agusia_h
10.03.10, 21:06
Córeczka (2 lata, 4 miesiące) ma koślawe nóżki - przy złączonych kolankach
stopy nie stykają się. Nie ma płaskostopia - wyraźnie widać wgłębienie.
O te koślawe nóżki pytałam już pediatry na bilansie 2-latka - powiedziała że
to normalne.
Dziś jednak byłam w sklepie Zdrowa Stópka, w którym pracują fizjoterapeuci.
Babka przy dobieraniu bucików powiedziała, że u córki widać gołym okiem te
koślawe kolanka, i że powinnam się tym zainteresować.
Podpowiedziała m.in. unikanie przy siedzeniu pozycji na literkę "W", na
korzyść siadu po turecku czy siadu ze z nóżkami złączonymi stópkami (częścią
spodnią ;) ).
No i wówczas tak sobie zaczęłam kojarzyć, że córka bardzo lubi siedzieć na
literkę "W". Przeglądając zdjęcia w albumie zauważyłam, niemal na wszystkich
zdjęciach, na których bawi się na siedząco, to właśnie z nóżkami w "W".
Córeczka jest małym świrkiem, jeżeli chodzi o jej "aktywność" to jest ogromnie
wszechstronna, wygłupiamy się, ćwiczymy, turlamy się, chodzimy
"taczką",ćwiczymy dla zabawy łażenie na paluszkach, próbuje robić pompki
(naśladownictwo ;) ) robi fikołki, mamy piłki gimnastyczne w różnych
rozmiarach i z nich korzystamy - tylko ten siad sobie upatrzyła w tej jednej
pozycji, a ja na to nie zwróciłam uwagi :(
No i teraz mam kilka pytań:
1. Czy siedzenie w "W" sprzyja powstawaniu koślawości, czy skłonność do
koślawości powoduje że dzieci siadają w literkę "W"?
2. Wyczytałam w Pana starszych postach, że dzieci które siadają w "W" miewają
"nieco luźniejsze struktury stawowe". I też mi się to zaraz skojarzyło z pewną
sytuacją z przeszłości.
Córka w wieku ~20 miesięcy doznała urazu łokcia, było to podwichnięcie główki
kości promieniowej? (nie wiem czy nie pokręciłam nazwy) - ale było to w
sytuacji, kiedy córki nie szarpałam, ani nie wykonywałam żadnych gwałtownych
ruchów. Podałam jej rękę żeby pomóc usiąść (chciałam dać łyczka wody przed
snem), zupełnie łagodnie, i - klik. :(
Do dziś na spacery "za rączkę" chodzę zgięta jak paragraf, w obawie żeby znów
coś się w tę rączkę nie stało :(
Bądź co bądź - czy można jakoś te sytuacje powiązać?
W sensie: ten uraz łokcia, ktory wydarzył się "z niczego" z wiotkością stawów
która może wiązać się z ulubioną przez córkę pozycją "W"?
3. Jak możemy ćwiczyć, żeby tę koślawość zniwelować?
4. Zna Pan jakiegoś ortopedę we Wrocławiu, który mi nie zakuje z miejsca
dziecka w betonowe buciki i inne asymetryczne wkładki w butach, tylko jest
nastawiony na ćwiczenia?
Z góry dziękuję za poświęcony mi czas i serdecznie pozdrawiam!