anuusia1
23.02.10, 23:17
Witam
Mój synek (ponad 2-miesięczny) jest strasznie wrażliwy na wszelkiego rodzaju
bodźce zewnętrzne. Nie można przy nim kaszlnąć głośno, nie wspomnę już o
kichaniu! Głośnie mówienie, trzaśnięcie drzwiami, uderzenie sztućcami o
talerz... i mnóstwo innych dzwięków! Na wszystko reaguje najpierw
wzdrygnięciem się, naprężeniem całego ciałka i wrzaskiem:( Czasami podczas
drzemki, gdy jest idealna cisza też portafi z nienacka tak zareagować -
wyrzucając rączki na boki.
Rączki ma ciągle napięte i dłonie zaciśnięte w piąstki. W czasie ubierania
rączki sa tak przykurczone, że ciężko się go ubiera, a malec strasznie się
denerwuje.
Na brzuszku leżeć nie lubi, tylko do czasu aż przestanie mu smakować prawa
piąstka, bo leży tylko na lewym policzku i ją ciamka. O przekręceniu główki na
drugą stronę lub podniesieniu jej na wprost - nie ma mowy! Tylko gdy leży u
mnie na brzuchu (a ja w pozycji półleżącej) trzyma głowę wyprostowaną, aż za
bardzo do tyłu.
Nie lubi jak się go dotyka. Zwłaszcza główkę, gdy chcę go delikatnie pogłaskać
to krzywi sie i wierci jakby chciał ją spod ręki zabrać. Wszelkiego rodzaju
masaże relaksacyjne nie wchodzą w grę:( Reakcja taka sama:(
Czy to wszystko jest normalne dla tego wieku? To nasze pierwsze dzieciątko i
jestem zaniepokojona, a bardziej ciągle niedouczona:( Jakoś nie przypominam
sobie, aby inne dzieci w rodzinie czy u znajomych tak reagowały... a może nie
zwracało się uwagi...
Proszę o podpowiedź jak reagować na takie zachowania malca?