zniemczyk
13.01.11, 22:43
Już nie wiem jak podejść do tej sprawy...
Kłaść go spać w dzień?
Dawid (2 lata i 3 m-ce) generalnie zawsze (chyba po tacie ;) ) był śpiochem. Przed narodzinami Rafałka (3 m-ce) potrafił w dzień spać nawet 3-5 h. Nie przeszkadzało mi to, a nawet było na rękę przy senności w czasie ciąży :P
No i teraz już nie wiem co z nim zrobić, bo on potrzebuje pomocy (w postaci czytania bajek/książek), żeby zasnąć, a ja nie mam możliwości, bo karmię Rafała baaardzo często piersią, a on nie toleruje w trakcie karmienia zwracania na cokolwiek innego uwagi, a tym bardziej na brata; do tego dłuuugie odbijanie, rehabilitacja - opieka młodszego zajmuje baaardzo dużo czasu. Pozwalając Dawidkowi zasnąć powoduję, że idzie on później spać, tzn. tak do godz. 23:30. Ale jeśli go nie położę, to od południa chodzi z podkrążonymi oczami, nie chce się bawić z kimś - siedzi we własnym świecie, i jest okropnie drażliwy, mało je. No, ale max. do 21-ej to już śpi. Sporadycznie zdarza się, że Dawid zasypia mi np. na podłodze, w trakcie zabawy... Ja wtedy jestem w pomieszczeniu obok, skupiona na karmieniu młodego, albo na obowiązkach...
Zasady zasadami, ale nie chcę zamęczyć mojego dziecka. Nie chcę też zamęczyć nas (siebie i męża), bo nie ukrywam, że kładzenie spać dziecka ok. godz. 23-ej, a później w moim przypadku jeszcze wstawanie co chwila do Rafała i wczesna pobudka, a w przypadku męża branie się za obowiązki i krótki sen przed pracą, to hardcore na maxa...
Jeśli nawet usypialiśmy starszaka i budziliśmy po godzinie to obudzenie go okazywało się niemożliwe, bo on nie reagował na NIC. A nawet tylko godzina snu w dzień opóźnia zasypianie wieczorne do godz. 23-ej...
Oczywiście zaczynamy go usypiać wcześniej, tj. ok. godz. 19 - 20 ej, ale i tak dziecko zasypia dopiero ok. 23-ej....
Proszę o pomoc...