cathedral
07.09.10, 13:20
Moja 5 miesięczna córeczka umie już obracać się z brzuszka na plecy i z powrotem, ładnie trzyma też główkę. Do tej pory spała w kołysce, w której największym jej wyczynem było ułożenie się na boku. Od kilku dni śpi w standardowym drewnianym łóżeczku. Wczoraj ułożyłam ją do snu zupełnie "normalnie", czyli wzdłuż, na pleckach, na środku łóżeczka. Rano moje dziecko leżało w poprzek, w kącie i na brzuchu. Ale co mnie przeraziło to to, że jej twarzyczka była całkowicie "wbita" w materacyk. Dziecko śpi na materacu lateksowym, który jak wiadomo nie cechuje się twardością zabezpieczającą przed zapadaniem się buźki i noska. Martwię się, że mała może się podduszać, albo że ułoży się tak niefortunnie, że nie da rady sama się "wybronić" z pozycji uniemożliwiającej dopływ tlenu. Co robić? A może panikuję?