okazuje,
                    ze wcale nie bylo tak zle. Dodatkowo czas spedzany na dojazdach do
                    specjalistow moglby byc spozytkowany na wpolne poznawanie i
                    ‘beztroski’ czas. Wiele spotkan ze specjalistami okazalo sie ‘slepymi
                    zaulkami’
                    Doswiadczylam tez uspakajania, niecheci do diagnozy (praktykowane w
                    Anglii, gdzie synek sie rodzil) i zdanie sie na czas. To podejscie
                    tez jest bardzo krzywdzace i podnoszace poziom stresu u rodzicow.
                    Z doswiadczenia wiem jak wazne jest zachowanie zdrowego rozsadku i
                    znalezienie przyslowiowego ‘zlotego srodka’.
                    Zgadzam sie, ze internet (fora) nie jest najlepszym miejscem, zeby
                    diagnozowac dziecko, sama doswiadczylam jak ‘zyczliwe rady’ potrafia
                    przestraszyc, zakolowac, rozbic.
                    Bardzo podoba mi racjonalizowanie przez Pana Pawla obaw rodzicow.
                    Sama bardzo tego potrzebowalam w momentach najgorszej zawieruchy
                    emocjonalnej przez pierwsze miesiace zycia mojego synka. Nie znaczy
                    to bagatelizowanie problemow tylko proba podejscia do problemu
                    spokojniej, tak aby planowanie i dzialanie bylo mozliwe.
                    Doswiadczylam rowniez projektowanie swojego niezadowolenia na synka.
                    To jak w malzenstwie, mozna miec najlepsze badz najgorsze w
                    zaleznosci od punku widzenia :)
                    I taka mysl na koniec. Nie nakrecajmy sie, szkoda energii.
    • gemmavera Re: czy to autyzm? 22.12.09, 22:46
      Zdiagnozowanie autyzmu to faktycznie nie taka prosta sprawa.
      Ale jeśli masz podejrzenia, że to może być autyzm, i chcesz je zweryfikować,
      wybierz się do specjalisty, który faktycznie zna się na całościowych
      zaburzeniach rozwoju. Niestety, zbyt wielu jest lekarzy - pediatrów, neurologów
      - którzy ignorują obawy rodziców i powtarzają jak mantrę formułkę o
      indywidualnym tempie rozwoju każdego dziecka.
      Naprawdę, byłoby super móc zaufać każdemu, kto ma przed nazwiskiem litery "lek.
      med.", ale niestety, doświadczenie zbyt wielu rodziców wskazuje na to, że się
      nie da.
      Nie wiem, skąd jesteś, Grendele, ale jeżeli chcesz spać spokojnie, znajdź w
      swojej okolicy specjalistę od autyzmu i po prostu się do niego wybierz. Jeżeli
      wykluczy zaburzenia rozwoju, będziesz spokojna, a jeśli nie, będziesz mogła
      zacząć działać.
    • grendele Re: czy to autyzm? 30.12.09, 10:28
      ze łzami w oczach obejrzałam dzisiejszy program Pana Zawitkowskiego
      w DDTVN o więzi emocjonalnej z dzieckiem. Ta pralka jest dla mojego
      synka ważniejsza pomimo, że jestem z nim cały czas (wychowawczy)....
    • grendele Re: czy to autyzm? 10.01.10, 14:51
      już (chyba) wszystko wiem. winne było ząbkowanie i górna dwójka,
      która wychodziła dwa miesiące .... teraz jest znacznie lepiej, nie
      miałam pojęcia, że to może tak dziecku przeszkadzać...
      tak więc spanikowałam a tu sie okazało, że winne były zęby... a nie
      autyzm.
      dziekuję wszystkim za cenne rady (neurolog nie znalazł niczego złego
      w EEG).
      pozdrawia przewrażliwiona mama
      • anulka20001 Re: czy to autyzm? 10.01.10, 16:52
        Śledziłam Twój wątek uważnie, ciesze sie że jest wszytsko ok. Normalnie czuje
        ulgę jakby o moje własne chodziło, pozdrawiam :))))
        • pawel.zawitkowski "Ku przestrodze" 02.02.10, 13:05
          Witam,
          Wpis ku "przestrodze"
          Pozwalam sobie na przypomnienie zapisu burzliwej dyskusji, podsycanej
          zrozumiałymi emocjami rodziców, a której skutki dla wielu mogły być po prostu
          lub co najmniej przykre...
          Trochę wykorzystuję sytuację, by dać przykład jak - w sposób - pewnie
          NIEZAMIERZONY, ale też jednak nieodpowiedzialny można przeinaczyć rzeczywistość,
          wyolbrzymić opowieści o dziecku, do tego stopnia że traumatyzujemy rodzica i
          wpychamy w ścieżkę dopatrywania się w dziecku wszystkiego co złe...
          Są rodzice "przewrażliwieni", ale mają do tego pełne prawo...
          Są rodzice pełni, nazwijmy to "solidarnością rodzicielską", mają do tego prawo...
          Są specjaliści, którzy za nic mają emocje rodziców, nie mają do tego prawa...
          Jest "MEDYCYNA HIPOTETYCZNA" - i taką zazwyczaj uprawia się na formach
          internetowych. Bez możliwości realnej i profesjonalnej oceny danej sytuacji
          uprawia się "poradnictwo", które z poradnictwem, edukacją i profilaktyką
          zdrowotną nie ma nic wspólnego.
          Nie toleruję medycyny hipotetycznej i mam nadzieję, że to jasno Państwo z forum
          odczytują.
          Oczywiście, zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy mieli tragiczne doświadczenia
          ze służbą zdrowia. Zgadzam się ze wszystkimi, którzy Jej zawdzięczają życie,
          zdrowie i radość życia. W każdej opowieści jest mniej lub więcej racji, ale to
          nie usprawiedliwia by udowadniać, że nasze złe doświadczenia i to że "takie
          rzeczy są możliwe" muszą się stać udziałem innych.
          Jedynym sposobem jest do bólu racjonalizowanie tego co słyszymy i widzimy,
          inaczej to szarlataństwo, a nie medycyna...

          Stąd prośba, by starać się obniżać temperaturę dyskusji i ważyć słowa i
          porady, mając na uwadze fakt, że łatwo przez internet nie odczuć strachu i bólu,
          jaki w głowach rodziców możemy - swoimi wypowiedziami - sprowokować...


          Do rzeczy:
          Historia: Mama przerażona i utrwalana w tym przekonaniu, że Jej dziecko ma cechy
          autystyczne.
          Poniżej podklejam całą historię wpisów internautów.
          Efekt końcowy, cytuję:
          "Re: czy to autyzm?
          grendele 10.01.10, 14:51 Odpowiedz
          już (chyba) wszystko wiem. winne było ząbkowanie i górna dwójka,
          która wychodziła dwa miesiące .... teraz jest znacznie lepiej, nie
          miałam pojęcia, że to może tak dziecku przeszkadzać...
          tak więc spanikowałam a tu sie okazało, że winne były zęby... a nie
          autyzm. dziekuję wszystkim za cenne rady (neurolog nie znalazł niczego złego w
          EEG). pozdrawia przewrażliwiona mama"

          Pozdrawiam
          Paweł Z.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja