piegowata9
06.03.11, 23:38
Witam serdecznie, Panie Pawle.
Zaczynam się poważnie niepokoić o rozwój mojej córki.
Za kilka dni skończy 14 miesięcy. Jest pulchnym (12,5 kg) i leniwym maluchem. Do tej pory pediatra uspokajała nas, że pulchne dzieci zaczynają się ruszać znacznie wolniej niż ich szczuplejsi koledzy. Ba, spowolnienie to jest nawet wskazane, bo nie obciąża za szybko kręgosłupa. Sprawdzaliśmy hormony tarczycy. Ok.
W ubiegłym miesiącu waga w końcu stanęła w miejscu (a nawet zanotowaliśmy spadek o 100 g). Dodam, że dziecko nie było przekarmiane, ostatnio wręcz z córki zrobił się mały kulinarny koneser - niejadek. Co więcej - dwójka starszych też w tym wieku była pulchna (obecnie - w normie, średnia jest wręcz szczupła).
Do rzeczy jednak: mała nie wstaje, nie raczkuje. Nie siada z pozycji na brzuchu (od dawna natomiast podnosi się w wózku łapiąc za boczne poręcze). Podparta pod paszki najczęściej nadal podkurcza nóżki. Nie lubi się przekręcać (choć czasami, w najmniej oczekiwanych okolicznościach, przypomina sobie o tej umiejętności). Posadzona siedzi stabilnie - potrafi się pochylić do przodu i dotknąć czołem podłogi, a następnie spokojnie wrócić do siadu. Porusza się ślizgając na pupie. Nie klęka (dopiero od dwóch dni w wanience udaje jej się oderwać siedzenie od dna, kiedy usiłuje spojrzeć za wyrzuconą do dużej wanny zabawką). Rączki sprawne, ładnie gaworzy, zaczyna mówić całe wyrazy (np. imię psa). Jest bardzo pogodnym i komunikatywnym dzieckiem (choć np. powoli i późno ząbkuje - ma dopiero 5 zębów, na roczek były 2). Położona na podłodze na brzuchu ślizga się do tyłu.
Przy porodzie bez komplikacji, później bardzo długo utrzymująca się żółtaczka (spowodowana, jak się okazało, moim pokarmem). Następnie bez chorób.
Jutro kolejny raz idziemy na rozmowę z pediatrą (do tej pory ufaliśmy lekarce bez zastrzeżeń, mam nadzieję, że dalej tak będzie). Coraz częściej jednak boję się, że moje dziecko ma jakieś problemy zdrowotne... Bardzo proszę o radę, ew. dwa słowa na uspokojenie przestraszonej matki.
Pozdrawiam