inbar
08.12.10, 14:02
Witam
Nie wiem, czy będzie się Panu chciało czytać te spazmy stresowe
nadwrażliwej mamy, ale jestem u granic wytrzymalości psychicznej i
potrzebuje Pana słów, obojętnie jakie by nie były (zawsze mi
pomagają).
Moja córeczka ma 11,5 miesiąca i jestem zmartwiona jej rozwojem.
Może trochę napiszę o niej.
1. urodzona z cc w 40 tyg (z powodu mojej wady wzroku) - 9 pkt, slad
fizjolog. zółtaczki, waga 3100 56 cm
2. karmiona naturalnie szybko przybierała na wadze, grubas. Od zawsze
ponad 97 centyl. Teraz przystopowała z wagą - 10,5 kg (od 6 miesiąca)
i ładnie rośnie - 78 cm.
3. od urodzenia umiała podnosić głowę z pozycji na brzuchu.
4. dopiero w 3 miesiącu trzymała glowe jak sie ją pociągało za ręce.
5. noszona raczej pionowo.
6. dużo spała do 4 miesiąca (ok16-17 h na dobę) .
7. przewrót na brzuch z pleców 5 miesiąc.
8.kiedy nauczyła sie samodzielnie siadać z leżenia na plecach (7,5 m-ca)
zaprzestała obrotów, siedziała i się bawiła
9. w małej motoryce doskonała. Wciska przyciski, grzebie w otworach,
przekłada kartki w książce, karmi misia, sama stara się jeść, pije ze słomki, zejmuje czapkę, skarpetki itd
10. wykonuje dużo poleceń typu: papa,kosi-kosi, mniam-mniam, myju-myju, podaj, pokaż itd itp
11. zawsze mało gaworzyła. Jeśli juz to robi, to bardzo pieknie. Mówi ze zrozumieniem tylko 3 słowa
12. Jest wesoła, często sie śmieje, dość ufna wobec obcych (moim
zdaniem za bardzo), jest raczej spokojna.
13. No i najważniejsze: W kontrolnym badaniu krwi w 6 m-cu wyszło jej
podwyższone tsh (5,3) ale hormony tarczycy w górnych normach - (w
pozniejszych kontrolnych badaniach tsh nawet wyższe, ale hormony
tarczycy nadal prawidłowe) . 4 endokrynologów dziecięcych orzekło, że
jest OK, bo Mała nie ma żadnych objawów, a normy dla dzieci są inne, udałam się jednak do
neurologa, kiedy Młoda miała 8 m-cy, bo tylko siedziała i się
bawiła. Neurolog kazała mi iść do domu i bawic się z małą w "parterze"
i dać jej spokój. Udałam sie więc do fizjoterapeutki Bobath. Powiedziała, że Mała jest przez nas rodziców zapóźniona ruchowo (fakt: dużo trzymaliśmy ja w wózku w pozycji siedzącej) ale nie miała poważniejszych zastrzeżeń,pokazała ćwiczenia. Po ćwiczeniach albo po prostu z biegiem czasu Mała rozruszała się ładnie. Kiedy skończyła 9, 5 miesiąca
zaczęła raczkować. Robi to od początku bardzo ładnie, poprawnie.
Kiedy miała 10,5 m-ca wstała pierwszy raz na nogi (wczesniej wspinała się do klęku) i tego samego dnia zaczęła chodzić przy meblach. Najczęściej podnosi się z prawej nogi (asymetria?). Nie stoi bez trzymanki. Z podparciem stoi długo i stabilnie, nawet trzymając się jedną ręka lub podpierając brzuszkiem. Nie chodzi za jedna rączkę, bo nie utrzymuje równowagi. Za dwie rączki chodzi ale skoro nie stoi bez trzymanki to to jest takie sztuczne chodzenie, więc jej nie prowadzamy.
Widzę postępy, ale martwię się panicznie, bo naczytałam sie o skutkach niedoczynności tarczycy. Wiem, że lekarzemówią, że jest OK, ale to mnie nie uspokaja. Nie wiem, czy ten powolny rozwój to po prostu jest jej indywidualny tor rozwoju, czy może skutek
niedoczynności (niby nie zdiagnozowanej, ale naczytałm sie oczywiście
w internecie, że niektórzy lekarze szprycują dzieci hormonami nawet
przy tsh3 i prawidłowych hormonach tarczycy!!!! A może wcześniej przed
badaniami miała niskie te hormony tarczycy i miała niedoczynność.....)
Ciągle, zamiast się cieszyć córką, wyszukuję różne dysfuncje, objawy i wciąż
się boję, że jest źle zdiagnozowana. Czy neurolog i rehabilitant są w
stanie określic, czym jest spowodowany powolny rozwój, czy tylko tak
uspokajają, bo skoro endokrynolog nic nie stwierdził to oni też
umywają ręce?
Przez to wszystko sama musiałam iść psychologa, bo sobie nie
radzę z tym stresem :( Boję się, że może powinna byc juz dawno
leczona, a wiadomo, że niedoczynność tarczycy powoduje upośledzenie
umysłowe... Ale czy gdyby była upośledzona, to miałaby tak fajnie
rozwiniętą małą motorykę i umiala tyle naśladować, rozumiałaby co do niej mówię?
To wszystko w mojej głowie zaczęło się jeszcze w ciąży kiedy p. dr na
usg powiedziała mi że dziecko może mieć Z Downa z uwagi na powiększoną
przezierność karku. Poteem amniopunkcja, czekanie na wynik (na
szczęscie prawidłowy) itd. Jestem u kresu wyczerpania psychicznego.
Może za bardzo sie nakręciłam, ale to mojem pierwsze dziecko i boję
się, że coś zaniedbam, a potem będę się do końca życia obwiniać...
Przepraszam za zbyt długi wywód.