18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć?

15.07.10, 10:14
Mój syn ma już półtora roku, ale jak dotąd nie podjął żadnej próby
samodzielnego chodzenia. Neurolog nie dopatrzyła się u niego żadnych defektów,
sądzi, że jest to na podłożu psychicznym.
Neurolog dała nam trzy miesiące czasu, a póki co mamy syna rehabilitować,
jednak termin rehabilitacji jest dopiero za kilka tygodni. Może ktoś wie jak
mogłabym już teraz go ćwiczyć? Mam wrażenie, że bez dobrej zachęty nigdy nie
zdecyduje się na chodzenie, szczególnie, że bez tego bardzo dobrze sobie radzi
i nawet powiedziałabym, że jest bardzo sprawnym dzieckiem.
Może ktoś ma w tym jakieś doświadczenie?
    • koza_w_rajtuzach Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 30.07.10, 10:00
      może ktoś jednak coś doradzi, bo syn ma już 18,5 miesiąca, a termin
      rehabilitacji wciąż przed nami.
      Syn wstaje z podłogi na nogi i stoi, ale dla niego to taka tylko forma zabawy.
      Zawsze tak robi jak są jacyś goście, żeby się popisać. Przeważnie ma wtedy
      uśmiech zawadiaki, wymachuje rękami, głową i ogólnie to dla niego są takie
      wygłupy. Nadal natomiast nie ma w nim jeszcze chęci chodzenia, tak jakby w ogóle
      go to nie interesowało. Jak stanie i wołam, żeby przyszedł, to uśmiecha się i
      przyraczkowuje do mnie. Pierwszy samodzielny krok wciąż przed nami, póki co zero
      prób. Fizycznie na pewno jest już od dawna gotowy do chodzenia. Jest stabilny,
      bez podparcia stoi nie kołysząc się na boki. Ma jeździk io umie przy nim
      chodzić, ale zdecydowanie tego nie lubi i rzadko daje się przekonać.
      • efunian82 Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 30.07.10, 13:54
        Jestem w identycznej sytuacji! Proszę o pomoc!
        Do autorki postu: czy prowadzisz małego za rączki? lubi to? mój niezbyt,
        jeździka pchacza też nie toleruje.
        • koza_w_rajtuzach Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 30.07.10, 14:14
          Nie, nie lubi chodzić prowadzany za rączki i nigdy tego nie lubił.
          Mnie to dziwi, bo zawsze wydawało mi się, że to jest naturalne, że każdy
          człowiek ma w sobie potrzebę chodzenia. Oczywiście do niczego staram się go nie
          zmuszać. Jak jest odpowiednia pogoda, to zabieram go do ogrodu na trawę.
          Zauważyłam, że na trawie jest bardziej skory do różnych zabaw, wstaje sobie i
          coś tam kombinuje, ale jeszcze chodzić nie chce.
    • pawel.zawitkowski Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 31.07.10, 10:28
      Witam,
      Pani syn raczej potwierdza, że może i za chwilę pewnie to zrobi.
      Potrafi wstać i stoi pewnie. Inną sprawą jest motywacja. Jeżeli na razie mu to
      nie odpowiada / nie interesuje, trudno bez użycia jakiegoś podstępu będzie go do
      tego zmusić.
      Pani wie co go najbardziej interesuje, można takie zabawy, zabawki organizować
      an wyższym poziomie, by młody zrozumiał, ze jeżeli tego chce musi wstać i trochę
      sie przemieścić. Można tak zorganizowac otoczenie, by w kazdym miejscu było coś
      czego mógłby się chwycić i wstać. Na pewno spędzałbym z nim każdy lub prawie
      każdy dzień na basenie. To inny rodzaj aktywności rozwijający jego umiejętności
      globalnie, ale na pewno przyczyni się do bardziej aktywnego stosunku młodego do
      przemieszczania się.
      Wszelkie huśtawki, bujanki, turlania, sięganie do zabawek podwieszonych na
      tasiemkach pod sufitem (mogą Państwo rozwiesić sznurek między ścianami i na tym
      sznurku podwieszać różne atrakcje). Od sufitu można zwiesić drabinkę, siatkę
      sznurową, linę oplecioną balonami, na pufę lub wyższy stolik kłaść ciekawe dla
      niego rzeczy,a potem je lekko przestawiać "o dwa kroki" w lewo itp.
      Z Pani opisu wynika, ze jest cwany, dlatego zmuszanie go do czegokolwiek nic nie
      przyniesie, wręcz odwrotnie. Proszę spróbować go podstępnie zachęcać, dając do
      zrozumienia, że Państwu nic, a nic nie zależy na jego chodzeniu.
      Staram się być bardziej precyzyjny, dlatego zamiast "na podłożu psychicznym"
      użyłbym "emocjonalnym". Stad już bliżej do strategii zachowania, rozgrywania
      swoich interesów w rodzinie, lęku przez podejmowaniem ryzyka (ostrożny?), silną
      reaktywnością na bodźce dźwiękowe, dotykowe, wzrokowe. Złe doświadczenia - np.
      upadek lub nagły strach przy szczepieniu, pobycie w szpitalu.
      Przyczyny zachowań dziecka są tak nieograniczone w czasie i przestrzeni, ze
      warto by było zanim podejmą Państwo jakieś działania zastanowić się nad jego
      stosunkiem do podejmowania w ogóle jakichkolwiek działań ruchowych, kolejnych
      nowości, jego stosunku do rytmu życia w rodzinie, rodzeństwa, zwierząt domowych,
      Jego doświadczeń wiązanych ze szpitalem, lekarzami, czy ma refluks, silne
      alergie, inne przypadłości typowo pediatryczne, ale silnie zaznaczone.
      Rozpoznanie przyczyn i okoliczności to 3/4 sukcesu.
      A na szarym końcu zostawiłbym domniemanie jakichś zaburzeń. Taka jest praktyka...
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • koza_w_rajtuzach Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 03.08.10, 10:29
        Dziękuję za odpowiedź. Postaram się do wszystkich rad zastosować.
        Myślę, że syn może nawet już by chodził gdyby nie to, że babcie, ciocie i inne
        osoby, gdy go widzą od razu chcą go przekonać do chodzenia, prowadzają za ręce
        mimo, że maluch nigdy nie ma na to ochoty. Nawet obce osoby w sklepie podchodzą
        i stawiają go na nogi, gdy widzą, że raczkuje lub porusza się na pośladkach.
        Zauważyłam taką zależność, że jak nikt nie zawraca mu głowy chodzeniem, to
        zaczyna robić postępy, ale gdy się go zachęca, a tym bardziej wymusza, to on
        wtedy zniechęca się jeszcze bardziej. Ostatnio nie miał kontaktu żadną z osób,
        która próbuje go prowadzać i sam z siebie stanął przy pchaczu i chodził po całym
        mieszkaniu zarówno do przodu jak i do tyłu, bardzo ładnie, choć zachęcany nigdy
        przy nim chodzić nie chciał. W ten sam dzień też odważył się i chodził do
        słupka, do którego dzielił go jeden krok i tak co chwilę po tym jednym kroczku
        chodził. Był z siebie zadowolony, piszczał z radości, że mu się udaje, ale jak
        na następny dzień zaproponowałam mu tą zabawę, to speszył się i brakowało mu już
        odwagi. Także nie pozostaje mi nic innego, jak udawać, że nie interesuje mnie
        jego chodzenie i wziąć go jakimś sposobem.
        • jul-kaa Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 03.08.10, 17:10
          koza, tych co dziecko za rączki biorą i prowadzają po łapach wal i wara im od
          dziecka :)
          Moim zdaniem słusznie zauważyłaś, że mały chce sam, bez pomocy, pomagania, nawet
          proponowania.
        • pawel.zawitkowski Re: 18 miesięcy i nie chodzi. Jak mogę go ćwiczyć 03.08.10, 18:40
          Odpowiedź prawie zawsze jest w Państwa głowach :)
          Trzeba tylko to zwerbalizować
          Paweł
    • koza_w_rajtuzach to ja jeszcze chwilę pomęczę 05.08.10, 18:32
      byliśmy dzisiaj u neurolog, tym razem innej.
      Dziecko nie chciało współpracować, nie chciało iść prowadzone za rączki, bo było
      zmęczone ale neurolog stwierdziła, że stawia trochę stopy do środka. Kazała mi
      pokazać buty dziecka, a gdy powiedziałam, że nie ubieram mu butów, to
      usłyszałam, że to źle i że mam kupić buty do kostek, koniecznie sznurowane. Nie
      stwierdziła ponadto problemów neurologicznych. Poprzednia neurolog wspominała
      tylko o skarpetkach z absem, nie było wzmianki o butach. Moje dziecko na boso
      chodzi również na dworze, bo jest ciepło, a mi się zawsze wydawało, że tak jest
      właśnie najzdrowiej dla stopy. Mamy duży ogród po którym syn może raczkować,
      stać, chodzić przy meblach i zawsze puszczam go boso lub w skarpetkach. Teraz
      już sama nie wiem, może na dworze rzeczywiście powinnam mu obuwie ubierać. Syn
      porusza się na dworze po trawie, kafelkach na tarasie, bruku oraz piasku. A co
      do butów, to ma sandałki skórzane, bardzo miękkie, zapinane poniżej kostki na
      rzep, ale wg wytycznych neurolog to nie jest dobre obuwie.
      Domyślam się, że w domu nie powinnam mu raczej butów ubierać, ale co z własnym
      podwórkiem, gdy jest ciepło? Naprawdę buty są konieczne?
      • pawel.zawitkowski Re: to ja jeszcze chwilę pomęczę 06.08.10, 09:37
        Nie, buty nie są potrzebne
        P
        • yesss Re: to ja jeszcze chwilę pomęczę 06.08.10, 20:47
          W zasadzie do niedawna miałam podobną sytuację. Młody wprawdzie
          młodszy, ale też nie przejawiał chęci chodzenia. Zadziałała u nas
          zmiana podłoża - wzięliśmy go na łąkę z piłką i zaskoczył. Po prostu
          nie miał się o co podeprzeć to walił do przodu. Naszym własnym
          pomyslem na chodzenie (za rączkę też nie lubił) i trzymanie się
          kijków do nordic walking - ja albo tata szliśmy trzymając kije u
          góry a młody trzymał je poniżej i zasuwał taki dumny że szok po
          prostu. Poza tym każdy najjmniejszy kroczek nagradzany był zawsze
          brawami:)

          Niech Cię ręka boska broni przed butami, jak neurolog kazał. Niech
          sobie sama takie nosi. Myśmy dla spokoju sumienia byli u pediatry -
          dr rehabilitacji (w Krakowie autorytet) i buty mają być miękkie a
          nie jakieś dyby cholerne. Owszem mogą mieć sztywniejszy zapiętek ale
          nie wysoko tylko normalnie, podeszwa musi być elastyczna bo stopa
          musi pracować, a jak jest sztywna to przecież dziecko chodzi jak w
          betonowym bucie. Istotne w bucie jest to żeby było podparcie dla
          śródstopia bo maluchy stopy mają w tym wieku płaskie jak horyzont.
          A w ogóle to dzieci są przekorne:)
Pełna wersja