easy_martolina84
24.02.10, 09:12
Kurde jak zyje to nie widzialam jeszcze tak zywego dziecka jak Martyna (6 m-cy).
Ona ani na chwile nie przestaje sie ruszac.Nie ma mowy o siedzeniu u mamusi na kolankach,o noszeniu na rekach,bo tak sie wygina na wszystkie strony,ze nie daje rady jej utrzymac.Na podlodze owija sie matą edukacyjna,wstaje na kolana,kreci sie w kolko.
Ochraniacze z lozeczka powyrywane-na szczebelkach zostaly same troczki.
Zabawki lataja po pokoju,jak rzuciła piłką to poleciala do kuchni.Grzechotką tak sie wali po glowie,ze ja na to patrzec nie moge!Skad ona ma tyle sily zeby ciagle machcac tymi rekami i nogami.
Ja sie boje jak ona zacznie raczkowac/chodzic-to mnie zaczyna lekko przerażać.
Czy "temperament" dziecka moze sie jeszcze zmienic,czy moja corka zostanie juz "mała wariatką" ? :)