blaue777
22.05.11, 09:17
Witam, córka ma 7,5 m-ca. Prawie od początku próbowała się dźwigać, szczególnie jak była kładziona trochę wyżej z powodu ulewania. Mimo że babcia i starsze ciocie chciały ją od razu sadzać, to oczywiście byłam przeciwna i nie pozwalałam. Na wizycie lekarskiej miesiąc temu, pediatra zapytała czy Mała siedzi jak się ją posadzi. Odpowiedziałam, że jej nie sadzam. Lekarka ją posadziła i stwierdziła, że kręgosłup ma już sztywny ale z równowagą jeszcze kiepsko. Po kolejnych dwóch tygodniach Mała zaczęła się podciągać gdy podało się jej ręce i co gorsza nie chciała już leżeć. Spacery w gondoli zaczęły być jednym wielkim koszmarem. Zmieniłam wózek na spacerówkę (ale taką półleżącą). I teraz mam pytanie - czy skoro Mała sama nie siada, ale siedzi sama bez żadnego podpierania kilka minut to czy można ją sadzać? Nie wiem czy ma to znaczenie, ale ona jest pulchna i mimo że się dźwiga, podpiera na łokciach to usiąść nie może (wg babci raz jej się udało).