ciezki bobas w nosidelku

23.05.11, 00:41
Panie Pawle,
syn ma 4.5 miesiaca, mysle ze rozwija sie prawidlowo, wazy prawie 8kg. Znam Pana wskazania co to tego aby dzieci przebywaly jak najwiecej "na plasko" i staramy sie do nich stosowac. Sa jednak sytuacje kiedy trzeba malucha wziac na rece. Jesli chodzi o krotke chwile zabawy z nim to nie ma problemu ale gdy trzeba cos zrobic w domu lub pobawic sie z czteroletnia corka to trzymanie go na rekach jest trudne: bola mnie rece i kregoslup, poza tym jest to niewygodne.
Przyznam ze obecnie gdy musze cokolwiek zrobic wkladam synka do fotelika samochodowego i tak go nosze ze soba po domu. Wydaje mi sie ze jemu jest juz w nim ciasno, poza tym zestaw syn+fotelik jest bardzo ciezki.
Myslalam o zakupie nosidelka ( nie chusty) dla syna. Kiedys w TV widzialam Pana wypowiedz niezalecajaca noszenia dzieci w nosidelkach - ale moze to dotyczylo bardzo malych dzieci? Mysle ze synek ladnie trzyma juz glowke: w pozycji na brzuchu podpiera sie na przedramionach. Co Pan mysli - moge go troche ponosic w tym nosidelku? Dziekuje
    • diuszesa Re: ciezki bobas w nosidelku 23.05.11, 14:37
      Ja wprawdzie nie pan Paweł, ale coś napiszę :-)

      Jeśli chciałabyś zamiast chusty nosić w nosidle, to w przypadku dziecka tak małego musisz wybrać porządne nosidło, które spełni takie warunki:
      - powinno być to nosidło ergonomiczne, tzn. respektujące naturalne ułożenie nóżek dziecka, w tzw. żabkę - nóżki szeroko rozstawione, przygięte w kolankach, podtrzymane przez materiał nosidła na wysokości dołów podkolanowych. W nazwie takiego nosidła powinno stać "ergonomiczne". Takie nosidła kosztują ok. 300 zł wzwyż. Nosidła zwykłe, nieergonomiczne, kosztujące do 100 zł, nie są zdrowe, i to nie tylko dla dziecka 4,5 miesięcznego, ale i dla starszych dzieci. Nie respektują naturalnego ułożenia nóżek w żabkę, nóżki zwisają bezwładnie dziecku, przez co nadmiernie obciążone są stawy biodrowe. Jeśli dodatkowo jeszcze dziecko noszone jest przodem do świata, to już w ogóle niepotrzebnie fundujemy mu takie obciążenie.
      - jeśli dziecko dopiero zaczęło od niedawna trzymać główkę, to nosidło ergonomiczne powinno posiadać sztywny zagłówek, który będzie stanowił podparcie dla główki. Chociaż - są i zwolennicy, i przeciwnicy wkładania dziecka do nosidła ergonomicznego, nawet z zagłówkiem. Najbardziej bezpiecznym rozwiązaniem jest, aby poczekać z włożeniem do nosidła, aż maluch sam zacznie siedzieć, a do tego czasu posiłkować się chustą, która powinna być tak zamotana, aby stabilizować główkę dziecka. W przypadku dziecka młodszego niż pół roku, niesiedzącego, chusta może być nawet lepsza, ponieważ materiał lepiej dopasuje się do ciała malucha, w przeciwieństwie do nosidła, które jest uszyte wg gotowej formy.
      Jeśli nie chcesz chusty wiązanej, to może zdecydujesz się na chustę kieszonkę typu pouch?
      www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/pouch
      Więcej informacji na temat chust i nosideł mozesz znależć na stronach:
      chustomania.pl
      chusty.info.pl/forum
      oraz forum Gazety: Kawałek szmaty...

      Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
    • pawel.zawitkowski Re: ciezki bobas w nosidelku 23.05.11, 19:18
      Witam,
      ze względu na wagę tematu staram się zawsze być "optymalnie" precyzyjny w prze3kazywniu jakichkolwiek zaleceń dla rodziców.

      Owszem polecam by dzieci przebywały jak najczęściej na płasko, ale... na podłożu: podłoga, przewijak, łóżeczko, kojec, itp.

      Noszenie niemowląt na płasko co najmniej lekko je wkurza, począwszy od mniej więcej 3-4 właśnie miesiąca. Czasem jeszcze wcześniej, czasem nieco później skręcają się z żądzy wyższego ułożenia. Na szczęście jednak między płasko i pionem jest całe 90 stopni.
      Więc kiedy młode już nie chce leżeć płasko lub jest je tak po prostu niewygodnie nosić (patrz Pani post), nosimy lekko półleżąc, bardziej półleżąc, półleżąc/półsiedząc, półsiedząc itd. itp...

      Dotyczy to zapewne również Pani synka.

      Moim skromnym zdaniem noszenie niemowlęcia w foteliku samochodowym jest niewygodne i niepotrzebne. DO tego niesie ze sobą wiele komplikacji. Nikomu nie chce się ciągle wyjmować i wkładać dziecka do i z fotelika.

      Po pierwsze jest wiele różnych technik noszenia na rękach. Polecam książkę i film "Mamo, Tato co Ty na to?"

      Po drugie, można do tego użyć np. chusty i wyrobów chustopodobnych.
      Ktoś już to Pani polecał na Forum...

      Łatwiej polecić mi chusty, choć wiem, ze niektórym nie starcza ochoty, woli, czasu itp. by tego spróbować. Mają prawo? Mają. Ale trudno mi polecić nosidełko dla dziecka, którego nie znam i nie sposób mi stwierdzić, czy nie ma przypadkiem ku temu przeciwskazań.
      Np. czy nie ma tendencji do "skręcania" miednicy i do asymetrii pozycji, itp., bo w takim przypadku moim obowiązkiem byłaby prośba o unikanie noszenia w symetrii i pionie, tylko zalecenie naprzemiennej asymetrii w pozycjach półleżących i półsiedzących, nie wspominając już o kontakcie z terapeutą.
      Naprzemienna asymetria jest bezpieczna i bardziej uniwersalna. Symetria jest wypadkową naprzemiennej asymetrii, itd., jeżeli w ogóle istnieje (może w architekturze...)
      Każde dziecko pełne jest niuansów...

      Pozdrawiam
      Paweł Z.
Pełna wersja