seductivebarry1981
05.05.11, 20:56
Panie Pawle,
około 3 miesięcy temu pediatra zaleciła mojej córeczce, która teraz ma 6,5m, wizytę w ośrodku specjalizującym się w leczeniu m.in. zaburzeń rozwoju ruchowego. Corka została zbadana przez lekarza, który skierował nas na rehabilitację - córeczka miała silną asymetrię a dodatkowo nienaturalnie wyginała się silnie w łuk.
Po ponad 2,5 m ćwiczeń metodą NDT Bobath 2x w tygodniu po 1/2 godziny napięcie ustąpiło, córeczka nie pręży się i nie wygina. Ale neurolog w ośrodku zalecił mi miesiąc temu kontynuowanie rehabilitacji bo dziecko w zasadzie nic nie robi. Leży. Potrafi tylko leżeć na macie na plecach, od wielkiego dzwonu obraca się na boczek. Stwierdzono, że mała ma za słabe ręce. OK - kontynujemy rehabilitację, ja także w domu dużo z nią ćwiczę - obracam na boki, kładę na brzuchu,ale przyznam, że jestem załamana, mam wrażenie, że rehabilitacja nie przynosi efektów. Mała nic nie robi, nic jej nie interesuje, żadna zabawka, nic nie jest w stanie skłonoc jej do obrotu. Leży na plecach, przesuwa rączkami wokół siebie i bawi się tylko tym, co chwyci. Jak nic nie ma w zasięgu ręki, to ogląda sobie rączkę, albo zaczyna marudzić, bo jej się nudzi. Nie wiem, co robić, ćwiczyć więcej, zmienić rehabilitanta, ośrodek? 25 maja Mała skończy 7 miesięcy, a nadal nic nie robi. Proszę o poradę.