O sadzaniu/noszeniu w pionie

07.04.11, 22:56
Witam,
chciałam zapytać czy mogę 3-miesięczne niemowlę sadzać na kolanach podtrzymując pod paszkami? Mała trzyma już nieźle główkę i lubi tak siedzieć. Często też sadzamy ją na kolanach opierając o naszą klatkę piersiową i nosimy w pionie, ale często słyszymy opinie że robimy małej krzywdę bo kręgosłup jest za słaby i dziecko powinno jak najwięcej leżeć. Bardzo proszę o opinie w tym temacie.
    • aleksandra1357 Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 08.04.11, 21:28
      Można sadzać opierając o swoją klatkę piersiową, można nosić w pionie, ale w odpowiedni sposób, nie obciążając kręgosłupa. Sposoby do znalezienia w internecie na zdjęciach i rysunkach.
    • pawel.zawitkowski Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 26.04.11, 08:53
      Witam,
      3 miesięczne niemowlę jest zbyt niedojrzałe by znosić takie pozycje. Owszem nie będzie płakało, może nawet to się podobać, ale nie gwarantuję, ze nie będzie to powodowało żadnych konsekwencji dla dalszego funkcjonowania tego, konkretnego dziecka.
      My, specjaliści, przestrzegamy przed "nadużywaniem" niedojrzałych organizmów dzieci. Państwo decydują...
      Nigdy nie rozumiałem dlaczego nosi się tak małe niemowlęta w pionie. Jest tyle "niepionowych" technik noszenia. Dużo wygodniejszych, na dodatek nie zmuszających tak małych dzieci do niewspółmiernej do ich możliwości pracy. Owszem, wytrzymują, nawet może się to podobać, ale - tak jak zawsze kiedy wymagania przerastają nasze możliwości - może to powodować utrwalanie nieprawidłowych nawyków postawy, później ruchu. Może, nie zawsze musi, co nie znaczy, że możemy w ten sposób eksperymentować na własnych dzieciach.
      Pion dla 3 miesięcznego dziecka jest zbyt dużym wyzwaniem. Możemy trzymać pionowo przez chwilę, specjalnie asekurując niemowlę, czemu nie. Tylko po co? Jeżeli inne pozycje są lepsze...?
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • ambivalent Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 26.04.11, 15:02
        Witam. Moze pan Panie Zawitkowski wytlumaczyc co oznacza noszenie w pionie i pionizowanie? Mam pana ksiazke, pokazana jest tam pozycja noszenia dziecka na swoim ramieniu, ktora jak dla mnie jest wlasnie noszeniem w pionie. Takze pozycja dla troszke starszych dzieci, w ksiazce nazwana chyba "w foteliku" oraz pozycja "plotkarska". Obie wydaja sie byc pozycjami w pionie. Ale wszyscy przestrzegaja przed tym pionem i ja juz krecka dostaje.
        • aleksandra1357 Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 26.04.11, 15:23
          Dokładnie, Ambivalent, z ust mi to wyjęłaś.
          Byłam u kilku neurologów i każdy zalecał noszenie 3-miesięcznego dziecka w pionie, np. przodem do świata, oparte o klatkę piersiową rodzica. Ja bałam się pionizować i neurolodzy mnie zbesztali, że dziecko przez to główki nie trzyma i że trzeba pionizować, tylko mądrze.

          Moim skromnym zdaniem jeśli dziecko nie chce być noszone poziomo a uwielbia noszenie pionowo (z podparciem kręgosłupa itd.), to dziecko samo pokazuje, co dla niego dobre.

          A co z chustowaniem? Cały kręgosłup jest podparty, więc podobno można od urodzenia. Na początku była sceptyczna, ba, nawet obgadywałam matki, noszące noworodki w pionie w chustach wiązanych, a drugie dziecko sama tak nosiłam i widzę, że świetnie się rozwija.

          Moim zdaniem pionizowanie niepotrzebnie się demonizuje. Oczywiście nie można trzymać po paszki itd., ale noszenie w pionie z oparciem o własne ciało jest jak najbardziej potrzebne.
          • pawel.zawitkowski Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 27.04.11, 09:20
            Oczywiście :)
            można nosić jak się chce, Państwa dziecko, Państwa wygoda, Państwa wybór, ale po to uwalniamy naprzeciw Państwa naszą wiedzę (której rodzice mogą słuchać lub nie), by powiedzieć z czym się to wiąże, na co powinniśmy być przygotowani, jakie mogą być (nie muszą) tego konsekwencje, na koniec, by powiedzieć jasno:
            Pionowa pozycja jest dramatycznym wyzwaniem dla niedojrzałych mechanizmów kontroli postawy (w tym ułożenia miednicy, barków, główki, nie wspominając o nóżkach i rękach) małych niemowląt. Zazwyczaj do co najmniej 3-4,5 miesiąca życia niemowlęta, by poradzić sobie z tą pozycja muszą nie tylko uruchomić w sposób maksymalny te mechanizmy, ale - przede wszystkim - mechanizmy kompensacyjne, na przykład: skręcanie miednicy, wysokie i ekstremalnie sztywne ustawienie barków, do tego w protrakcji, czyli ustawieniu do góry, do przodu; sztywne "rozrzucanie" rączek na boki lub do tyłu całkowicie zgięte lub sztywno wyprostowane lub jedna ręka tak, druga odwrotnie, asymetryczne nawyki ułożenia tułowia ze skręceniem i nagminnym skróceniem jednej strony, odchylenie sie / prężenie / usztywnianie tułowia do tyłu z nadmiernym wyprostem w odcinku piersiowym i lędźwiowym kręgosłupa, ect....
            Niemowlęta reagują różnie
            Uruchamiają szereg różnych mechanizmów kompensacyjnych
            Niektóre z nich radzą sobie z tym bez trudu
            Znakomita większość "nadużywanych" noworodków i niemowląt wypracowuje sobie między innymi na tej bazie (nawyki i doświadczenia własne + cechy osobnicze /napięcie, struktury stawowo-więzadłowe, temperament/ + nawyki rodziców) asymetryczne nieprawidłowe (choć nie patologiczne) mechanizmy postawy i ruchu i na przykład, u niektórych mogą Państwo narzekać, że młode ciągle obraca się przez głowę nie używając nóg, do tego przez jedno ramię, nie używa jednej rączki, usztywnia nóżki i pręży je w pozycji leżącej, ciągle układa ciałko na jedną stronę, nienawidzi leżenia na brzuchu i płacze lub od razu sztywno i wysoko unosi główkę , a następnie przewraca się na bok i na plecy uderzając główką w podłoże.

            Drodzy rodzice.

            Jeżeli chodzi o dzieci zdrowe, możemy Państwu tłumaczyć jedynie, że "NIE WARTO TEGO STOSOWAĆ", a przynajmniej unikać takich nawyków w naszym postępowaniu, bo to zazwyczaj (nie zawsze i nie u każdego dziecka) powoduje szereg niechcianych i sprawiających co najmniej kłopoty w opiece i pielęgnacji nawyków i sposobów funkcjonowania, nie mówiąc już o np. opóźnianiu lub omijaniu faz rozwoju np. czworakowania, nietolerancji leżenia na brzuchu do 8 miesiąca życia + jakieś tysiąc podobnych kłopotów będących najczęściej przedmiotem naszych rozważań na tym forum... :)

            Jeżeli chodzi o dzieci z zaburzeniami rozwojowymi powiemy "NIE WOLNO", bo to utrudnia osiągnięcie pozytywnych rezultatów terapii, a w efekcie funkcjonowania dziecka.

            Jeżeli chodzi o dzieci, które zdążyły już wypracować sobie jakieś utrudniające im funkcjonowanie, a nam opiekę i pielęgnację, mechanizmy, mówimy, że: "JEŻELI CHCĄ PAŃSTWO WYGASIĆ TE MECHANIZMY, PROSIMY BY PAŃSTWO CZEGOŚ TAM NIE ROBILI, ROBIENIE TEGO (NP. NOSZENIE) INACZEJ POMOŻE SZYBKO PORADZIĆ SOBIE Z PODOBNYM DYSKOMFORTEM PAŃSTWA I DZIECKA ORAZ URUCHOMI MAKSYMALNIE JEGO POTENCJAŁ..."

            Dlaczego? Dlatego, że dbamy przecież nie tylko o przeżycie populacji, ale także o jakość życia dzieci.

            CO TO JEST POZYCJA PIONOWA? Pozycja pionowa to taka, w której oś ciała dziecka jest identyczna z osią pionową (wertykalną) linią działania siły grawitacji ( w przybliżeniu) :)

            Na każdym zdjęciu w książce "MAMO, TATO CO TY NA TO", niemowlęta poniżej / do 3 miesiąca życia są trzymane pod kątem do podłoża, nawet na moim ramieniu. Nawet jeżeli to kąt np. 30-40 stopni...

            Noszenie przez chwilę niemowlęcia pionowo "nie zabija" nie przesadzajmy... Jestem daleki od ortodoksji, A ostatni w kolejce jeżeli chodzi o "straszenie", zwłaszcza w dziedzinie "DZIECI I RODZICE".
            Ale skoro się Państwo pytają, to znaczy, że niektórzy chcą się dowiedzieć jak to się je i z czym może się wiązać.
            Na dodatek, proponujemy setki i więcej propozycji, które są nie tylko wygodniejsze, ale też bardziej komfortowe i dla dziecka i rodziców :)

            Polecam gorąco.
            Pozdrawiam podobnie
            Paweł Z.
            • ambivalent Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 27.04.11, 10:35
              Ok, czyli pozycje, ktore wygladaja mi na pionowe pionowymi nie sa jezeli dziecko trzymane jest pod katem do podloza mogac sie opierac na naszym barku, plecach itp. To wiele wyjasnia. Trudno jest za pomoca medium jakim jest internet wyjanic niektore zagadnienia bez mozliwosci przekonania sie w praktyce jak cos "ma wygladac". Dziekuje za wyjasnienia. Pozdrawiam!
              • aleksandra1357 Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 27.04.11, 15:16
                No właśnie, teraz chodzi o definicję słowa "pionowy".
                Czy pozycja dziecka noszonego przodem do świata, opartego o klatkę piersiowę rodzica, jest pionowa? Czy na ramieniu jest pionowa? Czy w chuście jest pionowa?
                Jeśli odpowiedź 3 razy brzmi "nie", to właśnie o to chodzi.
                Rodzice nie rozumieją, co znaczy "pionowo" i unikają noszenia na ramieniu i pod kątem i starają się trzymać dziecko w poziomie, co może być szkodliwe (mój pierwszy syn nie był w ogóle pionizowany i słabo trzymał przez to głókę - opinia neurologa).
                Więc należy może najpierw wyjaśnić, że "pionowo-pod kątem" - tak, a "pionowo prostopadle do podłoża" - nie.
                • pawel.zawitkowski Re: O sadzaniu/noszeniu w pionie 27.04.11, 19:14
                  :)
                  nadal mam wrażenie, że "pionowo" oznacza pionowo, a "pod kątem do podłoża" oznacza właśnie pod kątem...
                  I chyba przy takim wrażeniu pozostanę.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Paweł Z.
Pełna wersja