malgoanna
18.04.11, 23:05
Znalazłam na forum Pana wypowiedź z dnia 7.08.10 na temat huśtawek i wiele innych, które dotyczą mojego problemu. Przeczytałam je kilka razy i mam w sobie sporo obaw i sprzeczności co myśleć i jak dalej postąpić.
Mamy prawie 11 miesięczną córkę i olbrzymie problemy z usypianiem. Nigdy nie usypiała sama . W pierwszym miesiącu życia podejmowaliśmy z mężem próby nauczenia jej samej spać, ale w wyniku problemów z niewykształconym układem pokarmowym - nie była to klasyczna kolka, nie udało się. Sama nie usypia w swoim łóżeczku, ani w dzień ani w nocy.
Do 8 miesiąca nie przewracała się ani z brzucha na plecy ani z pleców na brzuch. Siedziała jak matrona i przewalała swoje zabawki he, he. Nasza pediatra zasugerowała, ze być może jest to konsekwencja toksoplazmozy, którą przebyłam w ciąży. ( wykryta w pierwszym miesiącu ciąży-leczona).
Zrobiliśmy więc zgodnie z sugestią „objazd”: USG mózgu, wizyta u neurologa, badanie słuchu, badanie dna oka i na końcu w poradni badanie na toksoplazmozę u córki.
Wynik wyszedł negatywny.
W czasie zajęć z rehabilitantem okazało się, że córka ma problem z przenoszeniem ciężaru ciała i asymetrię. Strona lewa jest słabsza. Ja obserwuję, ze nawet inaczej układa stopy. Córka od początku strasznie płacze na tych zajęciach. Według mnie jest to związane z tym, ze weszła w fazę lęku przed obcymi, a obecnie jak już zna Panią rehabilitantkę nie chce ćwiczyć bo wymaga to od niej dużego wysiłku.Tak więc głownię Pani pokazuje na lalce ćwiczenia a ja z nią ćwiczę.
Od kilku dnia raczkuje z uśmiechem na „paszczy” ale został olbrzymi problem spania.......
Wstaje kilka razy w nocy i trzeba ją bujać. W bujaku lub w ramionach męża. Siedzi u niego na kolanach przytulona w jego ramionach i bujają się ruchem wahadłowym w lewo w prawo.
Czasami to bujanie trwa 5 minut ale częściej 20 min, 40 min. Bywa tak, że wydaje się , że śpi i jak się ją próbuje tylko odłożyć to się od razu budzi. Są też dni, że nie można jej odłożyć z bujaka do łóżeczka i śpi tam po 3-4 godz. co mnie bardzo martwi.
Usypia koło 20 budzi się koło 24 czasami koło 1 w nocy i później się zaczyna budzenie co godzinę, półtorej i bujanie według opisanego schematu. Jak ją próbujemy głaskać, klepać po pupie to wybudza się bardzo szybko i później nie można jej ululać.
Szczerze powiem jesteśmy bardzo zmęczeni tą sytuacją. Ja jestem na urlopie wychowawczym, ale nie wyobrażamy sobie powrotu do pracy.
Nie jest na pewno głodna – dwa tygodnie temu musiałam ją odstawić od piersi, w dość szybkim tempie, ze względu na moją chorą tarczycę i leki które biorę. Śpi teraz bez jedzenia i picia 12 godz.i nie ma problemu. Próbowałam jej dawać mleko z butli w nocy nie chciała.
Istnieje też problem zębów jak u każdego dziecka, który się pojawia i znika wraz nowym zębem.
Zachowujemy rytm dobowy zabaw, posiłków, nie zabieramy ją do supermarketów, nie mamy telewizora, nie powinno więc być problemu z nadmiarem niepożądanych bodźców, od 8 miesiąca śpi w dzień tylko raz 2 godz. Rehabilitantka twierdzi, że obecnie ma wystarczająco dużo ruchu.
Rozmawialiśmy wielokrotnie z rehabilitantem i prosiliśmy też osobę , która zajmuję się integracją sensoryczna o radę i tu zaczynają się sprzeczne opinie z tym co Pan radzi.
Poradzono nam byśmy kupili sobie huśtawkę i bujali ją jak najwięcej. Znam Pana opinie z wypowiedzi, którą przytoczyłam na początku.
Czy to dotyczy też naszej córki?? Po tym opisie, który przedstawiłam. Huśtamy ją też od tygodnia w kocu, tak jak w hamaku oraz w przód i w tył.
Mięliśmy też pomysł, aby zastosować metodę kontrolowanego płaczu dr Ferbera ale padła też opinia, że jak zabierzemy jej ten rodzaj stymulacji to będzie musiała wymyśleć sobie coś innego. Co to może być i czym to dla niej grozi?? Dodam jeszcze, ze zaobserwowałam u niej bujanie się w przód i w tył, dość intensywne w ostatnim czasie i prężenie ciała przed samym zaśnięciem, jak jest usypiana w pozycji na rękach. Próbowałam, w nocy aby spała ze mną, w momencie gdy się wybudzi, przytulałam ją ona nie chce, płacze. Czy mamy ja nadał bujać ? Jeżeli tak, to do jakiego wieku?
Jak nauczyć ją spać??? Czy to ma być małymi krokami. Dodam, ze od 4 miesiąca ssie smoczek. Czy powinniśmy go odstawić najpierw, czy w trakcie nauki.
Od dwóch tygodni w każdej wolnej chwili czytam wszystko co dotyczy usypiania, fachowe książki, wypowiedzi internautów i czuję jakbym stała w punkcie wyjścia. Myślałam już o wizycie u lekarza ale do W-wy mam kawałek a tu gdzie mieszkam nie znalazłam nikogo, a w desperacji pomyślałam o badaniu EEG mózgu.
Wiem że przydługi ten list, ale dla mamy laika każdy szczegół wydaje się ważny. Poza tym jest cudowną istotą i dobrze być mamą.
Pozdrawiam i proszę o radę szczególnie Pana Pawła Zawitkowskiego.