11 miesięcy i...

27.08.10, 10:22
Witam mój synek ma 11 miesięcy i trochę się martwię bo on nie potrafi sam
usiąść nie raczkuje nie wstaje ale garnie się do chodzenia od 2 miesięcy i nie
usiedzi 5 minut tylko muszę go prowadzić za rączki. Obraca się z brzucha na
plecy ale nie z powrotem więc w nocy jak mu się znudzi spanie na brzuchu to
płacze i muszę go odwrócić na plecy i śpi dalej, pełza do przodu i do tyłu ale
nie bardzo mu się to podoba bo strasznie się przy tym drze i robi to tylko z
konieczności gdy widzi że ja po niego nie przychodzę.
Czy mam go jakoś uczyć raczkowania obracania a przede wszystkim tego żeby w
końcu sam usiadł. On z pozycji siedzącej kładzie się na brzuch i już tak
zostaje i czeka aż go ktoś posadzi albo będzie z nim chodził. co robić pomóżcie.
    • dodo207 Re: 11 miesięcy i... 27.08.10, 22:30
      Hmm, no jakiś problem dziecko chyba ma, 11miesięczniak nie umiejący się odwrócić
      na brzuch to troszke przegięcie, moge poradzić ewentualną wizyte u neurologa
      który zbada dziecko i oceni czy jest jakaś neurolog. przyczyna czy jak mi się
      wydaje stwierdzi że twój synek jest po prostu duużym leniwcem!Aczkolwiek wydaje
      mi sie że popełniasz podstawowe w jakimś sensie błędy:
      prowadzanie go za rączki, gdzie on nie umie sam siadać,nawet obrócić się na
      brzuch,sam wstawać to gdzie tam do chodzenia,pewne etapy dziecko musi
      przejść,nie można tak go przyśpieszać na siłe.
      Nie umie się odwracać bo po co ma umieć skoro ktoś to zrobi za niego, siadać
      pewnie też z tej samej przyczyny,pewnie go sadzasz,ewidentnie typ
      leniwca,piszesz że pełza ale też tylko jak musi.
      Napewno dobrze by było przestać go wyręczać we wszystkim,niech sobie sam
      spróbuje radzić,absolutnie zrezygnować z prowadzania za rączki,jestem
      przeciwniczką czegoś takiego,tym bardziej że twoje dziecko jeszcze nie jest
      gotowe do samodzielnego chodzenia, uwierz mi będziesz go tak prowadzać parę
      miesięcy i nic z tego nie wyniknie,długo nie będzie chciał sie puścić.
      Powinien jak najwięcej czasu spędzać na podłodze,trzeba by go prowokować do
      pełzania bo to zawsze jakieś przygotowanie do raczkowania, położyć jakąś fajną
      rzecz tak żeby nie mógł sięgnąć rączką,tylko sobie dopełzał, będzie sie
      buntował,to ja bym to zignorowała bo może się okazać że powkurza się chwile i da
      za wygraną,z leniwcami trzeba ostro:)raczkowania jako tako dziecka nie da się
      nauczyć niestety,albo sam do tego dojdzie albo wcale, wiem że czasem działa
      podkładanie pod brzuszek jakiegoś zrolowanego kocyka,może tak spróbuj.poszukaj
      tu na forum,dużo jest podobnych postów,pan Paweł często doradza jak rozruszać
      takiego leniwca:)
      Na pocieszenie dodam że mój synek też był podobnym typkiem,z tym że my troche
      wcześniej sie zestresowaliśmy i odwiedziliśmy neurologa,miał ok 10m-cy i tylko
      umiał się turlać, lek. stwierdził że neurologicznie jest wszystko ok,na
      rozruszanie rehabilitacja, która tak naprawde w niczym sie nie przyczyniła,bo
      synek nie dawał się ćwiczyc, i ok.11m-ca się ruszył, nauczył się siadać z
      pozycja na czworaka,potem zaczął raczkować,niedługo potem wstawać, i chodzić
      przy meblach.naczekaliśmy się na pierwsze samodzielne kroczki,bo ma teraz 15m-cy
      i od wczoraj śmiga po pokoju śmiejąc się przy tym niesamowicie,ale jeszcze z
      raczkowania i chodzenia przy meblach nie zrezygnował,ale wydaje mi sie że lada
      dzień zrezygnuje.
      Coś ze swoim maluchem musisz zacząć robić,bo on chyba bez jakiejś stymulacji się
      nie ruszy.

      Pozdrawiam i życze powodzonka, napisz gdy zajdą jakieś zmiany.
      • sc-6 Re: 11 miesięcy i... 30.08.10, 23:29
        źle przeczytałaś on odwraca się na brzuch ale nie umie odwrócić się z powrotem
        na plecy. Ja też uważam że jest strasznym lenie i nauczył się, że mamusia mu we
        wszystkim pomaga i jest na każde zawołanie.
        I tu jest problem bo nie wiem ja to zmienić i zmobilizować go do jakiegoś
        wysiłku żeby sam usiadł lub zaczął raczkować.
        • pawel.zawitkowski Re: 11 miesięcy i... 31.08.10, 07:51
          Witam,
          przydałoby się więcej wiadomości o tym jaki jest, ile waży, na co chorował, czy
          ulewał, 100 tys. pytań...
          Do tego, czy jest od początku do dziś z Panią, czy są dziadkowie, niania...?
          NA koniec: jak robi to co już robi?
          Uwielbia chodzić, nie dziwię się, ale na pewno sam do tego nie doszedł, ktoś mu
          to pokazał. Pewnie - jak słusznie się Pani domyśla - wypracował sobie strategię
          "poczekam, wymuszę to dostanę" - to też nie dziwi.
          Co zrobić by było inaczej.
          Najpierw, maksymalnie zmobilizować mlodego do innej aktywności niz to co do tej
          pory zna. Prosze parę razy w tygodniu wybrać się an pływalnię. Do tego zamiast
          prowadzać za rączki - turlać się z nim i przewalać na wszystkie strony po
          podłodze, lekko huśtać w kocu, zresztą w kocu też można go turlać. Na podłogę
          kilkanaście balonów, poduszki, pudełka po butach i inne mniejsze, tak by młody
          kiedy będzie chciał się obrócić lub pełzać miał utrudnione zadanie.
          Zaczynamy od tego. Jeżeli postanowi się zaprzeć i nie pokaże żadnej nowej
          umiejętności przez kilka najbliższych tygodni - wizyta u pediatry, tylko
          naocznie można będzie ocenić jakość i potrzeby rozwojowe dziecka.
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • sc-6 Re: 11 miesięcy i... 31.08.10, 09:39
            Dziękuję bardzo za odpowiedz.
            Wiem, że to pewnie ja popełniłam tutaj błąd bo mały od rana do wieczora jest
            tylko ze mną. Nie chorował i waży 10 kg ale on duży się urodził bo waży 4,5 kg
            nie ulewał. A ja jestem przy nim na każde skinienie on nie ma okazji nawet się
            rozpłakać bo ja już jestem i zrobię co zechce byle był szczęśliwy.
            Skorzystam z rad i rozruszam leniuszka.
            Jeszcze raz dziękuję.
            • sc-6 Re: 11 miesięcy i... 15.09.10, 23:02
              No i już się nie martwię mój mały od jakiegoś tygodnia praktycznie z dnia na dzień zaczął raczkować, a przy tym siadać i wstawać.
              Prawdą jest, że każde dziecko ma własne tępo rozwoju a my nie powinniśmy tego przyspieszać na siłę.
              Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi :))))
              POZDRAWIAM
Pełna wersja