czy badanie tomografem coś tu zmieni?

02.03.10, 22:52
Witam. Jestem mamą 11 miesięcznego synka (urodzony w 35 tc, cc, ciąża bliźniacza) Miesiąc temu trafiliśmy do neurologa ponieważ niepokoił mnie powolny rozwój motoryczny synka - nie siadał, nie czworakuje, nie wstaje i generalnie sam się nie przemieszcza. Neurolog nic nie stwierdziła podejrzanego ale - profilaktycznie - skierowała nas na rehabilitację (napięcie mięśniowe mały ma prawidłowe). Uznała, że wolny rozwój motoryczny jest spowodowany nie leżeniem na brzuszku (mały ulewał do końca 8 miesiąca) Jednak po 3 spotkaniach rehabilitantka zasugerowała, że to raczej nie może być przyczyną takiego opóźnienia i że może mały miał jakieś wylewy... Ponieważ ciemię małemu już zarosło to pozostaje ewnetualne badanie tomografem w narkozie Brrr... Stąd moje pytanie: czy takie badanie cokolwiek może pomóc jeśli chodzi o rehabilitację? Ja szczerze mówiąc jakoś się nie piszę na to znieczulenie ogólne syna... Generalnie jest tak że siedzieć siedzi, nie chce siadać z pozycji na brzuchu więc żeby usiąść przekręca się z pleców na bok i podpierając jedną rączką a drugą trzymając się czegoś siada, potrafi się obrócić na brzuch i z brzucha na plecy ( w tym ostatnim to jest mistrzem po prostu - nie lubi na brzuchu więc szybko bardzo obkręca się na plecki), obgryza palce u nóg bez problemu... Próbujemy czworakować ale nie podoba mu się za bardzo, no ale próbujemy. Intelektualny rozwój nie budzi zastrzeżeń. Czy badanie tk może naprawdę coś wnieść? Pozdrawiam
    • pawel.zawitkowski Re: czy badanie tomografem coś tu zmieni? 03.03.10, 01:33
      Witam,
      neurolog stwierdził, zę nic niepokojącego nie widzi, zrozumiałem, że nie widzi
      zaburzeń funkcjonowania układu nerwowego...
      Fizjoterapeutka, stwierdza, że opóźnienie w zdobywaniu kolejnych umiejętności
      może mieć inne przyczyny.
      Wie Pani co robię w takiej sytuacji?
      To proste:
      Proponuję terapeutce, neurologowi, innym specjalistom, kto tam jeszcze maczał
      palce w ocenie jakości rozwoju dziecka, by się ze sobą skontaktowali i ustalili
      jedną wykładnię stanu dziecka.
      Sam często to proponuję, jeżeli dochodzi do rozbieżności zdań specjalistów. To
      nasza działka - wyjaśnienie rzeczywistego stanu dziecka. Rodzice ze zrozumiałych
      powodów są w takiej sytuacji bezradni.
      Jeżeli obydwoje specjalistów nie zechcą dojść do jakiegoś porozumienia i nie
      określą precyzyjnie ostatecznej oceny dziecka, proponuje udać się do innego
      specjalisty - neurolog, terapeuta.
      Wskazania do badania CT są nieco bardziej skomplikowane niż domniemania i
      przypuszczenia...
      Silne, długotrwałe ulewania mają naprawdę ogromny wpływ na tempo zdobywania
      kolejnych umiejętności niemowlęcia.
      Jaki wpływ na rozwój pani dziecka miały jakie czynniki nie sposób mi ocenić...
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • mewa000 Re: czy badanie tomografem coś tu zmieni? 03.03.10, 09:56
        Możesz napisać skąd jesteś?
        Mojemu synkowi w 4 m-cu zarosło ciemiączko a musieliśmy zrobić kontrolne usg
        główki bo ma WNM. W moich okolicach wszędzie mówili mi, że się nie da, aż ktoś
        powiedział mi, żebym zadzwoniła do Ultramedicu w Bielsku-B. I tam nie było
        problemu żeby wykonać usg, ponieważ mają tam bardzo dobry sprzęt, a jak już nie
        da się wykonać usg nawet przez najmniejszą szparkę ciemiączka, której lekarz w
        "macaniu" główki może nie stwierdzić, to można wykonać usg główki przez szwy
        czaszkowe, które całkowicie zrastają się duzo później!!!
        Proponuję Ci poszukać w necie jakiegoś dobrego ośrodka w Twojej okolicy, nawet
        prywatnie, który robi usg i podzwonić, może akurat odpowiedni się znajdzie!
    • ewatom8 To nie ta planeta ;) 03.03.10, 09:47
      Panie Pawle
      dziękuję za błyskawiczną odpowiedź. Niestety, ja żyję na planecie gdzie nie namówię rehabilitanta na kontakt z neurologiem, którego on nie zna. Proponuje wizytę u "swojego" neurologa, który jednak przyjmuje tylko ze skierowaniem, którego z kolei nie da pediatra ponownie - bo przeciez dała już jedno miesiąc temu i neurolog nie stwierdził nic niepokojącego więc o co mi chodzi... Oczywiście pozostaje wizyta prywatnie u innego neurologa, ale wątpię by ten miał napisane na czole że jest w pełni kompetentny... Tak to u nas wygląda. Dziecko ogladała inna terapeutka - o ct nie wspominała ale dostało mi się że dzieci z ciąż bliźniaczych z definicji niejako powiny być kierowane na rehabilitację i dlaczego przychodzę dopiero teraz... po czym termin następnego spotkania wyznaczyła za miesiac... tak to wszytsko u nas działa - aż się dziwię że tylu zdrowych dorosłych ludzi w tym kraju jednak żyje - jakoś udało im się przetrwać ;) Dziękuję za zdanie o ulewaniu - też sądziłam, że to utrudniało jeddnak synkowi rozwój motoryczny. I jeszcze jedno - rehabilitantka powiedziała, że jak mały nie zacznie czworakować ani wstawać do końca 12 miesiąca to będzie skierowany na intensywną rehabilitację. W szoku będac nie spytałam co to oznacza (spytam za tydzien) ale czy jest sens wyznacxzać dziecku takie sztywne terminy??? I czy mogę małemu odejmować 5 tyg skoro urodził si e w 35 tc? Pozdrawiam serdecznie i dziekuje raz jeszcze za szybki odzew :)
      • pawel.zawitkowski Re: To nie ta planeta ;) 03.03.10, 13:58
        Witam,
        Mamo,
        kiedy słyszę: "...że dzieci z ciąż bliźniaczych z definicji niejako powinny być
        kierowane na rehabilitację i dlaczego przychodzę dopiero teraz..." to NÓŻ W
        KIESZENI MI SIĘ OTWIERA I TYLKO Z WIELKIEGO SZACUNKU DLA WŁASNEGO ZAWODU NIE
        NAZWĘ TEGO PO IMIENIU. To bzdura :)
        Też zastanawiam się jak to się stało, że ludzkość nad Wisłą, Odrą przetrwała do
        dziś skoro co drugie dziecko jest kierowane na rehabilitację... a może uratował
        nas chlubny wkład materiału genetycznego z przedwojennych Kresów wschodnich -
        muszę się and tym zastanowić, to co Pani usłyszała od Tej drugiej terapeutki -
        bez dalszego komentarza

        Jak najbardziej można młodemu odjąć te pięć tygodni. Mimo, że raczej ociera się
        o pojęcie porodu w terminie, zawsze to trochę wcześniej, a do tego bardziej
        interesuje nas dojrzałość biologiczna, znaczy układowa, niż sztywne trzymanie
        się kalendarza.
        To właśnie różni pojęcie oceny jakościowej (jak) od oceny ilościowej (kiedy).
        Ocena jakościowa jest bardziej precyzyjna i dopuszcza różnice osobnicze oraz
        warunki środowiskowe rozwoju, bez których interpretacji ocena dziecka jest kulawa.

        Jakoś nie ma Pani szczęścia, może jednak konsultacja u innego specjalisty,
        ewentualnie przypomniałbym sobie ocenę pierwszego neurologa :)

        Pozdrawiam
        Paweł Z.
        • ewatom8 Re: To nie ta planeta ;) 03.03.10, 21:52
          Panie Pawle
          dziękuję za odpowiedź i tych klika kropli miodu na me matczyne serce, że jeszcze nie jest tak źle jak by można sądzić ;) Mam nadzieję, że młody ruszy w końcu z miejsca, w razie czego odwiedzimy innego neurologa, ale może nie będzie trzeba. Nad jakością kształcenia lekarzy w naszym pięknym kraju też się nieraz zastanawiam - no chyba że faktycznie ja mam takiego pecha ;)
          Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja